ralston Sinusoida 02.09.05, 15:49 Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może zdawać, jeżeli jest pijany. Egzaminator był litościwy, więc stwierdził, że nie ma sprawy. Na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator powiedział: - No widzi Pan, jednak Pan umie. Na to student: - Niech Pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Z dzisiejszej poczty 05.09.05, 10:49 Rabinowicz ubiegał się o pracę w dużym moskiewskim banku. - Panie Rabinowicz - powiedział szef kadr - właśnie zmarł nasz pracownik, bardzo szanowany był. Jeśli załatwi pan mu pogrzeb na cmentarzu Nowodziewiczym, to ma pan pracę u nas załatwioną. - Nie ma sprawy! - oznajmił Rabinowicz. Następnego dnia u szefa kadr dzwoni telefon: - Tu Rabinowicz. Mam siedem miejsc na Nowodziewiczym, trzy w murze kremlowskim i dwa w mauzoleum. Przygotujcie ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Żona 12.09.05, 12:23 Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam! Zagapiłem się, bo wie pan,szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust.Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Żebrak 12.09.05, 14:06 Pewien bardzo pobozny pan uczeszczal co niedziele do kosciola. Za kazdym razem wychodzac z kosciola dawal koczujacemu nieopodal zebrakowi 10 zl. Sytuacja powtarzala sie od dluzszego czasu. W pierwsza niedziele pazdziernika pan wychodzi z kosciola, podchodzi do zebraka i daje mu 5 zlotych. - A dlaczego tylko 5? Zawsze bylo 10 - pyta zebrak. - No wie pan, poslalem syna na studia - odpowiada pan. - A dlaczego na mój koszt? Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Z dzisiejszej poczty 13.09.05, 18:40 Wczoraj kiedy wróciłem wieczorem z pracy, żona zażądała kategorycznie, żebym ją zabrał do jakiegoś drogiego miejsca. Wziąłem ją na stację benzynową. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Z dzisiejszej poczty 19.09.05, 13:15 Narąbany facet zdrzemnął się na cmentarzu. Budzi się, noc, księzyc świeci. Zbiera się do wyjścia z cmentarza, patrzy, a tu stróż cmentarny kopie grób. - O, ho, ho - pomyślał sobie - przestraszymy gościa... Podkradł się cichcem, a kiedy był już tylko kilka kroków od delikwenta jak nie ryknie: - BUUUUUUUUUUUU !!!!!! Żadnej reakcji. Stróż jak kopał tak kopie, nawet się nie obejrzawszy. Więc facet znowu: - BUHAHAHAHIHIHIHIHIBUUUU !!!! Znowu nic. Zniechęcony pijaczek odwrócił się na pięcie i idzie do wyjścia. Kiedy juz sięgał ręką do furtki nagle z tyłu ktoś go łups w łeb łopatą! - A nie, nie, nie! Chciałeś pospacerować, to spaceruj, ale poza teren nie wy- cho-dzi-my!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Żółwik 19.09.05, 14:53 Do restauracji Merkury w Szczecinku wpada dwóch "warszawiaków" - Dwa razy zupe z zólwia prosze ! - O.K. Za chwile. - odpowiada kelnerka. Mija godzina, dwie, a zupy jak nie bylo tak nie ma ma. Na zaplecze wchodzi jeden z konsumentów: - Panie co tak k.... wa dlugo..?!? - Nie widzi pan, ze zólwiowi nie moge odrabac lba, co chce go trafic tasakiem, to ten chowa glowe. - Dawaj go pan, zara pokaze jak to sie robi - odpowiada klient. Bierze zólwia jedna reke i wklada mu palec w dupe. Zólw wystawil leb. - Wal pan go tasakiem. - Panie, Pan to chyba jestes kucharzem - mówi zdziwiony miejscowy kucharz. - Nie prosze pana, jestem oficerem Biura Ochrony Rzadu. Od trzech lat tak robimy, gdy chcemy Oleksemu zawiazac krawat... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Irenka 27.09.05, 08:57 Rozmawia dwóch meneli, jeden trochę strapiony. - Wiesz, chciałbym się znowu spotykać z Ireną. - A czemu się nie spotykasz? - Bo przehandlowałem ją za dwie flaszki wódki. - I co - tęsknisz? - Nie bardzo, ale napiłbym się znowu. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Makijaż 27.09.05, 14:39 - Mamusiu - pyta Jaś - co ty codziennie rano robisz pół godziny w łazience? - Maluję się, synku. - A po co to robisz? - Żebym była ładniejsza. - A kiedy to zacznie działać? Odpowiedz Link Zgłoś
cheri-bibi Re: Makijaż 27.09.05, 15:11 ralston ja tak czasami sie zastanawiam, gdzie Ty pracujesz? jak tez tak chce! Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Makijaż 27.09.05, 15:28 Nieważne gdzie się pracuje. Ważne jakich się ma kolegów. Ja mam takiego, który codziennie coś podeśle :) Odpowiedz Link Zgłoś
freeman8 Re: Makijaż 01.10.05, 23:29 Cześć,tato,wróciłem! - woła syn do ojca,wchodząc do domu. Ojciec siedzący przed komputerem,nie odrywając wzroku od monitora pyta: - A gdzieżeś był? - W wojsku,tato. P.S. To dla zaprzysięgłych forumowiczów. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Z dzisiejszej poczty 04.10.05, 09:32 Stare, ale dobre: Trzej przestępcy jadą do wiezienia. Każdy z nich ma przy sobie jedna rzecz, dzieki ktorej bedzie mieć zajęcie w wiezieniu. Nagle jeden wiezień pyta kolegę: - Ty, co wziąłeś ze soba? Ten wyciąga farbki i mowi: - Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś? - Karty, mogę grać dla zabicia czasu. Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i usmiecha się. Oni do niego: - Czemu się tak podsmiewujesz? Trzeci wyciąga pudelko tamponów i mówi: - Ja mam to! - A co ty będziesz z tym robił? - pytają koledzy. Trzeci przestępca uśmiecha się i zaczyna czytać z pudełka: - Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach... Odpowiedz Link Zgłoś
marcotills Mandaryna... 04.10.05, 15:21 Sopot.. Mandaryna wlasnie zakonczyla spiewanie.. publika szaleje:-jeszcze raz, jeszcze raz ,jeszcze raz!...no dobra to zaspiewala Skonczyla a publika...jeszcze raz ..No i tak trzeci , czwarty piaty ...dziewiaty raz... W koncu juz zrezygnowana do publicznosci. - kochani ale ja juz nie mam sily spiewac... A publicznosc: -Qrwa spiewaj az sie nauczysz Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Biznes 05.10.05, 14:08 Dwóch Żydów zwiedza Watykan, podziwiają przepych i bogactwo. Jeden mówi: - Popatrz, a zaczynali od stajenki.... Odpowiedz Link Zgłoś
damdm Re: ogłoszenia z gazety 05.10.05, 17:39 Sprzedam dom z widokiem na las i samochód. Firma zatrudni ekipę do sprzątniecia biura i księgowego. Nielegalną sprzedażą narkotyków w Warszawie zajęła się stołeczna policja. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Z dzisiejszej poczty 06.10.05, 09:14 Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoly. Podjezdza samochod. Kierowca odsuwa szybe i mowi : - Wsiadaj do srodka to dam Ci 10 zlotych i lizaka ! Chlopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochod powoli toczy sie za nim. Znowu sie zatrzymuje przy krawezniku ... - No wsiadaj! Dam Ci 20 zlotych, lizaka i chipsy ! Chłopczyk ponownie kreci głowa i przyspiesza kroku ... Samochod nadal powoli jedzie za nim. Znowu sie zatrzymuje ... - No nie badz taki .. wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 zlotych, chipsy, cola i pudelko chupa-chups ! - Oj odczep sie Tato! Kupiles Matiza to musisz z tym zyc ... Odpowiedz Link Zgłoś
freeman8 Re: Z dzisiejszej poczty 06.10.05, 18:59 Franek mówi do kolegi: -W niedzielę wybieram się z teściową na giełdę staroci. -A ile chcesz za nią dostać? ----------------- Doktorant,doktor i profesor psychologii złapali złotą rybkę,która obiecała spełnić po jednym ich życzeniu w zamian za wolność. Doktorant: -Chcę być na Bahama i jeździć superszybką łodzią z fantastyczną dziewczyną bez stanika. Puff! Zniknął. Doktor: -Chcę być na Hawajach otoczony tancerkami hula. Puff! Zniknął. Profesor_ -Ci dwaj mają być w laboratorium po lunchu... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Śmieci 07.10.05, 08:49 - Kochanie, wyrzuć śmieci! - Kurna, dopiero co usiadłem! - A co do tej pory robiłeś? - Leżałem. Odpowiedz Link Zgłoś
hycker Turysci 07.10.05, 11:49 Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na świecie: - ...ooo God, it`s wonderfuuuuuul.... - ...ooo mein Gott, das ist wuuuuuuunderbar... - ...gospodin, eto priekrasnooooojeeeee... - ...ooo qrwa, ja pier...ę ... Odpowiedz Link Zgłoś
hycker Warzywo 07.10.05, 11:50 Żona z mężem w restauracji. Żona zamawia: - Stek, pieczone ziemniaczki i lampkę wina... - A warzywo? - pyta kelner - Och, dla niego to samo co dla mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
geostachu Re: Turysci 07.10.05, 12:24 Przypomniała mi się scena z Luksemburga Stał sobie starszy gość z synem w wieku lat nastu przy barierce gdzie był piękny widok na park, most, i okolice. Starszy przymierzył aparatem i już chciał zrobić fotę gdy zobaczył że idę. Jako że nie chciałem mu przeszkadzać ominąłem go tyłem żeby nie włazić mu w kadr. Po czym za plecami usłyszałem: "Widzisz synu to nie Polska, patrz jaka tutaj, kurwa, jest kultura" Dużo mnie kosztowało żeby zachować powagę :):):) Odpowiedz Link Zgłoś
elkman Re: Hazardziści. 12.10.05, 23:53 Wychodzą dwaj faceci z kasyna. Jeden nagi,a drugi w gaciach. Nagi mówi do drugiego: - Wiesz Józiu,ja Cię podziwiam.Ty po prostu wiesz kiedy przestać... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Różne 13.10.05, 08:47 - Co to jest "nic"? - Pół litra na dwóch. - Jaki jest najlepszy środek na łysienie? - Środek głowy... - Na co trzeba uważać w seksie grupowym? - Na to, żeby nie zostać pominiętym!!! - Kto to jest kawaler? - To ktoś, kto codziennie do pracy przychodzi z innej strony... - Dlaczego mleko zawiera tłuszcz? - Żeby nie skrzypiało podczas dojenia. - Po co produkuje się białą czekoladę? - Żeby murzynek też mógł się upieprzyć... - O której godzinie idzie do łóżka porządna dziewczyna? - O szesnastej, bo o dwudziestej drugiej musi być w domu. - Kiedy Eskimos wie, że zima jest naprawdę siarczysta? - Jak mu się psy łamią na zakręcie. - Jakie kroki należy podjąć, gdy spotka się wściekłego psa? - Jak najdłuższe. - Jak poznać wiek ryby? - Po oczach. Im oczy dalej od ogona, tym ryba starsza. - W ilu wypadkach można pić wódkę? - W dwóch: gdy jest zakąska i gdy jej nie ma. - Co to jest: leży w trawie i nie dycha? - Dwie dychy. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Kiełbasa 13.10.05, 09:10 Pani w szkole: - Z czego robi się kiełbasę? Dzieci milczą. - Jasiu ty powinieneś wiedzieć - twój tata jest masarzem? - Ja wiem, ale tatuś powiedział, że jak komuś powiem to mnie zabije. Odpowiedz Link Zgłoś
hycker Re: Z dzisiejszej poczty - Makabrabra ;) 14.10.05, 15:09 Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie.......... W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa......Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy......Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie. Student nie wytrzymuje: - Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc? - Eeee........ ja tylko tak się z siostrą drażnię..... no bo wczoraj jej mąż się powiesił. Odpowiedz Link Zgłoś
hycker Klinika? 14.10.05, 15:11 Student odsypia ciężka imprezę. Nagle ze snu budzi go telefon. - Klinika? - Nie, pomyłka. - odpowiada zaspany student. Po trzech minutach znowu dzwoni telefon. - Klinika? - Nie, pomyłka - odpowiada jeszcze raz. Po następnych trzech minutach znowu telefon. - Klinika? - Do jasnej cholery, ile mam razy mam tłumaczyć, że nie- krzyczy wściekły. - Heniu, ja sie prosic nie bede - odpowiada glos w suchawce - nie chcesz to nie ,wypije sam Odpowiedz Link Zgłoś
hycker Turystyczny, podobno autentyk 14.10.05, 15:13 Podchodzi turystka do kasy. - Hello, when does the next train to Moscow leave? Kasjerka 1: - Słucham? - When does the next train to Moscow leave? - Proszę głośniej bo nie rozumiem. - Excuse me? - A, pani Angielka... Zośka, zawołaj Krysię,ona chyba zna angielski... (przypominamy: kasa MIEDZYNARODOWA). Zoska: - Nie ma Krysi, poszła na papierosa. - No to Baśka, ona chyba po niemiecku zna... - Dzisiaj nie pracuje. - No to chodź tu sama, bo nie rozumiem co klientka chce... - Dobra, idę. Po chwili, Zośka: - Slucham? Turystka: - One ticket to Moscow, please. - Do Moskwy? Da, pozalujsta. A w kotoryj czas? - Excuse me? - Nu davajte, sleduszcij pojezd idet v vosiem czasov. Hotite bilet pokupit? Turystka do męża: oh my god. I don't understand her... Jakiś facet za nimi: - Excuse me. Could I help you with this? - Yes, please, thank you. Facet do kasjerki: - Przepraszam, o której najbliższy pociąg do Moskwy? - A pan co chciał? Kolejka jest!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hycker ojcowski 14.10.05, 15:14 Pewnej nocy żona zauważyła swojego męża przy kołysce ich nowonarodzonego dziecka. W ciszy obserwowała męża. Kiedy patrzył w dół na śpiące maleństwo, zauważyła na jego twarzy mieszankę emocji: niewiarę, wątpliwość, rozkosz, zdziwienie, zauroczenie, sceptycyzm. Wzruszona tym niezwykłym przejawem głębokich uczuć, kobieta podeszła do męża i przytuliła się do pleców, obejmując go ramionami. - Dam grosik za twoje myśli - szepnęła mu do ucha. - To niesamowite! - odpowiada mąż - Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, jak oni robią takie kołyski tylko za 29.99 zł! Odpowiedz Link Zgłoś
hycker Boski 14.10.05, 15:16 "Moja Mama wstaje o 4.30, wyprasuje dla nas do szkoły, wyprasuje Tacie, przygotuje śniadanie, wyczyści buty, obudzi nas, da śniadanie, pozmywa, zaprowadzi do szkoły, idzie do pracy, zrobi zakupy, ugotuje obiad, zrobi ciasto, polata z odkurzaczem, wypierze, wyprasuje, rozwiesi, da obiad, pozmywa, zrobi z nami lekcje, robi na drutach, robi kolację, pozmywa po kolacji,posprząta dom, umyje okna, przyjmie gości, potem nas umyje, sprawdzi zęby i uszy, poczyta do snu, umyje wannę, wykąpie się,idzie spać, a potem jak już jest ciemno to do mamy przychodzi Pan Bóg..." - A skąd wiesz Jasiu? - pyta pani. - No bo słyszę jak mówi: taki dzień miałam, tyle roboty, ledwom żywa, a teraz, o Boże, jeszcze Ty.. ...... Odpowiedz Link Zgłoś
hycker Napoleonski 14.10.05, 15:17 W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie: - Dzieci kto wie coś o Napoleonie? Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasiu. Pani nie dowierzała, bo Jasiu zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszający się - a teraz wręcz wyrywał się do odpowiedzi. Więc pani mówi: - No proszę Jasiu, powiedz, co wiesz o Napoleonie. A Jasiu jednym tchem: - Najtańszy napoleon jest w Czechach. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Na kaszel 17.10.05, 10:41 Kierownik apteki musi na chwilę wyjść. Stawia przy okienku praktykanta i przestrzega: - Staraj się nikomu nic nie sprzedawać, zagaduj klienta, ja zaraz wracam. Wraca po 10 minutach. Praktykant stoi przy oknie wystawowym i przygląda się komuś na zewnątrz. - Był jakiś klient ? - pyta kierownik - Tak. - I co chciał ? - Coś na kaszel - I co mu sprzedałeś? - Laxigen, zażył kilka tabletek na miejscu. - IDIOTO...! PRZECIEŻ LAXIGEN JEST NA PRZECZYSZCZENIE I WOLNO ZAŻYĆ TYLKO JEDNĄ TABLETKĘ DZIENNIE !!!!!!!!!!! Praktykant pokazuje spokojnie jakąś postać na ulicy i mówi : - Widzi Pan tego gościa po drugiej stronie ulicy który stoi tak nieruchomo? - Tak widzę - no i co z tego...? - To on. NO!!! - niech spróbuje zakaszleć Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Trylogia 17.10.05, 15:27 Romek, przeczytałeś "Trylogię" Sienkiewicza? - A to trzeba było przeczytać??? - Tak. Na dzisiaj. - O ku... A ja przepisałem... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Przedszkole 27.10.05, 11:23 Żona wyjechala w delegację. Maz rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola. - To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka. Jada do drugiego. - Nie znamy pana synka - slyszy w drugim. Jada do trzeciego, czwartego... wszędzie tak samo. Nie znaja dzieciaka. W końcu mlody nie wytrzymal: - Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoly, bo się w końcu na lekcję spóznię Odpowiedz Link Zgłoś