Gość: Makola
IP: *.qdnet.pl
19.10.02, 14:21
To było straszne!!! Haendel chyba w grobie się przewrócił.
Aranżacja "wybitnego" Mc Namary bliżej Mc Donaldsa niż
czegokolwiek co można nazwać muzyką. Soyka, Kayah, Szcześniak i
Groniec pokazali się na żenującym poziomie. Wyjce a nie
wokaliści. Żal mi orkiestry SV - to musiało być dla nich
straszne przeżycie. Pytanie: po co grać i wydawać na takie
widowiska ??? !!!