Niepowtarzalna atmosferę koncertową wytwarza moim zdaniem zespół Myslovitz, z
psychodelicznym głosem Artura Rojka na czele. Każdy ich koncert to dla mnie
małe katharsis.Pomijam koncerty "w plenerze", gdzie przychodzi mnóstwo
różnych osób, które niejednokrotnie nie potrafią uszanować kunsztu zespołu.
Ale niestety tak to w Polsce jest. Mam nadzieję, że już niedługo znowu
usłyszę ich "na żywo", chociażby mała powtórka z koncertu, jaki ostatnio dali
w Stodole. To była po prostu magia. I nie tylko ze względu na
nich

...Największy dreszcz emocji wzbudziła we mnie piosenka "Myszy i
ludzie", trwała tak strasznie długo, to był transik

! Pozdrawiam
wszystkich!!! 20pimkie@wp.pl