linac
13.06.06, 00:28
Witam wszystkich letnio,
może ktoś z Was był w sobotę na plenerowym koncercie "żywioły klasyki" pod
PKiN i podzieli się swoimi wrażeniami?
Przeczytałam dziś krótkie notko-relacje, bo trudno to nazwać oceną imprezy, w
Rzepie i w wykonaniu p. A. S. Dębowskiej. Nie ma słowa o jakości
koncertu/widowiska, bardziej zachwyt nad rozmachem, fajerwerkami i aplauzem
licznie zgromadzonej publiczności.
Ja trafiłam tam ze znajomymi trochę przypadkowo, z ciekawości o co się
rozchodzi, bo usłyszeliśmy orkiestrę, jak się później okazało FN, zagłuszaną
pokazem sztucznych ogni. Długo by pisać o wrażeniach, ale generalnie uważam
tę imprezę za słabiutką poziomowo i nie podzielam medialnego zachwytu.
Ciekawa jestem opinii innych na temat tej konkretnie imprezy, ale chętniej
nawet waszego zdania o tzw. "oswajaniu słuchaczy z muzyką klasyczną" (idąc za
Rzepą) i przedstawianiu muzyki w oprawie multimedialnej, baletowej, świetlno-
laserowej, itd.
Generalnie jestem zwolenniczką łączenia muzyki z innymi dziedzinami sztuki,
zwłaszcza z obrazkiem. Ale w tym przypadku pana rezysera poniosło zasadniczo.
Nie rozpisując się poprzestanę na odkrywczym motywie wybuchu na niebie i nie
tylko. Fajerwerki w kulminacjach muzycznych i pokrywanie orkiestry (za
przeproszeniem) to moim zdaniem nieporozumienie (a było ich tzn. kulminacji
muzyczno-ogniowych niestety kilka, bo i program w stylu the best of..., co by
nie przestraszyć lub zachęcić potencjalnego widza jak się domyślam). Nic to,
bo na finałowym Czajkowskim o mało nie polegliśmy rozstrzelani ze sceny przez
balet w mundurach.
Dla zainteresowanych o czym mowa
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060612/kultura/kultura_a_3.html
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3410826.html
pozdrawiam wieczorową porą
linac