Dodaj do ulubionych

Urok country?

24.10.02, 21:08
Wchodząc do dużego sklepu płytowego znależć można ledwie trzy i to mocno
przykurzone płyty,o country słychać w Polsce w zasadzie tylko w czasie
Mrągowa,znajomi pokpiwają z sympatii do tej muzyki (co prawda niektórzy
zmieniają zdaniesmile )a w TV czasem zaśpiewa Dolly Parton ale tylko z okazji
występu w filmie w klimatach Dzikiego Zachodu.Jak to jest,że nas to nie zraża
i uparcie szukamy tego co lubimy?Na czym dla was polega wyjątkowość
country,czym przyciąga do siebie?
Obserwuj wątek
    • countrowiec Re: Urok country? 26.10.02, 14:18
      Na czym polega wyjątkowośc muzyki country?Myślę,że właśnie na tej swojej
      odrębności,oryginalności,na opowieści której często autorem jest samo życie.Te
      słowa może brzmią jak banały,ale im jestem starszy,tym bardziej przekonuje
      się,że to prawda.To zadziwiające jak bardzo nurt ten jest powiązany ze swoimi
      korzeniami.Amerykanie właśnie zaczynają to rozumieć.Stąd m.in. zafascynowanie
      na nowo bluegrassem.Myślę,że w pioesenkach każdy z nas odnajduję cząstkę
      siebie,dlatego tak bardzo jesteśmy wytrwali.Pomimo przeciwności losu.Pozdrawiam
      serdecznie.
      • felix.lynx Re: Urok country? 30.10.02, 16:41
        Witam dyskutantów na pierwszym niecenzurowalnym forum country. Tak, to ja,
        Ryszard Jakubowski. Okrzyknięty wrogiem publicznym nr 1 za pisanie prawdy i
        posiadanie własnego zdania. Owszem, jestem zaciekłym wrogiem publicznym wrogów
        country i tacy mnie nienawidzą - czego dowody zaraz się pojawią nie tylko na
        TO, ale nawet na tym forum. Natomiast prawdziwi miłośnicy country być może
        kiedyś zajrzą i tu, choć po doświadczeniach z TO mogą mieć awersję do
        internetu.

        Wróćmy jednak do tematu.

        Moim zdaniem, zdaniem nagradzanego wielokrotnie dziennikarza i skromnego
        muzyka - piękno country polega na tym, że ono w rzeczywistości... nie istnieje!
        Trudno bowiem porównać country z wielkimi kompozycjami Bacha, Bethovena,
        Mozarta - które wręcz dobijają swoim pięknem. Country jest przy nich surowe,
        odarte z wysublimowanego piękna ogromnego instrumentarium. I chyba właśnie to
        pozwala tej muzyce znajdować tak wielu zwolenników - ale o dziwo - poza Polską.
        Nasz rodak, głównie za sprawą pewnej pani Niny z TVP 2 patologicznie nie cierpi
        country, nawet często nie wiedząc, co to jest country i jak brzmi. Wystarczy
        samo słowo, aby ten hipotetyczny rodak dostał w najlepszym razie wysypki, w
        najgorszym - apopleksji. W czasach, kiedy pisywałem dla Sceny Country, czytałem
        listy od młodych i bardzo młodych czytelników, którzy skarżyli się że za ich
        pozytywny stosunek do country są mocno bici przez szkolnych kolegów. Jeden
        nawet napisał, że oberwał nie za to, że sam słucha country, ale za to że
        słuchają tej muzyki jego rodzice. Może więc powinniśmy my, miłośnicy country,
        spróbować w jakiś sposób wpłynąć na zmianę opinii społecznej o country? Może
        wyjdźmy z wyalienowanego świata i nie bójmy się mówić, że country jest
        najlepsze, a reszta to tylko dolne półki muzyki rozrywkowej?

        Pozdrawiam serdecznie.

