radcawegrowicz
24.07.06, 19:27
kupiłem sobie jego płytę z 59 roku pt. "chet" - piękna muzyka na gorące
letnie wieczory (same ballady)
mam też w postaci mp3 jego nagrania z 62 roku pt "the italian session" znane
też jako "chet is back!" - gość właśnie wyszedł z makaroniarskiego pierdla i
dał czadu jak chyba nigdy potem - wg mnie klasyczna płyta od której mozna
zaczynac znajomość z jazzem - zaskoczeniem jest wyjątkowo dobra gra jego
europejskich sidemenów