chasyd_666
08.06.12, 15:28
www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120606&typ=my&id=my07.txt
Gdy wzięła do ręki naczynie z Najświętszym Sakramentem, zauważyła, że z Hostii pozostał tylko mały fragment, a na nim znajduje się świeża krew, która jednak nie barwiła wody. - Patrzyłam na to zjawisko jak Mojżesz na krzak, który płonął, ale się nie spalał. Woda była przezroczysta, Komunikant śnieżnobiały, a na nim lśniła na czerwono żywa krew - relacjonuje siostra.
prof. dr hab. Maria Sobaniec-Łotowska i prof. dr hab. Stanisław Sulkowski, przeprowadzili szczegółowe badania, które wykazały, że struktura badanego fragmentu Komunikantu jest identyczna z tkanką mięśnia sercowego człowieka jeszcze żyjącego, ale będącego w stanie agonii. Wykluczając ludzką ingerencję, patomorfolodzy podkreślili, że włókna mięśnia sercowego są tak mocno wrośnięte w Komunikant, że nawet dysponując najnowocześniejszym sprzętem mikroskopowym, nie udałoby się ich w taki sposób połączyć. "
A więc fałszerstwo wykluczone...