roberciunio 13.04.07, 01:24 Wybieram się w środę i z ciekawości poznam opinię tych którzy byli wczoraj w Poznaniu i będą dziś w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mutant Re: koncert Budgie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 09:29 Moim zdaniem koncert w Poznaniu był beznadziejny, co wcale nie znacza, że nie było warto nań iść, bo w końcu to być może ostatnia okazja usłyszenia na żywo niektórych strasznie fajnych kawałków. Nagłośnienie fatalne - tu może w innych miastach będzie lepiej - ale niestety muzycy także się nie spisali. Najpierw się spóźnili pół godziny, co może nie byłoby takie straszne, gdyby sala nie była przepełniona i duszna. Cały koncert od pierwszego utworu do końca jedynego bisu trwał zaledwie półtorej godziny (dla porównania, koncert Rush w Pradze trzy lata temu trwał 3 godziny). Shelley mylił teksty (W Parents zaśpiewał bodaj połowę pierwszej zwrotki z drugą połową drugiej, a potem już kombinował, jak się dało). Z tym utworem nie poradził też sobie wokalnie - próbował śpiewać jak przed 34 laty, ale mu nie szło. Dwa razy zagrali In for the Kill, i to bynajmniej nie w ramach bisu, tylko po prostu zapomnieli, że już to grali. Węc przerwali po pierwszej zwrotce. Wiem, że niektórym koncert się podobał, ale osobiście nie radzę się nastawiać na nic wielkiego - raczej pójść z nastawieniem, że to niepowtarzalna okazja do usłyszenia legendarnego zespołu i kilku legendarnych utworów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lublinianka Re: koncert Budgie IP: 87.246.214.* 13.04.07, 10:29 W 1982 byłam na koncercie w Spodku i było to niesamowite przeżycie. No cóż lata lecą... Odpowiedz Link Zgłoś
king.diamond Re: koncert Budgie 13.04.07, 11:00 Ano, lata lecą - tak sobie czytam powyższe posty i jeszcze bardziej doceniam np. takie Black Sabbath (nie mówiąc o Rolling Stones). Riffy nadal niesamowite, kolejni wokaliści spokojnie radzą sobie z tekstami na koncertach, a i program wykonawczy jest zawsze poukładany i bez powtórek (chyba, ze bisowo). W dobie Heaven And Hell (zespołu, nie płyty) wszystko brzmi jeszcze ciężej i świeżo - może panowie z Budgie kiepski pakt podpisali? <demoniczny rechot> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: koncert Budgie IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.07, 23:03 tez tam bylem,Wowww mieli forme.Niezapomniane chwile Odpowiedz Link Zgłoś
theagata Re: koncert Budgie 13.04.07, 11:12 nikt mnie nie zniechęci, to już postanowione - idę dzisiaj ) Odpowiedz Link Zgłoś
roberciunio Re: koncert Budgie 13.04.07, 18:45 liczę że podzielisz się wrażeniami ja mam bilet na jutro Odpowiedz Link Zgłoś
theagata Re: koncert Budgie 14.04.07, 09:39 roberciunio napisał: > liczę że podzielisz się wrażeniami > ja mam bilet na jutro idź chłopaku na ten koncert koniecznie, Budgie dają radę bardzo dobrze ) p.s. szkoda tylko że ten koncert nie był w Stodole, ale dosyć narzekania. Odpowiedz Link Zgłoś
roberciunio Re: koncert Budgie 15.04.07, 00:53 Byłem i owszem. Niedawno wróciłem. Spodziewałem się spokojnego grania "leśnych dziadków" i na to się nastawiłem. A tu szok ! Totalny szok ! Dziadki tak wymiatały że obecne na koncercie "małolaty" "sikały po nogach". Coś fantastycznego ! Znakomita muzyka, znakomite wykonanie, znakomite nagłośnienie. Tylko jakoś nie chcę mi się wierzyć że Burke Shelley ma już 57 lat. No chyba że na koncercie był na "wspomagaczach" Kilka tygodni temu jakiś frajer na tym forum śmiał się z Budgie i innych "leśnych dziadków". Chciałbym zobaczyć gębę tego kretyna po koncercie Budgie. Kto nie był niech żałuje bo jest czego. Odpowiedz Link Zgłoś
theagata Re: koncert Budgie 15.04.07, 09:33 roberciunio napisał: > No chyba że na koncercie był na "wspomagaczach" owszem był wspomagany żywiołową reakcją fanów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mutant Re: koncert Budgie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 09:40 Ciekawe, czy w innych miastach było lepiej, czy po prostu ja jestem wymagająca. Jeśli spodziewałeś się spokojnego grania, to rzeczywiście mogłeś być pozytywnie zaskoczony, ale dla mnie to było oczywiste. Byłam na koncertach wielu "starych" zespołów i nikt nie grał spokojnie - Black Sabbath, Page i Plant, Purple, EL&P, King Crimson, Rush - wszyscy grali ostro. Tylko nie mylili słów w kultowym utworze - można by na to przymknąć oko, ale ja lubię sobie śpiewać z zespołem teksty, które znam, i to kompletne pomieszanie tesktu Parents mnie rozdrażniło - i nie grali przez pomyłkę dwa razy tego samego kawałka. I grali dłużej! 90 minut za 120 zł.? Wolne żarty! Może w innych miastach faktycznie było lepiej - w takim razie żałuję - no a przynajmniej strona akustyczna może była na wyższym poziomie, w Poznaniu Shelley przez większość koncertu próbował wytłumaczyć realizatorowi, że ma ściszyć basy... Nie chcę powiedzieć, że nie było warto iść. Na przykład szczerze się ucieszyłam, gdy zaczęli od Panzer Division Destroyed, bo Power Supply to była moja pierwsza płyta Budgie. Ale ogólnie mam bardzo mieszane wrażenia, raczej na minus - a muszę przyznać, że koncerty zwykle mi się podobają z racji samego faktu, że mogę usłyszeć to wszystko na żywo. Odpowiedz Link Zgłoś
theagata Re: koncert Budgie 15.04.07, 10:50 Gość portalu: mutant napisał(a): > a przynajmniej strona akustyczna może była na wyższym poziomie akustyka była fatalna ale to już defekt miejsca w którym koncert się odbywał Odpowiedz Link Zgłoś
roberciunio Re: koncert Budgie 15.04.07, 11:41 No to miałaś pecha. Szczerze współczuje. W Krakowie zagrali wyśmienicie. Nie mieli żadnych pomyłek i wpadek. Nagłośnienie po prostu rewelacja. Może w Poznaniu "lokal" był kiepski. Nie zgadzam się z tobą że można się było spodziewać ostrego grania. Nigdy nie słyszałem ich tak ostro grających. I dotyczy to zarówno koncertu jak i ostatniej płyty. Nie można też Budgie porównywać do Black Sabbath czy Deep Purple. No ale z drugiej strony ze starego Budgie ostał się ino Shelley. A Lees to nie Bourge i odwrotnie. Co do czasu trwania to też nie mogę się zgodzić. Dla mnie liczy się jakość a nie ilość. 1,5 godziny takiego wymiatania 57 letniego "dziadka" to wielka sprawa. Ja jestem pod wrażeniem i stąd te moje wątpliwości czy aby Shelly nie był na wspomagaczach Odpowiedz Link Zgłoś