Dodaj do ulubionych

SARAH BRIGHTMAN "Harem" recenzja

15.07.03, 11:08
Sarah Brightman, była gwiazda musicali (i była małżonka) Andrew Lloyd Webera,
od dłuższego czasu robi karierę jako wokalistka popowa. Czasem zdarza jej się
nagrać płytę bardziej „klasyczną” (z repertuarem, nazwijmy to, poważnym),
częściej jednak nagrywa coś co można określić jako pseudooperowy pop w stylu
Meat Loafa. Miejscami jest to świetny wypełniacz przestrzeni, ale często
wokalistka irytuje manierą stylizowania wszystkich fraz na niby-operowe
(włoska wersja „My Heart Will Go On” z albumu „Eden” to autoparodia).
Sarah Brightman stara się utrzymać pozory ambitnego popu poprzez odpowiednią
autokreację oraz nagrywanie płyt tematycznych. Na przykład większość utworów
z albumu „Dive” opowiadała o wodzie, żegludze itp. (straszna przeróbka „A
Salty Dog” Procol Harum), album „Fly” o powietrzu i lataniu, płyta „Eden”
oczywiście o raju i nie tylko, „Luna” oczywiście głównie charakteryzowała się
utworami o tematyce księżycowo-nocnej. Wokalistka wtrąca między popowe
utwory, pisane głównie przez Franka Petersona, fragmenty muzyki klasycznej
często z dopisanym przez siebie tekstem.

Album „Harem” (tak, tak, niby-wschodni) nie odbiega od tego schematu.
Orientalizmy pojawiają się już w pierwszym, tytułowym utworze i towarzyszą
przez „It’s A Beautiful Day” („usprawniony” Puccini) , na przemian z rytmami
umpa-umpa z Vivy rodem i psychopatycznym wyciem wokalistki, przetykanym
jakimś dziwnym bełkotem. Wcześniej jest jeszcze przeróbka piosenki „What A
Wonderful World” znanej z repertuaru niedościgłego Louisa Armstronga, który
niedościgłym pozostanie. „The Journey Home” to typowa ballada popowa nieco w
stylu Enyi (tylko do połowy, bo potem oczywiście wchodzi chamskie umpa umpa),
niepotrzebnie poprzetykana pseuoorientalizmami, ale widocznie tytuł płyty
zobowiązuje do zepsucia wszystkich kompozycji. „Free”, w którym Brightman
wspomaga znany skrzypek Nigel Kennedy jest typowym dla Brightman wolnym
utworem, którego całkiem przyjemnie się słucha. Ale dyskoteka arabska powraca
już w następnym gniocie, „Mysterious Days”, w którym słychać głos nieżyjącej
już Ofra Hazy (i jest t jedyna ciekawa rzecz, jaką można o tym czymś
powiedzieć). Nigel Kennedy pojawia się raz jeszcze w „The War Is Over”,
całkiem ładnej balladzie. „Misere Mei”, kawałek klasyczny zaaranżowany na
chór, płynnie przechodzi w „Beautiful”, znów całkiem udaną kompozycję,
niestety, wzbogaconą o niby arabskie brzdąkanie. Utwór kolejny, „Arabian
Nights” podpisało aż dziewięciu autorów, ale tego nie słychać. Rozwlekła
kompozycja z beczeniem i wyciem w tle, wzbogacona łupaniem i dziwną solówką
gitarowo-orkiestrową (Meat Loaf by się nie powstydził). „Stranger In
Paradise”, który jest połączeniem kilku utworów muzyki klasycznej, jeszcze
nadaje się do słuchania, mimo wysokich tonów, wydawanych przez Brightman.
Album w podstawowej wersji zamyka kompozycja „Until The End Of Time”, którą
zapomina się natychmiast po przesłuchaniu.

Płyty Sarah Brightman mają to do siebie, że nie są w stanie uciec od kiczu.
Są przeładowane aranżacyjnie, a wokalistka stara się śpiewać operowym głosem,
mimo iż takowym nie dysponuje (drobna różnica między musicalem a operą), stąd
wysokie dźwięki w części utworów są bardzo bolesne. Oczywiście, Brightman
stara się urozmaicić swe płyty do tego stopnia, że ładuje na nie dosłownie
wszystko, więc słychać tam klawisze, zagłuszające się nawzajem z orkiestrą,
tworząc ścianę dźwięku, przez którą stara się przebić wycie Brightman, a dla
lepszego efektu nałożony jest na to automat perkusyjny.

Oczywiście, że jest to jakościowo lepsze niż nieumiejące w ogóle śpiewać
Britney czy Kelly Osbourne, ale płyty Sarah Brightman zrobione są z
paskudnej, landrynkowej gumy do żucia, co powoduje, iż muzyka na nich
zawarta, nadaje się najwyżej do wind w supermarketach albo toalet w
restauracjach. Dziwne, że osoba z takim potencjałem wydaje obrzydliwe śmieci,
ale widocznie tak musi być. Kaszana.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jaheira To jest parodia recenzji IP: *.chello.pl 15.07.03, 13:16
      Takich bzdur dawno już nie czytałam.Czy pan przypadkiem nie nazywa się Wojtek
      Radomski? - wypowiedź w podobnym stylu. Skoro według ciebie to taka kaszana, to
      ciekawe dlaczego ludziom się to podoba i kupują jej płyty. Przecież nie po to
      by torturować się jej muzyką.Wystarczy spojrzeć na recenzje na Amazon, a nawet
      w polskich sklepach internetowych. Jak płyta się niepodoba, to krytyka powinna
      być konstruktywna, a to tutaj to zwykłe mieszanie z błotem

      >pseudooperowy pop w stylu Meat Loafa.
      porównanie kompletnie nie na miejscu,

      > wokalistka irytuje manierą stylizowania wszystkich fraz na niby-operowe
      > (włoska wersja „My Heart Will Go On” z albumu „Eden” to
      > autoparodia).
      nie widzę w tym utworze nic zabawnego

      >Na przykład większość utworów
      > z albumu „Dive” opowiadała o wodzie, żegludze itp.
      >(straszna przeróbka „A
      > Salty Dog” Procol Harum), album „Fly” o powietrzu i lataniu,
      > płyta „Eden”
      > oczywiście o raju i nie tylko, „Luna” oczywiście głównie charaktery
      > zowała się
      > utworami o tematyce księżycowo-nocnej.

      To już jest totalna bzdura świadcząca o nieczytaniu tekstów utworów z albumów.
      Czy to, że jeden z albumów Mariah Carey nazywał się "Butterfly" swiadczy o tym
      że są tam piosenki o motylach? - to jest właśnie tego typu rozumowanie

      Wygląda na to, że Vulture po prostu szczerze nienawidzi S.Brightman, bo
      szanujący się krytyk nie używa zwrotów typu "beczeniem i wyciem w
      tle" "wzbogacona łupaniem i dziwną solówką" itp.

      >wokalistka stara się śpiewać operowym głosem,
      > mimo iż takowym nie dysponuje (drobna różnica między musicalem a operą)

      ciekawe, może w takim razie dysponuje barytonem?

      >płyty Sarah Brightman zrobione są z
      > paskudnej, landrynkowej gumy do żucia, co powoduje, iż muzyka na nich
      > zawarta, nadaje się najwyżej do wind w supermarketach albo toalet w
      > restauracjach. Dziwne, że osoba z takim potencjałem wydaje obrzydliwe śmieci,
      > ale widocznie tak musi być. Kaszana.

      Dosłownie, drugi Wojtek Radomski ( a może ten sam). Co ciekawe jego recenzję na
      muzyka.onet.pl ( muzyka.onet.pl/mr,2369,recenzje.html ) zjechali wszyscy
      komentujący, co do jednego.
      • vulture możesz mi jeszcze dać klapsa? proszę 15.07.03, 13:37
        Gość portalu: Jaheira napisał(a):

        > Takich bzdur dawno już nie czytałam.Czy pan przypadkiem nie nazywa się Wojtek
        > Radomski? - wypowiedź w podobnym stylu. Skoro według ciebie to taka kaszana,
        to
        >
        > ciekawe dlaczego ludziom się to podoba i kupują jej płyty.

        Płyty Christiny też kupują, a więc Christina jest zaebista.

        (włoska wersja „My Heart Will Go On” z albumu „Eden̶
        > 1; to
        > > autoparodia).
        > nie widzę w tym utworze nic zabawnego

        A ja się przy nim tarzam ze śmiechu.

        > To już jest totalna bzdura świadcząca o nieczytaniu tekstów utworów z
        albumów.
        > Czy to, że jeden z albumów Mariah Carey nazywał się "Butterfly" swiadczy o
        tym
        > że są tam piosenki o motylach?

        Nie wyśmiewam się z tego, że Brightman stara się dobierać uwtory wg jednego
        klucza, ale nie zaprzeczysz, że woda i powietrze są głównymi elementami
        albumów - odpowiednio - "Dive" i "Fly".


        > Wygląda na to, że Vulture po prostu szczerze nienawidzi S.Brightman, bo
        > szanujący się krytyk nie używa zwrotów typu "beczeniem i wyciem w
        > tle" "wzbogacona łupaniem i dziwną solówką" itp.

        Ja głosu Brightman nawet lubię słuchać, ale nie w takich tandetnych aranżacjach
        jakna "Harem". Bardzo lubię n.p. utwory z albumu "Eden" - tytułowy, "Deliver
        Me", czy "Only An Ocean Away". Ale nie lubię gdy SB stara się na siłę
        przypodobac młodszej publiczności i robiłupu cupu. Na przykład jej wersja "A
        Whiter Shade Of Pale" woła o pomstę do nieba (o singlowym miksie już nie
        wspominając, chociaż przy teledysku o mało nie umarłem ze śmiechu).

        > ciekawe, może w takim razie dysponuje barytonem?

        Jakby istniały dwa rodzaje głosów byłabyś chyba najszczęśliwszą osobą na
        świecie. To, że ktoś bierze wysokie tony i masakruje utwory klasyczne, nie
        oznacza, że automatycznie nadaje się do La Scali.

        > Dosłownie, drugi Wojtek Radomski ( a może ten sam). Co ciekawe jego recenzję
        na
        >
        > muzyka.onet.pl ( muzyka.onet.pl/mr,2369,recenzje.html ) zjechali wszyscy
        > komentujący, co do jednego.

        Sądzę, że jest to dla mnie argument nie do pokonania. Po prostu mnie tym
        powaliłaś. No skoro wszyscy na Onecie zjechali, to musi być prawda. Nie jestem
        Wojtkiem Radomskim, mam świadków.

        A to, że najnowsza płyta SB to szajs, to moje zdanie i się go trzymam i nawet
        ataki polakierowanych paznokci wściekłych, rozhisteryzowanych fanek nic tu nie
        pomogą.
        • Gość: Jaheira Re: możesz mi jeszcze dać klapsa? proszę IP: *.chello.pl 15.07.03, 14:46
          Na TAKĄ przyjemność trzeba zasłużyć. Mój główny zarzut jeśli chodzi o twoją
          recenzję, to ścisłe trzymanie się założenia, że skoro płyta nie podoba się
          tobie, to nie spodoba się nikomu.
          • vulture pffffff 15.07.03, 14:49
            Nie napisałem, że się nie spodoba nikomu. Mi się nie podoba, a Ty sobie jej
            słuchaj ile wlezie. Ja się tym nie będę katował.
            • Gość: Jaheira Re: pffffff IP: *.chello.pl 15.07.03, 14:53
              Muszę cię rozczarować ale z tej recenzji tak zieje jadem, że to się wręcz
              narzuca. Już zniechęciłeś jedną posobę (post ponizej) do chocby posłuchania tej
              płyty.

              vulture napisał:

              > Nie napisałem, że się nie spodoba nikomu. Mi się nie podoba, a Ty sobie jej
              > słuchaj ile wlezie. Ja się tym nie będę katował.
              • vulture no i bardzo dobrze 15.07.03, 14:59
                Gość portalu: Jaheira napisał(a):

                >Już zniechęciłeś jedną posobę (post ponizej) do chocby posłuchania tej
                >
                > płyty.

                Jestem z siebie dumny, obroniłem niewinną istotę przed wyciem Brightman,
                udekorowanym finezyjnym brzmieniem perkusji automatycznej.
                • Gość: Jaheira Re: no i bardzo dobrze IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:03
                  Czyli jednak uważasz że nie spodoba się nikomu, więc nie ma sensu jej nawet
                  posłuchać. Przeczysz sam sobie. Co za szzcęście, że nie wszyscy są tacy
                  prostolinijni jak ty.

                  vulture napisał:

                  > Gość portalu: Jaheira napisał(a):
                  >
                  > >Już zniechęciłeś jedną posobę (post ponizej) do chocby posłuchania tej
                  > >
                  > > płyty.
                  >
                  > Jestem z siebie dumny, obroniłem niewinną istotę przed wyciem Brightman,
                  > udekorowanym finezyjnym brzmieniem perkusji automatycznej.
                  • vulture Re: no i bardzo dobrze 15.07.03, 15:06
                    Gość portalu: Jaheira napisał(a):

                    > Czyli jednak uważasz że nie spodoba się nikomu, więc nie ma sensu jej nawet
                    > posłuchać. Przeczysz sam sobie. Co za szzcęście, że nie wszyscy są tacy
                    > prostolinijni jak ty.

                    Ja mam misję ocalania takich prostolinijnych jak ja od takich wyszukanych jak
                    Ty. Co za szczęście, racja. Gdy teraz sobie pomyślę, że mógłbym być taki jak Ty
                    i słuchać Brightman... o matko... aaaaaaaa!!!
                    • Gość: Jaheira Re: no i bardzo dobrze IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:13
                      To prawdziwe szczęście, że Ci się nie podoba. Ideał nie sięga bruku
                      (żeby Ci się nie pomyliło, to nie Ty jestes tutaj ideałem)

                      vulture napisał:

                      > Gość portalu: Jaheira napisał(a):
                      >
                      > > Czyli jednak uważasz że nie spodoba się nikomu, więc nie ma sensu jej nawe
                      > t
                      > > posłuchać. Przeczysz sam sobie. Co za szzcęście, że nie wszyscy są tacy
                      > > prostolinijni jak ty.
                      >
                      > Ja mam misję ocalania takich prostolinijnych jak ja od takich wyszukanych jak
                      > Ty. Co za szczęście, racja. Gdy teraz sobie pomyślę, że mógłbym być taki jak
                      Ty
                      >
                      > i słuchać Brightman... o matko... aaaaaaaa!!!
                      • frendzlik20 Re: no i bardzo dobrze 15.07.03, 15:16
                        Słoneczko kochane widzę że teraz to Ty aspirujesz do miana jedynego nieomylnego
                        recenzenta.. ale to dobrze, tacy też są potrzebni, aby ciemny i zacofany lud
                        wiedział czego ma słuchać poza Ich Troje, które samo w ucho wpada.
                        • frendzlik20 Re: no i bardzo dobrze 15.07.03, 15:22
                          Pisałem oczywiście do Jaheiry , zapomnialem napisać w tych nerwach..
                        • Gość: Jaheria Re: no i bardzo dobrze IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:27
                          Zapewniam się że nie aspiruję. Może mam biernie obserwować jak krytykuje się
                          moją ulubioną wokalistkę. Nie mam nic przeciwko krytyce, ale KONSTRUKTYWNEJ.
                          Recenzja powyżej polega na mieszaniu z błotem. Czy sam słuchałeś w ogóle
                          twórczości S.Brightman w szerszym zakresie? Ehhh,szkoda słów...

                          frendzlik20 napisał:

                          > Słoneczko kochane widzę że teraz to Ty aspirujesz do miana jedynego
                          nieomylnego
                          >
                          > recenzenta.. ale to dobrze, tacy też są potrzebni, aby ciemny i zacofany lud
                          > wiedział czego ma słuchać poza Ich Troje, które samo w ucho wpada.
                          • frendzlik20 Re: no i bardzo dobrze 15.07.03, 15:32
                            Żabko ale przecież velture nie skrytykował jej niekonstruktywnie, a
                            tymbardziej nie zmieszał z błotem. Co więcej kilka utworów pochwalił, więc nie
                            widzę powodu abyś musiała sobie sztucznie ciśnienie w żyłach podnosić. Wiem jak
                            to jest, gdy ktoś krytykuje Twojego idola, ale chyba lepiej w takich sytuacjach
                            opisać zalety S.B. a nie skakać zaraz z pazurami i o obrazie majetstu krzyczeć..

                            Gość portalu: Jaheria napisał(a):

                            > Zapewniam się że nie aspiruję. Może mam biernie obserwować jak krytykuje się
                            > moją ulubioną wokalistkę. Nie mam nic przeciwko krytyce, ale KONSTRUKTYWNEJ.
                            > Recenzja powyżej polega na mieszaniu z błotem. Czy sam słuchałeś w ogóle
                            > twórczości S.Brightman w szerszym zakresie? Ehhh,szkoda słów...
                            • Gość: Jaheira Re: no i bardzo dobrze IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:38
                              Misiu, chętnie napisałabym recenzję albumu, ale 1) nie potrafię pisać dłuższych
                              recenzji 2)nie wiem czy to ma jakiś sens. Jeśli na to forum zagladają sami
                              zwolennicy np. metalu, hard rocka lub innych wyszukanych gatunków muzyki,to
                              moje przekonywanie będzie jak rzucanie grochem o ścianę.Oczywiście zawsze mogę
                              sprobować...

                              frendzlik20 napisał:

                              > Żabko ale przecież velture nie skrytykował jej niekonstruktywnie, a
                              > tymbardziej nie zmieszał z błotem. Co więcej kilka utworów pochwalił, więc
                              nie
                              > widzę powodu abyś musiała sobie sztucznie ciśnienie w żyłach podnosić. Wiem
                              jak
                              >
                              > to jest, gdy ktoś krytykuje Twojego idola, ale chyba lepiej w takich
                              sytuacjach
                              >
                              > opisać zalety S.B. a nie skakać zaraz z pazurami i o obrazie majetstu
                              krzyczeć.
                              > .
                              >
                              > Gość portalu: Jaheria napisał(a):
                              >
                              > > Zapewniam się że nie aspiruję. Może mam biernie obserwować jak krytykuje s
                              > ię
                              > > moją ulubioną wokalistkę. Nie mam nic przeciwko krytyce, ale KONSTRUKTYWNE
                              > J.
                              > > Recenzja powyżej polega na mieszaniu z błotem. Czy sam słuchałeś w ogóle
                              > > twórczości S.Brightman w szerszym zakresie? Ehhh,szkoda słów...
                              • frendzlik20 Re: no i bardzo dobrze 15.07.03, 15:42
                                Rybciu, to napisz może, że S.B. to wokalistka metalowa.. Sprzedaż płyt
                                podskoczy, Ty będziesz zadowolona, a większość Polaków i tak się nie zorientuje
                                że to nie do końca metal... W końcu edukacja kulturalna w tym muzyczna u nas na
                                wysokim poziomie stoi..


                                Gość portalu: Jaheira napisał(a):

                                > Misiu, chętnie napisałabym recenzję albumu, ale 1) nie potrafię pisać
                                dłuższych
                                >
                                > recenzji 2)nie wiem czy to ma jakiś sens. Jeśli na to forum zagladają sami
                                > zwolennicy np. metalu, hard rocka lub innych wyszukanych gatunków muzyki,to
                                > moje przekonywanie będzie jak rzucanie grochem o ścianę.Oczywiście zawsze
                                mogę
                                > sprobować...
                                • Gość: Jaheira Re: no i bardzo dobrze IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:47
                                  Nie będę więcej komentować, trudno jest wykłucać się, gdy jest się jedyną osobą
                                  wyrażającą się pozytywnie o danym wykonawcy.

                                  frendzlik20 napisał:

                                  > Rybciu, to napisz może, że S.B. to wokalistka metalowa.. Sprzedaż płyt
                                  > podskoczy, Ty będziesz zadowolona, a większość Polaków i tak się nie
                                  zorientuje
                                  >
                                  > że to nie do końca metal... W końcu edukacja kulturalna w tym muzyczna u nas
                                  na
                                  >
                                  > wysokim poziomie stoi..
                                  >
                                  >
                                  > Gość portalu: Jaheira napisał(a):
                                  >
                                  > > Misiu, chętnie napisałabym recenzję albumu, ale 1) nie potrafię pisać
                                  > dłuższych
                                  > >
                                  > > recenzji 2)nie wiem czy to ma jakiś sens. Jeśli na to forum zagladają sami
                                  >
                                  > > zwolennicy np. metalu, hard rocka lub innych wyszukanych gatunków muzyki,t
                                  > o
                                  > > moje przekonywanie będzie jak rzucanie grochem o ścianę.Oczywiście zawsze
                                  > mogę
                                  > > sprobować...
                                  • frendzlik20 Re: no i bardzo dobrze 15.07.03, 15:50
                                    Promyczku to ja też się obrażam i więcej komentować nie będę


                                    Gość portalu: Jaheira napisał(a):

                                    > Nie będę więcej komentować, trudno jest wykłucać się, gdy jest się jedyną
                                    osobą
                                    >
                                    > wyrażającą się pozytywnie o danym wykonawcy.
                                    • Gość: Jaheira Re: no i bardzo dobrze IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:55
                                      Skarbie ty mój, ja się nie obraziłam, ja tylko machnęłam na to wszystko ręką ze
                                      zrezygnowaniem.Płakać nie będę na pewno.

                                      frendzlik20 napisał:

                                      > Promyczku to ja też się obrażam i więcej komentować nie będę
                                      >
                                      >
                                      > Gość portalu: Jaheira napisał(a):
                                      >
                                      > > Nie będę więcej komentować, trudno jest wykłucać się, gdy jest się jedyną
                                      > osobą
                                      > >
                                      > > wyrażającą się pozytywnie o danym wykonawcy.
                      • vulture Re: no i bardzo dobrze 15.07.03, 15:18
                        Gość portalu: Jaheira napisał(a):


                        > (żeby Ci się nie pomyliło, to nie Ty jestes tutaj ideałem)

                        Przecież wiem, że Ty. Właśnie, ogłoszę chyba konkurs na królową Forum Muzyka..
                        jest jeszcze ktoś chętny? Aaaaaa no przecież Sarah Brightman!!! O matko, ale
                        wybór...
                        • Gość: Jaheira Re: no i bardzo dobrze IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:31
                          Kiedy wysłałam post "Co sądzicie o nowym albumie..." oczekiwałam krótkich
                          komentarzy a nie rozbudowanej recenzji. Mam rozumieć, ze tylko vulture wie
                          tutaj co nieco o S.Brightman, nikt inny nic o niej nie słyszał, nikomu się nie
                          podoba jej muzyka. Gdybym tylko wiedziała, nie poruszałabym tego tematu
                          oszczędzając sobie czasu na jałowe dyskusje.
                          • vulture Buuuu wstrętni wszyscy naokoło uaaaaaaaaaaaa 15.07.03, 15:35
                            Może po prostu inni się wstydzą, że słyszeli?
                            • Gość: Jaheira Re: Buuuu wstrętni wszyscy naokoło uaaaaaaaaaaaa IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:40
                              Pewnie przestraszyli się, że vulture będzie się na nich od tej pory krzywo
                              partzył :>
                              • vulture <jeb> 15.07.03, 15:41
                                Gość portalu: Jaheira napisał(a):

                                > Pewnie przestraszyli się, że vulture będzie się na nich od tej pory krzywo
                                > partzył :>

                                To mnie rozwaliło na łopatki. Prawie jak płyta Sarah Brightman.
                          • Gość: diabolus dwa słowa, jeśli można IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 15:50
                            Jeśli mogę, to ja chętniej czytam dłuuugie recenzje niż "konstruktywną" wymianę
                            refleksji typu "Płyta X jest zajebista", Re: "X rządzi" Re:Re: "A nie, bo X
                            jest beznadziejna"...
      • Gość: diabolus krzywa Gaussa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 13:55
        Pamiętaj, że straszną kaszanę, jak i genialne nagrania kupi mało osób.
        Większość słuchaczy zadowoli się przeciętniactwem ergo nie można wnioskować
        duża sprzedaż= znakomita płyta.
        Nie znam płyty pani Brightman, co więcej nie gustuję w takiej muzyce, więc nie
        mogę się ustosunkować do postu Vulture'a. Natomiast pozwól mu wyrazić swoją
        opinię na temat płyty i ewentualnie napisz kontrrecenzję, która zachęci do
        kupna tejże płyty wink
    • avengerr Re: SARAH BRIGHTMAN 'Harem' recenzja 15.07.03, 13:41
      Nie znam co prawda pani B., ale po tym co napisal vulture zrobilo mi sie tak
      mdlo, ze plyty z muzyczka tej niewiasty moze lepiej obchodzic z daleka.

      P-m
      • Gość: Jaheira Re: SARAH BRIGHTMAN 'Harem' recenzja IP: *.chello.pl 15.07.03, 14:49
        Twoja strata. Nie potrafię zrozumieć dlaczego vulture jest dla ciebie tak
        wielkim autorytetem.Czy bezgranicznie wierzysz we wszystko co ktoś powie czy
        napisze? W obietnice wyborcze polityków pewnie też?

        avengerr napisał:

        > Nie znam co prawda pani B., ale po tym co napisal vulture zrobilo mi sie tak
        > mdlo, ze plyty z muzyczka tej niewiasty moze lepiej obchodzic z daleka.
        >
        > P-m
        • vulture Re: SARAH BRIGHTMAN 'Harem' recenzja 15.07.03, 15:02
          Gość portalu: Jaheira napisał(a):

          > Twoja strata. Nie potrafię zrozumieć dlaczego vulture jest dla ciebie tak
          > wielkim autorytetem.Czy bezgranicznie wierzysz we wszystko co ktoś powie czy
          > napisze? W obietnice wyborcze polityków pewnie też?

          Sądzę, że po takiej argumentacji wszyscy powinni ustawić się w kolejce po płyty
          Sarah Brightman. Widziałem wczoraj w Empiku, jak ludzie się zabijali i były
          zapisy do kolejki społecznej. Podobno mają wprowadzić kartki na płyty Brightman.
          • Gość: Jaheira Re: SARAH BRIGHTMAN 'Harem' recenzja IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:11
            Sprzedaż płyt Brightman w Polsce nie jest tak wysoka jak np. w USA czy
            Kanadzie, nie wspominając już o niemal całkowitym braku reklamy. Poza tym
            sprzedaż płyt nie świadczy o jakości zawartego na nich materiału. Jak juz
            gdzieś tu wspomniałam to co przede wszystkim nie podoba mi się w twojej
            recenzji to ekstremalny subiektywizm i amatorszczyzna, nie negatywny stosunek
            do Brightman. Tak poza tym to była odpowiedź na post do avengera, nie twój.
            vulture napisał:

            > Gość portalu: Jaheira napisał(a):
            >
            > > Twoja strata. Nie potrafię zrozumieć dlaczego vulture jest dla ciebie tak
            > > wielkim autorytetem.Czy bezgranicznie wierzysz we wszystko co ktoś powie c
            > zy
            > > napisze? W obietnice wyborcze polityków pewnie też?
            >
            > Sądzę, że po takiej argumentacji wszyscy powinni ustawić się w kolejce po
            płyty
            >
            > Sarah Brightman. Widziałem wczoraj w Empiku, jak ludzie się zabijali i były
            > zapisy do kolejki społecznej. Podobno mają wprowadzić kartki na płyty
            Brightman
            > .
            • vulture Re: SARAH BRIGHTMAN 'Harem' recenzja 15.07.03, 15:13
              Gość portalu: Jaheira napisał(a):

              > Jak juz
              > gdzieś tu wspomniałam to co przede wszystkim nie podoba mi się w twojej
              > recenzji to ekstremalny subiektywizm i amatorszczyzna

              1. Nie moge napisać niesubiektywnej recenzji, nie jestem robotem.
              2. Amatoszczyzną jest z Twojej strony żałosne wykłócanie się, zamiast napisania
              kontrrecenzji, co już Ci ktoś proponował.
              3. Podobno melisa uspokaja.
              • Gość: Jaheira Re: SARAH BRIGHTMAN 'Harem' recenzja IP: *.chello.pl 15.07.03, 15:17
                1.Recenzję można napisać w bardziej konstruktywny i przekonywujący sposób
                2.Załosna to jest twoja recenzja. kontrrecenzję napiszę, już się o to nie
                martw. Jak dotąd nie miałam czasu gdyż zajeta jestem użeraniem się z Tobą
                3.Musiałeś próbować skoro tak sądzisz. Proponuje więc żebyś napił się jeszcze
                raz

                vulture napisał:

                > Gość portalu: Jaheira napisał(a):
                >
                > > Jak juz
                > > gdzieś tu wspomniałam to co przede wszystkim nie podoba mi się w twojej
                > > recenzji to ekstremalny subiektywizm i amatorszczyzna
                >
                > 1. Nie moge napisać niesubiektywnej recenzji, nie jestem robotem.
                > 2. Amatoszczyzną jest z Twojej strony żałosne wykłócanie się, zamiast
                napisania
                >
                > kontrrecenzji, co już Ci ktoś proponował.
                > 3. Podobno melisa uspokaja.
                • vulture Re: SARAH BRIGHTMAN 'Harem' recenzja 15.07.03, 15:23
                  Gość portalu: Jaheira napisał(a):

                  > 1.Recenzję można napisać w bardziej konstruktywny i przekonywujący sposób
                  > 2.Załosna to jest twoja recenzja. kontrrecenzję napiszę, już się o to nie
                  > martw. Jak dotąd nie miałam czasu gdyż zajeta jestem użeraniem się z Tobą
                  > 3.Musiałeś próbować skoro tak sądzisz. Proponuje więc żebyś napił się jeszcze
                  > raz

                  Teraz to już sikam ze śmiechu, bo zamiast napisać dlaczego ta płyta ma jakiś
                  walor albo mnie wyzywasz, albo podpierasz się opiniami innych ("bo wszyscy na
                  Onecie"). Ciekawe, że to ja jestem prostolinijny. Szkoda mi Cię bardzo, żeś tak
                  zajęta, na pewno twoja praca polegająca na przygadywaniu mi nie pójdzie na
                  marne. Dzięki temu zachęcasz coraz więcej ludzi do słuchania Brightman i chwała
                  Ci za to, buehehehehe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka