Dodaj do ulubionych

Ultra Orange & Emmanuelle

08.07.07, 16:11
Ultra Orange & Emmanuelle, czyli - Emmanuelle Seigner (tym razem bez małżonka
- Romana Polańskiego) przy mikrofonie z grupą kolegów gitarowych w tle!
Wysłuchałem był 3-4 numerów i muszę wam powiedzieć - doprawdy płyta ma styl,
ma klasę.
Brzmienie i pewna maniera artykulacyjna w prostej linii nawiązują do słynnej
płyty Velvet Underground & Nico. Powiem więcej - słuchając doświadczam nawet
pewnego deja vu w tej materii ...
Emmanuelle Seigner śpiewa swoim zmęczonym, wyuzdanym głosem szatanicy po
angielsku - rzecz jasna z pięknym francuskim akcentem, podobnie jak czyniła
swoego czasu Nico, wplatając naleciałości niemieckie.
Całość brzmi jak kawał mocnej, nowojorskiej sceny podziemnej z pięknych, nie
najbardziej trzeźwych l. 60'.

Na płycie nie zabrakło oczywiście kołysanki Rosemary's Baby z filmu Romana
Polańskiego, w rockowej wersji - czego należało się spodziewać.

Być może część z was uważa tego rodzaju przedsięwzięcia za konfekcję,
wydarzenia bardziej towarzysko-środowiskowe, kaprys gwiazdy filmowej z
nazwiskiem niż przejaw autentycznego głosu jakiejś grupy osób.
Pal licho. Nieważne. Brzmi świetnie, ma swój charakter, ma wielki styl.
Jeżeli wiesz, co to znaczy Velvet Underground, jeżeli wiesz kto to Lou Reed,
John Cale, jeżeli obiła Ci się o uszy nazwa Sonic Youth - zachwycona
młodzianko, zachwycon młodzianie będziesz!
Ja Ci powiadam!



Pozdrawiam
Keep Rockin'
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka