No mówię Wam, dawno mnie tak w nic nie wbiło w ziemię jak ten kawałek w wykonaniu smyczkowego kwartetu pod piękną, a złowieszczą nazwą Apocalyptica. Znacie pewnie więc nie będę się o nich rozpisywał, mam jeno pytanko - kto ten kawałek skomponował? Bethoven chyba, nie?? A jeśli nie to kto? Może Wagner?
Swoją drogą - wiolonczela ostatnimi laty urosła w moich oczach wielce - wiecie ile dźwięków się z tego da wydać????????????!!!!!!!!! Można zmieniać smyczki, naciąg strun (nie znam się na tym za bardzo, ale tak gdzieś czytałem) i ze statecznej wiolonczeli wychodzą rogi na pół kilometra - kopa to maleństwo daje takiego, że hej. Posłuchajcie choćby wspomnianego w tytule utworu ....
Jest jeszcze taki jeden kwartet - String, oni dla odmiany grają kawałki Tool'a. Warto posłuchać, szczególnie "aenema". Grają bardziej .. hmm - klasycznie niż Apocalyptica, znacznie spokojniej, ale i tak - nie omijajcie

)))
Loveletter