heniek99
31.01.03, 14:45
Prawde mowiac to troche mi wstyd, bo jakos nie zapoznalem sie z tworczoscia
tych panow, a nie jestem zupelnym jazzowym zoltodziobem, choc powyzsze
mogloby o tym swiadczyc. Przeciez czlowiek nie jest w stanie przesluchac
calej muzy swiata...
Zupelnie przypadkiem kumpel puscil "Time out" kwartetu Brubeck'a i zgielo
mnie. A kiedy muza doszla do Take five to odpadlem. Przeciez to cholernie
znany motyw. Ignorant ze mnie. Chcialbym nadrobic stracony czas. Co warto wg
Was zakupic na poczatek, co pozniej. Czy sa jakies ciekawsze okresy
tworczosci w ich zyciorysach, jakies wybitne konstelacje z innymi muzykami.
Czy jezeli Brubeck to tylko w kwartecie m.in. z Desmondem, a Flanagan... no
wlasnie, z kim?
Poradzcie cos...