Dodaj do ulubionych

Enigma - Voyageur

14.10.03, 16:07
Własnie miałem wątpliwą przyjemność posłuchać nowego wydawnictwa Cretu & Co.
Jedyne słowo jakie mi się ciśnie na usta to BRYNDZA. Po pierwsze płyta jest
cholernie krótka (cos koło 45 minut). Po drugie sprawia wrażenie jakby panu
Crtu skończyły się pieniądze i pomysły. Pierwsze trzy płyty Enigmy, MCMXC
a.d., The cross of changes i Le roi est mort vive le roi, nawet mi sie
podobały. Tworzyły jakąś całość, zarówno każda płyta z osobna, jak i
wszystkie razem. Każda nastepna była jakby kontynuacja, nawiązaniem do
poprzedniej. Tym razem niestety nie udało się. Może pan Cretu stwierdził, że
przydałoby sie podbić serca (i portfele) 13 letniej publiczności...
Prawdę mówiąc ta płyta bardziej mi przypomina ostatnie dokonania Sary
Brightman. Chociaż nie, własciwie to zbyt duzy komplement. Jedynie 2
piosenki, Voyageur i Page of cups nadaja się do słuchania. O reszcie można
smiało zapomnieć. Muzyka jest wtórna, przewidywalna. Pan Cretu chciał
pokombinować. Nawet używał wokodera i innych zabawek, ale niestety zamiast
czegoś ciekawego wyszła nędzna, nudna płyta. Byłbym zapomniał,
kolejną "mocną" strona tego albumu są teksty. Najgłebszym z nich chyba
jest "boom boom goes my heart...". Jeśli chodzi o mnie, to Voyageur będzie
spełniać funkcje podstawki pod kwiatki. Do słuchania sie niestety nie
nadaje...
Obserwuj wątek
    • vulture Re: Enigma - Voyageur 14.10.03, 21:04
      hawkshaw napisał:

      > Prawdę mówiąc ta płyta bardziej mi przypomina ostatnie dokonania Sary
      > Brightman.

      Hahaha!!!

      > Chociaż nie, własciwie to zbyt duzy komplement.

      O, kurde.
      • Gość: MISIA Re: Enigma - Voyageur IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 21:24
        Płakać się chce,co ten Michael najlepszego narobił?!
        Tyle lat nam umilał tyle chwil,uszy odpoczywały przy jego melodyjnej
        muzyce,kształtowały nastrój, a tutaj.....można się w depresję wpędzić.!
        Oj coś mi się zdaję ,że kłopoty finansowe związane z jego nową posiadłością na
        Ibizie zdecydowały o nagraniu tej ostatniej płyty na chybcika i tragicznie
        komercyjny wydźwięk się z tego narodził.
        Michael zdradził swoich fanów!
        • staua Re: Enigma - Voyageur 27.10.03, 22:16
          Nie znam, ale generalnie Enigma to nie byla najwyzszych lotow muzyka, czy byla?
          Tzn. Mozna posluchac dla relaksu, ale bez przesady. Chyba przez caly czas nie
          byla adresowana do koneserow.
          • hawkshaw Re: Enigma - Voyageur 28.10.03, 16:48
            staua napisała:

            > Nie znam, ale generalnie Enigma to nie byla najwyzszych lotow muzyka, czy
            byla?
            > Tzn. Mozna posluchac dla relaksu, ale bez przesady. Chyba przez caly czas nie
            > byla adresowana do koneserow.

            Masz rację, nie była. Jednak dla mnie to była muzyka tzw. nie przeszkadzająca,
            której mozna sobie od czasu do czasu posłuchać. Nie mówię, że pierwsze 3 płyty
            były jakimiś arcydziełami, ale w porównaniu z ostatnią coraz częściej się
            zastanawiam czy nie zmienić zdania. Poza tym, na początku lat 90-tych, kiedy
            wydano "MCMXC a.d." płyta ta była (chyba) czymś powiedzmy świeżym (?), innym
            (?) i jakoś tak miło mi się jej słucha do dziś. Tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka