mesmeredia
02.07.03, 17:53
To nie jest wątek na jakieś odpowiadania i porady. Tak się dzielę radością...
Mam rodzinę, tzn. matkę ojca, brata i mieszkam z nimi. Matka rządzi w domu,
trzyma kasę i w ogóle. Oszczędza na wszystkim (pali papierochy ale tego jakoś
nie liczy), kupuje rzeczy podejrzanej jakości, żywność przeterminowaną,
potrafi lecieć pół miasta za śmietaną tańszą o 5 groszy. Czyli mniej więcej
wszyscy się zorientowali. Mamy w domu lodówkę. Inne sprzęty na prąd też.
Niedawno zostałam zaatakowana, że przez siedzenie na komputerze "dużo prądu
idzie". Zresztą, wg niej dużo prądu ciągnie czajnik elektryczny itp. Ponieważ
uśmiałam się do łez z takiego tłumaczenia (nie daje się przekonać, że to
jednak pralka włączana co drugi dzień ciągnie tyle) stwierdzili, że to wina
lodówki. Ojciec stwierdził, że wie w czym rzecz po czym przez kilka dni
lodówka nie chodziła, w kuchni był sajgon etc. Wesoło. Teraz sobie poszli
obydwoje. Oglądać lodówki. Niech ktoś mi powie, jak ja mam być normalna...
Tyle story of my life. Tak chciałam się tylko publicznie wyżalić.
I.