Dodaj do ulubionych

Do widzenia kompakcie

27.10.03, 19:53
Nadchodzi najwyraźniej zmierzch cywilizacji. Wydawało się, że
technologia DVD-Audio albo SACD przyniesie długo oczekiwany
postęp. Wreszcie dynamika (144 dB przy 24 bit), w której
zmieści się orkiestra symfoniczna, a ciche wybrzmiewania nie
zginą w szumie kwantyzacji. Wreszcie porządne pasmo (48 kHz),
w którym muzyka nie będzie się dusić. Wreszcie pojemność,
dzięki której nie trzeba będzie psuć zmienianiem płyt takich
dzieł jak Pasja Mateuszowa. Niestety, prymitywne gusta
miłośników tzw. muzyki popularnej i ich potężna siła rynkowa
doprowadziły do takich wynaturzeń, jak kompresja stratna muzyki
(z mp3 na czele), produkująca paskudne artefakty i zabijająca
muzyk. Jak dystrybucja muzyki w telefonie (szkoda, że nie w
lodówce i pralce). Jak odtwarzanie muzyki w komputerze:
hałaśliwej maszynie pełnej zakłóceń elektromagnetycznych,
wyposażonej najczęściej w kiepściutkie przetworniki D/A i
zwykle podłączonej do urządzeń niezasługujących na nadawane im
miano głośników.
No ale czego można się spodziewać po czasach, w których tzw.
muzykę się ogląda, słuchając niejak przy okazji, dzieki tej
zarazie zwanej MTV... A jakoby poważna gazeta pisząc o
nośnikach dźwięku dostrzega tylko punkt widzenia szarpidrutów.
Bo może warto by zauważyć, że CD ma tyle minut ile ma, by
zmieściło się tam Op. 125 Beethovena, a nie jakieś "bonusy".
Obserwuj wątek
    • Gość: mp3 Re: Do widzenia kompakcie IP: *.240.81.adsl.skynet.be 27.10.03, 21:22
      gratuluje sluchu absolutnego (i kasy na dobry sprzet muzyczny).
      ja nie odrozniam jakosci dobrze nagranego mp3 od plyty
      kompaktowej. co do MTV, to niektore teledyski sa na poziomie.
      nie mam nic przeciwko ogladaniu muzyki, wizualnie to chyba
      ciekawsze od orkiestry symfonicznej? pozdrawiam, kn
      • bwv1004 Re: Do widzenia kompakcie 27.10.03, 22:14
        Nie mam słuchu absolutnego. Słuch absolutny to nie to samo co słuch
        wrażliwy. To tytułem precyzji w terminologii.

        Kasy wcale nie trzeba tak dużo.

        Teledyski może i są na poziomie, jeno muzyki z definicji się słucha. I to
        powinno być na pierwszym miejscu. A śledzenie orkiestry symfonicznej podczas
        gry dla mnie jest emocjonujące. Podobnie jak śledzenie partytury.

        • Gość: mp3 Re: Do widzenia kompakcie IP: *.240.81.adsl.skynet.be 28.10.03, 00:47
          mimo wszystko nie jestem przekonany do stwierdzenia, ze "muzyki
          powinno sie sluchac". z cechy definicyjnej muzyki nie wynika, ze
          muzyka, to cos, co jedynie jest przeznaczone do sluchania. jedna
          z cech muzyki jest to, ze da sie jej sluchac. definiujesz
          slowo "muzyka" w sposob perswazyjny. przyklad z innej
          beczki: "dlugopis sluzy do pisania". zgadzasz sie? mysle, ze
          tak. ale mozna nim tez np. podlubac w uchu, albo bebnic o blat
          stolu. najczestszym zastosowaniem dlugopisu jest pisanie nim,
          zostal on w dodatku wynaleziony do pisania i wiekszosc ludzi
          uzywa go wlasnie w tym celu. nie mniej jednak nie mozna
          wykluczyc innych zastosowan, ktore wcale nie musza byc w
          jakikolwiek sposob "gorsze" od pisania. oczywiscie, jesli mam
          zamiar osiagnac pewien efekt - napisac list, nie bede uzywal
          wtedy dlugopisu do drapania sie po glowie, ale nim pisal. muzyka
          jest srodkiem do osiagniecia odpowiedniego wrazenia
          estetycznego, srodkiem do pewnej stymulacji. to ja oceniam, czy
          wieksze wrazenie na mnie robi obraz i dzwiek, czy sam dzwiek.
          nie widze powodu, dla ktorego w celu osiagniecia glebszego
          wrazenia estetycznego nie mialbym "ogladac" muzyki. pozdrawiam,
          kn
          • Gość: Maurice Re: Do widzenia kompakcie IP: *.88net.trzepak.pl 28.10.03, 00:58
            Dobra muzyka nie umrze !
        • Gość: gość Re: Do widzenia kompakcie IP: *.gdynia.mm.pl 28.10.03, 14:37
          Muzykę powinno się słuchać i oglądać. Tak było od zarania dziejów. Słaba znana
          technika mechanicznego zapisu wyeliminowała obraz z walców i płyt z bolcami czy
          płyt winilowych i CD. Dopiero DVD pozwoliły odtwarzać w miarę przyzwoicie
          dżwięk i obraz. Teledyski to jest gorzej niż vinil i CD. To coś migającego
          mogącego oślepić. Im więcej golizny tym podobno lepszy!? POLECAM DVD Z
          KONCERTÓW - słychać i widać.
        • xamel Re: Do widzenia kompakcie 28.10.03, 15:25
          bwv1004 napisał:


          > Kasy wcale nie trzeba tak dużo.

          <jeb>

          ciekaw jestem ile to "nieduzo" ?
          ile to zarabiasz i ile wydales na sprzet audio ?
          tak z ciekawosci, bo mam wrazenie ze zyjesz w innym swiecie niz 30milionow
          rodakow ...
    • michal25arizona Re: Do widzenia kompakcie 28.10.03, 06:26
      bwv1004 napisał:

      > Nadchodzi najwyraźniej zmierzch cywilizacji. Wydawało się, że
      > technologia DVD-Audio albo SACD przyniesie długo oczekiwany
      > postęp. Wreszcie dynamika (144 dB przy 24 bit), w której
      > zmieści się orkiestra symfoniczna, a ciche wybrzmiewania nie
      > zginą w szumie kwantyzacji. Wreszcie porządne pasmo (48 kHz),
      > w którym muzyka nie będzie się dusić. Wreszcie pojemność,
      > dzięki której nie trzeba będzie psuć zmienianiem płyt takich
      > dzieł jak Pasja Mateuszowa. Niestety, prymitywne gusta
      > miłośników tzw. muzyki popularnej i ich potężna siła rynkowa
      > doprowadziły do takich wynaturzeń, jak kompresja stratna
      muzyki
      > (z mp3 na czele), produkująca paskudne artefakty i zabijająca
      > muzyk. Jak dystrybucja muzyki w telefonie (szkoda, że nie w
      > lodówce i pralce). Jak odtwarzanie muzyki w komputerze:
      > hałaśliwej maszynie pełnej zakłóceń elektromagnetycznych,
      > wyposażonej najczęściej w kiepściutkie przetworniki D/A i
      > zwykle podłączonej do urządzeń niezasługujących na nadawane im
      > miano głośników.
      > No ale czego można się spodziewać po czasach, w których tzw.
      > muzykę się ogląda, słuchając niejak przy okazji, dzieki tej
      > zarazie zwanej MTV... A jakoby poważna gazeta pisząc o
      > nośnikach dźwięku dostrzega tylko punkt widzenia szarpidrutów.
      > Bo może warto by zauważyć, że CD ma tyle minut ile ma, by
      > zmieściło się tam Op. 125 Beethovena, a nie jakieś "bonusy".


      bwv jaki masz sprzet ??
      Ja zaczalem niedawno budowac system. Co prawda nie jest to
      najwyzszy poziom no ale od czegos trzeba zaczac. Jak na razie
      mam NAD 521-i, Marantz PM110 i kolumny Marantza (z kompletu z
      PM110). W przyszlym roku chce kupic NAD C350 i kable Supra
      Ply....
      Ja tez wole posluchac muzyki tak jak powinno sie jej sluchac.
      Jest to nawet troszke zwiazane z szacunkiem dla artystow.
      Przeciez spedzaja oni mnostwo czasu w studio. A wszystko po to
      zeby to BRZMIALO... A potem ludzie i tak sciagna mp3 i cala ta
      praca idzie w bloto.
      Pozdrawiam serdecznie...
    • Gość: desperac Tylko 45 minut, więcej nie sensu. IP: *.tpnets.com 28.10.03, 08:00
      Dłuższe płyty chocby nie wiem jak wspaniałe, nudzą po prostu.
    • Gość: Digitus Fraunhoffer a wymyślanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.03, 08:27
      Chciałbym uprzejmie podpowiedzieć autorowi, że format kompresji
      popularnie zwany MP3 powstał z myślą o cyfrowym radiu naziemnym
      DAB (dokładnie Digital Audio Braodcasting). Być może "tej
      technologii" nie wymyślono w przedsiębiorstwie nastawionym na
      zysk, ale trudno mówić o niekomercyjnym podejściu do
      rzeczywistości. Obecnie Instytut Fraunhoffera sprzedaje licencje.
      Technologii nie wymyślono u Fraunhoffera; jedynie ją rozwinięto.
      Ponieważ zakładano, że ta odmiana kompresji mpeg będzie
      wykorzystywana w cyfrowej radiofonii ograniczono - wzorem
      analogowych przekazów UKF FM - pasmo akustyczne do 16
      kHz. "Radiofoniczny" rodowód mp3 to dziś największa wada tego
      formatu! Na tle PCM (Audio CD) czy nawet "klasycznego" mp2
      muzyka skompresowana w mp3 jest akustycznie okaleczona.
      Absolutnie nie przszkadza to, bo wiekszość ludzi jest i tak
      głuchmanami wink
      Twórcy mp3 prawdopodobnie nawet nie podejrzewali przyszłej,
      zawrotnej kariery zaproponowanego rozwiązania. Proszę jednak nie
      przypisywać im roli, której nigdy nie grali.
      Prosze też nie wiązać formatu zapisu (przekazu) z formą
      artystyczną, jaką jest album. Mp3 to tylko format, nośnik. Album
      to coś więcej niż zestaw kilku piosenek. Autor zdaje się to
      zauważać, lecz nie umie lub nie chce pójść tym tropem. Utwory w
      sieci są jak elektroniczny singiel. Jakoś nie wyobrażam sobie
      kupowania albumu "OK Computer" w postaci elektronicznej.
      • Gość: jamci Re: Fraunhoffer a wymyślanie IP: 195.117.5.* 28.10.03, 09:53
        przecież całyten artykuł jest o tym, ze album to jest osobna
        rzecz i może przetrwac - przeczytaj jeszcze raz zakończenie...
    • Gość: blq Re: Do widzenia kompakcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 12:13
      Gdy ide sobie ulicą, albo jade tramwajem, pociągiem, czy
      autobusem - na uszach mam słuchawki. a te słuchawki podłączone
      są do telefonu wyposażonego w odtwarzacz mp3. dzięki temu muzyka
      towarzyszy mi w momentach, w których z wyjątkiem przemieszczania
      się z miejsca na miejsce nie robię nic ciekawego. czyli - jak w
      tradycyjnym walkmanie. jakoś nikt nie protestuje, że kaseta w
      tradycyjnym walkman urąga jakości dzwięku. żaden pseudomeloman
      nie protestuje, gdy winyl trzeszczy albo gdy laser w discmanie
      nie do końca stabilnie pracuje, powodując przeskoki i
      zakłócenia...

      czy moje mp3 w komórce mają gorszą jakość niż przenośne
      odtwarzacze cd i minidysk? nie, jeśli jest jakaś strata jakości,
      to na poziomie słuchawek, a nie mp3 zapisanym w formacie 48khz i
      192kb/s. ja wiem że snobujące się dziadki nie zrozumieją tego...
      wiem, że trzeba być dzieciakiem, nastolatkiem lub 20parolatkiem
      (i nie chodzi tu o wiek, lecz o pokolenie), trzeba czuć postęp
      techniczny, (a nie być na poziomie tych żałosnych typków,
      lamentujących pod koniec XIX wieku, że odchody dorożek w
      przeciągu 100 lat wręcz zasypią Londyn i inne wielkie miasta) a
      przede wszystkim mieć trochę wyobraźni i dystansu, bo po co niby
      wielkie gwiazdy muzyki mają żyć w luksusie i dostatku
      niedostępnym dla najwybitniejszych lekaży, prawników czy nawet
      menadżerów? niech pracują na stałą pensję, powiedzmy 100000$
      rocznie, może im sie nie będzie tak w głowach przewracać, nie
      będą tonąć w heroinie i qrestwie...

      ja się bardzo cieszę że powstało mp3. dzięki temu moge mieć co
      dzień nowe piosenki w drodze do pracy i spowrotem. na karte MMC
      128MB zmieści się ich kilkadziesiąt przy odpowiednim
      enkodowaniu, nawet w wysokiej jakości... a stare pryki niech
      sobie ględzą,,, niech nadal boją się o odchody z dorożek....
      • michal25arizona Re: Do widzenia kompakcie 28.10.03, 17:03
        Gość portalu: blq napisał(a):

        > Gdy ide sobie ulicą, albo jade tramwajem, pociągiem, czy
        > autobusem - na uszach mam słuchawki. a te słuchawki podłączone
        > są do telefonu wyposażonego w odtwarzacz mp3. dzięki temu
        muzyka
        > towarzyszy mi w momentach, w których z wyjątkiem
        przemieszczania
        > się z miejsca na miejsce nie robię nic ciekawego. czyli - jak
        w
        > tradycyjnym walkmanie. jakoś nikt nie protestuje, że kaseta w
        > tradycyjnym walkman urąga jakości dzwięku. żaden pseudomeloman
        > nie protestuje, gdy winyl trzeszczy albo gdy laser w discmanie
        > nie do końca stabilnie pracuje, powodując przeskoki i
        > zakłócenia...
        >
        > czy moje mp3 w komórce mają gorszą jakość niż przenośne
        > odtwarzacze cd i minidysk? nie, jeśli jest jakaś strata
        jakości,
        > to na poziomie słuchawek, a nie mp3 zapisanym w formacie 48khz
        i
        > 192kb/s. ja wiem że snobujące się dziadki nie zrozumieją
        tego...
        > wiem, że trzeba być dzieciakiem, nastolatkiem lub
        20parolatkiem
        > (i nie chodzi tu o wiek, lecz o pokolenie), trzeba czuć postęp
        > techniczny, (a nie być na poziomie tych żałosnych typków,
        > lamentujących pod koniec XIX wieku, że odchody dorożek w
        > przeciągu 100 lat wręcz zasypią Londyn i inne wielkie miasta)
        a
        > przede wszystkim mieć trochę wyobraźni i dystansu, bo po co
        niby
        > wielkie gwiazdy muzyki mają żyć w luksusie i dostatku
        > niedostępnym dla najwybitniejszych lekaży, prawników czy nawet
        > menadżerów? niech pracują na stałą pensję, powiedzmy 100000$
        > rocznie, może im sie nie będzie tak w głowach przewracać, nie
        > będą tonąć w heroinie i qrestwie...
        >
        > ja się bardzo cieszę że powstało mp3. dzięki temu moge mieć co
        > dzień nowe piosenki w drodze do pracy i spowrotem. na karte
        MMC
        > 128MB zmieści się ich kilkadziesiąt przy odpowiednim
        > enkodowaniu, nawet w wysokiej jakości... a stare pryki niech
        > sobie ględzą,,, niech nadal boją się o odchody z dorożek....

        Nie Tobie o tym decydowac ile maja zarabiac muzycy...
        Kolega widze komunista ???
        Pozdrawiam
        • Gość: blq Re: Do widzenia kompakcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.03, 00:02
          nie, nie komunista tylko pragmatyk. za pare lat, gdy mp3 (mp4 czy jakikolwiek
          inny format) bedzie bardziej dostępny muzycy popularni (tzw. artyści) będą
          zarabiać tyle samo co inni wysokiej klasy specjaliści, może wreszcie przestanie
          im sie w dupach przewracać i przestaną sie uważać za lepszych od innych.

          to przykre, że z całej mojej wypowiedzi zwróciłeś uwage akurat na ten fragment....

          pozdrawiam też

    • Gość: muzyk stratne mp3 niestraszne IP: *.jota.digi.pl 28.10.03, 14:53
      moze i stratna, choc przy 320kb/s (a nawet 256) sprawa utraty
      jakosci zaczyna byc dyskusyjna, z pewnoscia niezauwazalna dla
      kogos dysponujacego przecietna "wieza" za 1000zl. sciagam
      miesiecznie ok. 20 LP, przewaznie niszowej elektroniki, ktora
      jest absolutnie niedostepna w zadnym miejscu w Polsce i nigdy
      wczesniej nie mialem mozliwosci rozkoszowania sie taka iloscia
      muzyki osiagalnej na wyciagniecie reki. to rewolucja !!!
    • Gość: Stach Re: Do widzenia kompakcie IP: *.gdynia.mm.pl 28.10.03, 16:58
      111111
    • Gość: matple Re: Do widzenia kompakcie IP: *.zedat.fu / *.fu-berlin.de 28.10.03, 18:29
      nie widze przeszkud aby stworzyc ruwniez legalne serwisy z muzyka o najwyzszej jakosci. Za odpowiednia cene sadze ze muglbys sciagac bez opuszczania domu muze jakosci ograniczonej jedynie tym, jak zostala nagrana w orginale. Jesli natomiast bylbys fanem sprzetu analogowego, mozna sie zawsze przejsc i kupic winyla...
    • mameluch Re: Do widzenia kompakcie 28.10.03, 18:55
      nie wiem,po przeczytaniu Twojego posta chyba musze przeprosic za to ze jestem
      mlody,nie mam jeszcze stalego zrodla utrzymania i nie stac mnie na nowe CD co
      tydzien.To wstretne mp3 daje ludziom takim jak ja mozliwosc poznania czegos
      nowego,odkrywanie nowego przebrzydlego rzepolenia.Naprawde,gdybym mial
      mozliwosci,chetnie kupilbym plytke oryginalna,ale nie mam,a poza tym chyba
      jestem zdegenerownym oszustem,bo bez wyrzutow sumienia sciagam muzyke z sieci
      (poki jeszcze mam taka mozliwosc),a jakiegos wielkiego uszczerbku na sluchu
      przez niedoskonala jakosc jeszcze nie stwierdzilemtongue_out Jak wg Ciebie powinien
      zachowac sie ktos taki jak ja?Ciulac na plyte przez kilka miesiecy czasem i
      kupic taka ktora mnie nie stysfakcjonuje,bo moj pieprzony empik czy inne
      sklepy muzyczne nie oferuja czesto plyt naprawde mnie interesujacych?
      PS.Gratuluje mozliwosci,moze zostaniesz moim muzycznym sponsorem w ramach
      pomocy dla spaczonej mlodziezy?;>
      • Gość: Broda Re: Do widzenia kompakcie IP: *.chello.pl 28.10.03, 19:26
        Jestem staruchem. Mam dobry sprzet. Mam kolekcje ulubionych CD i
        winyli. Czasem- ale tylko czasem- udaje mi sie przysiasc zeby tego
        porzadnie posluchac. Na codzien muzyka to radio, samochod, albo jakis
        lokalny odtwarzacz przy biurku. MP3 jest do tego OK. Do sluchawek na
        spacerze tez. Jest muzyka, ktora koniecznie musisz miec, bo wiesz
        napewno, ze to jest to. Kolekcjonujesz sztuke. Nawet jesli dzisiaj cie nie
        stac na to wybrane CD, to w koncu jednak sobie je kiedys kupisz. Ale
        wiekszosc z tego co slyszysz jako nowosc rynkowa - to hity, single. Wiecej
        niz 2 numery wybitne na album to rzadkosc. I MP3 na sztuki to jest
        genialny pomysl. Nie ma nic wspolnego z pasja audiofilska ale zaspokaja
        pasje zbieracza i konsumenta muzyki. A trwale nosniki nie znikna, tak jak
        nie znikna ksiazki- wbrew idiotycznym wieszczeniom, wiec
        wyselekcjonowane rzeczy, jako przedmioty dla ciebie bezcenne, nadal
        bedziesz sobie kupowal . O ile forma albumow pop przetrwa (w
        odroznieniu od form z zalozenia dluzszych jak koncerty, elektronika,
        powaga). Bo moze to nie tyle "do widzenia kompakcie" tylko "do widzenia
        POP Albumie" ?
        • Gość: matple Re: Do widzenia kompakcie IP: *.zedat.fu / *.fu-berlin.de 28.10.03, 19:52
          Broda, mam dokladnie te same poglady, choc nie okreslilbym siebie jako starucha.
        • mameluch Re: Do widzenia kompakcie 28.10.03, 20:02
          ja wbrew pozorom w zasadzie nie sciagam pojedynczych utworow,ale cale plyty
          wlasnie,bo potem nagrywam je na plytke,samych mp3 rzadko slucham,ale czesto
          przemieszczam sie i discman towarzysz mi w zasadzie bez przerwy.A poza tym nie
          wiem czy kiedykolwiek bede mial mozliwosc kupna orygianlej plyty z np.
          hiszpanskim hardcorem,wegierskim czy japonskim metelem,nawet przez sklep
          internetowy.A taki Soulseek daje mi mozliwosc pozania takiej wlasnie
          muzyki,nie musze bazowac na zalosnych zasobach sklepow z plytami.I zeby nie
          bylo watpliwosci,tez mam nadzieje ze trwale nosniki nie znikna,bez porownania
          przyjemniejsze jest obcowanie z orygianlna plyta niz folderem z
          empetrojkami,ale jak sie nie ma co sie lubi...
          • Gość: luukasz4 Re: Do widzenia kompakcie IP: *.stud.uni-goettingen.de 28.10.03, 21:02
            No właśnie. sadze że cały proces pójdzie w tą strone, że bedzie można sciągać
            legalnie (nielegalnie też :_))pliki muzyczne o jakości lepszej niż teraz (to
            zapewne kwestia paru lat), płacąc za to. Tradycyjna płyta kompaktowa straci
            na znaczeniu, choć pewnie nie zniknie, tak jak nie zniknęła płyta winylowa.
            Spodziewam sie jednak, że wyższa będzie jej cena, co mnie, jako kolekcjonera
            płyt CD i nie tylko smuci. Dla mnie bowiem utwór ściagniety z sieci, nawet
            dobrej jakości to tylko namiastka prawdziwego albumu. Mp3 jest dobre, aby
            poznac nowy zespół, coś, czego jeszcze nie znasz, ale jakos nie chciało by mi
            sie ich kolekcjonować. No cóż, zawsze zostają stare płyty w kolekcji
    • Gość: josif Re: Do widzenia kompakcie IP: *.edipresse.pl 28.10.03, 22:06
      Autor zapomniał dodać, że Apple na potrzeby sklepu stworzył nowy format
      kompresji: AAC, który zdecydowanie nie jest mp3
    • Gość: Melom Re: Do widzenia kompakcie IP: *.visp.energis.pl 28.10.03, 22:49
      Albumy muszą przetrwać!!!!!!! MUSZĄ!
      A co do sprzętu, to jeśli o mnie chodzi to nie mam najlepszego...
      A jednak wolę słuchać płyt z mojej pseudo - wieży niż z komputera czy
      odtwarzacza mp3. JAKOŚĆ JEST NAPRAWDĘ LEPSZA!!!!!!! Porównajcie chociażby ten
      sam kawałek na mp3 i waw - ie. Już tu widać różnicę.

      A co do zwykłych płyt to nic nie zatąpi folii i zapachu świeżej, jeszcze nie
      poznanej książeczki do płyty...
    • Gość: lost Re: Do widzenia kompakcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 02:03
      Nie czy bwv jest wiadomo, że poprzez sieć można ściągać nie
      tylko mp3, ale i muzykę spakowaną w kompresji bezstratnej. Są to
      wierne obrazy CD, więc dyskusja o jakości nie ma tu sensu. Poza
      tym taki meloman powinien wiedzieć, że płyta CD podczas używania
      niszczy się. Powstają drobne rysy powodujące błędy nawet w
      najlepszym odtwarzaczu CD Audio. Na pomoc może tu przyjść tylko
      komputer z dobrą nagrywarką i odpowiedni program (np. EAC).
      Płytę można "przepalić" , żeby była jak nowa. Muzyka via
      komputer to nie tylko mp3...
    • Gość: heretique Płytę kompaktową opracował chyba Philips IP: *.miks.uj.edu.pl 29.10.03, 09:24
      ...a nie Sony, chociaż też brało w tym udział.
    • Gość: 2Reck Re: Do widzenia kompakcie IP: *.europarl.eu.int 29.10.03, 14:43
      Nie zgadzam się z takimi hiobowymi zapowiedziami. Znam sporo
      osób, które lubią mieć płyty (czytaj: muzykę), a nie chcą mieć
      NIC wspólnego z komputerem, albo i po prostu nie lubią włączać
      komputera w żadnym innym celu niż używanie e-maila i edytora
      tekstu.
      Poza tym autor pominął jedną sprawę. Pisze o e-sklepach z
      mp3: "Nie musi to jednak oznaczać końca albumu - znaczy to
      tylko, że jego objętość nie będzie już ograniczona ani 45
      minutami winylu, ani prawie 80 minutami kompaktu."
      Zapomniał tylko, że jest już od pewnego czasu na rynku DVD,
      które w formacie audio pozwala już na dużo więcej. Tylko że
      jakośnie spowodowało to eksplozji 3-godzinnych albumów. Może
      dlatego, że mało kto wytrzymałby w skupieniu 3, 4 godziny przy
      podobnych dźwiękach. Mp3 niczego tu nie zmieni.
      Już kiedyś zapowiadano, że telewizja wykończy radio, a internet
      prasę wink
      Na błędnych przesłankach opiera się to zdanie (o wejsciu na
      rynek kompaktów i zmianie w stosunku do winyli): "Tym samym
      staranne przemyślenie kompozycji utworów na płycie zaczęło
      tracić znaczenie - po co się nad tym głowić, skoro słuchacz i
      tak to poprzewraca po swojemu?" To jakaś brednia. Popytajcie
      znajomych: ilu z nich przed "zapuszczeniem" CD ustawia sobie od
      poczštku całš playlistę? Facet nie wie, co pisze. Bez komentarza.
      Podobnie błądzi Orliński w kwestii bonusów na CD. Można sobie
      właśnie do tego użyć programatora w CD, żeby wyłączyć bonusy
      słuchają pełnego albumu. Co niżej podpisany często czyni. Ale
      autorowi tego steku bzdur nie przyszło to do głowy; z
      niewiadomych mi powodów zarazem uznał, że będzie się chciało
      komuscały album ustawiać, ale wyłączyć bonusów na jego końcu to
      już się nie będzie chciało.
      • Gość: zartie Re: Do widzenia kompakcie IP: *.55.udn.pl 08.11.03, 10:50
        Nie spowodowało to eksplozji 3-godzinnych albumów bo koncerny podpisały
        porozumienie, że nie będą na płycie DVD umieszczać więcej muzyki niż mieści się
        na CD (ok. 82 minut).
    • Gość: Sir Re: Do widzenia kompakcie IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 00:41
      Problem w tym,że dziennikarz musi napisać artykuł na czas, a mi
      brakuje miejsca na cd i vinyle - oryginalne oczywiście. A tak w
      ogóle to wolę sobie ściągnąć z własnej półki a nie z kabla np.
      kwartet smyczkowy nagrany 75 lat temu i nie szkodzi,że waży to
      2kg.A jak ktoś woli plastikowe życie, to jego wybór.
    • Gość: PiK Koniec cywilizacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 17:32
      bwv1004 napisał (o zastąpienie CD przez MP3):

      > Nadchodzi najwyraźniej zmierzch cywilizacji.

      To śmieszne ale jeszcze pamiętam jak nadejście CD witały takie same komentarze.
      Jakość muzyki na nich też rzekomo miała być wyczuwalnie gorsza niż na płytach
      winylowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka