Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Lojalka i tajemnicze maile

    08.09.07, 17:14
    Dostałam nagle maila od znanej firmy (z którą nigdy nie miałam do czynienia),
    żeby przesłać im oświadczenie o zachowaniu poufności.

    Nie miałam pojęcia, czego ode mnie chcą. Jakież było moje zdziwienie, kiedy
    dowiedziałam się, że rzekomo aplikowałam do nich o pracę w odpowiedzi na
    ogłoszenie X, zamieszczone na portalu Y.

    Istotnie, ogłoszenie bardzo mi się podobało i odpowiedziałam na nie możliwie
    najszybciej, tylko... na zupełnie innego maila, który bynajmniej nie prowadził
    do tej firmy! Mało tego, do żADNEJ nie prowadził (żeby chociaż do rekruterskiej!)

    Czy taka praktyka jest prawidłowa? Dlaczego nie mogą od razu ogłosić się jako
    firma X? Czyj w takim razie jest mail, na który adresowałam aplikację?

    Inna sprawa to lojalki i inne ograniczenia. Firmy widać robią takie rzeczy,
    których wstydzą się przed opinią publiczną, więc zamykają usta pracownikom.
    Ciekawe.

    Czy ktoś wie może, dlaczego Tepsa ZABRANIA swoim pracownikom nawet ujawniania
    zarobków? (niezależnie od tego, czy jest się pracownikiem biurowym, czy
    specjalistą finansowym. Nie wiem, jak sprzątaczki. ;-)))))
    Obserwuj wątek
      • 0tdr0 Re: Lojalka i tajemnicze maile 11.09.07, 12:29
        > Czy taka praktyka jest prawidłowa? Dlaczego nie mogą od razu ogłosić się jako
        > firma X? Czyj w takim razie jest mail, na który adresowałam aplikację?

        Zazwyczaj do takich sytuacji dochodzi, gdy firma chce wymienic czesc zalogi i
        boi sie, zeby sie to nie wydalo zbyt wczesnie.
        Gdybym dostla taka klauzule do podpisania na poczatku rekrutacji- odpuscilbym
        sobie. Chyba, ze zachowanie tajemnicy wiazaloby sie z jakimis korzysciami (cos
        za cos), a nie tylko z zaproszeniem na rozmowe.

        Czasami takie cos moga zastosowac agencje posrednictwa- bojac sie, ze wyjdzie na
        jaw jakich maja klientow i konkurencja im ich "gwizdnie".


        > Czy ktoś wie może, dlaczego Tepsa ZABRANIA swoim pracownikom nawet ujawniania
        > zarobków? (niezależnie od tego, czy jest się pracownikiem biurowym, czy
        > specjalistą finansowym. Nie wiem, jak sprzątaczki. ;-)))))


        Tutaj akurat moez chodzic o dosc dynamiczna zmiane w TPSA. Kiedys jej pracownicy
        niezle zarabiali, teraz jest juz kiepsko. I firma chce uniknac wizerunku niezbyt
        ciekawego pracodawcy.

        Ponadto wystepuje tam dosc spora rozpietosc pensji. A jawnosc zarobkow moze
        prowadzic do tarc wewnatrz firmy.

      • soraya103 Re: Lojalka i tajemnicze maile 11.09.07, 15:47
        wiedzialam ze mnie nie zawiedziesz i kiedys znow zadasz jakies
        wyjatkowe pytanie!
        Zaczne od konca:
        1. zarobki, moga byc tajemnica przedsiebiorstwa - i moga byc
        elementem przewagi konkurencyjnej na rynku. Wiec pracodwaca ma prawo
        wpisac do umowy o pracy (a czasami do regulaminu wynagradzania) -
        klauzule o poufnosci zarobkow. Zadna firma nie robi tego
        ze "wstydu"!! co za absurd! A swoja droga:Co Ci przyjdzie z tego ze
        bedziesz wiedziala ile zarabia Zosia siedzaca biurko obok??? Nie ma
        na swiecie 2 takich samych pracownikow - zeby musieli zarabiac tyle
        samo. Dzieki Bogu - te czasy juz sie skonczyly, kiedy niezaleznie od
        kwalifikacji - wszyscy na stanowisku referenta zarabiali tyle samo.

        2. co to znaczy ze mail "nie prowadzil do zadnej firmy". Jakis adres
        mailowy chyba byl??
        • kochanica-francuza Re: Lojalka i tajemnicze maile 11.09.07, 17:00
          soraya103 napisała:

          > wiedzialam ze mnie nie zawiedziesz i kiedys znow zadasz jakies
          > wyjatkowe pytanie!

          Podziękowania kieruj do autorów maila, którego dostałam.

          Nie wiem, co w tym pytaniu wyjątkowego.



          >
          > klauzule o poufnosci zarobkow. Zadna firma nie robi tego
          > ze "wstydu"!! co za absurd!

          Ech, znowu mnie nie zrozumiałaś... Firma ukrywa wiadomości o płacach (nie ze
          wstydu) i wiadomości np. o różnych szwindlach, które robi (ze wstydu).

          Proste?



          A swoja droga:Co Ci przyjdzie z tego ze
          > bedziesz wiedziala ile zarabia Zosia siedzaca biurko obok???

          Skoro firma to ukrywa, widać uważa, że może ewentualnie coś by mi jednak mogło z
          tego przyjść, i woli, żebym nie wiedziała...

          >
          > 2. co to znaczy ze mail "nie prowadzil do zadnej firmy". Jakis adres
          > mailowy chyba byl??

          Był, ale w guglu nie znalazłam żadnej firmy, wklepując ten adres.
          • kochanica-francuza Re: Lojalka i tajemnicze maile 11.09.07, 19:42

            > > bedziesz wiedziala ile zarabia Zosia siedzaca biurko obok???

            Jakie biurko obok? To kolega pracuje w Tepsie, a nie ja.
          • soraya103 Re: Lojalka i tajemnicze maile 12.09.07, 09:53
            1. wyjatkowe jest to ze znow szukasz dziury w calym,
            znow "czepiasz" sie pracodawcow, probujac sobie i innym na tym
            forum wytlumaczyc, ze ci wstretni pracodwacy znow zeruja na
            poczciwych kandydatach...moja swietej pamieci Babcia zwykla mawiac,
            ze zlej baletnicy...(pewnie reszte znasz). A Ty cos nie masz
            szczescia w szukaniu pracy. Czy nie zastanawia Cie to???
            2.a co maja place do ewentualnych szwindli firmy???? bo rozumiem ze
            Towje pierwsze pytanie dotyczylo poufnosci plac / zarobkow.
            3. ale po co Ci informacja ile zarabia kolezanka siedzaca przy
            biurku obok. Ja nie uwazam ze powinnam wszem i wobec opowiadac o
            swoim wynagrodzeniu - bo i po co???. I mnie wiem co by mi dala
            informacja o tym, ze ktos biurko obok zarabia 3000 wiecej. Pracujemy
            za tyle na ile sie cenimy i na ile "wycenia" nasza prace nasz
            pracodawca. Umowa o prece to umowa dobrowolna. Nie musisz jej
            podpisywac; nawet nie musisz pracowac. No a poza tym jesli czujesz
            sie niedoceniana (za malo oplacana) - droga wolna....szukaj dalej.
            • kochanica-francuza Re: Lojalka i tajemnicze maile 12.09.07, 15:46
              soraya103 napisała:

              > 1. wyjatkowe jest to ze znow szukasz dziury w calym,

              Nie szukam dziury w całym. Zamiast rozmowy kwalifikacyjnej, zaproponowano mi
              podpisanie umowy o poufności. Gdzie tu szukanie dziury w całym???


              > szczescia w szukaniu pracy. Czy nie zastanawia Cie to???


              Nie. O pracę obecnie bardzo trudno. Wiele osób nie ma szczęścia. Próbujesz mi
              obniżyć samoocenę? Sprawia ci to przyjemność?

              > 2.a co maja place do ewentualnych szwindli firmy????


              Nie płace, tylko umowy o poufności.

              bo rozumiem ze
              > Towje pierwsze pytanie dotyczylo poufnosci plac / zarobkow.


              Źle rozumiesz. Nie tylko. Również poufności dotyczącej wszelkich w ogóle
              wiadomości otrzymanych od firmy na temat tejże firmy.


              > 3. ale po co Ci informacja ile zarabia kolezanka siedzaca przy
              > biurku obok.

              Powtarzasz się. Kolega nie pracuje biurko obok, w ogóle nie pracujemy w tej
              samej instytucji i nie pracowaliśmy. Dlaczego nie może on wypuścić informacji o
              WłASNYCH zarobkach poza Tepsę?
              • soraya103 Re: Lojalka i tajemnicze maile 12.09.07, 16:19
                15.46
                15.47
                15.54

                dziewczyno skup sie i uporzadkuj mysli bo tak jakos nerwowo i
                chaotycznie sie tu robi
                nic nie mam do Twojej samooceny ale wedlug mnie powinnas bardziej
                pomyslec jak zwiekszyc swoje szanse na rynku pracy (skoro sama
                piszesz, ze o nia bardzo trudno) a nie marnowac energie na szukanie
                dziury w calym (bo nadal tak uwazam). Na tym forum naprawde mozna
                znalezc wiele ciekawych porad od ludzi ktorzy znaja sie na sprawie
                (pracuja w dzialach personalnych, sa konsultantami lub rekrutuja do
                swoich firm). A Ty przyjelas stratgie wiecznego bicia piany. Po co
                Ci to??? nie szkoda nerwow??

                • kochanica-francuza Re: Lojalka i tajemnicze maile 12.09.07, 17:12
                  soraya103 napisała:

                  > nic nie mam do Twojej samooceny ale wedlug mnie powinnas bardziej
                  > pomyslec jak zwiekszyc swoje szanse na rynku pracy (skoro sama
                  > piszesz, ze o nia bardzo trudno)

                  a wiesz, myślę o tym - na przykład myślę o nowej dziedzinie, w której mogłabym
                  pracować , albo o braniu zleceń, albo rozpatruję różne stanowiska - ale nie
                  piszę o tym na forum. Na to nie wpadłaś?


                  Cóż, nie rozumiemy się. Bywa.
                  • soraya103 Re: Lojalka i tajemnicze maile 13.09.07, 09:48
                    a mysl, mysl...przeciez o to wlasnie mi chodzi. Zebys myslala co
                    dalej...jak inaczej wybrnac z sytuacji (poszukiwania pracy) a nie
                    wiecznie wylewala na tym forum swoje zale / frustracje do calego
                    swiata.
                    po raz kolejny zycze Ci powodzenia i ponizszy watek ze swojej strony
                    uwazam za zamkniety.
                    • kochanica-francuza Re: Lojalka i tajemnicze maile 13.09.07, 18:20
                      soraya103 napisała:

                      > a mysl, mysl...przeciez o to wlasnie mi chodzi.

                      Dziękuję, potrafię myśleć bez ciebie.


                      Zebys myslala co
                      > dalej...jak inaczej wybrnac z sytuacji (poszukiwania pracy) a nie
                      > wiecznie wylewala na tym forum swoje zale / frustracje do calego
                      > swiata.

                      Jedno drugiemu nie przeszkadza.
                      • kochanica-francuza Re: Lojalka i tajemnicze maile 13.09.07, 19:06

                        >
                        > Zebys myslala co
                        > > dalej...jak inaczej wybrnac z sytuacji (poszukiwania pracy) a nie
                        > > wiecznie wylewala na tym forum swoje zale / frustracje do calego
                        > > swiata.
                        >

                        Nie do całego, tylko jego gospodarczego aspektu. ;-)
              • lilithh Re: Lojalka i tajemnicze maile 12.09.07, 16:37
                kochanica-francuza napisała:

                > Kolega nie pracuje biurko obok, w ogóle nie pracujemy w tej
                > samej instytucji i nie pracowaliśmy. Dlaczego nie może on wypuścić
                informacji o
                > WłASNYCH zarobkach poza Tepsę?

                Firmy zakazują swoim pracownikom udzielania informacji o wysokości
                zarobków osobom postronnym z bardzo wielu powodów. Polityka
                wynagradzania jest elementem (i to bardzo istotnym elementem)
                polityki zarzadzania firmy. Zadna firma funkcjonująca na
                konkurencyjnym rynku (pracy, usług, sprzedaży itp) nie będzie "na
                prawo i lewo" trąbiła o kluczowych założeniach swojej polityki, bo
                tym samym odsłania się przed konkurencją - a to raczej żadnej firmie
                na dobre nie wychodzi...
                • kochanica-francuza Dziękuję lilith. Przy okazji, to przykład 12.09.07, 17:10
                  rzeczowej odpowiedzi, pozbawionej złośliwości i uwag osobistych.
            • kochanica-francuza Re: Lojalka i tajemnicze maile 12.09.07, 15:47
              Czy nie zastanawia Cie to???

              Sugerujesz, że powinnam bardziej bezkrytycznie i entuzjastycznie przyjmować
              system, w którym żyję? Czy ty nie rozumiesz, że ja bym tak chętnie robiła, ale
              nie mogę, bo WIDZę jego wady? WIDZę! nie muszę ich, jak twierdzisz, celowo i
              pracowicie szukać.
            • sonnycrockett Re: Lojalka i tajemnicze maile 13.09.07, 09:57
              > 3. ale po co Ci informacja ile zarabia kolezanka siedzaca przy
              > biurku obok. Ja nie uwazam ze powinnam wszem i wobec opowiadac o
              > swoim wynagrodzeniu - bo i po co???. I mnie wiem co by mi dala
              > informacja o tym, ze ktos biurko obok zarabia 3000 wiecej.
              Pracujemy
              > za tyle na ile sie cenimy i na ile "wycenia" nasza prace nasz
              > pracodawca. Umowa o prece to umowa dobrowolna. Nie musisz jej
              > podpisywac; nawet nie musisz pracowac. No a poza tym jesli czujesz
              > sie niedoceniana (za malo oplacana) - droga wolna....szukaj dalej

              Tutaj akurat chyba żartujesz. Wiedza o sytuacji na rynku jest
              niezbędna do analizy i planowania własnych posunięć. Chcesz
              powiedzieć, że dla Toyoty nieważne jest po ile Ford sprzedaje swoje
              Focusy? I przypominam, że umowa sprzedaży samochodu również jest
              umową dobrowolną. Piszesz o wycenie pracy. A jak ma Kazio wycenić
              swoją pracę jak nie poprzez porównanie do innych. Zapewniam, że
              stosowanie metod controllingowych się nie sprawdza. Poza tym
              szeregowy pracownik za mało wie na temat własnej wartości w
              strukturze przedsiębiorstwa.

              Inna sprawa to różnego rodzaju frustracje bądź póby wywyższania się
              ze względu na różnice w zarobkach wewnątrz organizacji. I dlatego
              łatwo da się uzasadnić klauzule poufnosci. Ale ne w sposób "co Ci z
              tego przyjdzie, że będziesz wiedział..."
              • soraya103 Re: Lojalka i tajemnicze maile 13.09.07, 21:09
                o ile mozna porownac dwa samochody (lakier metalik, ABS,
                wspomaganie, klimatyzacja itp.) to 2 osob nie mozna porownac. Zawsze
                bedzie tak ze ktos ma lepszy angielski od Ciebie, skonczyl studia
                podyplomowe, ma dluzszy staz pracy, doswiadczenie w innej firmie,
                potrafi obsluzyc wiecej klientow w ciagu godziny itp.
                Kazdy z nas na rynku pracy jest wart tyle - ile ktos inny za niego
                chce zaplacic. I mysle ze bardziej przypomina to allegro niz salon
                samochodowy. Oczywiscie mozesz myslec ze to nie sprawiedliwe...ale
                takie jest zycie. Napisze jeszcz raz to samo: Co Ci z tego ze
                bedziesz wiedzial ze Kowalski biurko obok ma 3000pln wiecej.
                Bedziesz "szantazowal" szefa odejsciem jesli nie da Ci tyle samo? To
                raczej nie skutkuje. Gdybys byl wart dla swojego szefa te extra
                3000 - to dawno by Ci zaplacil. No ale zawsze mozesz szukac tych
                extra 3000pln na zewnatrz. Tylko znow wpadasz w pulapke: "czy
                jeestes tyle wart" dla nowego potencjalnego pracodawcy?
                • sonnycrockett Re: Lojalka i tajemnicze maile 14.09.07, 10:10
                  Gdybys byl wart dla swojego szefa te extra
                  > 3000 - to dawno by Ci zaplacil.

                  Nieprawda. W interesie pracodawcy jest płacić jak najmniej.
                  Oczywiście w długim terminie, więc musi uwzględnić czynnik
                  zadowolenia, żeby mu ludzie nie uciekli i się starali. Ale z całą
                  pewnością nie ustala pensji na podstawie tego ile pracownik jest
                  naprawdę wart. Ta wartość jest tylko jakąś odległą granicą
                  możliwości.
                  • lilithh Re: Lojalka i tajemnicze maile 14.09.07, 17:17
                    sonnycrockett napisał:

                    > Ale z całą pewnością nie ustala pensji na podstawie tego ile
                    pracownik jest naprawdę wart.

                    Że się tak zapytam: a co dla ciebie znaczy określenie "prawdziwa
                    wartość pracownika"? (z ciekawości pytam, nie złośliwie...).

                    Bo dla mnie to znaczy "dokładnie tyle, ile w danym momencie dana
                    firma chce mu zapłacić" i ani grosza więcej.

                    To dodatkowo oznacza, że "prawdziwa wartość pracownika" jest
                    pojęciem szalenie i ekstremalnie względnym - bo w tym samym momencie
                    prawdziwa wartość danego pracownika" dla firmy X moze być, dajmy na
                    to 1500 zł, a dla firmy Y: 8000 zł.
                    I nie ma tu żadnej nielogoczności - po prostu dla firmy Y jakieś
                    (szczególne czy unikalne) umiejętności tego pracownika są bardzo
                    poszukiwane i cenne, a dla firmy X: sa kompletnie bez znaczenia, bo
                    nieużyteczne dla niej...

                    Tak właśnie wygląda logika rynku pracy....
      • kochanica-francuza Re: Lojalka i tajemnicze maile 12.09.07, 15:54
        Widzę też, że czujesz się osobiście dotknięta, dlatego też wyjaśniam ci, bo nie
        rozumiesz:

        Wady pracodawcy Kowalskiego z firmy , powiedzmy, Pimpuś, nie są wadami
        wszystkich pracodawców.(bo cokolwiek piszę o jakimkolwiek pracodawcy, bierzesz
        to do siebie)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka