Dodaj do ulubionych

Brak normalnej ludzkiej godności...

IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 13.03.03, 00:29
Ożesz kurka wodna, świat zwariował, zero poczucia przyzwoitości i zwykłej
godności ludzkiej. Co się da sprzedać, trza jeszcze opchnąć na stare lata,
póki można. Zniosłem z bólem kolejne neo-Black Sabbathy, pseudo-King
Crimsony, prawie-nowych Deep Purple, trumienne nagrania Beatlesów i Marleya.
Ale zjawisko się nasila, teraz będziem mieć Doorsów i – jak ostatnio czytam w
Interii – Thin Lizzy!!!! Rany boskie! Co nas jeszcze czeka w przyszłości???
Może muzycy towarzyszący Zappie zaczną objeżdżać świat jako ZAPPA...
Ale co tu kwękać, pora na konstruktywne rozwiązanie. Trzeba to rozwiązać
ustawowo. Mianowicie proponuję, aby członkowie Forum Muzyka jako grono
niezależnych fachowców skreśliło z oficjalnej dyskografii parę płytek i
zakazało używać nazwy następującym wykonawcom w następujących okresach:
BLACK SABBATH – od „Born Again” w górę za wyłączeniem „Headless Cross”, „Tyr”
i „Dehumanizer”
KING CRIMSON – wszystko z ostatnich pięciu lat
THE CURE – „Japanese Whispers” (chociaż kto wie?)
BANK bez Marka Bilińskiego smile)))))))
Lista do uzupełnienia
Obserwuj wątek
    • vulture hehe 13.03.03, 05:52
      Dobre... Faktem jest, że nagrania wielu artystów popularnych przed laty nie
      umywają się do tego, co robili w tzw. okresie świetności, ale sądzę, że z King
      Crimson nieco przesadzasz. "The KonstrucKtion Of Light" jest mniej udana niż
      inne dokonania zespołu (tzn. jest pioruńsko nudna), ale to nie dyskwalifikuje
      od razu grupy. Każdemu wykonawcy zdarza się nagrać coś gorszego, acz nie mówię
      tu o nagminnych przypadkach (ostatnie dokonania Black Sabbath rzeczywiście nie
      zasługują na pochwałę, zwłaszcza "Forbidden"). Ja bym na przykład zlikwidował
      zespoł Aerosmith, ponieważ bezpodstawnie uzurpuje sobie prawo do miana klasyki
      rocka, a nie nagrali, moim zdaniem, niczego ciekawego i "klasycznego" może
      poza "Dream On" i paroma pop-rockowymi przebojami na przełomie lat 80/90.
      Zresztą, gdyby zakazywać używania nazw zespołów z powodu ich skiepszczenia się
      (swoją drogą, pomysł ciekawy), nie wiem, czy istnieliby dzisiaj The Rolling
      Stones smile))
      • Gość: Lesiek Re: hehe IP: 195.205.139.* 13.03.03, 08:17
        vulture napisał:

        > Dobre... Faktem jest, że nagrania wielu artystów popularnych przed laty nie
        > umywają się do tego, co robili w tzw. okresie świetności, ale sądzę, że z
        King Crimson nieco przesadzasz. "The KonstrucKtion Of Light" jest mniej udana
        niż inne dokonania zespołu (tzn. jest pioruńsko nudna), ale to nie
        dyskwalifikuje od razu grupy.

        Natomiast nowa płyta KC jest przez coraz więcej osób uważana za najlepszy ich
        album od "Red", albo przynajmniej "Discipline".
        • vulture Re: hehe 14.03.03, 06:02
          Wiem, tak napisali w reklamach prasowych smile)) Problem w tym, że akurat mi
          osobiscie kolorowa trylogia się nie podoba, więc nie mam takiego punktu
          odniesienia. Natomiast najnowsza płyta jest zdecydowanie ciekawsza od
          poprzedniczki.
          • Gość: soso Re: hehe IP: 195.41.66.* 14.03.03, 06:27

            1. Ten chwyt z nazwami a nowymi skladami to nic nowego. Cel jest dosc prosty -
            przychodza ludzie z powodow sentymentalnych i kupuja plyty czy bilety i ...
            dostaja to co chca - dobra zabawe. Nie jest tak zle, kol. Lysenko.

            2. Vulture, z tymi kiepskimi Rolling Stonsami to przesada. 'Voodoo lounge' jest
            z 1994 i gdyby niepostrzerzenie podmienic ja z dowolna plyta stonsow z lat 70
            lub 80 to wszyscy by oszaleli z zachwytow. No a ze rok 1994 to sie pisze, ze
            robia swoje. Szczerze mowiac z uwagi na jakosc produkcji wiele nowych plyt np.
            RS jest duzo przyjemniejszych w sluchaniu niz ich toporne poczatki, nawet po
            ostatnich remixach. I nie jest to kwestia tylko produkcji. Generalnie jak
            wchodza do studia to sa chyba bardziej staranni niz 30 lat temu.
            Kiedys byli napici, nacpani, bez plemnikow. Dzisiaj sa tylko przepici, reszta w
            porzadku smile

            pzdrw

            soso
            • Gość: Łysenko Re: hehe IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.03.03, 21:48
              Ad. 1. Pojęcie "nowego składu" powinno mieć chyba jakieś granice. W wielu
              przypadkach można by zamienić je po prostu terminem "cover band" i wszystko
              byłoby w porządku. Ludzie bawiliby się przy dobrze sobie znanych przebojach.
              Ad. 2. Co do Rolling Stonesów raczej nikt nie powinien mieć wątpliwości że
              zasługują na swą nazwę, nawet na najbardziej wątpliwych płytach, których
              zresztą zbyt wiele nie było...
          • Gość: Lesiek Re: hehe IP: 195.205.139.* 14.03.03, 08:53
            Ja tam nie śledzę reklam prasowych, a opinię opieram na wypowiedziach sporej
            liczby znajomych fanów KC smile.
        • Gość: Frank Re: hehe IP: *.lodz.gazeta.pl 14.03.03, 10:09
          Gość portalu: Lesiek napisał(a):

          > Natomiast nowa płyta KC jest przez coraz więcej osób uważana za najlepszy ich
          > album od "Red", albo przynajmniej "Discipline".

          Podzielam zdanie szanownego kolegi, ale raczej od "Discipline" :o)))))

          Natomiast przestrzegam wszystkich: Omijać szerokim łukiem, chować uszy,
          spierniczać gdzie pieprz rośnie albo na drzewo - nie wiem gdzie jeszcze - przed
          ostatnim Robertem Plantem!!!!!!!
          Może nie tylko ostatnim, ale toto miałem "przyjemność" słyszeć niedawno.
          Upadek straszny. Chciałoby się krzyknąć: Panie Robert, tak nie wolno!!!!! Jedź
          Pan w Kieleckie i siej Pan!!!!!
          • Gość: luukasz4 Re: hehe IP: *.humangenetik-med.Uni-Goettingen.de 14.03.03, 10:15
            np Czerwone Gitary- ostal sie jeno perkusista Skrzypczyk
            • Gość: teddy Re: hehe IP: 62.233.138.* 14.03.03, 11:25
              A w AYA RL ostał się już tylko perkusista automatyczny.......
          • vulture Re: hehe 14.03.03, 15:08
            Gość portalu: Frank napisał(a):


            > Natomiast przestrzegam wszystkich: Omijać szerokim łukiem, chować uszy,
            > spierniczać gdzie pieprz rośnie albo na drzewo - nie wiem gdzie jeszcze -
            przed
            >
            > ostatnim Robertem Plantem!!!!!!!

            No co Ty, wersję "Hey Joe" można uznać, eee... no jakoś tam w pewnym sensie za
            nowatorską, tego, prawda...


            hehehe...
            • Gość: Frank Re: hehe IP: *.lodz.gazeta.pl 14.03.03, 16:40
              vulture napisał:

              > No co Ty, wersję "Hey Joe" można uznać, eee... no jakoś tam w pewnym sensie
              za
              > nowatorską, tego, prawda...
              >
              >
              > hehehe...

              :o))))))))))))))))))))
              • vulture Re: hehe 14.03.03, 16:49
                Ale oczywiście i tak nic nie pobije Planta na żywo, hehehehe...
                • Gość: Frank Re: hehe IP: *.lodz.gazeta.pl 14.03.03, 16:51
                  vulture napisał:

                  > Ale oczywiście i tak nic nie pobije Planta na żywo, hehehehe...

                  A Beatka Kozidrak, to szto?! Piorunochron?!?! Hihi....
                  • vulture Re: hehe 14.03.03, 17:10
                    Beatka przy Plancie śpiewa krystalicznie czystym głosem dobrej wróżki.
                    • Gość: Frank Re: hehe IP: *.lodz.gazeta.pl 14.03.03, 17:22
                      vulture napisał:

                      > Beatka przy Plancie śpiewa krystalicznie czystym głosem dobrej wróżki.

                      :o))))
                      No, fakt, niedoskonały przykład, hi, no ale ten tego.... hmmmm, masz rację nikt
                      go nie pobije! :o))))
      • Gość: Łysenko Re: hehe IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.03.03, 21:58
        vulture napisał:

        > ale sądzę, że z King Crimson nieco przesadzasz.

        HA! No właśnie, ten przykład był prowokacyjny. Zauważyłem, że ta właśnie grupa
        wzbudza duże emocje gdy mowa o "prawdziwości". Bo czymże prawdziwa Kamanda
        Kinga Krimsona była (jest?). Czy tu schizoid men rządzi, czy dyscyplina, czy
        czerwoność, a czy ProjeCkty to jeszcze to?
        • Gość: teddy Re: hehe IP: 62.233.138.* 14.03.03, 22:28
          Gość portalu: Łysenko napisał(a):

          > vulture napisał:
          >
          > > ale sądzę, że z King Crimson nieco przesadzasz.
          >
          > HA! No właśnie, ten przykład był prowokacyjny. Zauważyłem, że ta właśnie
          grupa
          > wzbudza duże emocje gdy mowa o "prawdziwości". Bo czymże prawdziwa Kamanda
          > Kinga Krimsona była (jest?). Czy tu schizoid men rządzi, czy dyscyplina, czy
          > czerwoność, a czy ProjeCkty to jeszcze to?

          A ja myślałem, że WAWELE RULEZ!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka