Dodaj do ulubionych

Penderecki na WJ

14.10.02, 00:14
Byliscie na koncercie? Ciekawa jestem jak to brzmiało na żywo. Ja niestety nie mogłam sobie pobuczeć.
Obserwuj wątek
    • zamek Re: Penderecki na WJ 14.10.02, 00:57
      Ja też nie dotarłem (jednak 130 km nie zawsze jest do
      przeskoczenia), zatem również ciekaw jestem opinii.
      PS. Witaj Jazo w moich skromnych progach... smile
      • jaza Re: Penderecki na WJ 14.10.02, 01:13

        Czytałeś recenzję Chłopeckiego w sobotniej Wyborczej? Jestem pełna podziwu dla jego odwagi.
        • zamek Re: Penderecki na WJ 14.10.02, 14:55
          Czytałem i mogę powiedzieć tylko jedno - NARESZCIE!
          Wprawdzie to już post factum, ale buczę wraz z Tobą
          donośnie, bo mało co jest w stanie mnie tak zdenerwować,
          jak właśnie taki pseudomartyrologiczny szantaż, który
          niestety ma w naszej nowej muzyce już pewne tradycje.
          Kiedy to Kisiel (Panie świeć mu) pisał o "socrealizmie
          liturgicznym"?
          Pozdrawiam smile
          • draconessa Re: Penderecki na WJ 05.11.02, 20:23
            "socrealizm liturgiczny"...taaak, a co wobec tego powiedziec o 'MIssa pro
            pace", ktora jest kiczowatym potworem, ale za to pod "chwalebnym" tytulem.
            Zauwazam, carissimi, pewna prawidlowosc - u nas muzyka musi powstawac z okazji
            wielkich i powaznych, i wtedy - Tworcom sie tak wydaje - jest tez wielka i
            powazna. Jak te okazje. A moze by tak...napisacv radosny utwor o d... Maryni?
            TEz moze byc niezly, no i bez rtego calego sztafazu moze wreszcie da sie
            sluchac...bo iestety, wiekszosci z naszych wspolczesnych utworow slucha sie z
            uczuciem takiej powagi, jakby siedzialo sie na cmentarzu. Oczywiscie, takie
            dziela tez musza powstawac, ale czemu nikt juz nie pisze dla samej radosci
            tworzenia? Chocby i zainspirowany dwoma kroliczkami na lace w cieply, wiosenny
            poranek?
            • zamek Penderecki, Kilar, soc-real i radość tworzenia 05.11.02, 20:44
              Witaj Draconesso smile
              "Missa pro pace" wraz z chociażby III Symfonią Góreckiego
              i jeszcze paroma nieszczęściami stanowią drugą stronę
              tego samego brukiewnego medalu, co Koncert Pendereckiego.
              Utwór "z przesłaniem" i "napisany w szczytnym celu" jest
              nie do ruszenia - próba krytyki jest szarganiem
              świętości, wartości i innych "-ości", którymi sie światli
              obrońcy na okoliczność ochoczo przerzucają, nurzając
              krytyka w kotle ze smołą i zapewne Unią Europejską na
              dnie. Kisiel naonczas właśnie o Trójce Góreckiego tak a
              nie inaczej się wypowiedział, tyle że on - jak mawiał
              Waldorff - był jak Wawel, tak samo z kamienia i mógł
              głośno powiedzieć wiele. Tym bardziej uznanie Chłopeckiemu.
              Jakoś czysta radość tworzenia nie jest dla naszych
              "wielkich" (może poza przecie uzdolnionym Krzesimirem
              Dębskim, którego jednak panteon traktuje nieco "w
              krótkich majteczkach") wystarczającym uzasadnieniem weny
              twórczej. A szkoda. Tematy zaczęły się wyczerpywać, każdy
              kompozytor pieczołowicie wypełnia kanon popełnienia
              określonej liczby koncertów (dla określonych solistów),
              symfonii tudzież innych powszechnie oczekiwanych form,
              spotykających się z oczekiwanym poklaskiem - tych, którzy
              i tak klaskać będą. Na szczęście inni zaczynają buczeć...
              może w tym buczeniu jest zarzewie nowej publiczności, dla
              której powstaną nowe, właśnie z radości wykreowane dzieła?
              Pozdrawiam serdecznie smile
              • draconessa Wielcy przykuli sie do szczytu piedestalu 06.11.02, 10:37
                Oby buczala, jak najczesciej, bo przeciez tych wznioslosci nie da sie sluchac.
                W muzyce, jak w zyciu - czlowiek wilekich rzeczy i "pod wezwaniem" dokonuje raz
                na jakis czas, albo i wcale. NA codzien czlek zzera schabowego z kapucha,
                cieszy sie ze sloneczka, upija z przyjaciolmi i robi wiele innych rzeczy.
                Gorecki i towarzystwo tego nie robia? Nie, oni mysla o rzeczach powaznych
                zawsze, z glowa w oblokach. Zejscie na ziemmie jest dla mistrzow nie do
                pomslenia. jest i jeszcze inna sprawa - sa to tworcy tak "wielcy", ze jest
                niemozliwym, aby skomponowali knota!!! Spod ich rak, juz w zalozeniu musi wyjsc
                arcydzielo - innej mozliwosci nie ma. I ledwie napisza kilka wymeczonych nutek,
                zaraz grono klakierow zbierze sie podziwiac, naglosnia toto w mediach, i bedzie
                wypadalo sluchac tylko tej plyty... a banda niedouczonych snobow, ktorym
                wszystko jedno ( de facto) co slysza, aby tylko bylo w dobrym tonie, zacznie
                kupowac i biegac na koncerty "klaskaniem majac obrzekla prawice"... A ja na
                kolejny koncert "wielkiego" przyniose chyba jakas trabe albo syrene albo
                gwizdek, bo juz tego nie moge wytrzymac!!!!
            • jaza Re: Penderecki na WJ 05.11.02, 23:42
              czemu nikt juz nie isze dla samej radosci
              > tworzenia? Chocby i zainspirowany dwoma kroliczkami na lace w cieply, wiosenny
              > poranek?

              Faktycznie dominuje ponuractwo i śmiertelna powaga, ale na szczęście pisze się też wesołe kawałki.
              • draconessa Re: Penderecki na WJ 06.11.02, 10:30
                Tylko, ze jak kawalek jest - "o grozo - wesoly" i nie obciazony odpowiednia
                martyrologia, to go "wielcy" od razu sflekuja, ze to, panie, glupie i
                amatorszczyzna...
                • tjczekaj o, nie 07.11.02, 09:02
                  draconessa napisała:

                  > Tylko, ze jak kawalek jest - "o grozo - wesoly" i nie
                  obciazony odpowiednia
                  > martyrologia, to go "wielcy" od razu sflekuja, ze to,
                  panie, glupie i
                  > amatorszczyzna...

                  Jakos dowcip Kilara przechodzi bez protestow
                  A i Gorecki do ponurakow nie nalezy

                  • draconessa Re: o, nie 07.11.02, 09:26
                    Ale to sa "wielcy", ich sie z zasady nie krytykuje, co najwyzej mowi sie, ze
                    akurat tym razem Mistrz popisal sie humoremsmile))
              • kanarek2 Re: Penderecki na WJ 07.11.02, 04:41

                > Faktycznie dominuje ponuractwo i śmiertelna powaga, ale na szczęście pisze
                > się też wesołe kawałki.

                Ale nieczesto. Ostatni wesoly kawalek to Hymn Zjednoczonej Europywink

                Pozdrawiam,
                K.
                • draconessa Re: Penderecki na WJ 07.11.02, 09:31
                  hahaha!!! Odnosnie hymnu UE przypomniala mi sie taka anegdotka. Jak moze
                  pamietacie, nagrywano hymn UE ( wraz z hymnem RP) na plytke, bedaca
                  zalacznikiem do jednego z wydan wyborczej. I byl klopot, bo w Polsce - jak sie
                  ponoc okazalo- nie bylo partytury hymnu UE!!! Nie zartuje, partyture
                  sprowadzano z ... Brukseli. Jestesmy tak kuluralnym krajem, ze az nie mamy ani
                  jednej partytury IX Symfonii Beethovena. Mnie ze smiechu powalilo!!!
                  • zamek Re: Penderecki na WJ 07.11.02, 16:26
                    Draconesso, i tu zaczyna się dalszy ciąg tej facecji.
                    Otóż partyturę Dziewiątki Bethovena w Polsce mamy (ma ją
                    chociażby Centralna Bibloteka Nutowa w Warszawie),
                    natomiast tam chodziło o jeno wyjątek z tejże, czyli ten
                    fragment IV. części, który robi za hymn UE. Przepisy
                    unijne, dorównując w tym momencie osławionemu prawu
                    galicyjskiemu, nakazują, by hymn grać tylko z
                    oryginalnego wydania, a nie z nut symfonii Beethovena. A
                    tego właśnie w Polsce nie ma, bo myśmy jeszcze - jak się
                    okazuje - e szczętem nie ogłupieli i myśleliśmy, że z
                    beethovenowskich nut grać wolno.
                    Pozdrawiam
                    • draconessa Re: Penderecki na WJ 07.11.02, 23:08
                      Buahaha!!! no to dopiero jest paranoja - ale przeczuwalam, ze cos tu musi byc
                      na rzeczy. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to pewnie chodzi o kase...Czyli jest
                      Beethoven licencjonowany i nielicencjonowany, ktorego grac nie wolno, a
                      przynajmniej nie w tym celu i nie tego fragmentu... A ja, w swej naiwnosci,
                      myslalam, ze aby nagrac stosowny hymn, wystarczyloby wziac po prostu
                      Dziewiata, wyciac z niej odpowiedni fragment i mozna juz nagrywac. Ale nie!!!
                      Nagrywanie musi byc pod kontrola i nuty musza byc atestowane. Pewnie niedlugo
                      aby w ogole odtworzyc sobie tych kilka nut z wlasnego CD trzeba bedzie poprosic
                      komisarza jakiegos o zgode... Przepraszam, ale naprawde, rece mi opadaja na
                      widok takiego muzycznego totalitaryzmu. W kazdym razie, dziekuje, ze mi
                      naswietliles sprawe, bo doprawdy zadziwilam sie, co sie stalo z naszymi
                      zbiorami partytur i zaczelam juz wyobrazac sobie chwile, kiedy w Polsce nie
                      bedzie ani jednego zapisu nutowego "Gaude Mater"smile))
    • zamek Penderecki na WJ, Chłopecki w GW etc. 22.11.02, 12:54
      Hmmm, no i sytuacja się rozwija w przewidywanym kierunku.
      Pender napisał, Chłopecki napisał o Penderze, Penderowa
      czeladka odpisała Chłopeckiemu, Chłopecki odpisał
      czeladce, RM się wszystkiemu przygląda (vide Muzyka w
      prasie w ostatnim numerze)... Show is going on smile
      A naprawdę jest jak u Turnaua w piosence - "nie dzieje
      się nic"... Pendereckiemu ani jego zausznikom
      przyzwoitości od tej awantury nie przybędzie. Nadal
      wszystko, co napisze, będzie miało z urzędu znak Q,
      pracowicie przez czeladkę odrysowany. Jedno tylko, co się
      zmieni - może więcej ludzi nie będzie obawiało się
      buczeć, a tym samym mówić mu prawdę o jego twórczości...
      Pozdrawiam
      • draconessa Re: Penderecki na WJ, Chłopecki w GW etc. 23.11.02, 08:27
        Za co kochamy Pendereckiego? Bo wielkim kompozytorem jestsmile)))
        • mulka Re: Penderecki na WJ, Chłopecki w GW etc. 02.12.02, 09:20
          Jednakowoż Mistrzowi cokolwiek puściły nerwy
          i nazwal Chłopeckiego (w TV)
          ''Lepperem polskiej krytyki muzycznej'' smile

          Polityka w służbie muzyki ? smile

          m.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka