Dodaj do ulubionych

francuski kolonializm

07.11.04, 12:46
Jak Wam się podoba obecność kilku tysięcy żołnierzy francuskich (naszych
europejskich sojuszników, jak powiadają niektórzy) na Wybrzeżu Kości
Słoniowej? Czy walka z rządem tego afrykańskiego kraju jest słuszna w
przeciwieństwie do interwencji amerykańskiej w Iraku?
O ludobójstwo rosyjskiej soldateski w Czeczenii nie śmiem zapytać, bo na tym
forum to oczywiste, że tylko Amerykanie mordują i są be.
Obserwuj wątek
    • fraanc Re: francuski kolonializm 08.11.04, 08:23
      Wiesz co ja nawet jestem za Ameryka tylko nie rozmie
      dlaczego Bush morduje w imie Boga.
      Wszystko co czyni to podpowiada mu biblia a jak mu cos nie wyjdzie to mozna
      zawsze powiedziec ze Bog tak chcial:-)
      • bren.ton Re: francuski kolonializm 08.11.04, 13:37
        W tym przypadku chodzi o widzenie Busha w oczach calej cywilizacji.
        Moim zdaniem argumenty fndamentalistow wcale nie sa lepsze do argumentow
        bolszewikow.
        Obecnie nie graja role symptie takie czy inne.
        Poprostu miarka sie przebrala i Bush oraz jemu podobni powinni znalezdz sie na
        lawkach oskarzonych w Haag.
        Argumentu podobnego jak Twoj uzywali obroncy zbrodniarzy wojennych podczas
        slynnych procesow normberskich. Na pierwszy rzut oka stawia nas wszystkich w
        sytuacji matowej. Jednak zbrodnia - pozostaje zbrodnia i to w oczach kazdego
        czlowieka.
        No chyba, ze to bedzie zbrodnia za "wolnosc nadsza i wasza"!
        To wtedy co innego.
        Tylko staruszku nie przekrec wszystkiego w czytaniu i nie postaw mi zarzutu.
        Jakobym tutaj napisal, ze nasz narod byl kiedykolwiek manipulowany:-)

        Wybacz ale nigdy nie bylem wielbicielem USA - mimo ze posiadam jeszcze wazna
        wize amerykanska tam sie nie wybieram, chcby dlatego zeby nie podpierac waszego
        wlacego sie dolara. Owszem kraj ten zwiedzilem poczynajac od Honolulu przez LA,
        San Fracisko,Maksyko do Atlantic City i nie w za chlebem lecz z niedosytu
        wrazen;-)
        • stary-ale-jary Re: francuski kolonializm 08.11.04, 16:48
          Wiesz bren.ton, przypomina mi się historia Bertolda Brechta, który
          komunistyczną duszą był za Związkiem Sowieckim, ale jak uciekał przed Hitlerem,
          to przejechał całą Eurazję i zatrzymał się dopiero w Stanach Zjednoczonych. To
          tak właśnie jest: gardzić kowbojami, ale schronienia, kiedy trwoga, szukać u
          nich. Czym byłaby Europa bez udziału Ameryki w wojnie i bez parasola militarno-
          politycznego do dziś? Dominium Hitlera lub Stalina i ich francuskich, czy
          włoskich wspólników.
          Co do Iraku i innych interwencji Amerykanów. Trzeba nie wiedzieć, jak wyglądał
          Irak Husajna, by krytykować USA za ich obecność w tamtym rejonie. Poza tym
          naiwnością jest sądzić, że Ameryce idzie o korzyści własne. Też mi korzyści:
          miliard dolców wydawać tygodniowo bez nadziei ich odzyskania. A odwołując się
          do innych przykładów, wystarczy przypomnieć, jaką rolę (pozytywną zaznaczam)
          odegrali Amerykanie w Bośni i Hercegowinie i w Kosowie. Przed interwencją
          Amerykanów Serbowie w obecności żołnierzy francuskich dokonywali masowych rzezi
          ludności cywilnej wyznania muzułmańskiego. Bez Amerykanów wojna trwałaby tam
          nadal.
          Z kosą tym razem dyskutował nie będę, bo to prymityw, a nie mam teraz czasu na
          takiego klienta.
          • jabadiah Zgadzam się 16.05.05, 22:55
            To Europejczycy narobili gnoju w Afryce i Azji swoimi krucjatami i swoim kolonializmem, a teraz nagle wszystkie baty zbiera USA, które nikomu krzywdy w tym regionie nie zrobiły (w sensie łupienia, zniewalania i eksterminowania, tak jak to gorliwie robili Brytyjczycy i Francuzi). A co do Iraku, to gdyby ktoś mieszkał w Iraku Saddama, to nie gadał by takich głupot jak większość na tym forum. Wszyscy antyamerykanie robią z Saddama świętego męczennika, tylko po to żeby dopiec Jankesom. Śmieszne. I powiem Wam, że jeżeli ktoś ma być naszym strategicznym sojusznikiem, to tylko USA. Żadne Francole, co zeszmacili się w II W.Ś. a potem triumfowali z Aliantami, jakby wygrali wojnę, ani żadni Brytole, którym najlepiej szło strzelanie do Zulusów i Hindusów, ale jak trzeba było pomóc Polakom to średnio się palili.
    • kosa1 Re: francuski kolonializm 08.11.04, 16:08
      stary-ale-jary napisał:

      > Jak Wam się podoba obecność kilku tysięcy żołnierzy francuskich (naszych
      > europejskich sojuszników, jak powiadają niektórzy) na Wybrzeżu Kości
      > Słoniowej? Czy walka z rządem tego afrykańskiego kraju jest słuszna w
      > przeciwieństwie do interwencji amerykańskiej w Iraku?
      > O ludobójstwo rosyjskiej soldateski w Czeczenii nie śmiem zapytać, bo na tym
      > forum to oczywiste, że tylko Amerykanie mordują i są be.
      ........................................................
      Ja pierdziele forum zlotowskie ,a ten chce sie zajmowac zabojadami.Pogadanki o
      wojnach sa gdzie indziej.pozdrawiam Pa
      • fraanc Re: francuski kolonializm 09.11.04, 15:12
        Kosa ty nie patrz tak Z Ukosa skoro adwersarz sie tutaj nie pokazuja to ja w
        jego imieniu;-)
        Busz jako gleboko wierzacy chrzescijanin, ktory glosno twierdzi ile zawdziecza
        wierze w Boga, jest przeciwnikiem malzenstw homoseksualnych i aborcji,
        natomiast popiera kare smierci;-)
        Pieknie i dealne byloby zwyciestwo demokratow, z piekna i sluszna
        demokratyczna idea w tle.
        Ale czasy sa okrutne i pragmatyczne, dlatego ze jestesmy calkowicie zalezni od
        zrodel energii rynku a zatem krecacego sie na nim szmalu.
        Parafrazujac i splycajac sprawe to: na kechapie i demokracji (ktora hm...jak
        wiesz, kazda upada predzej czy pozniej z nadmiaru samej siebie) nie pojedziemy
        i ani sie nawet nie ogrzejemy.
        A tak nawiasem mowiac, to mnie jest wsio ryba ten czy tamten prezydentem, a
        lizydupstwa to i ja nie lubie, wszystko jedno komu.
        Amerykanizmy, i wpatrzenie we wzorce amerykanskie denerwuja mnie strasznie i
        nie dziwie sie francuzom, ze nie wpuszczaja anglo slownictwa do jezyka
        francuskiego.
    • kosa1 Re: francuski kolonializm 09.11.04, 17:49
      WOJNA W IRAKU



      No pewnie, że wojna w Iraku, choć w mediach nazywają ją często, nie wiadomo
      dlaczego, wojną z Irakiem. Faktycznie, ja, obywatel Polski, nie mam nic
      wspólnego z Irakiem, ale z drugiej strony też nie więcej mam z USA czy z
      prezydentem Kwaśniewskim. Na tego, przyznam ze wstydem, głosowałem w ostatnich
      wyborach... cóż, w zasadzie przysłowie powiada: „lepszy Kwas od Krzaka”, ale
      definitywnie przestał być moim prezydentem, odkąd wmieszał nas w tę brudną
      okupację. Choć nie wiem, może przesadzam? W końcu Polska dawno już określiła
      się jako pachołek Ameryki; czyli właściwie nie Polski, lecz Ameryki tu wina -
      co pan każe, sługa musi, więc może ów mieć tylko nadzieję, by się pan nie
      rozpędził zanadto...

