Gość: Smyczyk
IP: 217.113.226.*
04.08.03, 01:34
Nareszcie! W tej konfiguracji możemy spodziewać się naprawdę
dobrej płyty klasyczno-metalowej. Rozstanie Roba z zespołem
nikomu na dobre nie wyszło, zwłaszcza JP. Myślę, że ta wiadomość
przede wszystkim ucieszy starszych fanów zespołu. Jednakże oddać
należy hołd "Ripperowi" Owensowi za to, że nie zniknęła pamięć o
tej formacji i jak mógł starał sie dorównać Halfordowi. A przy
okazji powstało kilka niezłych numerów. Ave Judas Priest!