Dodaj do ulubionych

miszczowie kambekuf

IP: *.chello.pl 07.03.03, 22:53
elou!

Nie wiem, czy ktos bawil sie w ustalanie kiedys listy wykonawcow, ktorzy byli
na listach przebojow i popularni, pozniej gdzies znikneli, a potem znikad -
znowu powrocili. Chyba kazdy kto kiedys byl na topie chcialby na niego
powrocic, ale przyznacie, ze nie kazdemu sie to udalo, nawet jesli udany
comeback byl chwilowy.

Oto moje propozycje [nie maja nic wspolnego z moimi gustami]:

- Kylie Minogue - zaczela od slodkiej idiotki w "I should be so lucky", potem
spiewala cos ambitniejszego i kiedy wydawalo sie, ze sluch po niej zaginal -
wrocila z singlem "Spinnin' around" a potem "Can't get out of my head"
- Budka Suflera - powrot z utworem i plyta "Takie tango";
- Krzysztof Krawczyk - wlasnie powrócil byl na listy;
- Tina Turner - pocz. lat 80; powrot plyta "Private Dancer";
- Elton John - powrot singlem "Sacrifice" w 89 r.;
- Duram Duran - z niebytu powrot w pocz lat 90 singlami "Ordinary world"
i "Come undone";
- Urszula - powrot singlem "Konik na biegunach" [chyba taki tytul...]

Moze ktos ma jeszcze jakis kandydatow?


Obserwuj wątek
    • vulture Re: miszczowie kambekuf 08.03.03, 08:50
      Teraz trudno mówić o come backach, gdyż wzystkie media lansują "sklerotyczne"
      podejście do wykonawcy, tzn. come backiem jest fakt nagrania przez kogoś
      następnej płyty nawet po niedługiej przerwie. Gdy wspomniana wyżej Kylie
      zrobiła swoja "La, la, la...", wszyscy pisali, że to wielki come back, mimo że
      niespełna rok wcześniej pani K.M. wydała całkiem nieźle sprzedającą się płytę.
      Może jestem staroświecki, ale dla mnie come back to był kiedyś powrót po
      DŁUGIEJ nieobecności wykonawcy. Tina Turner natomiast nie jest mistrzynią come
      backów tylko pożegnań (do spółki z Ozzym) - raz na dwa lata odbywa pożegnalne
      tournee z zapewnieniami, że "teraz to już naprawdę ostatnie"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka