Dodaj do ulubionych

Po powrocie z Polski

IP: *.proxy.aol.com 18.08.02, 17:43
Na poczatku jak tylko przylecialem do Polski to od razu chcialem wracac z
powrotem do NY. Z biegiem dni zmienilo sie to do tego stopnia, ze nie chcialo
mi sie wracac do NY i zal bylo wyjezdzac z Polski. Spory wplyw mialo na to
odwiedzenie w Elku miejsc z czasow dziecinstwa, spotkania z krewnymi i
znajomymi.
Dzisiaj kiedy sie obudzilem w NY to bylem zdziwiony, ze z okien mieszkania
zamiast jeziora elckiego widze gmach ONZ. Ja chyba naprawde tesknie.

Nie moglbym jednak w Elku mieszkac na stale.
Sobota godz.14 wszystkie sklepy zamkniete. Na calej dlugosci ulicy Wojska
Polskiego od bylego Domu Rolnika az do Mickiewicza jeden tylko sklep
spozywczy Robex, ktory przez 4 dni byl zamkniety ze wzgledu na remament. Nie
wiedzialem, ze w polsce sa ciagle remamenty. W Stanach nikt z wlascicieli nie
pozwolilby sobie zamknac sklep na 4 dni. Kazdy wydluza godziny otwarcia, zeby
jak najwiecej sprzedac.

Restauracje moga byc. Najlepiej podobal mi sie Hortex i mial najwiekszy
wybor. Niestety w weekend nic nie mozna zjesc ani w Hortexie, ani u
Rydzewskiego bo zarezerwowane na wesela. W Onyxie nie smakowalo mi.
Skusilismy sie na flaki i pierogi U JUlki. Flaki byly stare, a pierogi
niejadalne. Musielismy to zwrocic.

Wyjezdzajac z Polski 14 lat temu nie zlikwidowalem ksiazeczki PKO. Mialem na
niej 51 tysiecy zlotych. Byla to dobra miesieczna pensja w roku 1988.
Aktualnie po przeliczeniu powiedziano mi, ze mam 65 zl z procentami za tyle
lat.Pani w okienku spytalem, czemu nie przelicza sie na wartosc realna.
Powiedziala mi, ze nie ja jeden znalazlem sie w takiej sytuacji. Na moje
stwierdzenie, ze ja nic teraz za 65 zl nie kupie powiedziala mi, ze moge
zrobic za to sobie zakupy rano na sniadanie.Pieniedzy nie bralem. Zostawilem
na ksiazeczce. Moze za nastepne 14 lat nazbiera sie 100zl. podobna historia z
ksiazeczka mieszkaniowa. Bylem czlonkiem spoldzielni i wtedy kiedy
wyjezdzalem mialem pelen wklad na mieszkanie. Aktualnie oferuje mi sie 120zl.
Wychodzi wiec na to, ze oszczedzalem i zbieralem kiedys pieniadze w Polsce
niepotrzebnie.

Pozdrawiam juz z NY
Adam
Obserwuj wątek
    • Gość: klima Re: Po powrocie z Polski IP: *.krak.gazeta.pl 19.08.02, 08:09
      Twoje spostrzeżenia dotyczące knajp i sklepów świadczą, drogi przyjacielu,
      tylko o jednym: trafiłeś do miasta, w którym cały czas obiady jada się w domu,
      a nie w lokalu. Gdyby było inaczej, Wojska Polskiego wyglądałaby popołudniami
      jak uliczki w Paryżu. Czy to dobrze, czy źle? Pojęcia nie mam.
      Co do sklepów: jest ich sporo i to otwartych, tylko trzeba umieć szukać.
      Przykładasz nowojorską miarę do małego, mimo wszystko spokojnego miasta...
      Pozdrawiam
      K.
      • Gość: Spec Re: Po powrocie z Polski IP: 64.124.50.* 19.08.02, 15:12
        > tylko o jednym: trafiłeś do miasta, w którym cały czas
        obiady jada się w domu,
        > a nie w lokalu. Gdyby było inaczej, Wojska Polskiego
        wyglądałaby popołudniami
        > jak uliczki w Paryżu. Czy to dobrze, czy źle? Pojęcia
        nie mam.

        Dobrze!!!

        czasem sie zastanawiam jedzac chinczyka ze to mieso jest
        malo jak kurczak. Czasem sie rowniez zastanawiam dlaczego
        w chinskich restauracjach nie ma np. psow, kotow, nawet
        szczurow ? ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka