ugugunana
14.06.03, 12:16
Właśnie obejrzałem w MTV St. Anger'a... *-) Pierwsze wrażenie: nieszczerość,
powielanie nu-metalowych patentów, granie "na siłę"... Ten kawałek mógł być
o ponad połowę krótszy, bo ciągnie się jak flaki z olejem... Wyreżyserowana
wściekłość wzbudza we mnie pusty śmiech - odmładzają swój wizeunek
chłopaki... Cóż wymogi rynku... Jeśli reszta kawałków na płycie nie odbiega
poziomem od tytułowego to odpuszczę sobie ten PRODUKT... Ale może jest
inaczej? Zachęćcie mnie jakoś...*-)
God hate us all - tam jest zawarta prawdziwa wściekłość... Przy nim St.
Anger to bajka dla grzecznych dzieci, które chcą liznąć na ekranie MTV
trochę "brutalnych" brzmień... I dostają je...
P.S. Wolę Load, jak boga noga... Guys, turn that page...