arista80
27.05.13, 10:49
Problem może jak z liceum, ale od wczoraj siedzi to we mnie. Z jednej strony wydaje mi się, że dobrze postąpiłam (byłam asertywna), jednak z drugiej trochę czuję się jak taka zła i nieuczynna.
Otóż o co chodzi:
Od jakiegoś czasu piszę sobie na skypie z taką dziewczyną, która jest na początkowym etapie j. włoskiego. Na bardzo początkowym, gdyż chce się uczyć sama bądź z korepetytorem, ale ciągle nie ma czasu (pracuje) więc od czasu do czasu podsyłam jej jakieś materiały do nauki (takie znalezione w necie jakieś ćwiczenia gramatyczne, proste teksty itp...). Ona sama z siebie wątpie by coś zakupiła bo jak zadaje mi pytania to tylko na podstawie tego co ja jej sama przesłałam (no ale to tylko mój domysł). Tak wogóle dziewczyna w przyszłości bardzo chciałaby pracować we Włoszech, z j. włoskim itd... Teraz pracuje w Polsce, ale w zupełnie innej działce.
No i do sedna:
Piszemy sobie wczoraj, ona narzeka na swoją robotę, ja zaczęłam narzekać trochę na moją no i tak się wywiązała gadka na temat jak wygląda moja praca, jako że tłumaczę różne typy tekstów to powinnam być obcykana w różnych działkach. Ja jej mówie no że w sumie tak, ale do pracy pomocne mi są glosariusze tzn. słowniki tworzone przeze mnie na podstawie tego dokumentów które dają mi do tłumaczenia plus dodatkowych materiałów, które wynajduję sama. Dzięki temu nie muszę za każdym razem grzebać w poszukiwaniu słownictwa i tłumaczenia idą sprawniej. Na co ona czy nie mogłabym jej podrzucić takiego glosariusza z dziedziny w której ona pracuje. Odpisałam, że nie bo raz że zawierają wiele poufnych danych (np. nazwy firm klientów, jakieś specyficzne klauzule i to są danych których nie mogę przekazywać innym osobom) a poza tym to jest efekt ciężkiej pracy, siedzenia nad kodeksami i szczerze nie mogę teraz od tak komuś przesłać w 5 minut coś nad czym pracuję od wielu miesięcy. Niby zrozumiała, ale pożegnała się bardzo szybko.
No a ja długo nie mogłam zasnąć. Bo choć z jednej strony czuję, że postąpiłam dobrze to jednak z drugiej strony mam wyrzuty sumienia, bo nie lubię odmawiać. No ale gdybym jej od tak przesłała to wiem, że bym była wściekła sama na siebie, że nie potrafię być asertywna. Poza tym też po co jej słownik z terminami prawniczymi skoro ona sama jeszcze nie potrafi się dobrze wysławiać i pyta mnie o naprawdę podstawowe rzeczy?