vulture
25.04.03, 05:07
Od pewnego czasu zauważam przerażającą tendencję niektórych, pożal się
Boże, artystów, zwanych didżejami, do "usprawniania" tego, co już zostało
nagrane i - krótko mówiąc - profanowania oryginalnych nagrań rytmami umpa-
umpa plus jakimś dziwnym brzęczeniem. W ostatnim czasie w ten sposób
potraktowano utwory m.in. Edith Piaf, Elvisa Presleya czy Janis Joplin. Teraz
jakiś [tu proszę wstawić brzydkie słowo] zmasakrował utwory Emerson Lake &
Palmer i w oprawie klubowej wydano je pod tytułem "Re-Works: Brain Salad
Perjury". Cholera, nic tylko iść na dicho i poskakać sobie do
klubowego "Lucky Mana". Remikserom śmierć!!!