Jak wspominałem ostatnio - w ramach akcji TWA z ludzką twarzą chciałem napisać
kilka słów o tej pannie. Właściwie to zbieram się z tym już od pewnego czasu,
ale jakoś tak mi nie szło.
Chodzi mi generalnie o to by zachęcić parę osób które to będą czytały do
zapoznania się z tą częścią jej twórczości, której w radiu czy na vivie nie
uświadczycie ... Po raz pierwszy usłyszałem ją jakiś rok temu, a że już od
dawna pogłębia mi się lekkie skrzywienie w kierunku muzyki nasyconej
elementami etnicznymi to od razu wpadła mi w ucho. Słuchałem sporo jej
kawałków, w tym również hiszpańskojęzyczne i muszę Wam powiedzieć, że ona
naprawdę nie ma nic wspólnego z twórczością większości tych laleczek, których
bez liku na vivie itp. Fakt - młócą te jej kawałki non-stop (a właściwie tylko
"wherever whenever" i "underneath you clothes"), pełno jej wszędzie i
oglądając pare programów z nią nietrudno zauważyć, że śpiewa dla tych samych
właściwie osób, co Britneje, Spajsy i inne, ale to nie robi z niej od razu
produktu jednego sezonu .... Pierwsza z licznych różnic polega na tym, że
Shakira zaaaaajebiście śpiewa. Po drugie, o czym już wspomniałem - jej muzyka
nie jest typowym bojs-girlsbandowym międzynarodowym czipsem w stylu spajsów,
ale wyraźnie nawiązuje to korzeni latynoskich i korzysta z szerokiej gamy
instrumentów, nadajac jej bardzo oryginalne brzmienie. Nie wiem jak wy, ale ja
rozpoznaję ją od razu. Stanowi ona dla mnie podobny zresztą fenomen jak Alicia
Keys - obie grają muzykę naprawdę niezłą, a jednocześnie bardzo popularną.
Posłuchajcie sobie chociaż "Fool" (świetny), "Eyes like yours", "Que me quedes
tu", "Poem to a horse", "Si te vas", "mis dias Sin Ti" (chyba mój ulubiony)
.....
To chyba tyle

)...
Lov.