epistilbit
16.03.10, 20:40
Hej :)
Mam takie pytanie, czy jest ktoś na sali, kto studia skończył później, znaczy
nie w wieku 24-25 lat? Moje studia rozciągły się w czasie, złożyło się na to
wiele czynników: brak pieniędzy, zawirowania życiowe, dziecko :), choroba.
Może też w pewnym momencie brakło cierpliwości i pokory. Ale ciągle walczę.
Byle do przodu. I już widać światełko w tunelu. Tylko, że tak strasznie się
boję, że "coś" bliżej nieokreślonego znowu mi stanie na przeszkodzie. Czuję
się też taka wybrakowana, bez tego dyplomu, i jakoś bezużyteczna. Moim
horrorem jest to, że nigdy nie będę mieć dobrej* pracy.
Podzielcie się proszę dobrą energią i pozytywnymi przykładami.
* dobra praca- praca o godziwym wynagrodzeniu, ciekawa i dająca możliwość
rozwoju, gdzie jest się docenianym.