Gość: Afek IP: *.poczta.okay.pl 13.12.03, 08:12 Zaraz wyjeżdżam na PRL do Katowic i myślę, że będzie super. Grają nalwiększe legendy polskiego punka i alternatywy. Mam nadzieję, że zagrają głównie stare numery. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mao Re: Punk Rock Later w Katowicach IP: *.katowice.agora.pl 15.12.03, 09:25 Punk Rock Later odbył się w katowickim Spodku Marcin Babko 14-12-2003, ostatnia aktualizacja 14-12-2003 16:34 czytaj dalej » Festiwal rozpoczęła wciąż energetyczna Moskwa, zaraz po niej zagrał T.Love Alternative. Zespół wystąpił w pierwotnym składzie - większość z jego członków od lat nie ma nic wspólnego z muzyką. Było więc nieprofesjonalnie, ale sympatycznie. Występ KSU był dobrym przykładem, że prawdziwi punkowcy nigdy się nie zmieniają i nie zmienia się też ich muzyka. Dopiero kolejne zespoły pokazały, że stare utwory po latach niekoniecznie muszą być takie same, a 20 lat to kawał czasu, który można wykorzystać. Psychodeliczna końcówka znakomitego koncertu Dezertera (zagrali m.in. "Szwindel", "Dla zysku" i "Tchórzy") wzniosła ich muzykę na jeszcze wyższy poziom. Takie koncerty jak Armii (która pojawiła się potem) powinno się nagrywać i wydawać (najlepiej na DVD, bo oświetlenie sceny współgrało z muzyką idealnie). Zespół (ze starego składu tylko wokalista Tomasz Budzyński i waltornista Banan) zaczął od klasycznych utworów Siekiery, w której wcześniej śpiewał Budzyński (oprócz "Fali" i "Idzie wojna" byli też "Misiowie puszyści" z późniejszego okresu). Na godzinę powróciła mesjańska mistyka grupy, z której przekazem na przełomie lat 80. i 90. utożsamiały się tysiące młodych Polaków. Kult zagrał jak zwykle, tyle że koncentrując się na starych piosenkach. Najwięcej dał z siebie Banan, dla którego był to drugi tego wieczoru koncert z rzędu (z Armią zagrał tylko na waltorni, z Kultem też na gitarze). Na koniec na scenę weszła Brygada Kryzys, najważniejszy zespół dla polskiej muzyki rockowej. Robert Brylewski i Tomek Lipiński w towarzystwie młodych muzyków przypomnieli, że tekstu w rodzaju "Centrali" czy "Radioaktywnego bloku" wciąż są aktualne. Na aktualność starych tekstów zwrócił też wcześniej uwagę Robert Matera z Dezertera. - Te wszystkie piosenki pochodzą z czasów, do których chyba nikt nie chciałby wrócić. Ale patrząc na to, co się dzieje, chyba trzeba je przypominać - powiedział. Ten koncert zarówno dla fanów, jak i dla artystów był przede wszystkim wspomnieniem. Tym bardziej więc szkoda, że po tylu latach muzyka nie stanęła ponad personalnymi podziałami. Symbolem byłoby zagranie przez Brylewskiego przynajmniej jednej piosenki z Armią (w końcu założył ten zespół) lub dołączenie Irka Wereńskiego z Kultu do Brygady Kryzys (był jej pierwszym basistą). Nie potwierdziły się też zapowiedzi organizatorów, jakoby "Zygzak", wokalista grupy Tzn. Xenna (który razem z Darkiem Duszą ze Śmierci Klinicznej prowadził koncert w Spodku), miał razem z Dezerterem zagrać piosenki swojego starego zespołu. Szkoda, bo zafundowaliby swoim fanom prawdziwą niespodziankę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunny Re: Punk Rock Later w Katowicach IP: 213.17.133.* 15.12.03, 11:28 Krótkie podsumowanie : Zadziwiła mnie publika. Myślę, że 70 % niej to była młodzież z gimnazjum i pierwszych klas liceum. Nie ma w tym oczywiście nic złego, każdy od czegoś zaczynał i lepiej chodzić na koncerty punkowe, niż na dyskoteki...Ale dziwił prawie zupełny brak starych załogantów po trzydziestce. Owszem, byli, jednak w ilościach śladowych. Ja, mająca 23 lata w towarzystwie dzieciaków czułam się trochę staro Dobrze, że wiek publiki nie wpłynął na dobór repertuaru przez poszczególne kapele. Było tak jak powinno być - wszyscy grali właściwie tylko stare utwory, z początków swojej działalności. Koncert Moskwy - jeszcze mało ludzi pod sceną, część osób pogowała, część słuchała w skupieniu, a większość dopiero wchodziła i demonstrowała sobie nawzajem okolicznościowe koszulki z napisem Punk Rock Later. Dużo stracili, bo Moskwa dała świetny, bardzo punkowy koncert. T. Love Alternative - według mnie nieporozumienie. Owszem, starali się i nie wyjechali ze "Strokrtoką" czy "Chłopaki nie płaczą", skoncentrowali się na starym repertuarze. Owszem, mieli publikę, która ruszyła ostro pod scenę, ale...zarzut merytoryczny - to nie jest punk i chyba nigdy nie był. Muniek w koszuli z kołnierzykiem, krzyczący :" Hello Spodek, jak się bawicie?" kojarzył mi się cokolwiek biesiadnie. Dawny klimat udało im się odtworzyć tylko chwilami, przy "Kołysance Zabijance", "Garażu" czy "Wychowaniu". Ogólnie - słaby koncert, nie udało im się przykuć mojej uwagi. KSU - jak zwykle ostro, szybko, z wielką energią. Dużo osób znało ich teksty, młodzież także, co bardzo mnie ucieszyło. Uwagi - zabrakło "Jabolowych ofiar" i "Ustrzyków", KSU musiało schodzić ze sceny zanim dotarło do tych kawałków. Publiczność pierwszy raz tego wieczoru domagała się bisów. Dezerter - jak zwykle profesjonalnie. Świetny, ostry punk z bezkompromisowymi tekstami, które wciąż brzmią bardzo aktualnie. Niepowtarzalny głos Grabowskiego. "Poroniona generacja", "Szwindel" i inne stare kawałki odśpiewane chórem... Armia - po prostu magia. Najbardziej niesamowity koncert wieczoru, według mnie przynajmniej. Cudowna monumentalna muzyka, świetny głos Budzyńskiego, klimatyczne światła współgrające z dźwiękiem...i te najpiękniejsze utwory - "Gdzie ja, tam będziesz ty", "Niezwycięzony", "Długa zimowa opowieść", "Niewidzialna armia"...Nie mogłam oderwać wzroku od postaci Budzyńskiego. Piękny to był koncert. Kult - nad wyraz przyzwoicie zagrali, a niewiele się po nich spodziewałam... Może wzięli sobie do serca uwagi po warszawskim PRLu i tym razem skoncentrowali się na starych utworach (jedyne odstępstwa " Ręce do góry" i nieśmiertelny "Baranek", którego już ścierpieć nie mogę). Pojawiły się "Radio Tirana", "Kasta pianistów", "Zabiłem kolegę na poligoie", "Piosenka młodych wioślarzy". Zabrakło paru kawałków, które chciałam usłyszeć, ale Kult ma tych ważnych utworów mnóstwo i mógłby grać je do rana zapewne... Co mnie zdenerwowało - mnóstwo osób przyszło wyłącznie na Kult, przynajmniej tak to wyglądało. Po zakończeniu występów długo domagali się bisów ( a nie bisował nikt i dobrze, i tak Kult grał dłużej, niż reszta), a na informację ze sceny, że zaraz wystąpi Brygada Kryzys reagowali gwizdami...Miałam wrażenie, e Brygada nie cieszy się szacunkiem większej częsci młodszej publiczności, bo po prostu nie znają ich utworów, może kojarzą tylko nazwę...W każdym razie wykonali wielki odwrót ku szatni i zainteresowani koncertem mogli go, dzięki bogu, obejrzeć bez tłumu pod sceną. A trzeba przyznać, że Brygada zagrała bardzo dobrze, dla mnie to drugi magiczny występ wieczoru. "To, co czujesz, to, co wiesz", "Fallen, fallen is Babylon"...