jazzfoxy 19.07.06, 09:29 Czy byl ktos na wczorajszym koncercie Paco i moglby sie podzielic wrazeniami? Pisza w Rzepie: www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060719/warszawa_a_8.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
woman-in-love Re: Paco 19.07.06, 10:51 Spędziłam na Torwarze wczorajszy wieczór. Po raz pierwszy słyszałam Paco ok. 25 lat temu w łodzi, kiedy grał w teatrze Wielkim w towarzystwie wieńca gitarzystów w białych koszulach, potem juz nie przepuszczałam żadnego z jego koncertów. Zacznę od wrażeń najprostszych, tych wizualnych. Bardzo wielkim komfortem dla oczu był widok zwykłej zieleni, tych kilku palm za plecami muzyków i zadnych reklam na estradzie. Jeśli chodzi o światła, tez były niezwykle powściagliwe ( dzieki, oswietleniowcy !)Nie znoszę pulsujących świateł, na niby zgranych z frazą muzyczna, drażni mnie to i przeszkadza. Trutaj tego nie było. Teraz przejdę do samej muzyki. Wiadomo, że Paco jest rozpoznawalny na koncu świata i ma własny styl. Ale on nie zastyga w ustalonych formach. Mógłby przeciez powielać swój wzorzec i świetnie prosperować. Tymbardziej, że flamenco jest dość ograniczonym stylem. Tutaj rytm flamenco pulsuje jakby pod skórą. Aż ciepło mi się robiło, kiedy basista "wchodził do gry". Trochę gorzej wpasowała mi się śpiewjaca kobieta. Zastanawiałam się, czy ja nie potrafię jej docenic, czy jest może kobietą bliską Paco??? Momentami, kiedy spiewała w sposób stonowany, bardziej wtopiony w całośc - podobała mi się. Ogólnie biorąc - chętnie zamieniłabym ją na normalną tancerkę w falbaniastej spódnicy - niechby odtańczyła ze dwa-trzy tańce Harmonijka ustna nadała całości więcej melodyki, wypełniła potrzebę jakiegoś motywu - więc śpiew spokojnie można sobie było darować. Perkusja w bardzo dziwnym wyadaniu, ale nadawała wspaniały "drive". Solówki basu niekonieczne IMO,rozwlekały formę. Muzyka Paco jest w moim odbiorze bardzo epicka. Wprost mozna było zobaczyc oczami wyobrażni krainy i obrazy, jakby dżwięk malował obrazy opowiadając o pięknej krainie. O gorących ludziach, namiętności, smutku, gniewie. Jak powiedział Rafał Blechacz: wyraża nie nazywając. Ciekawa jestem, czy jeszcze ktoś z forumowiczów był na koncercie? p.s. publicznośc znakomita. OKlaski po solówkach swiadczące o znawstwie i wytrawności. p.s. 2 duże brawa dla akustyków, rzadko się spotyka tak wspaniałą realizację dżwięku. Odpowiedz Link Zgłoś
kossace Re: Paco 19.07.06, 11:08 ładny i ciekawy komentarz... dziękuję nie tylko w swoim imieniu i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love Re: Paco 19.07.06, 11:17 aha, zapomniałam skomentować podlinkowaną recenzję. Paco nie byłby zadowolony czytając, ze przewyższał (w swoim czasie) Ala di Meolę czy Johna Mc Laughlina. Oni są nieporównywalni. Opowiem jeszcze o ochronie. Podczas wczorajszego koncertu widoczni byli ochroniarze w czarnych strojach i glanach. Tuz po koncercie podczas stojącej owacji któryś ze słuchaczy odważył się podejść do estrady prosząc Paco o autograf. Ochroniarz interweniował szybko i bez ceremonii, ale Paco podpisał chłopakowi podaną kartkę. W duchu pomyslałam, że głupio zrobił. Mogła BYĆ Z TEGO ZADYMA. Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love jeszcze jedno... 19.07.06, 11:30 cytat z recenzji w Rzeczpospolitej:"takiego koncertu na Torwarze jeszcze nie było". Lepiej nie poisać takich zdań. Owszem, był i to niejeden. Na przykład może 10-12 lat temu koncert promujacy płytę "Letters from home" Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love Re: jeszcze jedno... 19.07.06, 14:55 ......był to koncert Pata Metheny, na ówczesne czasy był wydarzeniem na Torwarze! Tylko te cholerne światła! trzeba było zamykac oczy, nie można było skupic sie na słuchaniu. Odpowiedz Link Zgłoś