exman 08.05.06, 20:35 Media doniosły, że poważnie chory, łacznie z otwieraną czaszką, mam nadzieję, że wydobrzeje, jeśli w ogóle było z nim dobrze od 50 lat... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: alb Re: Rolling Stones...bez Keitha ? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.06, 18:37 Bylo z nim dobrze, nawet bardzo dobrze. Trzymam mocno za niego kciuki. Keith, zdrowiej szybko!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heikt Re: Rolling Stones...bez Keitha ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 18:52 nic mu nie bedzie, wszak jest NIEZNISZCZALNY. mam nadzieje, ze w Warszawie bedzie takze SPIEWAL. na swoj sposob, rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
kolega.maynard Re: Rolling Stones...bez Keitha ? 09.05.06, 19:05 Czaszka nie byla "otwierana" Wg. tego co napisalo niemieckie yahoo, Keith spadl z palmy (LOL) na jakichs tropikalnych wyspach, kiedy to chcial zerwac se kokosa (LOL2 - z szescdziesiatka). Przeszedl badania i wszystko bylo ok, ale tydzien pozniej zaczal skarzyc sie na bole glowy. Byli wtedy w Wellington (albo tam pojechali w zwiazku z tymi bolami) chyba i tam lekarze postanowili wywiercic mala dziurke w czaszce Keitha, zeby dac ujscie krwi, ktora widocznie gdzies sie zbierala po wypadku i powoli zaczynala uciskac Nie wyglada to na nic wielkiego, bo gdyby krwawienie bylo powazne, to mozliwy by byl paraliz i inne tego typu historie wylewowe. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
exman Re: Rolling Stones...bez Keitha ? 09.05.06, 20:07 skoro czaszka nie była otwierana, to gites, dziura we łbie to mały pikus dla takiego rockera Odpowiedz Link Zgłoś
kolega.maynard Re: Rolling Stones...bez Keitha ? 09.05.06, 20:13 to pewnie nie pierwsza w jego karierze Odpowiedz Link Zgłoś