świetne utwory, świetna atmosfera. Minus całości - brak piwa I na koniec pytanie - dlaczego ten koncert nie wywołał tu na Forum żadnej dyskusji czy choćby paru rzetelnych relacji? We wrześniu na temat warszawskiego Prl pisaliście mnóstwo postów...O co chodzi? O to, że to riplay, odgrzewaie jeszcze raz tej samej atmosfery? Może...Ale przecież sama tam nie byłam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzech Re: Punk Rock Later w Katowicach IP: *.netia.pl 15.12.03, 14:37 Bardzo dobry koncert. Super nagłośnienie i światła. Więcej takich imprez. Szkoda tylko że p. M. Lizut dał tak smutny przykład widowni - szczególnie tej młodszej - jak nie powinno się pokazywać na scenie. Jak to ktoś kiedyś powiedział:"Pić to trzeba umieć!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunny Re: Punk Rock Later w Katowicach IP: 213.17.133.* 15.12.03, 17:58 Dokładnie, zapomniałam dopisać, że pod koniec koncertu Lizut był nawalony aż przykro...Smutne. Ale publiczność bawiła się na trzeźwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomq Re: Punk Rock Later w Katowicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 19:32 > Dezerter - jak zwykle profesjonalnie. Świetny, ostry punk z bezkompromisowymi > tekstami, które wciąż brzmią bardzo aktualnie. Niepowtarzalny głos > Grabowskiego Grabowski nie spiewa w Dezerterze, Spiewa Matera i od czasu do czasu Chrzanowski Jacek.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunny Re: Punk Rock Later w Katowicach IP: 213.17.133.* 16.12.03, 21:52 Fakt, Grabowski jest perkusistą...Nie wiem dlaczego wygląd Matery zawsze kojarzyłam z nazwiskiem Grabowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
pani.popiolkowa Re: Punk Rock Later w Katowicach 15.12.03, 23:50 najlepsi w sobotę: Moskwa, KSU i Armia (!!!!!), przyzwoicie: T.Love, Dezerter, poniżej możliwośći: Kult i Brygada Kryzys, dno: narąbany Lizut, publika + organizacja OK; Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: Punk Rock Later w Katowicach 16.12.03, 13:25 Koncert byl niezly, ale w porownaniu z pierwszym PRL - duzo gorzej. Najlepsza wg mnie - Armia, nahgorszy wbrew pozorom - Kult (moj ulubiony polski zespol), kawalki zagrane poprawnie (jak zwykle) ale nic poza tym, przykro. Moskwa i dezerter - rewelacja, reszta tak sobie. Poza tym nie da sie ukryc - punkowy koncert bez piwa to, co tu duzo gadac - smutek. zadziwila mnie srednia wieku - taka niska, ale z drugiej srony trzeba sie cieszyc, ze ludzie w tym wieku nie odjechali w klimaty hip-hop nigdy stop, i inne britnej. Mam cicha nadzieje, ze 3 PRL-u nie bedzie, choc moze czepiam sie, bo zaliczylam 1 i 2, a wiele osob marzy, zeby taki koncert odbyl sie w ich okolicy... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunny Re: Punk Rock Later w Katowicach IP: 213.17.133.* 16.12.03, 13:46 Nie byłam na pierwszym PRLu, z Krakowa miałam bliżej do Katowic...Może racja, że nie da się odtworzyć tej samej atmosfery po raz drugi. Trochę inny skład (choć mi Pidżamy za bardzo nie brakowało), inna kolejność grania...No i ten nieszczęsny brak piwa. Ciekawe, czy zrobią trzeci koncert...Chyba już nie pojadę Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś