IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 20.07.03, 00:21
ciekawa jestem czy jeszcze ktoś tego słucha?bo dla mnie ich płyta ratm to
jedna z najlepszych płyt wszechczasów.w 94 byłam na ich koncercie na Torwarze
i uważam ,że to najlepszy koncert na jakim byłam(a byłam na wielu-niestety
tylko w Polsce)
może ktoś z Was był na tym koncercie?
i jak się odbiera tę muzykę teraz?
pzdr
Obserwuj wątek
    • homohedonistus 'The agents of orange' 20.07.03, 00:40
      Muzyka 10
      Che -10

      w sumie bardzo ich lubię. Dzięki nim zapragnąłem zamieszkać w USA i mieć takie same problemy jak Zack i spółka. Niestety w naszym kraju muszę się skoncentrować na przeżyciu. Problemy życia codziennego fatalnie wpływają na moją świadomość polityczną.
      • Gość: Sugar Re: 'The agents of orange' IP: *.retsat1.com.pl 20.07.03, 12:51
        homohedonistus napisał:

        > Dzięki nim zapragnąłem zamieszkać w USA i mieć takie
        > same problemy jak Zack i spółka. Niestety w naszym kraju muszę się
        > skoncentrować na przeżyciu. Problemy życia codziennego fatalnie wpływają na
        > moją świadomość polityczną.

        Ech... It`s funny because it`s true.

        ;-|
    • Gość: Sugar Re: RATM IP: *.retsat1.com.pl 20.07.03, 12:50
      Fantastyczna kapela. Utwory: "Freedom", "Bullet in the head", "Calm like a
      bomb", czy "The ghost of Tom Joad", mają tak fenomenalnie wielki zasób gniewu,
      że słuchanie ich będą w wyjątkowo kiepskim nastroju, może być niebezpieczne.
      Generalnie "self titled", to jedna z najbardziej agresywnych i wypełnionych
      gniewem płyt w historii muzyki. Kolejne albumy były już słabsze, ale nie
      zmienia to faktu, że dla 95% zespołów, nagranie takiego "Battle of L.A." byłoby
      szczytowym osiągnięciem w karierze.

      Szkoda że Rageowie się rozwiązali... chociaż z drugiej strony, patrząc na
      dokonania Audioslave, może było to słuszne posunięcie? Rozeszli się
      w najbardziej odpowiednim dla siebie momencie, bo nie ma nic gorszego niż
      niszczenie swojej legendy (nad czym bardzo ciężko pracuje Tom Morello, kiedyś
      mój ulubiony gitarzysta).

      Myślę iż duży wpływ na twórczość, działalność i koniec RAtM, miał fakt iż mieli
      podpisany kontrakt z wielką wytwórnią płytową. Krótka anegdota:

      "Po wydaniu (chyba?) "Battle of LA", cała płyta momentalnie znalazła się w
      internecie. Zostało wydane oświadczenie, iż zespół RAtM, bardzo ubolewa nad tym
      faktem i potępia wszystkich ludzi, którzy udostępniają i zgrywają muzykę z netu.
      Następnego dnia wydano drugie oświadczenie, które okazało się być autorstwa
      samego zespołu(!!!). Napisano w nim, że wcześniejsze oświadczenie zostało
      wydane przez wytwórnię bez wiedzy Rage`ów. Z kolei RAtM nie tylko nie ma
      żadnych pretensji do ludzi ciągnących muzykę z netu, ale jest wręcz dumne iż
      ich muzyka jest tak popularna. Co do kasy, to stwierdzili, że swoje i tak
      zarobią bo mają ważny kontrakt z wytwórnią, która i tak musi im zapłacić"

      smile

      Nic zatem dziwnego, że 4-ka nagrana została tak szybko i a jej zawartość była
      taka powiedzmy sobie...
    • munky Re: RATM 20.07.03, 16:03
      nie powiem, jeden z moich ulubionych zespołow, nie wnikam tu w ich osądy
      społeczno-polityczne, w końcu każdy ma jakieś zboczenie - oni mają takie(choć
      basista ponoć nie tylkosmile)), ale koncentruje sie na muzyce - i wychodzi mi że
      był to dla mnie jeden z najważniejszycg zespołów lat 90
      a de la Rocha ma naprawde ogromne możliwości i talent, który ostatnimi laty
      spożytkował chyba tylko tym że nagrał coś z DJ Shadow, a szkoda że tak mało....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
Wersja mobilna