Gość: Ciapek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.03.09, 13:04
OMB (=ło mój Boże), kolejna marna produkcja imitująca zachodnie wzorce, z kiepskim teledyskiem i nijakim tekstem o niczym. A pomyśleć, że w podziemiu jest milion kapitalnych kapel, grających nietuzinkowo, oryginalnie i z jajami. TŻwNK (=takie życie w naszym kraju)...