Dzieńdobry.
Uwielbiam brzmienie tego instrumentu w muzyce rockowej. Jednak dzisiaj jest
on wykorzystywany przez zespoły niezwykle rzadko. Ogólnie nadeszły ciężkie
czasy dla rozbudowanego instrumentarium, czyżby muzykom zabrakło inwencji? A
może umiejętności do komponowania ciekawych utworów z udziałem organów,
saxofonu, skrzypiec, cymbałów, przeszkadzajek itp., itd., etc.? Przełom lat
60/70 obfitował w bogate aranżacyjnie formacje ale to se ne vrati.
Do moich ulubionych "fleciarskich" zespołów należą: Waterloo i
HISZPAŃSKOJĘZYCZNY - Lisker. Niestety, oba prawdopodobnie nagrały tylko po
jednej płycie. Możecie polecić mi inne bandy, w których flet odgrywa
niepoślednią rolę. Może coś z jazzu? Z góry dziekuję i pozdrawiam.
P.S. Jethro Tull znam!