Zdmuchnolem kurz z pudelka o szarawej okladce z dzwonami. Wyjolem biala plyte CD i z glosnikow poleciala muzyka, ktorej od tak dawna nie sluchalem.
Dead can Dance, "Toward the Within", bo o tym pisze, jest jedna z najniezwyklejszych plyt jakie kiedykolwiek mialem okazje przesluchac. Moze "Mistical Rain" tego samego zespolu (a jest to wydanie "bardziej" koncertowe Toward the Within) ma jeszcze mocniejszy klimat.
Dla mnie ta muzyka, to jak bawia sie dzwiekami, rytmami jest czysta poezja i za kazdym razem jak kolejny raz leci ta sama plyta powoduje, ze czlowiek po prostu czuje sie szczesliwy.
Taka, wolna mysl.
pozdrawiam
Dashey