      No właśnie. Nie potrzeba się wiele namyślać, by stwierdzić, że wojna w Iraku
      zaczęła się tak naprawdę od terrorystycznego ataku na Światowe Centrum Handlu w
      dniu 11 września 2001. Z tym że, moim zdaniem jak i wielu innych potrafiących
      wyciągać wnioski ludzi, tutaj terrorystą był (i jest) akurat Busz. Co, nie
      mógłby? Jest pewne cenne dość powiedzonko (zresztą nie mojego autorstwa), że
      człowiek robi po pierwsze to, na co go stać, a po drugie co mu wolno. A więc.
      Nie będę tu przytaczał konkretnych podejrzeń, wytoczonych wobec tej
      amerykańskiej wersji Krzaka, bo łatwo znaleźć je w sieci. Jest tam tego
      naprawdę mnóstwo, a prócz zarzutów nader idiotycznych, które sprokurował,
      domyślamy się, sztab Podróżnego by ośmieszyć prawdomównych, znajdzie się wiele
      rozwagi; rozpoznać zaś, co jest co, nie widzi się wcale tak trudnym. Mnie
      osobiście najbardziej przypadł do gustu numer ze skrzydłami Boeinga 757, który
      podobno trafił w Pentagon, co to „złożyły się teleskopowo do środka”... No,
      komu się chce, to sam znajdzie co trzeba, a komu się nie chce... to niech
      spieprza.

      Krótko mówiąc, biorę tamten zamach za dzieło Busza. Jest to typ bydlęcia, który
      zrobi wszystko dla władzy, a historia nieodmiennie podsuwa nam ów niezawodny
      sposób utrzymania rządów, gdy nie potrafi się uczynić nic pożytecznego. Pod
      władaniem Busza gospodarka USA znalazła się w niespotykanym od dawna regresie,
      toteż jedynym wyjściem, aby Krzak nie stał się największym wrogiem swych
      wyborców, było stworzyć innego wroga. A szukać nie potrzebowano daleko.
      Tymczasem powód był jasny i trzeba być bardzo naiwnym, aby tej oczywistości
      nie dostrzec. Ot, akurat gdy spadało gwałtownie poparcie obywateli USA dla
      Krzaczastej wojny, skoro odkryto jak amerykańscy żołdacy z Korpusu Pokojowego
      znęcają się w betonowym pokoju nad jeńcami - nadano wszem i wobec ową
      transmisję. Tak, karmią nas czym chcą i jedyne co możemy mieć w tej sytuacji to
      własny zdrowy rozsądek...

      Tak naród orze, jak go wykształcili, a przecież tam piorą mózgi już dzieciom.
      Więc po prostu kiedyś doszła do władzy pewna grupa i przerobiła naród na swoją,
      że się wyrażę, modłę.

      Właśnie dlatego jestem tak zajadłym wrogiem Busza. Nie ma on i nie zyska takich
      jak chciałby perspektyw, jak jego idol Saddam, bo Stany mają jednak
      nieporównanie więcej telewizyjnych kanałów; lecz bydlę, jak niestety wiadomo,
      zawsze spotrafi spierdzielić swoje, a mamy do czynienia z niespotykanym
      bydlęciem, dlatego zalecam najwyższą ostrożność. Wariat na swobodzie prawie
      największą klęską jest w przyrodzie, a największą jest ze wybrali go
      prezydentem. Nie znoszę fanatyków, bo nie są w ogóle religijni - ale Busz
      niczym nie różni się od nich. USA zawsze były zbyt nachalne, lecz pod rządami
      tego aroganckiego wypierdka stało się to już nie do zniesienia...

      W każdym bądź razie, Irak stanowi część świata, która samopas na pewno nie
      spisuje się jak powinna, którą trzeba gruntownie przerobić, odmieniając świat.
      Bo trzeba odmienić świat. Lecz nie stanie się tak poprzez przemoc, a już tym
      bardziej nie przez Busza!
      ................................
      W imie Boga takie długie ze nie chce mi sie tego jeszcze raz czytac.


      • stary-ale-jary Re: francuski kolonializm 09.11.04, 20:46
        Na rany Lenina i śpiączkę Arafata, Kosa, Ty coś bierzesz? Mógłbyś uprawiać
        political fiction.
        Mimo wstrząsu, jakiego doznałem w trakcie lektury Twoich wynurzeń, sądzę, że to
        co czynisz, jest dobre dla Twojej równowagi psychicznej. Nie rezygnuj Chłopoku,
        wyrzucaj z siebie nękające Ciebie od trzech lat okropne podejrzenia, że to Bush
        był sprawcą porwań samolotów i ataków terrorystycznych na Amerykę. Chociaż
        dodam, że byli śmielsi od Ciebie, ci mianowicie, którzy twierdzili, że ataku na
        Word Trade Center dokonali Żydzi, których bliscy zginęli po rumowiskiem.
        Wiesz, tak sobie dumam po lekturze Twego postu, że może Bin Laden i Bush to
        jedna i ta sama osoba, bo jak wiadomo prawdziwy bohater bawi się sam.
        I jeszcze jedno straszne podejrzenie: może Stary to Kosa, Elmek, Reto, Andzia i
        pozostali?

        Co do Twoich opinii na temat obecnej i wcześniejszej kondycji gospodarki
        amerykańskiej, to stwierdzam jednoznacznie, że nie masz o tym zielonego pojęcia
        i być może myli się Tobie znakomity dla produktów amerykańskich obecny niski
        kurs dolara oraz deficyt budżetowy ze stanem gospodarki. Radzę poczytać analizy
        ekonomiczne, nawet te popularne obecne w polskich dziennikach , czy
        tygodnikach.
        • bren.ton Re: francuski kolonializm 10.11.04, 10:39
          Moze ty tak sadzisz bo dla ciebie Bush jest 100% lepsza alternatywa niz ten
          miekko jajeczny Kerry, ktory by z pewnoscia ulegl pacyfistyczno-proislamskiej,
          ugodowej i krotkowzrocznej polityce francusko-niemieckiej i wspolnie by
          doprowadzili do kapitulacji cywilizowanego swiata przez islamska nawale;-)
          No coz nie wypada mi nic innego napisac ja BRAWO AMERYKA¨!!!Gratulacje dla
          obywateli U.S.A. Zwyciezyl rozsadek i madrosc i poprostu zwyciezyl lepszy:-)
          A teraz czas juz zrobic pozadek z tym calym lewacko-pacyfistyczno-islamskim
          bagnem!
          Miejmy nadzieje ze skonczy to wszystko tam gdzie powinno,
          czyli na polityczno-kulturalnym smietnisku!
          Go Bush!!! Go...
          • elmek Re: francuski kolonializm 10.11.04, 11:34
            stary-ale-jary napisał:

            > Jak Wam się podoba obecność kilku tysięcy żołnierzy francuskich (naszych
            > europejskich sojuszników, jak powiadają niektórzy) na Wybrzeżu Kości
            > Słoniowej? Czy walka z rządem tego afrykańskiego kraju jest słuszna w
            > przeciwieństwie do interwencji amerykańskiej w Iraku?

            Ty chyba nie do końca wiesz co się w Afryce dzieje i dlatego nie widzisz różnic.
            W 2002 roku wybuchła na Wybrzeżu Kości Słoniowej wojna domowa. Północ opanowali
            rebelianci, południe pozostało w rękach władz państwowych. Wojska francuskie
            razem z siłami pokojowymi ONZ zdecydowały się odegrać rolę rozjemcy w tym
            konflikcie. Nie przypadło to do gustu żadnej ze stron konfliktu, które
            notorycznie łamały postanowienia ukladu pokojowego.
            ostatnich dniach armia rządowa zaatakowała powstańców z północy, chcąc stłumić
            rebelię, Francuzi stanęli jej na drodze potępiając atak. W odpowiedzi samoloty
            rządowe ostrzelały pozycje francuskie (rzekomo przez przypadek). W odwecie
            Francuzi zniszczyli całe lotnictwo Wybrzeża Kości Słoniowej (2 samoloty i 5
            śmigłowców). W efekcie doszło do zamieszek, plądrowania domów i sklepów
            należących do białych. Zamieszki ucichły po interwencji Rady Bezpieczeństwa ONZ
            i rzadu Francji, grożących sankcjami.

            Nadal nie widzisz różnicy?
            • stary-ale-jary Re: francuski kolonializm 12.11.04, 12:34
              Wcześniej nie miałem czasu, więc dopiero dziś odpowiadam Elmekowi.

              Zacznę od zakończenia Twojego postu.
              Widzę, oczywiście, że widzę różnicę, nie wiem tylko, czy taką różnicę widzą też
              zabici i postrzeleni przez Francuzów Murzyni (minimum 145 zabitych i 600
              rannych w ostatnich dniach) z Abidżanu i ze stolicy Wybrzeża Kości Słoniowej.
              Symptomatyczne, że "nasza" telewizja i prasa milczą o tym jak zaklęte. Czyżby
              zabijanie Murzynów przez kolonizatorów było normalne?
              Bezczelność francuskich polityków i ich odpowiedzialność my - Polacy mogliśmy
              poznać we wrześniu 39 roku i w ostatnich latach, np. kiedy Chirac ustalał bez
              naszego udziału drogę dla rosyjskiej armii do Królewca przez polskie i
              litewskie terytorium, albo kiedy kazał nam się zamknąć w sporze "Europy" z USA.
              Teraz podobne sobiepaństwo francuzików możemy obserwować w Afryce Zachodniej.
              Oby nie doczekali się swojego Iraku, cytuję: << przywódcy Wybrzeża Kości
              Słoniowej oskarżyli Francję o zdradę i próbę ponownego podboju. Szef rządzącej
              partii, były premier Pascal Affy Nguessan wezwał swoich zwolenników do wojny z
              Francją. Zaś przewodniczący parlamentu Mamadou Koulibaly zażądał, żeby Francuzi
              wynosili się z Wybrzeża Kości Słoniowej, gdyż inaczej zgotuje im tu "drugi
              Wietnam". >>
              Charakterystyczne jest również to, że przeciwnicy legalnych władz Wybrzeża
              Kości Słoniowej znajdują od lat zamieszkanie, wsparcie i ochronę we Francji
              właśnie i w Rosji, cytuję: << Część wysokich urzędników państwowych uważa, że
              spiskowcy byli zwolennikami lidera opozycji Alasane Dramane Quattara, którego
              wykluczono z udziału w październikowych wyborach prezydenckich (Quattara
              przebywa obecnie we Francji). Władze w Abidżanie dały również do zrozumienia,
              że zamachowcy mieli pomoc z zagranicy, gdyż posługiwali się rosyjską bronią,
              której nie ma na wyposażeniu miejscowej armii czy policji.>> (cytat pochodzi z
              artykułu sprzed kilku lat). Można dodać jeszcze, że niechętne Francji Południe
              jest w dużej mierze chrześcijańskie, natomiast opanowana przez rebeliantów
              Północ została zislamizowana przez przybyszów z sąsiednich krajów afrykańskich.
              No i na koniec, gdybyś chciał osobiście sprawdzić, jaka tam jest sytuacja,
              informuję, że po wizę do tego afrykańskiego kraju powinieneś zgłosić się do
              ambasady Francji. Taka to więc jest niezależność Afryki w wydaniu francuskim.
              A i jeszcze jeden przykład. Ludożerca Bokassa zanim uczynił siebie cesarzem
              Republiki Środkowoafrykańskiej, był sierżantem armii francuskiej.
              • elmek Re: francuski kolonializm 12.11.04, 15:39
                Afryka ma to do siebie, że każdy wewnętrzny konflikt, czy wojna domowa, może
                przerodzić się w rzeź (patrz Tutsi i Hutu). Lepiej takim tragediom zapobiegać,
                niż potem słuchać, że "świat się dowiedział, nic nie powiedział". Właśnie
                dlatego są tam wojska ONZ, a to że są to w przeważającej większości wojska
                francuskie, nie może dziwić zważywszy na kontekst historyczny.
    • jarek_t1 Re: francuski kolonializm 10.11.04, 14:07
      Staruszku,
      przeciez to byla zawsze ich kolonia wiec czego chcesz:-)
      Lepiej zadaj sobie pytanie co robia tam kolonizatorzy z Polski,
      ci w koloratkach pod szyja?!?
      • kubek4 Re: francuski kolonializm 12.11.04, 10:27
        Trudne czasy ...bo przywalilo w dwie wieze.... a ze codziennie ginie wiecej
        ludzi na ulicach to pestka, na malarie umieraja miliony i z glodu tez. W
        Sudanie tyle wlasnie ginie w godzine wlasnie teraz (ale oni nie maja ropy).
        No ale to nie Amerykanie wiec nikt tego nie bedzie ogladal, telewizje oglada
        sie dopiero wtedy jezeli czlowiek cywilizowany stanie oko w oko
        z /prawdziwa/tragedia...
    • darkstage Re: francuski kolonializm 19.11.04, 00:10
      kolonializm, jak kolonializm (nie tylko francuski)- istnial od zawsze...ruanda,
      burundi, republika srodkowo-afrykanska, gwinea etc.itp.) - dla francuzow
      francja jest rownoznaczna z pojeciem frankofonii - zreszta konflikt faszody
      (mr. andrew jest oczytany i czai co czacz, wiara ze zlotowa pewnie nie) robi
      swoje. francji zawsze marzyl sie imperializm (bron atomowa, kolonie) i miala
      kompleksy wobec anglosasow, a przy okazji lubiala dobrze zarobić (patrz handel
      broia w sudanie). Inne kraje kolonialne sa spokojniejsze (wyjatek:USA)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka