Dodaj do ulubionych

Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :)

14.01.03, 18:26
Mięso i inny oręż proszę zostawić za drzwiami (Phill Collins nie lubi ponoć
jajek i pomidorów), bo ja się będę teraz samorealizować.


Alicia Klawisz i jej ‘Piosenki na jedno kopyto”.
W sprzedaży detalicznej są dwie wersje albumu- ja posiadam tę drugą,
zatytułowaną „Songs in A minor”-special edition. Umieszczono na niej
ekskluzywny link do jak najbardziej oficjalnej strony Alicii, dwa nowe remixy
jej przebojów ( „Fallin`” i „ A Woman`s Worth”wink, oraz coś jeszcze, czego
nie byli łaskawi zaznaczyć w menu. Jest to utwór „Lovin U” utrzymany w
konwencji jazzowo-swingowej będący niespodzianka dla tych nadgorliwców,
którym nie chce się wyłączać płyty od razu po ostatnim remix`ie. Trzeba
odczekać dwie i pół minuty, może krócej, nim nastąpi sprytnie zakamuflowana
kompozycja.

Większość piosenek są dziełem Alicii, zarówno w wykonaniu jak i
aranżacji. A oto tradycyjnie czas na prezentację i ogólnikowy komentarz:
1. „Piano & I” – prolog
2. „Girlfriend”- typowy r`n`b
3. „How come You don`t call me”- cover Prince`a, zresztą bardzo udany w jej
wykonaniu
4. „Fallin`”- znamy
5. „Troubles”- dość smętna kompozycja, ale o tej właściwości płyty będzie w
innym akapicie
6. „Rock wit U”- poczatkiem przypomina utwór instrumentalny, wokal wchodzi
dosyć późno
7. „A Womans Wort`h” –znamy także
8. „Jane Doe”- śpiewane pospołu z Kandi Burruss (nie pytajcie, któż zacz),
utwór rozpoczyna zdawkowy monolog niechlujnym slangiem subkulturowym
9. „Goodbye”- bez rewelacji
10. „The life”- bez rewelacji.
11. „Mr. Man”-trudno oprzeć się wrażeniu, że Alicia inspirowała się naszym
góralskim folklorem w aranżacji utworu i nie mam tu na mysli chórków
złozonych z chramu górali.
12. „Never felt this Way”- REWELACJA!
13. ‘Butterflyz”- REWELACJA!
14. „Why do I feel so sad”-tytuł świadczy sam o sobie
15. Caged Bird”-warto zwrócić uwagę na ten utwór
16. „Fallin`-remix”-a tu nieodłącznie raperskie gadanie
17. „A Womans Worth- remix”- całkiem sympatyczny
18. „Lovin U”- dość szybko zapada w podświadomość

Cała płyta ma charakter bardzo prywatny i kameralny. Czasami zdarza się, że
artysta poza właściwą działalnością nagrywa w studio coś niezobowiązującego,
przeznaczonego tylko dla koneserów lub głębiej szukających słuchaczy. Coś, co
niekoniecznie musi być podwaliną sukcesu komercyjnego. I właśnie taki
niezobowiązujący klimat nadają płytce konkretne utwory, bo poza nimi
obiektywny słuchacz nie doszuka się nadzwyczajnych kompozycji, wręcz
stwierdzi, ze wszystkie są takie same. To owoc utrzymania stylistyki płyty
właśnie w tonacji A-mol, dzięki czemu Alicia otrzymała efekt długiej
opowieści muzycznej, w której instrumenty zredukowano do minimum. Artystów
decydujących się na taki krok można uznać za sadystów, bo taki zabieg
bezlitośnie obnaża ich braki wokalne. U panny Keys paradoksalnie- wszystko
gra, nawet nieczystości zaśpiewane są czysto , co dodatkowo zyskuje na
walorze.
Głos wokalistki nie jest powalający, powalające są natomiast jej
umiejętności. Jej specjalnością jest łamanie dźwięków przy pokonywaniu fraz,
a także zniekształcanie głosu do przenikliwej, przebijającej plątaninę
chórków barwy . Minusem takiej techniki w przypadku panny Klawisz jest
utrata ciągłości w śpiewaniu taktów gardłem, co powoduje w sposób naturalny
śpiewanie „przez nos”, efektem czego głos staje się mdły, drażniący i zbędnie
manieryczny. Zastrzegam, że akurat powyższe także zredukowano do minimum,
jednakże jest to stała cecha w głosie Alicii.

Perełkami na płycie są dwa przenikające się taktami utwory- „Never felt
this way” oraz „Butterflyz”. Obydwa utrzymane w klimacie na pograniczu
tragizmu ( nie mylić z patetycznymi „chwytającymi za serce” wykonaniami
Uznanych Diw). Pierwotna wersja pierwszego utworu należy do Brian`a
McKnight`a ( fenomen na czarnym rynku muzycznym wink ) , więc to on nadał
odpowiedni szlif atmosferze utworu, drugi natomiast napisała Alicia w wieku
czternastu lat, co absolutnie mi tu śmierdzi, bo posiada cechy pierwszego.

Opinia stron niezależnych:
„To absolutnie dołujące utwory .(Tylko bez nazwisk!!!)”- wesoła na co
dzień optymistka
„Nie da się tego słuchać w dzień pogodny, to tak niewłaściwe jak stypa
na balandze”- zaprzyjaźniony osobnik z sąsiedztwa
„Najlepiej przy kominku, w samotności, z gorącym bimbrem w jednej, a
paczką chusteczek w drugiej ręce”- trzydziestodwuletnia, ładna, blond włosy,
dwójka dzieci i mąż zamienią mieszkanie na większe.

To zupełnie zrozumiałe. Fortepian wykorzystany do aranżacji tych ballad ma
taka moc przekazu, że praktycznie słowa piosenek są niepotrzebne. Zawiera się
w nim wszystko- grozę pustki i przemijania, smutek., przygnębienie, gorycz,
nostalgię oraz ukrytą groźbę w dialogu między wokalistką a instrumentem. W
drugim utworze niepostrzeżenie rozbrzmiewają zręczne akordy gitary
akustycznej, które doskonale potęgują nastrój.
Obydwa utwory są nierozerwalna kwintesencją płyty, a przynajmniej stać
się powinny.
Artystka z pewnością rozwinie szerzej skrzydła swoich możliwości, mam jednak
nadzieję, że oszczędzi nam nadrozwoju głosu w stylu zmutowanej wokalizy
Whitney Houston czy zdzicinniałego sopraniku Mariah Carey, a w interpretacji
pozostanie niezależna. Bo owszem, zdarza jej się od czasu do czasu wypaść z
tonu, jednak tkwi w tym mnóstwo uroku i niepowtarzalności.

Dziękuję za współpracę przy tworzeniu wszystkim tym, którzy mi nie
przeszkadzali.

huney.
Obserwuj wątek
    • loveletter Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 14.01.03, 18:36
      na razie napiszę tylko: NARESZCIE !!!! wink)))

      Loveletter
    • surfik Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 14.01.03, 18:39
      Zaraz zabieram się za czytanie -
      i też dodaję: nareszcie!!!
      • huney Cała przyjemność... 14.01.03, 18:56
        ... w czytaniu komentarzy smile
    • surfik Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 14.01.03, 19:07
      Bardzo dobrze, że napisałaś sporo o własnych odczuciach podczas słuchania - w
      sumie, przynajmniej dla mnie, w tych recenzjach jest to najważniejsze.
      Ale "sonda" wśród znajomych - pomysł super - rewelacja!!!
      dzięki i czekam na dalszewink))
      • huney Who`s next? 14.01.03, 19:14
        ?
        Panie kolego, prosze sie nie obijać, ja swoją norme wyrobiłam po czasi tongue_out, a
        teraz ide na drinka smile
    • Gość: janek0 Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) IP: *.acn.waw.pl 14.01.03, 20:35
      huney napisała:

      > Mięso i inny oręż proszę zostawić za drzwiami (Phill Collins nie lubi ponoć
      > jajek i pomidorów), bo ja się będę teraz samorealizować.
      droga moja huney !
      Dowodzisz po raz wtóry swojego talentu literackiego, bardzo fajnie mi się czytało twoją recenzję. Jednakowoż do A.K. nikt mnie nie przekona, nawet kol. llosa we własnej osobie. smile
      • teddy4 Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 14.01.03, 22:02
        Gratuluję bardzo udanej recenzji! Powiało red. Antonim Piekutem z jego
        najlepszych lat w nieodżałowanym NON-STOPIE.

        Huney - pisz o muzyce jak najwięcej!
      • huney Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 15.01.03, 07:42
        Gość portalu: janek0 napisał(a):

        > huney napisała:
        >
        > > Mięso i inny oręż proszę zostawić za drzwiami (Phill Collins nie lubi pono
        > ć
        > > jajek i pomidorów), bo ja się będę teraz samorealizować.
        > droga moja huney !
        > Dowodzisz po raz wtóry swojego talentu literackiego, bardzo fajnie mi się
        czyta
        > ło twoją recenzję. Jednakowoż do A.K. nikt mnie nie przekona, nawet kol.
        llosa

        Zapomniałam dotac notke, że zatwardziali słuchacze tradycyjnych pieśni powinni
        omijać nurt r`n`b szerokim łukiem. smile
        > we własnej osobie. smile
    • loveletter Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 15.01.03, 14:12
      no huney, też strzeliłaś epopejęsmile). Miałem przyjemność czytać ją już jakiś czas temu i jak Ci chyba wspominałem - bardzo mi się podobała.
      Słuchałem tej płyty jakiś czas temu, teraz sobie musiałem nieco przypomnieć, szczególnie, że kompletnie nie zapamiętałem tych dwóch kawałków, które określiłaś jako rewelacyjne. Nie zapamiętałem .. bo mi się nie podobałysmile)) tj - bardziej odpowiadają mi te znane - "a woman's worth" i "keep on falling". Ten "never felt this way" jakiś taki piszczący ... nie wiem.
      Co do samej artystyki - niewątpliwie wielki talent, jeden z fajniejszych żeńskich wokali jakie ostatnimi czasami usłyszałem (ale Loreena Mckennit lepsza) lubię jej od czasu do czasu posłuchać ... tak właśnie od czasu do czasu wink))
      Pozdrawiamwink

      Loveletter
      • huney :)) 15.01.03, 15:22
        loveletter napisał:

        > sz
        > czególnie, że kompletnie nie zapamiętałem tych dwóch kawałków, które
        określiłaś
        > jako rewelacyjne. Nie zapamiętałem .. bo mi się nie podobałysmile)) bardziej
        >

        Jak wiadomo moja opinia o tych kawałkach byław pełni subiektywna, poparta
        subiektywnymi wypowiedziami moich zanjomych. Negatywnych opinii nie
        zanotowałam smile.
      • dziewczyna_mickiewicza Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 15.01.03, 16:49
        loveletter, a jak napiszę swoją wcześniej, to bardzo się będziesz
        wściekał??? tongue_out
        (akurat mam chwilkę wolnego, bo potem przez najbliższe 2.5 tygodnia raczej nie
        będzie szans...)
        • loveletter Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 15.01.03, 16:58
          dziewczyna_mickiewicza napisała:

          > loveletter, a jak napiszę swoją wcześniej, to bardzo się będziesz
          > wściekał??? tongue_out

          to słowo na "w" towarzyszy mi niezmiernie rzadko, a już nigdy w kontekście adasiowym droga pani big_grin

          L.wink
    • astir Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 15.01.03, 17:55
      dzięki huneywink
      nie znam p. Alicji, lecz tak pięknie opisałaś jej głos i muzykę z tej płyty
      słowami, że jeśli kiedykolwiek trafię na tę płytę - na pewno przesłucham
    • dziewczyna_mickiewicza Re: Proszę, proszę- czyżby recenzja??? :) 15.01.03, 18:05
      huney, zgadzam się co do butterflyz całkowicie. co prawda, płyta jako całość w
      ogóle mnie nie ruszyła, niektóre kawałki owszem, ciekawe, ale jakoś tak nie
      powalają, ale "butterflyz"... rewelka. świetny pomysł na piosenkę, każda nutka
      idealna, minimalistyczny nastrój, a tak rusza. niewiarygodne.
      no, a tak poza tym, bardzo przyjemna recenzjasmile
      pozdrawiam
      • huney POZDRAWIAM 15.01.03, 18:35
        ...wszystkich, którzy zechcieli przeczytac cos tak długiego (pretensja Wiecznej
        Optymistki z mojej sondy). Dziewczyno_Mickiewicza i Astir- dziękismile
        • loveletter Re: POZDRAWIAM 17.01.03, 20:40
          Huney !!!!

          Butterflyz do mnie dotarł smile)))). Po pięciu przesłuchaniach mi się spodobałsmile). Teraz podoba mi się nawet bardzo. Ten drugi nadal niewink.
          Keys też ma taki rozchwiany wokal jaki lubięsmile. Trochę o tym zapomniałem, ale dzięki Twojej recenzji mi się przypomniało ... przynajmniej z jeden, dwa jej kawałki chyba na stałe zagoszczą w mojej kolekcji smile))))))))))))

          L.
          • huney Re: POZDRAWIAM 17.01.03, 22:46
            Och. udało mi sienawrócic zbłąkana duszę...Powinnam zostać kaznodzieją?smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka