Dodaj do ulubionych

powrot po latach

25.10.02, 14:44
Niektorzy artysci, popularni przed laty maja brzydki zwyczaj wracania do
studia i ponownego nagrywania swoich piosenek. Zwyczaj o tyle brzydki, ze
zwykle im to nie wychodzi.
Pisze zwykle, bo na pewno sa wyjatki.
No wlasnie. Czy ktos zna artystow, ktorzy nagrali swoje utwory po latach i to
wyszlo im na dobre? (tj. nie s...li rzeczonego utworu)?
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: powrot po latach 25.10.02, 14:55
      No właśnie próbuję sobie przypomnieć, ale nic dobrego mi na myśl nie
      przychodzi. Co innego grać stare utwory po latach na koncertach, a co innego
      nagrywać od nowa.
      Na poparcie to np. John Squire ze Stone Roses nagrał genialny utwór "Waterfall"
      (tym razem solo) i wersja jest (lekko mówiąc) przeciętna.
      Ale chyba jest jeden przykład na tak. Z tego co pamiętam (ale mogę się mylić),
      New Order nagrali "Blue Monday" w 1983 roku, ale utwór tak naprawdę wielkim
      przebojem stał się dopiero w 1988, gdy pojawiła się kolejna wersja piosenki
      pt. "Blue Monday 88".
    • Gość: As Re: powrot po latach IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 25.10.02, 14:57
      Parę przykładów bym znalazł.
      Deep Purple - "Bludsucker" (co za pisownia smile) z Abandona.
      Kult - na ostaniej płycie niektóre wersje starych utwórów są niezłe.
      O ile 2 lata to wystarczająco dużo smile to dorzucę "We Care A Lot" Faith No More
      z płyty Introduce Yourself. Werjsa z całą pewnościa lepsza od tej z debiutu, a
      jednocześnie jeden z lepszych fejtnomorowych songów.
      Coś mi jeszcze chodzi po głowie smile ale nie wiem co.
      Ale tak mi sie wydaje, że nie jest to preceder szczególnie powszechny.
    • vulture Here I Go Again 26.10.02, 07:21
      Whitesnake nagrali w 1987 ponownie "Here I Go Again" (nomen omen), które
      ukazało się na jednej z poprzednich płyt, i uczynili z tej nowej wersji bodaj
      największy swój przebój. Ale już dwa lata później próbowali tej samej sztuczki
      z nową wersją "Fool For Your Loving" i nie wyszło... nie wchodzi się dwa razy
      do tej samej rzeki... niestety, David Coverdale na ostatniej płycie solowej
      także nagrał na nowo piosenkę Whitesnake "Too Many Tears"... bez komentarza...

      Powyżej wspomniano New Order - na poprzednią składankę (bo ostatnio wyszła
      nowa), w 1994 roku, panowie nagrali kilka starszych utworów raz jeszcze i, moim
      zdaniem, nie skopali ich, acz niczego nowego nie dołożyli, więc nie za bardzo
      rozumiem, jaki był cel tego procederu...

      Może nie wszyscy wiedzą, ale większość słynnych starych hitów Roya Orbisona z
      lat 60-tych, granych w radiu, wcale nie pojawia się w wersjach oryginalnych,
      tylko w nagranych na nowo w 1985 na potrzeby składanki "In Dreams...". Orbisn
      chciał wówczas wydać kolekcję swoich przebojów, ale ze względów prawnych nie
      mógł wykorzystać starych taśm, zaprosił więc do studia muzyków i nagrał
      wszystkie utwory na nowo, niczego w nich nie zmieniając... Przeczytałem o tym
      we wkadce do składanki, wydanej jakieś parę lat temu przez Virgin.
    • ugugunana Unledded... 26.10.02, 10:44
      Moim zdaniem dobrym przykładem na nagranie starych kawałków w nowych wersjach
      jest cała seria MTV Unplugged... Nie wszyscy wyszli z niej obronną ręką, ale
      inni nadali starociom nowy wspaniały wymiar... Sztandarowy jest w mojej opinii
      bezołowiowy produkt duetu Roślina & Stronica... Utwory świecą na nim nowym
      blaskiem i z całą pewnością nie są spier.... Mój zachwyt jest o tyle
      uzasadniony, iż zawsze lubiłem akustyczne wypady Zeppów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka