Slucham wlasnie plyty "mr.jones" - wielkiego Elvina.
Pieknie sie rozpoczyna, slychac klimaty kultury japonskiej,
(wplyw Keiko), do tego delikatne brzmiemie fletow i mocna perkusja mistrza.
Uwielbiam to polaczenie. Tak jak kocham muzyke Elvina, choc nie znam nawet
polowy jego plyt. Moja ukochana to koncert "In Europe" i jedna z najlepszych
kompozycji jakie kiedykolwiek slyszalam - "Doll Of The Bride".
Wzrusza mnie i porywa za kazdym razem. Nie polecam wrazliwcom, bo ja rycze
sluchajac poczatku tego utworu, kiedy gra Sonny Fortune
Zazdrosze tym wszystkim, ktorzy byli na jego koncertach.
Jakie sa Wasze ukochane plyty Elvina?
Co polecacie szczegolnie?