zzawad
09.02.12, 10:50
TOZ EŁK - to farsa. Może pora się tym zająć? Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Ełku znane ze swojej anty zwierzęcej działalności (artykuł z 2009 r www.boz.org.pl/wm/elk/ ) dało wczoraj i dziś kolejny popis. Zgłoszenie, że w Nowej Wsi Ełckiej na środku szosy kręci się karmiąca wychudzona suka, którą ledwo omijały samochody a udzielenie jej pomocy przez jedną osobę prywatną groziło spowodowaniem wypadku, dlatego zostało zgłoszone na policję w Ełku i do Ełckiego TOZu, skończyło się tak, że pracownik odkłada słuchawkę, gdy ktoś chce dowiedzieć się, jaki jest wynik interwencji. Najpierw odbierający zgłoszenie pan próbował zrzucić to na mnie (jechałam do Warszawy załadowanym samochodem i nie mogłam czekać na miejscu), w końcu bardzo niechętnym głosem powiedział "no to pojedziemy", po czym dziś dowiedziałam się, że jakiegoś psa zabrali, ale pan nie wie jakiego, czy była to ta karmiąca suka, więc jeśli nawet zabrano ją (w co wątpię) nie poszukano i skazano na śmierć szczeniaki, które karmiła. Gdy próbowałam się dowiedzieć czegoś więcej, pan odłożył słuchawkę. Przy każdej ponownej próbie dodzwonienia się tam, rozłączano mnie! Biorąc pod uwagę jaka jest świadomość ludzka w naszym regionie na temat troski o zwierzęta, jaki jest poziom zaniedbania psów i kotów, brak jakiejkolwiek organizacji prozwierzęcej w tej części Polski do której można by się zwrócić o pomoc, TOZ w Ełku wpisuje się w mentalność regionu:( WSTYD!