        R.J.

        mobile 0-501 168051


        PS: Sugeruję, żeby jednak każdy, kto uczestniczy w dyskusji na tym forum,
        przestał być anonimowy. Anonimowość wywołuje brak hamulców a w efekcie -
        demonstrację chamstwa i błazenadę. Myślę że te dwa atrybuty zostawimy
        zwolennikom Leppera oraz części "fachowców" od dyskredytowania country na TO, a
        tu będziemy dyskutowali na poważnym poziomie.

        Ja się przedstawiłem z imienia i nazwiska i oczekuję tego samego od każdego,
        kto zechce ze mną polemizować. Anonimom nie odpowiem!
        • andrzej_z_podbeskidzia Re: Urok country? 01.11.02, 22:33
          Cześć Ryszardzie, widzę jednak że próbujesz przenosic nerwową atmosferę również
          na to forum z TO.
          Daj spokój, porozmawiajmy o country bez osobistych wycieczek, bez obrażania
          się, że ktoś kogoś nie docenił.
          Kiedys widziałem świetny rysunek - gdzieś w Afryce murzyn podpieka w kotle
          białego człowieka jednocześnie obaj słuchają przez jedne słuchawki muzyki, a
          pod spodem napis " muzyka łagodzi obyczaje". I oby tutaj tak było.
          Myślę, że twierdzeniami, iż muzyka country jest najlepsza a reszta to niższa
          półka jednak daleko nie zajedziemy. Traktujesz w tym momencie słuchaczy innych
          nurtów jako kogoś gorszego.
          U mnie muzyka country zajmuje jedno z pierwszych miejsc, ale również lubie
          posłuchać piesenek żeglarskich, zespołow Pod Budą, Bukowina, SDM, piosenek
          turystycznych( ach te rajdy studenckie po Karkonoszach )jak równiez bywam na
          koncertach jazzowych.

          A jak przekonać innych do tej muzyki, myslę że jest to możliwe sam już kilka
          osób przekonałem do tej muzyki. Trzeba poznac charakter człowieka, jednego
          pociagnie to tej muzyki np. Emmylou Harris czy Alan Jackson o innego coś
          ostrzejszego jak choćby Garth Brooks.
          Około 20 lat temu moj znajomy też Ryszard właczył podczs spotkania Randy
          Travisa i to wystarczyło abym pokochał tę muzykę.
          Pozdrowienia. Jędrek z Podbeskidzia ( Andrzej Kasprzak ).



          • garthanka Re: Urok country? 02.11.02, 20:55
            Absolutnie sie z toba zgadzam Andrzeju,country jest jednym z możliwych wyborów
            i nie ma powodu żeby z miejsca odrzucać inne style,przecież liczy się to czy
            muzyka jest dobra a taką można spotkać wszędzie.

            Słuchanie różnej muzyki ma tę dodatkową zaletę,że po powrocie do country można
            się nią rozkoszować jak dawno niewidzianym przysmakiemsmileI to jest coś.

            A twoja metoda przekonywania do country bardzo mi się podobasmileChyba ją
            wypróbuję na pewnej bardzo opornej osobie,jestem ciekawa czy
            tylko 'czarna'muzyka może do niej przemawiać.Tylko czym ją tu uraczyć?Hmmm
            Pozdrawiam
            • felix.lynx Re: Urok country? 06.11.02, 16:52
              garthanka napisała:

              > Absolutnie sie z toba zgadzam Andrzeju,country jest jednym z możliwych
              wyborów
              > i nie ma powodu żeby z miejsca odrzucać inne style,przecież liczy się to czy
              > muzyka jest dobra a taką można spotkać wszędzie.
              >
              > Słuchanie różnej muzyki ma tę dodatkową zaletę,że po powrocie do country
              można
              > się nią rozkoszować jak dawno niewidzianym przysmakiemsmileI to jest coś.
              >
              > A twoja metoda przekonywania do country bardzo mi się podobasmileChyba ją
              > wypróbuję na pewnej bardzo opornej osobie,jestem ciekawa czy
              > tylko 'czarna'muzyka może do niej przemawiać.Tylko czym ją tu uraczyć?Hmmm
              > Pozdrawiam


              I to jest właśnie to, co napisałem w poprzednim poscie. Jak widać są jeszcze
              znawcy muzyki, tej przez bardzo duże M.


              Pozdrawiam.

              Ryszard Jakubowski.
          • felix.lynx Re: Urok country? 06.11.02, 16:49
            Odpowiem po kolei:

            Źle zrozumiałeś moje intencje. Chciałem tylko sprowokować paru kretynów made in
            tablica, aby tu też mi naubliżali, co w oczywisty sposób by ich
            zdyskwalifikowało. Jak widać logowanie się jest niezwykle skutecznym sposobem
            na zablokowanie dostępu takim osobnikom. Przypuszczam że żaden nawet nie
            próbował tu umieścić swoich "wiekopomnych" wypocin. I dobrze. Szkoda że
            Prokurator nie da się do tego przekonać. Woli blokady. Jego tablica, on
            decyduje. Podałem mu rękę na zgodę i nie mam zamiaru tej zgody w jakikolwiek
            sposób naruszać.

            Wróćmy jednak do country. Oczywiście zgadzam się, że istnieją inne, równie
            wartościowe rodzaje muzyki, co country. Jednak, jeżeli uważniej przyjrzysz się
            im, zauważysz sporo elementów zaczerpniętych właśnie z country. Tak jest niemal
            z całą twórczością "Pod budą" gdzie aż roi się od countrowych wtrętów
            (intruzji). Nawet Bukowina miała kilka utworów które z pewnym przymróżeniem oka
            mogłyby "chodzić" w Mrągowie, zamiast np. Rynkowskiego z jego sapaniem w rytm
            lokomotywy (Jedzie pociąg i nie czeka), co obok coutry nawet nie leżało.

            Ja jestem zwolennikiem nie szufladkowania muzyki, lecz podziału na dwa
            zasadnicze rodzaje: muzyka wykonywana profesjonalnie i amatorszczyzna. Niestety
            w polskiej muzyce rozrywkowej panuje głównie amatorszczyzna, stąd moje
            dytyramby o country, gdzie dla amatorów nie ma miejsca.

            Na potwierdzenie powyższego mam swój przykład. Patologicznie nie znoszę rocka.
            Nie tylko za towarzyszący mu anturaż w postaci półnagich, wytatułowanych
            facetów o wyglądzie troglodytów, prześciganiu się w coraz to ordynarniejszych
            tekstach itd. Także z tego powodu że rock jest, zwłaszcza made in Poland,
            bardzo nudny. Melodie są delikatnie mówiąc beznadziejnie niemuzyczne (muzyka ma
            kilka żelaznych reguł, które każdy szanujący się kompozytor espektuje, np. musi
            być w tonacji, a nie pomiędzy tonacjami, musi mieć podział rytmiczny na 2, 3,
            4, 5 itd, ale nigdy na jeden! Solówki gitarowe są niemal bliźniaczo podobne...
            No i musi to wszystko wpadać w ucho, czego o wielu rockowych a własciwie
            pseudorockowych przebojach nie da się powiedzieć. Natomiast bywam, i to bardzo
            często, na koncertach... Karin Stanek, która przeciez nie śpiewa country, ale
            rocka!!! Właśnie jej nieprawdopodobny profesjonalizm poparty charyzmą powodują,
            że jej produkcje nie tylko znoszę bez wysypki, która mnie prześladuje przy
            słuchaniu innych wykonawców, ale nawet z wielką przyjemnością. I to właśnie
            jest dowodem na twierdzenie, że nie styl muzyczny ma znaczenie, ale
            wykonanie!!!


            A teraz ciekaw jestem, czy moja wypowiedź zostanie przez admin zdjęta za jej
            niepokorność i naruszanie czyichś dóbr (Rynkowskiego) oraz uczuć (tych co
            wielbią rocka a nienawidzą Karin)?

            Pozdrawiam i do kolejnego spotkania.

            Ryszard Jakubowski.
    • starshine Re: Urok country? 27.10.02, 18:28
      pachnie wiosna smile
      • chris_45 Re: Urok country? 07.11.02, 15:17
        Znak zapytania na końcu jest jak najbardziej wskazany.
        Ja słucham każdej muzyki. Mam wrażenie, że mam wyrobiony gust i natychmiast
        rozpoznaję czy coś jest dobre czy kiepskie.
        Zgadzam się, że z gustami się nie dyskutuje, ale....
        Czy ktoś tu jest w stanie mi powiedzieć, co naprawdę wam się podoba w country ?
        Ja, po wysłuchaniu jednej minuty tej muzyki, mam dosyć...
        Każdy "utwór" jest taki sam, a wykonawcy muszą to śpiewać bo niczego innego nie
        daliby rady zaśpiewać... poziom żenujący...
        Takie granie do kotleta, albo na weselu....
        Może się to komuś podoba, ale nie mówcie, że to jest "coś"....
        • felix.lynx Re: Urok country? 07.11.02, 16:51
          chris_45 napisał:

          > Znak zapytania na końcu jest jak najbardziej wskazany.
          > Ja słucham każdej muzyki. Mam wrażenie, że mam wyrobiony gust i natychmiast
          > rozpoznaję czy coś jest dobre czy kiepskie.
          > Zgadzam się, że z gustami się nie dyskutuje, ale....
          > Czy ktoś tu jest w stanie mi powiedzieć, co naprawdę wam się podoba w
          country ?
          > Ja, po wysłuchaniu jednej minuty tej muzyki, mam dosyć...
          > Każdy "utwór" jest taki sam, a wykonawcy muszą to śpiewać bo niczego innego
          nie
          >
          > daliby rady zaśpiewać... poziom żenujący...
          > Takie granie do kotleta, albo na weselu....
          > Może się to komuś podoba, ale nie mówcie, że to jest "coś"....


          Chris. Jak sądzę swoją wypowiedź na temat monotonności country opierasz
          wyłącznie na podstwie kilku, może kilkunastu piosenek, które są powszechnie
          dostępne na rynku na płytach w rodzaju "Country, the best of". Przyznam się, że
          gdybym miał słuchać tych płyt z muzyką po pierwsze bardzo starą, która była
          best lat temu 40 i więcej i jeszcze za to zapłacić, miałbym zdanie takie jak
          Ty, albo nawet gorsze. Na szczęście czasem zdarza mi się kupić, głównie za
          granicą, jakąś nową płytkę Allana Jacksona, Gartha Brooksa... I nie zauważyłem
          aby jakieś frazy w utworach się powtarzały. Ba nawet ostro grane czystym
          dźwiękiem (bez przesterów, ułatwiających życie mało zdolnym muzykom) gitarowe
          solówki są bardzo różne od siebie. I wiesz co, Chris? Jeżeli chcesz się
          przekonać, jak te solówki są trudne do zagrania, poproś któregoś ze znanych
          rockmanów, aby spróbował je zagrać, ale zgodnie z oryginałem, czyli używając co
          najwyżej crunch i chorus w stopniu umiarkowanym. Gdy po iluśset próbach w końcu
          któremuś się to uda, napisz do mnie, bo bedzie to wydarzenie na miarę odkrycia
          nowego kontynentu. Mówię to z pełnym przekonaniem nie jako fan country, bo
          oprócz country słucham jeszcze innych stylów, ale jako muzyk który ma za sobą
          kilka lat występów na różnych scenach, od pubów po scenę na Placu Zamkowym w
          Warszawie, przed wielutysięczną widownią.

          Po prostu granie country jest dla wielu zbyt trudne, dlatego tak ochoczo
          krzyczą "Co wy w tym widzicie?". My widzimy w tym kunszt artystów i ich ogromne
          umiejętności poparte talentem. Tylko tyle albo aż tyle.

          R. Jakubowski

          • garthanka Re: Urok country? 07.11.02, 21:44
            Witaj Chris.To prawda ,że country,które możesz usłyszeć w Polsce jest stare i
            bardzo często wcale nie to,które możnaby nazwać wartościową klasyką.Sam sposób
            wykonania też pozostawia dużo do życzenia i wtedy całkiem się nie dziwię
            znajomemu który słysząc country wydobywa z siebie sarkastyczne'iihaaaa'

            Mnie długo wydawało się martwą muzyką i dopiero Garth Brooks to zmienił.I
            uwierz mi,że słuchając jego nierzadko po prostu zakrztusiłabym się tym
            kotletemsmilePodobnie jest z wieloma innymi artystami.

            Narzekasz na poziom.A czy muzycy jak Mark Knopfler,Richie Blackmore,Brian
            May,Tonny Iommi,Andy Summers zyskują twoje uznanie?Jeśli tak to musisz
            wiedzieć,że zagrał z nimi bardzo młody gitarzysta country,który zawzięcie
            ćwiczy chwyty od szóstego roku życia -Keith Urban.Zaproszono go do współpracy
            nad płytą "Tribute to shadows" Twang i nie mógł opędzić się od pochwał i
            propozycji nagrań dla muzyków,którzy wcale country się nie zajmują.Zajrzyj do
            Linków i posłuchaj,może muzyka ci nie przypadnie do gustu ale gitarę powinieneś
            docenić.Jest mnóstwo bardzo różnorodnego i dobrego country tylko po prostu nie
            jest dostępne zwykłymi drogami w Polsce,a stereotyp rośnie.

            Pozdrawiam.
            Garthanka.
          • starshine Re: Urok country? 07.11.02, 21:50

            > gdybym miał słuchać tych płyt z muzyką po pierwsze bardzo starą, która była
            > best lat temu 40 i więcej i jeszcze za to zapłacić,
            czy bede tendencyjna, jezeli napisze, ze ja place za to bardzo chetnie? (Za
            sluchanie wyzej wymienionej muzyki przez siebie oczywiscie, a nie przez
            Ryszardawink


            ...
            I wake up to the sounds of music
            Mother Mary comes to me
            speaking words of Wisdom
            Let it be...
            • chris_45 Re: Urok country? 08.11.02, 09:30
              Mogę spróbować się zgodzić (bo rzeczywiście nie znam zbyt wiele numerów
              country), że grają tam dobrzy muzycy.
              Nie można tak stawiać sprawy, że jakieś solówki są tam tak trudne, że
              gitarzyści rockowi ich nie zagrają...
              Dobrzy gitarzyści rockowi napewno sobie poradzą.
              Nie mówiąc już o gitarzystach klasycznych, którzy są w ogóle nie do pobicia.

              Ale czy w muzyce o to chodzi, kto zagra trudniejszą solówkę ?

              Dziękuję jednakże za wyważone odpowiedzi na mój post.
              Przyjmuję do wiadomości, że u nas nie puszczają "prawdziwego" country.
              W związku z tym trudno jest mi się ustosunkować...
              Jednak nie wydaje mi się, bym po ich usłyszeniu stał się fanem country.
              Nie ten klimat. Tam istnieją pewne ramy, poza które nie da się wyjść...
              A te ramy mi się nie podobają...
              Niestety ta muzyka nie jest w stanie mnie poruszyć...

              Ale pozdrawiam wielbicieli country i życzę wielu wrażeń przy słuchaniu..
              Wolna wola...
              • phueta Re: Urok country? 11.12.02, 02:03
                do Chrisa; to miłe że starasz się zrozumieć fanów country. napewno to jest tak
                że aby polubić te muzykę to trzeba ją choćby troche poznać. sam sie uważam za
                takiego co jej tylko troszke posmakował ale widac mam jakieś skłonności do
                fobii skoro nie moge sie przez czas dłuższy bez niej obyć, podobnie jak
                (przepraszam cie garthanko za porównanie)bez makaronu. dzień bezjednego jak i
                drugiego jest dla mnie dniem straconym i niespełnionym i to z przewagą muzyki.
                nie wiem czy przeżyłeś taki dzień w swoim życiu kiedy oddałbyś całodzienną
                porcję pożywienia za garść muzyki, mnie sie to zdarzyło. kocham muzykę i to nie
                tylko country czego przykładem jest to co robię niemal na co dzień w swoim
                klubie. grywają u mnie wszyscy countrowcy ale też i kuba sienkiewicz i czerwony
                tulipan i andrzej garczarek i waldemar kocoń, nie sposób nawet wymienć całej
                listy wktórej była cała masa debiutujących muzyków. niektórym pomogłem się
                wypromować jak chociażby ostatnio zespół żandarm z krakowa który wylądował w
                rezultacie w tym roku w opolu wygrywając pospołu I miejsce w debiutach z młodym
                cugowskim. ale do meritum. bardzo charakterystyczne jest że ludzie tak naprawdę
                nie kojarzą muzyki country z tym czym jest. takim żywym przykladem jest reakcja
                ludzi którzy przypadkowo sie znajdą u nas na kocercie. początkowo najeżeni ze
                to phi jakieś country ale po pierwszych taktach nie wychodzą i nawet zostają
                bo cyt.-"to jest to co lubią". kiedy się słucha jakiejś muzyki "do kotleta"
                czyli nie dokladnie, trudno sobie wyrobić zdanie. kiedy też czasem zdarzy się
                jakiś napaleniec krytkujący country że to nie muzyka, że muzyka to jest np.
                muzyka irlandzka to mam wrażenie że rozmawiam z człowiekiem który sobie wmówił
                że lubi muzykę irlandzką. po wielu pogawędkach z lonstarem (polski gwiazdor
                muzyki country, jeśli ci nie jest znany) wymyśliłem do spółki z nim taki obraz:
                serce w środku country i zbiegające sie do niego strzałki jazzu, bluesa, cajun,
                folku szkocji i irlandii western swingu, tyrolskiego yodel, rockabilly itd.
                itd. możnaby tak długo. i to jest country. nie dziw sie że mozna tego sluchać.
                widać nie trafiłeś jeszcze na nuty które by cię poruszyły. a myzyki jest
                jeszcze tyle na świecie którą by należało...życie to muzyka a dla mnie muzyka
                to country. choć nie tylko jak mówiłem na wstępie. pozdrawiam serdecznie.
                tadeusz ch.
                • quarter Re: Urok country? 11.12.02, 10:04
                  Howdee!

                  Wprawdzie post zatytyłowany był "do Chrisa", ale chciałem się pod nim podpisać
                  rękami i nogami! Główny problem stworzył się w nazewnictwie - powszechne
                  postrzeganie country w Polsce opiera się na western i bluegrass i na tym
                  koniec. Dla narodu jak nie ma skrzypiec, banjo, pianina i przytupu z
                  obowiązkowym braniem się pod pachę i okrecaniem dookoła, to nie country! W
                  najlepszym wypadku ludziska kojarzą walcowane kawałki W.Nelsona oraz zewnętrzne
                  cechy rozpoznawcze D. Parton. A przecież wiemy, że gatunek country jest tak
                  samo pojemny jak rock czy pop: w środku pełno nurtów, a na bokach mocno
                  rozmazane granice. W ogóle muzyka jawi mi się jako zbiór takich
                  impresjonistycznych, mocno rozmazanych i przenikających się plam, gdzie każda
                  symbolizuje odrębny gatunek. Ale ileż jest barw "pomiędzy"!
                  Stąd cała dyskusja wokół nice-rock i nice-music na T.O. - to jakaś próba
                  opakowania naszej ukochanej muzyki w coś, co nie spowoduje natychmiastowej
                  niechęci jeszcze PRZED wysłuchaniem. Ja też nie jestem wolny od uprzedzeń -
                  jeśli G.Brooks czy T.Szwed opieczętują swoje nowe płyty nalepką "TECHNO", to
                  mocno najpierw popytam i podzwonię nim zdecyduję sie kupić (z całym szacunkiem
                  dla techno, ale to nie moja filiżanka herbatki).
                  Dlatego też podjąłem wewnętrzne zobowiązanie, że już nigdy nikogo nie będę
                  prywatnie namawiał do słuchania "country". Po prostu pożyczę mu kilka płyt
                  (najlepiej bez okładek, żeby przypadkiem nie zobaczył kapeluszy!) i....niech
                  słucha! Jak przyjdzie po więcej, to wtedy mu powiem czego słucha (mam nadzieję,
                  że nie pobiegnie do łazienki jakbym mu/jej powiedział, że zjadł właśnie
                  potrawkę ze skunksa). I chyba tylko tak mamy szansę. Kiedyś uprawiałem takie
                  zabawy z piosenką "New York Serenade" B. Springsteena (piękny utwór, zmiany
                  stylu i tempa, super)- puszczałem i zadawałem zagadkę: co to jest? Cała frajda
                  w oglądaniu okrągłych oczu po ujawnieniu rozwiązania zagadki!

                  Pozdrowienia,

                  Quarter

                  PS. Żałuję, że w OCZKU jeszcze nie byłem (niezły fan country ze mnie!), ale nic
                  straconego i bardzo miło będzie poznać.
                  • agnes_xxx Re: Urok country? 11.12.02, 10:11
                    Ja się skolei podpisuję pod Twoją wypowiedzią. Robię
                    dokładnie tak samo! wink
    • agnes_xxx Re: Urok country? 02.12.02, 17:07
      To chyba trzeba mieć coś po prostu w sobie, żeby być zafascynowanym country.
      Taką strunę, która się wprawia w rezonans przy tej muzyce.

      Pewnie jak każdemu, część piosenek country mi się podoba, część nie. Słucham
      też innych gatunków ("zwykły" pop, czy latynoskie rytmy, np. salsa). Ale to,
      co dla mnie jest urokiem country, to słowa, teksty piosenek. Kiedyś pisałam
      wiersze, a teraz już właściwie nie mam o czym, bo wszystkie moje odczucia
      znajduję właśnie w piosenkach country, czy mi smutno, czy wesoło.

      Co do dziwnej niechęci w Polsce do country, to też jej nie rozumiem. Ludzie na
      słowo country reagują naprawdę dziwnie. Czy to bierze się z niechęci do
      Ameryki jako takiej, czy z błędnego kojarzenia sobie country ze skrzypeczkami
      i starymi westernami, nie wiem. Czasami puszczam komuś jakąś piosenkę country
      i ona się bardzo podoba, ale do country nadal mają awersję. Hmm..
      Pozostaje się cieszyć z Waszego towarzystwa na forum wink
      • felix.lynx Re: Urok country? 02.12.02, 17:19

        > Co do dziwnej niechęci w Polsce do country, to też jej nie rozumiem. Ludzie
        na
        > słowo country reagują naprawdę dziwnie. Czy to bierze się z niechęci do
        > Ameryki jako takiej, czy z błędnego kojarzenia sobie country ze skrzypeczkami
        > i starymi westernami, nie wiem. Czasami puszczam komuś jakąś piosenkę country
        > i ona się bardzo podoba, ale do country nadal mają awersję. Hmm..
        > Pozostaje się cieszyć z Waszego towarzystwa na forum wink

        Alez ja doswiadczylem tego samego na scenach i estradach. Ludzie sluchali i
        bawili sie, kiedy gralismy. Wystarczylo nieraz powiedziec, ze to co gramy jest
        country i nagle sala pustoszala! Raz nawet podszedl do nas taki lysy na
        sterydach i ze zdziwieniem stwierdzil: "To nie moze byc country, bo to takie
        cool". Potem z zazenowaniem wyznal, ze on po raz pierwszy w zyciu sluchal
        country i ze mu sie podobalo, ale dobrze ze jego kumple go nie widzieli, bo by
        mial u nich prze...... W Polsce muzyki slucha sie nie dla siebie, ale dla
        otoczenia, zeby nie wysmialo!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka