justinehh 06.05.11, 23:20 To powinno wisieć w każdym sklepie z ciuchami ... bra-fitting.eu/jak-pozbyc-sie-boczkow/ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lolkalolka Re: migracja boczków 07.05.11, 00:01 Hmmm, a ja się nie zgadzam z tezą. Dlaczego? 1) to prawda, że kiedyś były inne fasony, wyższe stany itp. Czy to znaczy, że kiedyś kobiety nie miały boczków? IMHO tak samo miały. Z wyjątkiem tych co nie miały, rzecz jasna :P No więc miały, ale ponieważ nie nosiły biodrówek, to im te boczki wizualnie nie przeszkadzały, bo nie wypływały górą. Po prostu sobie były, jak to boczki. 2) jak wiadomo są różne "sposoby tycia", niektórym kobietom po prostu tłuszcz odkłada się w lwiej części na obwodzie pasa. Na przykład mi się tak odkłada. I mam boczki. Nie noszę biodrówek. Nie noszę niskich majtów. I nigdy nie nosiłam. Zawsze im wyżej, tym lepiej, bo znam swoje niedoskonałości :P A boczki mam - oczywiście widoczne jak założę spodnie obcisłe/z niskim stanem. I nie chcą się cholery przemieszczać nigdzie. A mogłyby w biust! 3) Oczywiście, jak wrócą spodnie z wyższym stanem, to problem zniknie. Pod spodniami :) Odpowiedz Link
akj77 Re: migracja boczków 07.05.11, 00:14 Ja też się nie do końca zgadzam. Na przykład nie lubię mieć spodni pod pachą, ani to wygodne, ani dobrze wygląda przy moich proporcjach, bo mam długie nogi, nisko zawieszony biust i bardzo wysoko umieszczoną pseudotalię. Więc noszę takie, które mi sięgają mniej więcej do pępka (nie mylić z łonówkami). Boczki są, ale wolę to niż wyglądać jak biust w spodniach. Na dodatek wysokie spodnie opinają mi się na wydatnym brzuchu w wyjątkowo paskudny wizualnie sposób. Już wolę, jak pasek dzieli mi ten brzuch na pół. Odpowiedz Link
yaga7 Re: migracja boczków 07.05.11, 11:28 > Na dodatek wysokie spodnie opinają mi się na wydatnym brzuchu w wyjątkowo paskudny wizualnie sposób. Już wolę, jak pasek dzieli mi ten brzuch na pół. O to, to. Ja generalnie nie mam jakichś mega boczków, ani mega fałd - jak stoję, ale jak siedzę, to insza inszość. I mam wystającą dolną część brzucha. Znów, nie jakoś bardzo, no ale ;) I jeżeli mam wysokie spodnie, to ten wydatny brzuch jest cały schowany i jak siedzę, wyglądam okropnie. A jak spodnie kończą się połowie tej wydatnej części, jest znacznie lepiej. I najbardziej lubię spodnie ciut poniżej pępka. Odpowiedz Link
mefistofelia Re: migracja boczków 07.05.11, 02:07 Podpisuję się w 100% pod tym co napisały Lolkalolka i akj77. Niestety teza tej notki jest po prostu nieprawdziwa. Co innego gdyby zostało zaznaczone, że reguła ta dotyczy tylko niektórych typów figury. Jako uniwersalne wytłumaczenie fenomenu boczków nie sprawdza się. Mam długie nogi, wąskie biodra, a moje wcięcie w talii jest znikome i umieszczone tuż pod żebrami. Jak tyje to głównie w okolicach brzucha. Od zawsze. Nawet w czasach gdy biegałam po placu zabaw w rozciągliwych rajtkach i nawet nie wiedziałam, że dżinsowe biodrówki istnieją. Potem, w czasach gimnazjalnych, licealnych zawsze starałam się kupować spodnie sięgające pod pępek, bo w takich mój brzuch się prezentował najkorzystniej. Zwykle mi się udawało. Teraz mam parę par biodrówek (nie bardzo niskich), które jakoś się trzymają na mojej trochę wystającej pupie, albo zjeżdzają aż miło i muszę je cały czas poprawiać. NIGDY nie kupiłam za ciasnych spodni by się nie zsuwały. Majtki też mam prędzej za luźne niż za ciasne. Boczki mam i miałam na każdym etapie życia. Ten typ tak ma, i koniec. Niemożliwe żeby tłuszcz mi się odkładał tam gdzie się odkłada z powodu złych spodni :) Co więcej bardzo bym nie chciała by nagle wszystkie spodnie zaczęły sięgać talii, bo w życiu bym ich nie dopasowała. Byłabym skazana na wory w okolicach pupy i bioder, bo moja talia jest szeroka. Dzięki biodrówkom mam spodnie, które ładnie przylegają na pupie i bardzo by mi było smutno gdyby je nagle wycofano i pozbawiono mnie tego komfortu. Poza tym nie wiem jak to się przekłada na tradycyjne sklepy z dżinsami, ale na fali mody na retro ciuchy w sieciówkach pojawiło się trochę spodni o wyższym stanie. Może warto by się im przyjrzeć? Odpowiedz Link
turzyca Re: migracja boczków 07.05.11, 13:25 Co innego gdyby zostało za > znaczone, że reguła ta dotyczy tylko niektórych typów figury. Jako uniwersalne > wytłumaczenie fenomenu boczków nie sprawdza się. Moja teoria jest taka: Bardzo wiele kobiet, niezależnie od rozmiaru, Gdzie tu ta uniwersalnosc? > Co więcej bardzo bym nie chciała by nagle wszystkie spodnie zaczęły sięgać tali > i, bo w życiu bym ich nie dopasowała. Byłabym skazana na wory w okolicach pupy > i bioder, bo moja talia jest szeroka. A ja bym wolala, zeby w ofercie byly i spodnie dopasowane do Twojej szerokiej talii, waskich bioder i wystajacego tylka i do moich szerokich bioder, waskiej talii i wystajacego tylka i do szerokich bioder, waskiej talii i plaskiego tylka kogos innego. Oraz wszystkich innych wariantow figury. No bo dlaczego nie? I wtedy nie trzeba bedzie sie uciekac do "spodnie koniecznie z niskim stanem, bo inaczej wisza na biodrach/odstaja w talii/cos innego nie gra" tylko bedziemy miec: "spodnie z niskim stanem, bo na takie mam ochote. Albo z wysokim gdy mam ochote na wysoki stan." Odpowiedz Link
mefistofelia Re: migracja boczków 07.05.11, 18:43 Zdanie, które cytujesz pojawiło się w środku notki, która zaczyna się od: "Ostatnio coraz więcej szczupłych dziewczyn odchudza się i ćwiczy w zasadzie wyłącznie z powodu boczków. Przyglądając im się z bliska doszłam do wniosku, że te boczki wcale nie są u nich skutkiem przytycia, a jedynie migracji. (...) Skąd zatem biorą się boczki?" Mniej uważny czytelnik przy takim wstępie równie dobrze może to "bardzo wiele kobiet" przeoczyć. Zresztą "bardzo wiele kobiet" jest zdecydowanie bliżej "prawie wszystkie", a według mnie powinno raczej być "część kobiet". Osobiście widziałam ledwie kilka kobiet z pobiodrówkową dziurą. Z mojej perspektywy więc jest to problem raczej marginalny, a nie nagminny. Nie twierdzę, że moje spojrzenie jest jedyne obiektywne i prawdziwe, ale sugerowanie, że boczki są głównie wynikiem noszenia biodrówek podczas gdy lwia część kobiet ma do boczków naturalną predyspozycję jest raczej nadużyciem. Dlatego uważam, że w celu uniknięcia nieporozumień i klarowności argumentu w notce powinno być zaznaczone, że chodzi o kobiety, które nie mają naturalnej skłonności do boczków. > A ja bym wolala, zeby w ofercie byly i spodnie dopasowane do Twojej szerokiej t > alii, waskich bioder i wystajacego tylka i do moich szerokich bioder, waskiej t > alii i wystajacego tylka i do szerokich bioder, waskiej talii i plaskiego tylka > kogos innego. Oraz wszystkich innych wariantow figury. No bo dlaczego nie? I w > tedy nie trzeba bedzie sie uciekac do "spodnie koniecznie z niskim stanem, bo i > naczej wisza na biodrach/odstaja w talii/cos innego nie gra" tylko bedziemy mie > c: "spodnie z niskim stanem, bo na takie mam ochote. Albo z wysokim gdy mam och > ote na wysoki stan." Oczywiście. Różnorodność byłaby najlepsza. Z tym, że ta notka wartościuje i wynika z niej, że biodrówki są złe, a kiedyś kobiety nosiły spodnie zapinane w talii i było dobrze, czyli wcale tej różnorodności nie proponuje. Wiem, że w sumie to notka jest nie o tym, ale po co przedstawiać biodrówki jako prawie wyłącznie szkodliwe, jak to nieprawda? Trochę razi mnie przewodnia ideologia lobby, która skupia się na promowaniu ciuchów dopasowanych do znacznego wcięcia w talii, szerokich bioder i dużego biustu, czyli figury określanej jako "kobieca". Mam wrażenie, że ta różnorodność, która przecież tak naprawdę jest naszym celem, trochę się w tym wszystkim gubi. Aha i nie chodzi mi o to, że to powiedziane jest wprost i że wartościowanie jest wyrażone bezpośrednio. Chodzi mi o ogólny obraz tworzony przez notki takie jak ta: niby różnorodność jest wspomniana, ale punkt ciężkości jest zupełnie gdzie indziej. Odpowiedz Link
turzyca Re: migracja boczków 07.05.11, 19:34 No ale coraz wiecej to tez nie "wszystkie". Osobiście widzia > łam ledwie kilka kobiet z pobiodrówkową dziurą. Ja kilka to widuje codziennie - czy to na basenie czy to w klubie sportowym pod prysznicami zawsze trafia sie pare jednostek z wyzlobionym rowem. Po czym w szatni mozna zobaczyc, co one nosza. I naprawde nie sa to ubrania dostosowane do ich sylwetek, kroluje zestaw w stylu pseudoboho - spodnie do bioder i ukrywajaca "te paskudne boczki" tunika. sugerowanie, że boczki są głównie wyniki > em noszenia biodrówek podczas gdy lwia część kobiet ma do boczków naturalną pre > dyspozycję jest raczej nadużyciem. Ja bym jednak rozrozniala miedzy boczkiem naturalnym a boczkiem nawisowym. I zakladam, ze tematem notki jest tylko boczek nawisowy. Chodzi mi o ogólny obraz tworzony przez notki takie ja > k ta: niby różnorodność jest wspomniana, ale punkt ciężkości jest zupełnie gdzi > e indziej. Rozumiem, o co Ci chodzi, ale mysle, ze wiem tez, skad sie bierze taki punkt ciezkosci. Detlef Pape podaje, ze 50% kobiet ma estrogenowy typ sylwetki, 35% gestagenowy, a 15% testosteronowy. Estrogenowy to wszystkie gruszki i klepsydry, testorenowy to lizaki i kielichy. A przemysl produkuje glownie na typ gestagenowy. Bo jest najlatwiejszy do skrojenia, a jest jednoczesnie dosc duzym rynkiem. W ten sposob jakies 2/3 kobiet znajduje sie poza grupa docelowa producentow odziezy (niby lepiej niz przy kupnie obuwia, gdzie poza grupa docelowa znajduje sie 83%, ale i tak porazajace) i dotykaja je problemy wynikajace z niedopasowania oferowanej odziezy. Tyle ze latwiej zaobserwowac te problemy na wiekszej populacji, a 3 na 4 kobiety w niedopasowanych ciuchach sa typem estrogenowym, stad wiec przewaga tego kierunku krytyki. Ale jest wsrod lobbystek sporo osob z testorenowym typem sylwetki, zeby o Kasicy i Mauzonce tylko wspomniec, wiec wydaje mi sie, ze slychac rozne glosy. A ze estrogenowych jest wiecej, to juz kwestia biologii, jesli wiecej jest takich osob to i ich glos slychac silniej. Odpowiedz Link
indigo-rose Re: migracja boczków 09.05.11, 23:53 Hm, dość ciekawe, że lizaki i kielichy to typ testosteronowy, przecież u nich dominuje biust, a biust się mało kojarzy z męskimi hormonami. Spodziewałam się rożka czy czegoś w tym stylu. A jaki to typ gestagenowy? Kiedyś próbowałam określić jakiś typ i mi wyszedł chyba estrogenowy, ale tamte typy były pod kątem doboru pigułek, więc nie wiem czy jest jakiś związek. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: migracja boczków 10.05.11, 00:20 indigo-rose napisała: > Hm, dość ciekawe, że lizaki i kielichy to typ testosteronowy, przecież u nich d > ominuje biust, a biust się mało kojarzy z męskimi hormonami. To jest bardziej skomplikowane. Nadmiar estrogenów (produkowany między innymi w tkance tłuszczowej w okolicach biustu i talii) przekształcany jest w organiźmie na testosteron. To jest zresztą teoria łącząca otyłość brzuszną i PCOS. Odpowiedz Link
mefistofelia Re: migracja boczków 10.05.11, 01:38 > Rozumiem, o co Ci chodzi, ale mysle, ze wiem tez, skad sie bierze taki punkt ci > ezkosci. Detlef Pape podaje, ze 50% kobiet ma estrogenowy typ sylwetki, 35% ges > tagenowy, a 15% testosteronowy. Estrogenowy to wszystkie gruszki i klepsydry, t > estorenowy to lizaki i kielichy. A przemysl produkuje glownie na typ gestagenow > y. Bo jest najlatwiejszy do skrojenia, a jest jednoczesnie dosc duzym rynkiem. > W ten sposob jakies 2/3 kobiet znajduje sie poza grupa docelowa producentow odz > iezy (niby lepiej niz przy kupnie obuwia, gdzie poza grupa docelowa znajduje si > e 83%, ale i tak porazajace) i dotykaja je problemy wynikajace z niedopasowania > oferowanej odziezy. Tyle ze latwiej zaobserwowac te problemy na wiekszej popul > acji, a 3 na 4 kobiety w niedopasowanych ciuchach sa typem estrogenowym, stad w > iec przewaga tego kierunku krytyki. > Ale jest wsrod lobbystek sporo osob z testorenowym typem sylwetki, zeby o Kasic > y i Mauzonce tylko wspomniec, wiec wydaje mi sie, ze slychac rozne glosy. A ze > estrogenowych jest wiecej, to juz kwestia biologii, jesli wiecej jest takich os > ob to i ich glos slychac silniej. Ciekawe. Można o tym poczytać gdzieś w internecie czy tylko w książkach Pape'a? Jako rożek obstawiałabym, że jestem typem testosteronowym. W końcu to moją sylwetkę określa się "chłopięcą". Czy według Pape'a tak nie jest? Chętnie bym się dowiedziała więcej. Jednak niezależnie od statystyk i producenckiego spisku jednak wolałabym, żeby nie dochodziło do wartościowania i żeby mniejszość też była uwzględniana :) Mimo frustracji. Zresztą większość producentów w założeniu szyje na typ estrogenowy na gruszkę czy też dzwonka. Przynajmniej tak wynikałoby z tabelek, w których obwód bioder dla tego samego rozmiaru jest bardzo często szerszy od obwodu w biuście. Więc praktyka praktyką, skopane kroje skopanymi krojami, a producenci cieszą się, że zaspokajają potrzeby typu, którego według jakichś statystyk jest u nas najwięcej. Odpowiedz Link
madzioreck Re: migracja boczków 07.05.11, 02:16 Ja myślę, że Maith chodziło raczej o migrację boczków u tych osób, u których biodra są ściśnięte biodrówkami tak mocno, że to, co nad paskiem spodni jest szersze, niż pod nim. Widuję wiele dziewczyn, które tak noszą spodnie, choć talię mają na swoim miejscu i nie widać żadnego brzusznego tycia,. normalne ciało, tyle, że ściśnięte poniżej pasa... Ja z natury boczków nie posiadam, ale ostatnio skusiłam się na biodrówki, a ponieważ mam fioła na tym punkcie, żeby mi nic nie wystawało nad paskiem lub gumką od majtek i gacie biorę XL zamiast S/M, to i portki wzięłam takie, znad których nie wystają nawet centymetrowe fałdeczki. I wszystko jest pięknie, dopóki stoję i się nie ruszam - spodnie ładnie przylegają, nie wiszą, nie wcinają się w ciało. Robię kilka kroków, i zaczynają się zsuwać. Żeby się nie zsuwały - musiałabym wziąć rozmiar mniejsze, i wtedy na 100% mam boczki jak ta lala... Odpowiedz Link
ciociazlarada Re: migracja boczków 07.05.11, 11:39 Wiele ciśnie mi się na usta po przeczytaniu tego wpisu, postaram się to ładnie ubrać w słowa. Uważam, że teza zawarta w tytule jest nie tyle nieprawdziwa, co szkodliwa. "Obiecuje" niejako między wierszami, że wystarczą spodnie i boczki znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie rzucam słów na wiatr, bo jestem chodzącym kontrprzykładem. Mam boczkoprzyjazną figurę i swoje lata, ale własnym boczkom wydałam zdecydowaną walkę. Mija 33 dzień od mojego postanowienia i widzę, że wygrałam. Mimo noszenia biodrówek i obcisłych spodni boczki mają gładką linię, a pupa jest podniesiona. Innymi słowy - zgrabne, szerokie biodra. Jakby ktoś pytał - nie jestem na diecie i nie schudłam. Wpis Maith sugeruje, że wysokie majtki i spodnie są w stanie rozwiązać problem u osób, których jedyną aktywnością fizyczną jest wyszukiwanie ostatniego niepołamanego chipsa w paczce. Po prostu daje złudne nadzieje, gdy tymczasem ten akurat rejon naszego ciała bardzo szybko i wdzięcznie reaguje na ćwiczenia. Oczywiście, co kto woli i lubi, boczki mogą być fajne, ale bądźmy dorośli i nie łudźmy się, że znikną od noszenia wyższych spodni! Brzmi to niemal jak obietnica z telezakupów, bądź kolejna dieta-cud. Tymczasem nie znikną i już. Będą po prostu zakryte wyższymi gaciami. Jeśli o taki efekt chodzi Maith, to super - ja tymczasem idę biegać do lasu, bo bardzo ładna u nas dziś pogoda:) Odpowiedz Link
pierwszalitera Bzdura 07.05.11, 13:47 Bzdura, jakiej dawno nie słyszałam. Noszenie ciuchów nie ma żadnego wpływu na rozkładanie się tłuszczu na ciele. Jestem też boczkogenna, zawsze taka byłam, nawet w latach 80-tych kiedy nosiło się pasek w talii. Akurat moje małe boczki nie uważam za tragiczne, robią mi wcięcie w talii, apetyczne, okrągłe biodra i pupę w kształcie jabłuszka, nie każdy musi mieć długą i łagodnie rozszerzającą się talię do gruszki, a la wyretuszowany amerykański pin up. Wolę też pasek niżej, bo to robi przy moich długich nogach i krótszej górze lepsze proporcje. Lepiej wyglądam też w szortach, biodrowych figach niż w zabudowanych retro-majtach zasłaniających boczki i brzuch. Na pasek w talii mogą sobie zresztą pozwolić tylko kobiety o idelanie płaskim brzuchu, nic tak nie uwypukla brzucha, jak właśnie mocno zaznaczona talia. Zwłaszcza w spodniach. Brrr.... Chyba że, ktoś nosi sztywne, rozkloszowane spódniczki typu tutu, ale nie żyjemy w latach 50-tych. Ja moje boczki trzymam w ryzach sportem i radziłabym dziewczynom z podobnym problemem to samo, bo to jest początek otyłości brzusznej, do której ma się po prostu genetyczną skłonność. Nawet Marilyn Monroe, kiedy tyła i o siebie nie dbała, dostawała ciałka w tych okolicach i w typowych niskich biodrówkach też by się jej wylewało: photos.posh24.com/p/921151/z/angelina_jolie/marilyn_monroe.jpg roflrazzi.files.wordpress.com/2009/01/celebrity-pictures-monroe-c.jpg A tu bardzo szczupła, boczkogenna dziewczyna, z podobnym do mojego typem sylwetki (naturalnie mam co najmniej 10 kg i sto lat więcej) : www.instablogsimages.com/images/2009/04/01/candice-swanepoel9_2263.jpg Odpowiedz Link
turzyca Problem w definicji 07.05.11, 17:24 Maith pisze o czyms zupelnie innym. Nie chodzi o naturalna kraglosc biodra, chodzi o zupelnie inny efekt, ktory w dodatku bardzo trudno znalezc na fotkach w necie, choc czesto widac na zywo - wiele kobiet ma w tym ladnym okraglym biodrze wyzlobiony row, nad ktorym robi sie nieestetyczny nawis tluszczu. Gdyby nie ten row, to bylyby atrakcyjne okragle biodra, a tak wyglada to tak sobie. Popatrzcie na te zdjecia: i.pinger.pl/pgr280/9e17191b001b83914a22f00c/ i.pinger.pl/pgr200/73e62b6e00264b364a22f070/ Ta dziewczyna opisuje sie jako posiadaczka "okropnych boczkow", a widac, ze to okropnie dobrany kostium kapielowy. Jak wszystkie ubrania ma tak zle dobrane, to moze sie jej to utrwalic. A na tym zdjeciu widac i boczki (nie tak rozwiniete jak te powyzej) i znane nam bulki nadobwodowe: losefatfrom.com/img/backfat.jpg Na pasek w talii mogą sobie zresztą pozwolić ty > lko kobiety o idelanie płaskim brzuchu, nic tak nie uwypukla brzucha, jak właśn > ie mocno zaznaczona talia. W sumie wystarczy tylko, zeby koniec spodni wypadal powyzej najszerszego miejsca bioder i karczek dopasowywal ksztalt spodni do zaokraglenia bioder. Wtedy spodnie same sie trzymaja ciala i nie trzeba walczyc o ich utrzymanie. A gdzie to powyzej ma dokladnie wypasc to juz zalezy od innych kwestii. Odpowiedz Link
ciociazlarada Jesteś pewna? 07.05.11, 17:38 To, że kobitka ma za małe majtki to owszem, zgodzę się. Maith jednak pisze, po pierwsze, o tym "jak pozbyć się boczków", a większymi majtkami dziewczyna na zdjęciu się ich nie pozbędzie, po drugie pisze o "dziurze po biodrówkach". Tutaj się zgodzę, jest to faktycznie kwestia definicji, bo to co Maith nazywa dziurą po biodrówkach ja nazywam, za przeproszeniem, obwisłym, sflaczałym zadkiem. Nawet spodnie ze stanem na wysokości brody tej dziury nie zlikwidują. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Jesteś pewna? 07.05.11, 17:46 > Maith jednak pisze, po pierwsze, o tym "jak pozbyć się boczków", a większymi m > ajtkami dziewczyna na zdjęciu się ich nie pozbędzie, A może chodzi o to, że pozbędzie się ich ta, która je sobie sama zrobiła za ciasnymi portkami wrzynającymi się w biodra, anie ta, która po prostu... tak ma...? Analogicznie do migracji biustowej... nie każda fałdka tłuszczu pod pachą jest tym, co zostało wypchnięte za małymi miseczkami, ale jeśli to jest to, co zostało wypchnięte, to ma szanse wrócić na swoje miejsce po zmianie stanika. Odpowiedz Link
ciociazlarada Re: Jesteś pewna? 07.05.11, 18:02 To, co prezentuje dziewczyna na zdjęciu wygląda jak miękki, galaretowato-celulitowaty w tym miejscu tłuszcz. Zdejmie majtki i mityczne "boczki" znikną, owszem. Założy - pojawią się się natychmiast znowu, ale nie wierzę w to, że wgłębienie, które niektóre osoby mają między boczkami a pupą to "dziura od biodrówek", jak sugeruje Maith. To są, niestety, mięśnie w zaniku... Mam koleżankę, która ma dość spory brzuszek, często ją widzę i mimo noszenia praktycznie tylko i wyłącznie biodrówek, żadnych dziur nigdzie nie ma. Magicznym wytrychem nie są tutaj spodnie z wysokim stanem, które pewnie ukradkiem zakłada jak nie patrzę:), ale basen! Odpowiedz Link
madzioreck Re: Jesteś pewna? 07.05.11, 18:14 > To, co prezentuje dziewczyna na zdjęciu wygląda jak miękki, galaretowato-celuli > towaty w tym miejscu tłuszcz. Zdejmie majtki i mityczne "boczki" znikną, owszem > . Założy - pojawią się się natychmiast znowu, No jak założy również tak niskie i za małe, to owszem... ale nie wierzę w to, że wgłębieni > e, które niektóre osoby mają między boczkami a pupą to "dziura od biodrówek", j > ak sugeruje Maith. Czasem jest, a czasem nie jest. > Mam koleżankę, która ma dość spory brzuszek, często ją widzę i mimo noszenia pr > aktycznie tylko i wyłącznie biodrówek, żadnych dziur nigdzie nie ma. Wiesz, ja tez mimo staników z za małymi o połowę miskami i nawet nadwagi do tego nie miałam buł ani fałdek ani podpachowych, ani naplecnych, ani w ogóle żadnych. Ale wiele kobiet je ma i bywa, że one znikają/zmniejszają się po zmianie stanika. Nie rozumiem, czemu w przypadku boczków u osób noszących za ciasne, niskie spodnie miałoby być inaczej... Odpowiedz Link
turzyca Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 18:09 Ty rozumiesz slowo boczki zupelnie inaczej niz ja i inaczej niz, jesli dobrze rozumiem tekst, Maith. I dlatego mimo ze piszemy o czyms innym, Ty rozumiesz cos innego. Zamienmy slowo "boczki" na "abc123" i w efekcie masz: Wiele kobiet odchudza sie tylko dlatego, ze ma abc123. Oczywiscie abc123 jest uformowane z tkanki tluszczowej bioder i schudniecie ponizej pewnego poziomu uniemozliwia tworzenia abc123, ale posiadanie zaokraglonych bioder nie wiaze sie z obligatoryjnym posiadaniem abc123, czego dowodza przypadki osob puszystych, a nie posiadajacych abc123. Abc123 wytwarzanie jest bowiem przez abc123-tworcze ubrania, jakimi sa lonowki. Spodnie te (i dopasowana do nich bielizna) koncza sie w najszerszym miejscu bioder, w zwiazku z czym, jesli ktos nie ma wystajacego tylka tzw. tylka tancerki samby, jedyna metoda powstrzymania ich przed spadaniem jest silne scisniecie ciala paskiem, tak zeby wrzynaly sie w cialo. Ustawiczne noszenie takiej garderoby powoduje postawanie wglebienia w miejscu paska i tworzenie nieestetycznego abc123 nad wglebieniem. Tymczasem wystarczy nosic spodnie nieco wyzsze, ktore z racji odpowiedniego kroju same utrzymuja sie na biodrach i nie wymagaja nadmiernego sciskania ciala paskiem. Jesli dziewczyna ze zdjecia po zdjeciu gaci bedzie miala nadal taki nawis (co jesli nosi takie gacie i spodnie stale, jest calkiem mozliwe), to to beda te boczki, o ktorych mowila Maith. Albo abc123 jesli wolisz. ;) I tego nawisu mozna sie pozbyc przez noszenie lepiej dopasowanych ubran. A ze biodro jest poza tym okragle? No jest, ale okragle biodro nie jest nieestetyczne, a nawis owszem. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 18:46 turzyca napisała: > Ty rozumiesz slowo boczki zupelnie inaczej niz ja i inaczej niz, jesli dobrze r > ozumiem tekst, Maith. I dlatego mimo ze piszemy o czyms innym, Ty rozumiesz cos > innego. Nie wiem, jak maith rozumie słowo boczki, ale większość kobiet rozumie jako to, co pokazałaś na swoim pierwszym miejscu, a tego nie da się zlikwidować innym fasonem spodni. Zamienmy slowo "boczki" na "abc123" i w efekcie masz: > Wiele kobiet odchudza sie tylko dlatego, ze ma abc123. Oczywiscie abc123 jest u > formowane z tkanki tluszczowej bioder i schudniecie ponizej pewnego poziomu un > iemozliwia tworzenia abc123, ale posiadanie zaokraglonych bioder nie wiaze sie > z obligatoryjnym posiadaniem abc123, czego dowodza przypadki osob puszystych, a > nie posiadajacych abc123. Samo odchudzanie nigdy nie daje życzonego efektu rozłożenia tłuszczu, w ten sposób się nie definiuje sylwetki. Jeżli więc ktoś dietą tego się nie pozbywa, nie powinien szukać winnego w fasonie spodni, a konsekwentnie ruszyć pupą z kanapy. Zryw fitnessu raz na dwa tygodnie nic nie daje. I jeżeli kobieta przy znaczej tuszy nie posiada cechy abc123, to nie znaczy, że nie nosiła łonówek, tylko dlatego, że tej cechy genetycznie nie posiada. Abc123 nie jest wytwarzane przez łonówki. To jest cecha wrodzona, ktora w niekorzystnych warunkach mocniej się pokazuje. Dla porównania jeszcze raz, szczupła dziewczyna, u której po przytyciu 10-15 kg (do wagi ciągle w normie) pokażą się boczki: www.instablogsimages.com/images/2009/04/01/candice-swanepoel9_2263.jpg I dziewczyna podobnie szczupła, u której nawet po przytyciu 20kg boczki się nie pojawią: www.n24.de/media/_fotos/bildergalerien/fashionweek_swim_2010/GYI0061093303.jpg To są inne typy sylwetki, ta druga ma zupełnie inną linię talii i bioder oraz inny wzór odkładania się potencjalnego tłuszczu. Tu jeszcze jedna sylwetka, z wyższą wagą, bez naturalnej tendencji do boczków: www.elmonic.com/wp-content/uploads/0907-rihanna-bikini-13.jpg I tego nawisu mozna s > ie pozbyc przez noszenie lepiej dopasowanych ubran. A ze biodro jest poza tym o > kragle? No jest, ale okragle biodro nie jest nieestetyczne, a nawis owszem. Nawis pokaże się, jak ta nadprogramowa oponka staje się mniej jędrna. Ubraniem można go ukryć, ale na pewno nie pozbyć na stałe. Tak wygląda kobieta z boczkami, która w tą bzdurę z wysoką talią uwierzyła: www.babble.com/CS/blogs/strollerderby/2009/02/jessicasimpson.jpg Odpowiedz Link
lolkalolka Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 20:48 Dokładnie tak, jak piszesz! To ja - ile bym nie utyła (choć np 20 kilo nie próbowalam :P) - nie pójdzie w uda, nogi, nie pójdzie w biodra, ani w biust- pójdzie wszystko w talię (przy czym talia = od podbiuścia do podpępka :). I analogicznie - z tejże talii zniknie w ostatniej kolejności, nawet jak już będą wyrobione mięśnie brzucha, to na bokach będzie słodkie conieco. Nie wiem, zapewne są laski, które sobie porobiły "wrzyny" biodrówkami. Ale IMHO większość psioczy na "boczki" właśnie z powodu spodni z niskim stanem, źle skrojonych, za małych itp itd. A jeszcze jedno - można mieć przy grubaśnej talii spodne do pępka! Byle tylko dobrze skrojone - mam takie jedne, nie spadają i nie wcinają się. I nie podkreślają brzuszyska z przodu! Aha, to dżinsy - nie wiem c Odpowiedz Link
lolkalolka Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 20:49 Nie wiem czy cieńsze dadzą radę utrzymać kształt :) (coś mi się kilkło ;P) Odpowiedz Link
mefistofelia Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 18:57 I tu jest pies pogrzebany. Boczki to za szeroki termin dla tej notki. Dotyczy ona abc123-czyli pobiodrówkowej dziury i nawisu nad nią, która jest ledwie odmianą boczków. Tymczasem dziewczyny odchudzają się zwykle by zrzucić boczki wszelakie- i abc123 i takie naturalne. Występowanie boczków u szczupłej dziewczyny nie oznacza koniecznie abc123. Znam mnóstwo dziewczyn (ze mną na czele), które mimo ogólnej szczupłości i nawet BMI przy dolnej granicy mają lekkie naturalne boczki. Różnica między boczkami abc123 a boczkami z natury jest pewnie taka, że żeby zlikwidować te pierwsze trzeba się radykalnie odchudzić by nie mieć tam prawie żadnego tłuszczu, a na boczki z natury wystarczy sport i zdrowy tryb życia. Ale tu to zgaduję. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 19:05 > I tu jest pies pogrzebany. Boczki to za szeroki termin dla tej notki. Dotyczy o > na abc123-czyli pobiodrówkowej dziury i nawisu nad nią, która jest ledwie odmia > ną boczków. No tak, ale zdaje się, że Litera i Ciocia usiłują tu dowieść, że istnieją tylko boczki, a nie istnieją acc123 :) A tymczasem występuje i jedno, i drugie (podobnie jak naturalne i od-zło-stanikowe bułki i fałdki okołopachowe, że tak się będę trzymać przykładu biustowego), choć faktycznie w notce Maith nie jest to rozróżnione. Odpowiedz Link
turzyca Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 19:19 Ja podejrzewam, ze Maith rozumie pod slowem "boczki" tylko nawis polonowkowy, a nie naturalne zaokraglenie biodra. I dlatego nie doprecyzowywala, o co chodzi. Swoja droga dla mnie to slow tez oznacza tylko to, ale mam swiadomosc, ze inni uzywaja go w innym kontekscie. A Pierwszalitera i Ciocia tak sie zafiksowaly na swojej definicji boczkow, ze w ogole nie dostrzegaja problemu, o ktorym mowi Maith. Odpowiedz Link
ciociazlarada Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 21:32 Turzyco, jakkolwiek to nazwiesz: wgłębienie, które występuje między "boczkiem" czy też abc123 a tyłkiem, powodując coś, co nazwałaś nawisem, nie jest według winą biodrówek, jestem tego pewna. Jest winą obwisłego i sflaczałego tyłka, nieistniejących mięśni skośnych brzucha i pleców. To i tylko to chciałam przekazać swoim postem. Wgłębienie zwane przez Maith "dziurą po biodrówkach", przez Ciebie abc123+nawisem nie zniknie od noszenia spodni z wyższym stanem. Wiem po sobie, wiem po koleżankach o podobnej budowie. Nie ma to nic wspólnego z odchudzaniem, jest wiele, zwłaszcza młodych, kompletnie sflaczałych dziewcząt z BMI zagrażającym zdrowiu. Chudych z nawisem i boczkami. Z dziurą po biodrówkach w spódnicach z talią w talii. Odpowiedz Link
turzyca Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 07.05.11, 23:10 > Turzyco, jakkolwiek to nazwiesz: wgłębienie, które występuje między "boczkiem" > czy też abc123 a tyłkiem, powodując coś, co nazwałaś nawisem, nie jest według w > iną biodrówek, jestem tego pewna. Jest winą obwisłego i sflaczałego tyłka, niei > stniejących mięśni skośnych brzucha i pleców. [...] > Nie ma to nic wspólnego z odchudzaniem, jest wiele, zwłaszcza młodych, kompletn > ie sflaczałych dziewcząt z BMI zagrażającym zdrowiu. Chudych z nawisem i boczka > mi. Z dziurą po biodrówkach w spódnicach z talią w talii. A ja jestem pewna, ze czesc populacji ma ten nawis dzieki zle skrojonym spodniom, tak samo jak ma bulke naplecna dzieki zle dobranym stanikom. Pisalam powyzej, gdzie ja te nawisy widuje, to przeciez nawet nie jest sauna tylko prysznic po zajeciach sportowych. I te dziewczyny czesto nawet nie maja tego tluszczyku na ciele duzo, ot lekka warstewka przykrywajaca miesnie. Tylko idiotycznie uformowana. PS I nie nie wpatruje sie jakos celowo, ale chcac nie chcac sie ludzi widzi, szczegolnie ze u nas nie ma kabin. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 08.05.11, 01:06 turzyca napisała: > A ja jestem pewna, ze czesc populacji ma ten nawis dzieki zle skrojonym spodnio > m, tak samo jak ma bulke naplecna dzieki zle dobranym stanikom. Pisalam powyzej > , gdzie ja te nawisy widuje, to przeciez nawet nie jest sauna tylko prysznic po > zajeciach sportowych. I te dziewczyny czesto nawet nie maja tego tluszczyku na > ciele duzo, ot lekka warstewka przykrywajaca miesnie. Tylko idiotycznie uformo > wana. Możesz być sobie pewna, ale nie masz na to żadnych dowodów. Nie przeprowadzałaś żadnych badań i widziałaś bardzo ograniczoną część populacji żeńskiej. Ja mam inne spostrzeżenia, oparte na anamnezie, którą przeprowadzam z ochotnikami do odchudzania się. Nawisy robią się z mało jędrnego ciała i są nieraz wynikiem częstych diet niskokalorycznych (chudnięcia i tycia) i złego odżywiania się, spożywania głównie węglowodanów i nasyconych kwasów tłuszczowych zwierzęcego pochodzenia. Zapytaj więc te kobiety z dziurami raczej o tryb życia, a nie o to, jakie spodnie noszą. To, że dziewczyna jest "drobno" zbudowana, ma chude nogi i ramiona nie znaczy, że nie może mieć tłuszczu na biodrach. Nawet bardzo szczupłe wizualnie kobiety, mogą mieć wychudzoną tkanką mięśniową i proporcjonalnie do tego sporo tłuszczu w organizmie, gromadzącego się właśnie na brzuchu, albo w postaci boczków, ja widziałam coś takiego już wiele razy. Kobiety w naszej szerokości geograficznej, posiadają właśnie tam najwięcej receptorów hormonalnych, w odróżnieniu na przykład od latynosek, u których te receptory znajdują się głównie na udach i pupie. Tłuszcz rzadko rozkłada się na ciele równomiernie. I tak jak na przykład można mieć hormonalnego pecha i mieć już w wieku lat 16 nieładny cellulit, podczas, gdy u innych kobiet problem pojawia się dopiero gdzieś koło 30-tki, tak samo można już wcześnie dorobić się boczków typu abc123, podczas gdy inne kobiety z podobną skłonnością dostaną je dopiero dużo później, gdy ciało straci mocno na jędrności. Ale noszenie, czy nie noszenie biodrówek nie ma z tym nic wspólnego i jest tylko zbiegiem okoliczności. Odpowiedz Link
turzyca Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 09.05.11, 23:36 > Możesz być sobie pewna, ale nie masz na to żadnych dowodów. Nie przeprowadzałaś > żadnych badań Ty tez nie. Nikt nie przeprowadzal badan na temat tego, jaki wplyw ma dlugotrwaly ucisk paska spodni na srodku biodra na ksztalt tegoz biodra. I co z tego? Czy to ze cos nie zostalo jeszcze potwierdzone przez naukowcow oznacza, ze nie istnieje? Cala lobbowa wiedza nie zostala jeszcze zweryfikowana przez nauke. I dlatego ze nikt nie napisal w "Science" czy "Nature", ze staniki maja wplyw na bulke naplecowa oznacza to, ze tego wplywu nie maja? Jesli nikt nie przeprowadzil badan nad ujedrnianiem biustu przez stanik, to znaczy ze tysiacom kobiet sie ten biust dzieki stanikom nie ujedrnil? widziałaś bardzo ograniczoną część populacji żeńskiej. Ja mam > inne spostrzeżenia, oparte na anamnezie, którą przeprowadzam z ochotnikami do > odchudzania się. Ty tez widzialas bardzo ograniczona czesc populacji zenskiej. Tylko ze moja czesc populacji jest wybrana pozytywnie - mlode kobiety regularnie uprawiajace sport. A Twoja negatywnie - ochotnicy do schudniecia. I nie bede sie pytac, jakim cudem przeprowadzalas wywiad lekarski, nie bedac lekarzem, nie interesuja mnie Wasze przekrety. Zapytaj więc te kobiety z dziurami raczej o tryb życia, a nie o to, j > akie spodnie noszą. Regularnie uprawiaja sport. Maja dobrze wyrobione miesnie - ciezary do cwiczen ze sztanga dobieramy same, ja mam wciaz jeszcze jedne z najmniejszych. I nosza spodnie szyte na inne sylwetki. To, że dziewczyna jest "drobno" zbudowana, ma chude nogi i > ramiona nie znaczy, że nie może mieć tłuszczu na biodrach. No jasne, jak ktos nie ma tluszczu na biodrach, to na pewno nie zrobi mu sie nawis. Ale nie trzeba sie pozbywac kazdej odrobiny tluszczu, zeby nie miec nawisu. Za pomoca stalego powtarzalnego nacisku cialo mozna formowac. Lobbystki to wiedza. Ortodonci rowniez. Tak, wiem, moge sobie gledzic do upojenia, zle zrozumialas slownictwo Maith, pomylilas sie, ale poniewaz to ja na to zwrocilam uwage, to bedziesz szla w zaparte, ze ciala nie da sie formowac. Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: Po Twojej wypowiedzi tym bardziej 10.05.11, 00:15 turzyca napisała: > I nie bede sie pytac, jakim cudem przeprowadzalas wywiad lekarski, nie bedac le > karzem, nie interesuja mnie Wasze przekrety. Anamnezę przeprowadza się także w wywiadzie psychologicznym. A tym bardziej w dziedzinach interdyscyplinarnych. Najpierw się doucz, a potem mów o przekrętach. > Regularnie uprawiaja sport. Maja dobrze wyrobione miesnie - ciezary do cwiczen > ze sztanga dobieramy same, ja mam wciaz jeszcze jedne z najmniejszych. > I nosza spodnie szyte na inne sylwetki. Wybacz, ale ja rozmawiałam już z setkami kobiet, które "regularnie uprawiają sport" i "zdrowo się odżywiają". Po dokładnym wywiadzie rzeczywistość okazuje się nieco inna. Być może te twoje znajome nie powinny rzucać sztangami i budować niepraktyczne, duże mięśnie jak u pakerów, prowadząc przy tym niskokaloryczne diety nastawione na gwałtowne odchudzanie i reakcje obronne organizmu kończące się w otłuszczeniu mięśni, a ułożyć sobie konsekwentny program sportowy na ukryte mięśnie wewnętrzne i zadbać o okolicę talii, pleców oraz brzucha. > Tak, wiem, moge sobie gledzic do upojenia, zle zrozumialas slownictwo Maith, po > mylilas sie, ale poniewaz to ja na to zwrocilam uwage, to bedziesz szla w zapar > te, ze ciala nie da sie formowac. Jasne, ja idę w zaparte. Sobie nie masz oczywiście niczego do zarzucenia, teoria maith jest wspaniała, bo czegoż innego spodziewać się po przyjaciółce, tylko my jej oczywiście nie rozumiemy. Zostań lepiej przy dziedzianach, na których się znasz. Odpowiedz Link
pinupgirl_dg Re: Bzdura 10.05.11, 00:20 Pierwszalitero - a może jest tak, że typowe siecówkowe biodrówki są szyte właśnie na taką figurę jak Twoja i osobie z naturalnymi boczkami/naturalną mniejszą różnicą na dole i na górze bioder paradoksalnie nie zrobią krzydy. Ale u gruszki trzeba wybierać - albo za duże odstające u góry, albo za małe i sporo osób wybiera, niestety, to drugie. Sądzę, że to niekoniecznie kwestia wysokości stanu, ale niedopasowania spodni do naturalnego kształtu bioder. Sama najbardziej lubię spodnie, które sięgają tuż pod pępek, chociaż czasami noszę też niższe, warunek jest taki, że muszą się mocniej zwężać na górze i być pojemne w dolnej części bioder i w udach. Za bardzo fajny pomysł uważam też spodnie, które są wyższe z tyłu niż z przodu, wygodne do siadania, nie ma obaw, że ktoś niepowołany dojrzy, jakie majtki akurat mam na sobie... Odpowiedz Link
teresa104 Nie jestem przekonana. 07.05.11, 19:25 Moja waga nie waha się bardzo ale mam oczywiście czasy tłuściejsze i nieco chudsze. Mogę nosić te same spodnie (a lubię niskie, w wysokich moja pani jest gigantyczna, nie dość że szeroka, to jeszcze długa, pszczeli odwłok), w tłustych czasach boki się robią, w chudszych (chudszych, bo chuda nie bywam) nie. Natomiast nie podlega dyskusji, że kiedy w grubszych czasach założę sukienkę lub spódnicę z wysokim stanem, to te boczki w ogóle nie są problemem. Nie ma ich, bo te ubrania są dla nich tolerancyjne. Spodnie nie wybaczają. Ponadto boki wybudowują się, a brzuch pozostaje płaski, kolce biodrowe wystają. A po bokach mam po bułce. Kiedy byłam bardziej stłuszczona niż jestem teraz, boki płynnie przechodziły do przodu w dół w fałd brzuszny. Nie zauważyłam też u siebie żadnych wżerów, wcięcia tkanki. Gdybym je miała, w sukience wyglądałabym jak ludzik michelina, a nie wyglądam. Być może są takie zagorzałe fanki ciasnych biodrówek, że zrobiły sobie trwałą krzywdę, nie wiem. Przypuszczam jednak, że u większości boczkiń efekt znika po zdjęciu spodni. Odpowiedz Link
anka_z_lasu Re: migracja boczków 07.05.11, 21:50 Chciałabym poruszyć temat od d*** strony. Moja jest w miarę wystająca. I właśnie na niej biodrówki nie chcą się trzymać, gdyż albowiem są źle podkrojone z tyłu (zbyt "płasko"), odstają przy kręgosłupie tworząc miejsce na dodatkową nerkę a często są również za krótkie odsłaniając w najlepszym razie tylko majtki. I co robią - zjeżdżają. A z przodu podcinają brzuch. Więc na wystające tyłki te spodnie raczej nie są szyte... Odpowiedz Link
slotna Re: migracja boczków 07.05.11, 22:00 Mam waleczki, mam tez talie w zaniku, wystajacy brzuch i awersje do spodni wyzszych niz klasyczne biodrowki. Z tylko zjezdzaja mi dopiero "lonowki", takie naprawde niskie i do nich nosze pasek, ale kiedy jestem grubsza to juz nie wyglada za dobrze wlasnie przez te walki, wiec zazwyczaj nosze je latem, kiedy jestem troche szczuplejsza. Spodnie z talia w talii mam uniformowe, do roboty, nosze je raz na ruski rok, jak kupione prywatnie mam akurat wszystkie w brudach, bo czuje sie w nich niezgrabnie, nie moge wysiedziec (zazwyczaj dyskretnie rozpinam) i tak dalej. Mam tez jedne spodnie z talia podwyzszona, taka az do biustu niemal, one nie cisna co prawda, ale jakos nigdy nie mialam odwagi ich zalozyc. Odpowiedz Link