Ożesz kurka wodna, świat zwariował, zero poczucia przyzwoitości i zwykłej
godności ludzkiej. Co się da sprzedać, trza jeszcze opchnąć na stare lata,
póki można. Zniosłem z bólem kolejne neo-Black Sabbathy, pseudo-King
Crimsony, prawie-nowych Deep Purple, trumienne nagrania Beatlesów i Marleya.
Ale zjawisko się nasila, teraz będziem mieć Doorsów i – jak ostatnio czytam w
Interii – Thin Lizzy!!!! Rany boskie! Co nas jeszcze czeka w przyszłości???
Może muzycy towarzyszący Zappie zaczną objeżdżać świat jako ZAPPA...
Ale co tu kwękać, pora na konstruktywne rozwiązanie. Trzeba to rozwiązać
ustawowo. Mianowicie proponuję, aby członkowie Forum Muzyka jako grono
niezależnych fachowców skreśliło z oficjalnej dyskografii parę płytek i
zakazało używać nazwy następującym wykonawcom w następujących okresach:
BLACK SABBATH – od „Born Again” w górę za wyłączeniem „Headless Cross”, „Tyr”
i „Dehumanizer”
KING CRIMSON – wszystko z ostatnich pięciu lat
THE CURE – „Japanese Whispers” (chociaż kto wie?)
BANK bez Marka Bilińskiego

)))))))
Lista do uzupełnienia