aric
27.11.03, 09:18
Maly chlopczyk wraz z tatusiem znalezli w lesie malego jezyka. Lezal
pod kepka trawy i drzal z zimna. Chlopczykowi zrobilo sie zal jezyka
i poprosil tatusia, zeby zabrali jezyka do domu. Tata sie zgodzil, i
tak jeżyk zamieszkal u nich. Chlopczyk bardzo dbal o jezyka, poil go
mleczkiem i dawal mu najlepsze owoce. Jezyk zajadal ze smakiem i
nieraz - ku zdziwieniu chlopca -pomrukiwal z zadowoleniem. Na zime jezyk -
jak przystalo na wszystkie porzadne jezyki - zapadl w zimowy sen. A
na wiosne jezykowi urosly skrzydla, na czole wyrósl róg i odlecial przez
niedomkniete okno. Wtedy stalo sie jasne, ze chlopczyk z tatusiem nie
przyniesli z lasu jezyka, tylko jakies chuj wie co.