Dodaj do ulubionych

Remiks = śmierć muzyki?

25.04.03, 05:07
Od pewnego czasu zauważam przerażającą tendencję niektórych, pożal się
Boże, artystów, zwanych didżejami, do "usprawniania" tego, co już zostało
nagrane i - krótko mówiąc - profanowania oryginalnych nagrań rytmami umpa-
umpa plus jakimś dziwnym brzęczeniem. W ostatnim czasie w ten sposób
potraktowano utwory m.in. Edith Piaf, Elvisa Presleya czy Janis Joplin. Teraz
jakiś [tu proszę wstawić brzydkie słowo] zmasakrował utwory Emerson Lake &
Palmer i w oprawie klubowej wydano je pod tytułem "Re-Works: Brain Salad
Perjury". Cholera, nic tylko iść na dicho i poskakać sobie do
klubowego "Lucky Mana". Remikserom śmierć!!!
Obserwuj wątek
    • h8red Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 08:31
      Moze nie bede az tak brutalny ale co racja to fakt.
      Straaasznie duzo remiksow ostatnimi czasy sie pojawia.
      Niestety zdecydowana wiekszosc to taki syf, ze uchy
      wiedna. Dla przykladu to co zostalo zrobione z JJ powinno
      byc karane. Ja bym tego "tfurce" dla przykaldu wyslal na
      "leczenie klimatyczne" gdzies tam na polnoc Azji smile))
      A tak generalnie to mi sie nasunelo, ze duzo ostatnio
      powstaje przerobek, remiksow i tym podobnych rzeczy, hmmm...
    • Gość: eeetam Re: Remiks = śmierć muzyki? IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 25.04.03, 10:33
      Ty to piszesz o jakiś nieudanych kowerach, które tylko z nazwy są remiksami;
      prawdziwy remiks to fantastyczne zjawisko, które pokazuje jak róznie mozna
      spojrzeć na dany materiał, jak dużo zależy od miksu i pomysłów producenta;
      Twój wątek zatytułowałbym raczej pseudoremiks = śmierć muzyki
      • astir Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 21:30
        Gość portalu: eeetam napisał(a):

        eeetam mądrze piszesmile)
        Żeby dojść do jakichkolwiek efektów, trzeba przejść przez fazę eksperymentu -
        tak się dzieje nie tylko w przypadku remiksów. Przypuszczam, że z tych prób
        powstanie sporo fantastycznych nagrań, które dawno odeszłyby w zapomnienie,
        gdyby nie remiksy czy sample. A poza tym, bez przesadzady z tym tradycyjnym
        podejsciem, czy coś stoi na przeszkodzie w słuchaniu orginału?
        Co prawda z drżeniem serca, ale i niecierpliwością czekam na płytę 'Skalpela'-
        mix hip hopu, elektroniki z wykorzystaniem polskich utworów jazzowych! uff, aż
        się boję...i na pewno posłucham.
        • buh Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 22:35
          epka jest rewelacyjna
    • buh Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 11:39
      nikt nikomu nie każe słuchać remiksów. jak nie odpowiada,
      to słuchasz wersji oryginalnej. i raczej nie jest to
      śmierć muzyki, bez przesady. remiks potrafi wywołać
      zainteresowanie oryginalnym utwórem. gdyby była to śmierć
      muzyki, nie było tego: "For all the budding
      remixers amongst you we've put the seperate tracks of
      this song alongside a demo of Cubase SX on our new album
      too." - Wątpię, czy Mogwai chciałby wykończyć swoją muzykę.
      • vulture Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 15:26
        buh napisał:

        > nikt nikomu nie każe słuchać remiksów. jak nie odpowiada,
        > to słuchasz wersji oryginalnej.

        Ale dlaczego katuje się akurat utwory rockowe? Niech jakiś od siedmiu
        boleści "artysta" didżej nie syfi rockowych rzeczy, bo to okropne. Muzyka
        rockowa przetworzona na umpa umpa naparwdę nie jest najlepszym pomysłem.
        • arturox Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 15:49
          to dlaczego tak wielu wspanialych artystow rockowych (zeby nie szukac daleko -
          rolling stones zabiegajacy niegdys o wzgledy chemical brothers) wrecz doprasza
          sie o takiez remiksy? a u i nas np. na www sweet noise'u sa osobne tracki
          jakiegos ich numeru (nie pamietam jakiego), z prosba czlonkow kapeli o remiks.
          a co sie tyczy samej idei, to remiks remiksowi nierowny, jest duzo
          pseudoremikserow, ktorych praca ogranicza sie do dodania do numeru kilku kickow
          i hatow i wycieciu wokali, ale sa tez prawdziwe dzielka nadajace oryginalowi
          zupelnie nowa jakosc, a czasami i zupelnie do niego niepodobne (vide remiksy
          iana pooleya, q-burnsa, kida koali itd.).
          • vulture Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 15:52
            Nie jestem akurat do końca przekonany, że Joplin z Presleyem poszli do jakiegoś
            didżeja, co by im remiks wykonał.
            • cze67 Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 16:21
              vulture napisał:

              > Nie jestem akurat do końca przekonany, że Joplin z Presleyem poszli do
              jakiegoś didżeja, co by im remiks wykonał.

              Zgadzam się z vulture. Też nie jestem zwolennikiem remixów, a wręcz nie znoszę
              tego rodzaju zabiegów. Kilka takich "kwiatków" znalazło się niestety np. na
              albumie Archive - Genesis, gdzie jakiś tam koleś przerobił trzy numery zespołu
              (oczywiście, nad czym ubolewam, za przyzwoleniem grupy). Wyszło to po prostu
              koszmarnie. Wszelkie Dance Mix, DJ Mix, Single Mix i inne takie to po prostu
              rzeź na muzyce. Według mnie.
              A już przerabianie utworów artystów którzy już nie żyją i nie mogą bronić
              swoich kompozycji jest zwykłym chamstwem. Choć, przyznam, mix utworu Presleya
              akurat mi się podobał...
              • vulture Re: Remiks = śmierć muzyki? 26.04.03, 00:06
                cze67 napisał:
                Też nie jestem zwolennikiem remixów, a wręcz nie znoszę
                > tego rodzaju zabiegów. Kilka takich "kwiatków" znalazło się niestety np. na
                > albumie Archive - Genesis, gdzie jakiś tam koleś przerobił trzy numery
                zespołu
                > (oczywiście, nad czym ubolewam, za przyzwoleniem grupy).

                A w jakim składzie był wtedy zespół? smile))))))))))))))
                • cze67 Re: Remiks = śmierć muzyki? 26.04.03, 10:21
                  vulture napisał:

                  > A w jakim składzie był wtedy zespół? smile))))))))))))))

                  Chodziło o utwory z INvisible Touch...To już pewnie wiesz...
                  • vulture Re: Remiks = śmierć muzyki? 27.04.03, 06:35
                    cze67 napisał:


                    > Chodziło o utwory z INvisible Touch...To już pewnie wiesz...


                    Ooo, cóż za niespodziewanka... smile))))))))))
        • Gość: eeetam Re: Remiks = śmierć muzyki? IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 25.04.03, 17:19

          Ty cały czas swoje...
          Twoje żale i frustracje z powodu kilku kiepskich remiksów są żenujące.
          To tak jak ja bym napisał ze muzyka rockowa jest do dupy bo mi sie nie podoba
          Budka suflera i Ira.
          Konkretnie człowieku, wymieniaj nazwiska albo ksywki złych "dj-remiskerów",
          i mieszaj ich z błotem, zamiast wygłaszać frazesy w stylu "remiks zabija muzykę"
          • vulture Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 17:34
            Nie wiem, jak się nazywa to coś, co zmiksowało Joplin. Presleya chyba JXL. Poza
            tym chyba się jasno wyraziłem, że muzyka komponowana na żywe instrumenty (a w
            tym rock, choć i wspomnianej, dalekiej od rocka Edith Piaf się dostało) po
            prostu kiepsko brzmi... Jeszcze dowodów? Proszę bardzo, Positive Light i ich
            remiksy Marillion...
            Taaa.. ja wiem, że to tak fajnie w samochodzie robi łup łup jak się na
            światłach stoi i się ludziska gapią, ale do tego są inni artyści. I inne utwory.
            • ayya Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 17:49
              Moim zdaniem dobre remiksy są w porządku, bo robią je profesjonaliści (np. Fat
              Boy Slim, Chemical Brothers, Mogwai) i wiedzą, jak to robić. Problem jest z tą
              masą bezimiennych wiejskich dj'ów z różnych klubów, którzy np. robią z "Another
              brick in the wall" (ukłon w stronę pana Leszczyńskiego, choć on aż taki zły to
              do końca nie jest) coś w stylu "Music" Madonny. Bez przesady...
            • arturox Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 17:51
              > Nie wiem, jak się nazywa to coś, co zmiksowało Joplin. Presleya chyba JXL.
              Poza
              >
              > tym chyba się jasno wyraziłem, że muzyka komponowana na żywe instrumenty (a w
              > tym rock, choć i wspomnianej, dalekiej od rocka Edith Piaf się dostało) po
              > prostu kiepsko brzmi... Jeszcze dowodów? Proszę bardzo, Positive Light i ich
              > remiksy Marillion...
              > Taaa.. ja wiem, że to tak fajnie w samochodzie robi łup łup jak się na
              > światłach stoi i się ludziska gapią, ale do tego są inni artyści. I inne
              utwory
              > .
              hmm, troszke mniej ignorancji bym zyczyl. wiedze muzyczna na temat owego "lup
              lup" prawdopodobnie czerpiesz z vivy lub innego mtv. a istnieje tez takie cos
              jak inteligentne "lup lup", uznane przez krytyke i majace swoich fanow
              (chociaz "fan" to nie najlepsze okreslenie, tak jak nie pasuje tu pop/rockowy
              wynalazek "idol").
              a co do remiksow elvisa czy janis, to zgoda, sa beznadziejne - i nie uzywalbym
              ich jako argumentow w dyskusji nad sensem remiksowania muzyki.
              • arturox Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 17:55
                i jeszcze odnosnie "zywej muzyki": "kto powiedzial, ze zrodlem dobrej muzyki
                musi byc gitara?" (z. holdys)
                • vulture Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 17:57
                  arturox napisał:

                  > i jeszcze odnosnie "zywej muzyki": "kto powiedzial, ze zrodlem dobrej muzyki
                  > musi byc gitara?" (z. holdys)

                  Hehe... Keith Emerson? smile))))))))))))))))))))
                • Gość: Lukas Re: Remiks = śmierć muzyki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.03, 18:48
                  arturox napisał:

                  > i jeszcze odnosnie "zywej muzyki": "kto powiedzial, ze zrodlem dobrej muzyki
                  > musi byc gitara?" (z. holdys)

                  Nie ,moze byc jeszcze pianino smile
              • vulture Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 17:56
                arturox napisał:
                > hmm, troszke mniej ignorancji bym zyczyl. wiedze muzyczna na temat owego "lup
                > lup" prawdopodobnie czerpiesz z vivy lub innego mtv.

                Przykro mi, ale w encykopedii ornitologicznej akurat nie było.

                a istnieje tez takie cos
                > jak inteligentne "lup lup", uznane przez krytyke i majace swoich fanow
                > (chociaz "fan" to nie najlepsze okreslenie, tak jak nie pasuje tu pop/rockowy
                > wynalazek "idol").

                A czy ja tu się wypowiadam o każdego rodzaju łup-łup? Mówię jasno o REMIKSACH
                UTWORÓW ROCKOWYCH. Czy teraz lepiej widać?

                > a co do remiksow elvisa czy janis, to zgoda, sa beznadziejne - i nie
                uzywalbym
                > ich jako argumentow w dyskusji nad sensem remiksowania muzyki.

                Ale właśnie ich obecność a nawet wszechobecność sprawia, że takie dylematy
                człowiek czasem ma... a jak sobie wykonawca klubowy robi swój własny remiks, to
                ja nie mam nic przeciwko temu.
                • ayya Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 18:04
                  Ciekawe po co się robi remiksy utworów rockowych? Rock pożywką dla
                  clubbingujących mas??
                • arturox Re: Remiks = śmierć muzyki? 25.04.03, 18:06
                  > A czy ja tu się wypowiadam o każdego rodzaju łup-łup? Mówię jasno o REMIKSACH
                  > UTWORÓW ROCKOWYCH. Czy teraz lepiej widać?
                  ok, sory, juz widze smile ale ten trop z lup-lup w samochodzie, na skrzyzowaniu
                  (czy jakos tak) mnie zmylil smile
                  > Ale właśnie ich obecność a nawet wszechobecność sprawia, że takie dylematy
                  > człowiek czasem ma... a jak sobie wykonawca klubowy robi swój własny remiks,
                  to
                  >
                  > ja nie mam nic przeciwko temu.
                  >
                  prawda jest taka, ze te w/w remiksy sa ewidentnie robione pod publike i zaloze,
                  ze tak wogole to powstaly z inspiracji wytworni, ktore maja prawa do presleya i
                  joplin. ja jestem przeciwny remiksowaniu utworow stricte rockowych, bo potem
                  wychodzi takie cos, co w uszy kole i fanow rocka i muzyki klubowej. pozdr.
                  • vulture łup łup w samochodzie :))) 25.04.03, 18:09
                    No i ooooooo to chodziiiiiiiiiiiiiło....
                    Ufff...
              • Gość: Lukas Re: Remiks = śmierć muzyki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.03, 18:46
                >a istnieje tez takie cos
                > jak inteligentne "lup lup",

                Hehe, fajnie to brzmi: " inteligentne lup lup". To jakis oksymoron wyszedl smile
                • foxy21 Re: Remiks = śmierć muzyki? 26.04.03, 11:19
                  Ja sie zgadzam z Vulture.
                  Wychowalam sie min. na Emersonach i krew mnie zalewa na to co robia
                  psedomuzycy.
                  Profanacja!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka