Dodaj do ulubionych

Jak oduczyć kota?

15.05.11, 12:16
Mój kot ma swoje różne kocie przyzwyczajenia, z którymi sobie żyjemy i mamy się dobrze, ale dwóch chciałabym go oduczyć, bo są dosyć kłopotliwe. Wykorzystałam już wszystkie moje pomysły i nie poskutkowało, może Wy będziecie miały lepsze :).

Kocia zabawa 1: papier toaletowy. Jakiś czas temu kot odkrył, że papier toaletowy jest genialny, bo się kręci, a jak się go złapie pazurami, to poza tym że się kręci, robią mu się świetne falujące strzępki, na które można polować. Skutkuje to tym, że w mojej łazience wiecznie wiszą smętnie falujące podarte resztki papieru, a na podłodze mam malowniczą mozaikę poszarpanych białych kłaczków. Zdejmowałam papier z metalowego wieszaka, na którym łatwo się nim kręci i kładłam na półce, albo wieszałam wyżej na kaloryferze. Nic z tego - dostanie się wszędzie. Mam inne wyjście, niż przenieść kotu kuwetę w inne miejsce i trzymać drzwi do łazienki szczelnie zamknięte, a nie uchylone?

Kocia zabawa 2: gąbka do zmywania. Porywa ją, poluje na nią (czyt. rozrywa na miliony strzępków walające się po połowie mieszkania), po czym uznaje, że jest już wystarczająco upolowana i dumnie mi ją przynosi. Wiecznie brakuje mi gąbek i nie mam czym zmywać, a w domu walają się metalowe lub żółte strzępy. Chowałam gąbkę pod odwróconym do góry dnem głębokim talerzem - najpierw po prostu było mi niewygodnie z talerzem zajmującym blat (mam na blacie mało miejsca), później kot się nauczył, że jak się zrzuci talerz, to talerz się zbije, a gąbka zostanie! Zaczęłam chować do zmywarki (mam najczystsze gąbki świata, bo nie mam gdzie chować, więc zostają w zmywarce również kiedy zmywarka pracuje), ale to rozwiązanie nie do końca mi pasuje - kiedy zmywarka nie jest do końca domknięta (w sensie nie jest tak, że zrobiło już "klik" i trzeba mocno pociągnąć, żeby się otworzyła) to kot nie ma najmniejszego problemu z otworzeniem jej, wejściem na blat, wysunięciem sobie górnej szuflady aż do samego końca i triumfalnym porwaniem łupu. A kiedy zmywarka nie zostaje leciutko uchylona, tylko jest cały czas szczelnie zamknięta i nie ma żadnego dopływu powietrza, to zaczyna w niej paskudnie pachnieć, to rozwiązanie mnie niezbyt urządza.
Próbowałam oczywiście moczyć gąbkę wodą, nasączać cytryną, psikać kocim odstraszaczem - nic z tego. Najbardziej skuteczne było to:
https://imageshack.us/m/594/6216/51149612.jpg
bo od kiedy rudy dostał raz mgiełką z psikacza jak się przed niego wpakował kiedy pryskałam kwiatki, to czuł do niego jakiś czas respekt i omijał zmywarkę z gąbkami kiedy psikacz przed nią stał. Ale po dwóch dniach załapał, że psikacz jest groźny kiedy jest w moich rękach, a jak sobie tak stoi to można sobie na niego prychnąć i niczym się nie przejmować, więc problem wrócił. Nie chcę chować mokrej, brudnej gąbki do szafki z naczyniami (zresztą pewnie szybko nauczyłby się ją otwierać), ani kupować nowej gąbki do każdego zmywania.

Jestem już wyprana z pomysłów. Większość spraw sobie z kotem rozwiązaliśmy - ja wygrałam przy gryzieniu antenek od routera smarując je sokiem z cytryny, on wygrał przy kablach - zrobił mnie bardziej eko, musiałam się oduczyć zostawiania ładowarek w kontaktach i nauczyć żeby grzecznie je zwijać i chować do pudełek. I tak dalej. Ale tu mamy dwie sytuacje patowe, nikt nie chce ustąpić. Jak wygrać z kotem :) ?
Obserwuj wątek
    • ocisza Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 12:39
      Jeśli chodzi o gąbkę, to może kupisz sobie takie pudełko jak do przechowywania mydła w czasie podróży? Może uda Ci się nawet upolować jakieś ozdobne, żeby ładnie wyglądało przy zlewozmywaku? Plastikowe to się tak łatwo nie potłucze zrzucone na dół i nie otworzy, to może kot po paru próbach sobie odpuści.
    • scarlet_agta Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 12:58
      Może papier toaletowy w listkach będzie mniej atrakcyjny dla kota?
    • yaga7 Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 13:03
      Masz zbyt inteligentnego kota ;)

      Na nasze dwa doskonale działa psikacz do kwiatków, ale dostają nie mgiełką, a skoncentrowanym strumieniem prosto w pysk. Z tym że dzięki temu, że pracuję w domu, mogłam praktycznie na każde niepożądane zachowanie od razu reagować psikaczem, więc dość szybko się nauczyły. Ale z drugiej strony one nigdy nie miały tendencji do gryzienia, drapania itp.
    • ananke666 Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 15:04
      Cwanego masz kota...

      Papier toaletowy - pudełko wielkości takiej, żeby zmieściła się rolka, z wyciętą na wieczku szparą, coś jak pudełko na serwetki. Koszyczek z pseudowikliny, tekturowe z ikei, decoupage, cokolwiek z tych rzeczy. Z góry wystaje tylko tyle, żeby dało się złapać. Pudełko można przyczepić do miejsca przechowywania mocnymi rzepami albo taśmą dwustronną. (wersja z szykanami obejmuje przyczepienie do wewnętrznej strony wieczka ze szparą takiej "piły" z ząbkami do cięcia np. papieru pergaminowego, są na krawędzi opakowań z owym papierem - nawet jak kot złapie to, co wystaje, to b. szybko urwie)

      Gąbka - trudno mi powiedzieć, jak masz rozplanowane kuchenne meble, ładne swoją drogą :) bo widać same fronty. Ale może w pobliżu zlewu masz szafkę. Po wewnętrznej stronie drzwiczek można powiesić druciany koszyczek na gąbki, taki popularny na przyssawki, tylko trzeba przyssawki potraktować jakimś zmywalnym klejem, choćby zwykłym biurowym, bo one zwykle szybko puszczają.
      Czasem można dostać ażurowe pojemniki z plastiku albo metalu. Nawet niebrzydkie widziałam, ale zabijcie mnie, nie wiem gdzie.
      • babus2 Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 19:10
        Witam serdecznie

        Wspomniane pudełko ze szparką to jedna z lepszych zabawek mojej koty.
        W każdy otwór, w każdym pudełku wsadzi łapę, a jak się uda coś wyciągnąć to dopiero jest zabawa :)
        Gratuluję mądrego kota
        Pozdrawiam
    • grecz Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 15:28
      Gąbkę to w pudełeczko i do lodówki-lodówki ten skubaniec chyba nie otworzy? Czy otworzy? ;)
      Papier to chyba też w jakąś szafeczkę, najlepiej zamykaną taką zasuwką...
      • unrealpast Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 16:53
        Lodówka? Znam takiego, co otworzy. Państwo zakleja lodówkę po każdym użyciu mocną taśmą klejącą.Też rudy.
        • grecz Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 20:38
          O matko... :D
      • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 17:02
        Zaczynam wątpić, że jest jakikolwiek sprzęt, którego ten skubaniec nie otworzy ;). Chyba że na kłódkę.
    • zmijunia.lbn Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 16:55
      besame.mucho napisała:

      > Kocia zabawa 2: gąbka do zmywania. Porywa ją, poluje na nią (czyt. rozrywa na m
      > iliony strzępków walające się po połowie mieszkania), po czym uznaje, że jest j
      > uż wystarczająco upolowana i dumnie mi ją przynosi.

      W tym miejscu zamiast pomyśleć "ojej, biedna Besame nie ma czym zmywać i ma bałagan" pomyślałam "o mój boże, a jak kot się nażre jakichś detergentów!?" - czy to już zboczenie? :D

      Przytulam (kota również) i życzę cierpliwości - może kiedyś mu się znudzi. ;)
    • kasica_k Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 16:58
      Masz mądrego kotka :) (i pieknego ;)
      Skuteczne chowanie przedmiotow, ktore chcesz obronic przed kotkiem, to najlepszy i moim zdaniem jedyny sposob ;) Gabke możesz trzymac w zlewie, przykrytą porcelanową miską.
      • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 17:05
        Wariant z miską w zlewie miałam przerobiony, stosuję go zresztą cały czas jak zabieram kota na działkę. U mnie w mieszkaniu niestety się nie sprawdza, bo w zlewie mam tylko jedną komorę, a nie wszystkie garnki wkładam do zmywarki, więc jest strasznie niewygodnie jak powrzucam rzeczy, a później gąbka jest gdzieś na dnie. Oczywiście ten problem rozwiązałoby mycie zawsze każdego garnka od razu po użyciu, no ale wiadomo jak jest...
        • kasica_k Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 12:45
          Jednokomorowe zlewy ode złego są :)

          A jak sprawisz zwierzu koleżkę, czyli drugiego kota, przedmioty mają szansę stać się ogólnie mniej atrakcyjne. No i rozumiem, że swoje własne zabawki facet też ma? BTW papier toaletowy i zmywaki to chyba klasyka kocich upodobań. Nasze chłopaki wywlekały ze zlewu mokrą gąbkę i co prawda nie rozszarpywały jej, ale zachlapywały pół mieszkania. Po jakimś czasie im się po prostu znudziło.
          • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 12:50
            > A jak sprawisz zwierzu koleżkę, czyli drugiego kota, przedmioty mają szansę sta
            > ć się ogólnie mniej atrakcyjne

            Taki zamiar :). Tylko chcę po wakacjach, będę pewnie wyjeżdżała w kilka miejsc, ten już się przyzwyczaił, że w samochodzie przez kilka godzin jest ok, bo później jest się na działce, gdzie można połazić po trawie, ale nowemu nie chcę od razu fundować misz-maszu miejscowego, więc pomyślałam, że przygarnę na jesieni.
            • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 12:51
              Aa, zabawki mały oczywiście ma. No ale proszę Cię, gdzie tam kocim zabawkom do gąbek i papieru ;) ?
          • yaga7 Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 13:14
            Ja nie wiem, co ja mam w domu, ale to chyba nie są koty ;))

            Zero zainteresowania gąbkami, papierem toaletowym, kabelkami, kapciami. ZERO.
            CZASEM pobawią się chusteczką na sznurku. CZASEM podrapią krzesła, które służą im za drapak (drapak prawdziwy też drapią). Innych mebli nie drapią.
            Nie skaczą po meblach, firankach. Nie łażą po blatach w kuchni.

            Albo są tak leniwe. Albo są tak głupie. Albo są tak bardzo inteligentne i "ponad" te wszystkie kocie zabawy ;)

            Zupełnie na serio się czasem zastanawiam, co im jest.

            No chyba, że ja jestem taka zołza i one po prostu WIEDZĄ, że nawet nie warto próbować.
            • pinupgirl_dg Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 13:55
              Bo koty mają swoje charaktery :).

              Moje dwa stare koty też nie są specjalnie rozrywkowe, ale okazują się diabelnie sprytne, gdy trzeba się dostać do jedzenia albo ulubionego legowiska, czyli moich świeżo wypranych rzeczy w szafie. Nic nie pomagało, trzeba było zamontować w szafkach i lodówce zamykanie na haczyk.
              Najmłodszy kot to był szał, nie było miejsca, gdzie by nie weszła, trzeba było cały czas ją zabawiać, bo zostawienie jej na chwilę samej dawało efekt, jak by przeszedł przez mieszkanie huragan. Stary kot nie chciał się z nią bawić, mimo licznych zaczepek, na szczęście znalazła towarzysza w postaci moje psa, równie żywego, jak ona.
              • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 16:34
                > Bo koty mają swoje charaktery :).

                Dokładnie :). Mojej poprzedniej kotki nie interesowały kable, kapcie, papier toaletowy, gąbki ani nic takiego. Polowała za to na ludzi, którzy szli korytarzem ;) (mieliśmy taki długi korytarz w domu, czaiła się za futryną jednych drzwi i nagle cap za nogę). Nie interesowały jej też okna, bała się wychodzenia na dwór, o potrzebie czegoś takiego jak siatka w oknie czy na balkonie nie miałam pojęcia, bo to po prostu było nie w jej stylu.

                Ten maluch za to lubi wszystko co się rusza i co nie jest jego zabawką, a do tego uwielbia zwiedzać świat więc z wielką chęcią siupnąłby za okno i pooglądał trawę z bliska. Za to na ludzi nie poluje i nigdy nikomu nie nasiusiał do butów, a poprzedniej się ze dwa razy zdarzyło jak ktoś ją wkurzył ;)
                • yaga7 Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 16:37
                  No. Nasze mają charakter. Leniwca ;))

                  Besame, a wychodzisz ze swoim na spacer, skoro jest taki ciekawski??
                  • kasica_k Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 17:16
                    A może po prostu Twoje są już dorosłe? :) Kocur Besame to młodziak jeszcze. Ja właśnie obserwuję, jak moje prawie już dwuletnie nowe nabytki dorośleją. Już nie przychodzi im do łebków, że można by wspiąć się po ubraniach na wieszaku, nie miauczą do suszarki z praniem wiszącej pod sufitem i tak dalej :) Prawdę mówiąc, zaczynam nawet tęsknić za tymi dzikimi pomysłami...
                    • yaga7 Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 17:20
                      No dobra, jeden jest stary i dorosły, fakt.

                      Ale drugi nawet w wieku kilkunastu tygodni nie miał żadnych dzikich pomysłów. Ja rozumiem, że może dlatego, że jest to kot brytyjski z typowo flegmatycznym brytyjskim podejściem do życia. No ale mimo wszystko mógłby wykazać chociaż minimum kociej aktywności :))
                  • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 20:29
                    W Warszawie z nim nie wychodzę, bo boję się go puścić samopas, a smycz to nie jest to, co lubi najbardziej. Próbowałam go przyzwyczaić w domu, ale mimo codziennych prób nie jest przekonany, daje ją sobie założyć i chodzi w niej, ale jest trochę spłoszony i przytula się do podłogi.
                    Nadrabiamy na działce, tam mu otwieram werandę i może sobie spokojnie podreptać po okolicach domu. Jeżdżę dosyć często, więc ma chłopak szansę pobyć w świecie ;)
                    • yaga7 Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 20:42
                      Fajnie :)

                      Nasz czarny na widok otwieranego balkonu zwiewa pod koc, myślę, że gdyby został wyniesiony na trawę - zawał serca murowany ;))
                      • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 20:50
                        Ma to swoje plusy - możesz spokojnie otwierać balkon :). U mnie w budynku nie wolno po prostu przyczepić siatki, muszę zamontować takie jakby osobne drzwi balkonowe z siatki, żeby móc mieć te normalne otwarte, a siatkowe zamknięte. Zanim to zrobię muszę się pilnować i balkon tylko uchylać, nie otwierać, bo mały pcha się tam jak dziki.
                        • yaga7 Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 20:54
                          Też nie do końca, bo drugi, starszy, balkon lubi :) I czasem na dźwięk otwieranych drzwi budzi się i przylatuje z drugiego końca mieszkania. Ale jest w szelkach wyprowadzany na balkon i to mu wystarcza.
                        • azymut17 Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 21:22
                          To pamiętaj tylko, by drzwi balkonowych (okien zresztą też) nigdy nie uchylać do góry, by kot nie zrobił sobie krzywdy.
                          miau.pl/zabezpieczenia/uchylne.php
                          koteria.org.pl/niebezpieczne-okna/
                      • yo_anka Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 21:24
                        > Nasz czarny na widok otwieranego balkonu zwiewa pod koc, myślę, że gdyby został
                        > wyniesiony na trawę - zawał serca murowany ;))

                        nasza czarna na widok auta dostaje spazmów
                        jedna doroczna wizyta u Veta to histeria/apatia łysienie i łupież a to wszystko naraz :(

                        ale za to jest wolno-wybiegowy
            • grecz Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 20:45
              Witaj w klubie ;)
              Moja zaliczyła firankę tylko gdy pies wleciał do mieszkania. Szafy tylko za młodu, czyli od kilkunastu już lat nie włazi. Jedyny stół i krzesło po jakim chodzi to w biurko o krzesło biurkowe, na inne nie zwraca uwagi. Ba! Swego czasu jadłam posiłki siedząc na podłodze, kotka nawet nie zaglądała w talerz. Z mebli lubi potarmosić tylko fotel ale tylko gdy ma głupawkę i lata po całym mieszkaniu. Najlepszą zabawką jest sznurek..no był, bo teraz to wiekowa panna jest i woli posiedzieć mina kolankach niż latać za sznurkiem ;)
              Taka zołza chyba nie jestem bo kocica mnie broni przed każdym, za młodu potrafiła rzucić się na każda osobę przechodzącą koło mego pokoju, że o wchodzącej do pokoju nie wspomnę ;)
    • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 15.05.11, 17:03
      Dzięki za pomysły, rozejrzę się za jakimiś sensownymi chowaczami na papier i gąbkę :).
      Zobaczymy komu pierwszemu się znudzi...
    • lolkalolka Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 09:24
      Bardzo mi sie podoba to zdjecie. Kojarzy mi sie ze scena z filmu "W samo poludnie" :D

      Niestety w temacie nie pomoge, moje koty byly rozwydrzone ;)
    • yo_anka Re: Jak oduczyć kota? 16.05.11, 21:48
      piękny kot w fajnej kuchni!
      patrzy na ten psikacz jak kobra na ofiarę
      hipnotyzuje po kociemu a jak zahipnotyzuje i obezwładni
      to skoczy i zrobi co musi ;)

      cóż koty jak ludzie mają swoje temperamenta
      skoro twój młody to może potem mu przejdzie, może
      ponoć kocury są większymi psotnikami niż kocice
      a on już jest, ehkm, ten tego , no.. , ciach?
      wysterylizowany?
      to też osłabia kocie zapędy konkwistadorskie
      ale żeby nie było ze polecam takie niehumanitarne metody
      na jeno gąbeczkę i papier...
      nie, nie

      co do pomysłów:
      1.to drzewiej był takie pojemniki na papier
      ten akurat jest paskudny, ale chodzi o ideę:
      xarchiwum.pl/pojemnik-na-papier-toaletowy-kawa-z-mlekiem-i1492136551.html
      www.horstsc.pl/image_func.php?img=gfx/7566045c41c219cc91b095d9dee1a8cf.jpg&maxwidth=140&lang=pl
      lub takie, ale to raczej na przemysłowe rozmiary rolek:)
      tuznajdziesz.pl/produkty/firma/merida-683/produkty/
      www.lazienkowo.eu/100-podajnik-rolkowy-na-papier-toaletowy-biay-00399.html
      co do gąbki to może naczynie typu maselnica ceramika z Bolesławca?
      www.tinyurl.pl?dEC5Wfxp
      a poza tym to rada Kasicy jest znakomita!
      Kocisko się nudzi samo w domu - spraw mu koleżkę to razem będą się sobą zajmować :)
      Lub broić ze zdwojoną siłą (gwarancji nie ma) :\
    • ja_kate Re: Jak oduczyć kota? 17.05.11, 09:51

      A gdybyś spróbowała powiesić przy tym papierze coś, co wywoła hałas odstraszający kota?
      Prymitywnie barbarzyńskim rozwiązaniem byłyby spadające na podłogę puste puszki po piwie albo nadmuchany balon, który na skutek jego skoków do papieru powinien pęknąć w kontakcie z ostrymi pazurkami ;)
      Z pewnością pomoże drugi kot, bo będą polowały na siebie nawzajem.

      Zawsze możesz się pocieszać tym, ze woli papier od tapety na ścianie. Albo, ze nie poluje na Ciebie, skacząc na plecy z wysokości najwyższych mebli i rozkosznie wpijając się wszystkimi pazurami nie zjeżdża w dół po twoich plecach. Mój najstarszy właśnie w tym gustował. A ja, czasami nawet nie drgnęłam, bo akurat synek zasnął w moich ramionach po dwu godzinnym płaczu z powodu kolki ;)
      • szolem-a Re: Jak oduczyć kota? 19.05.11, 18:21
        Kot nie dość, że cwany to jeszcze piękny :)
    • clarisse Re: Jak oduczyć kota? 20.05.11, 10:29
      Besame, kota nie oduczysz :)

      Kociaka podobno można. Właśnie psikaczem, ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że nie zarejestruje istnienia ręki z psikaczem. Innymi słowy, jeśli kot skojarzy, że jak coś robi, to skądś leje się na niego woda - przyswoi sobie, że to zły pomysł. Ale nie może tego kojarzyć z Twoją obecnością, bo kot inteligentna bestia jest. Słyszałam, że z dorosłym kotem mała szansa to przeprowadzić, z kociakiem się jeszcze da, bo kociak mniej zorientowany i więcej na wiarę przyjmie :D

      Moje (rozpuszczone jak dziadowski bicz) koty pozdrawiają Twoje :)
      Clarisse
      • besame.mucho Re: Jak oduczyć kota? 20.05.11, 10:40
        Mój to taki ni to kociak ni to kot - ma 10 miesięcy.

        Obawiam się, że zależność ręki i psikacza załapał. Muszę sobie urządzić skrytkę przy zmywarce i psikać z zaskoczenia!
        Swoją drogą kot odkrył, że kiedy zmywarka jest za mocno zatrzaśnięta, to i tak nie ma co się martwić, bo obok jest szafka z koszem na śmieci, drzwiczki dosyć lekko chodzą, a rozwalenie kosza po podłodze w poszukiwaniu pustej kociej puszki jest ekstra ;)
        • clarisse Re: Jak oduczyć kota? 20.05.11, 11:12
          To tylko dobra wola kotów, że pozwalają ludziom rządzić światem ;) I lenistwo, jak sądzę :D

          Jedyna nadzieja w tym, że skoro istnieją sposoby na zabezpieczanie szafek przed dziećmi, to i przed kotami się da - może nawet spróbować tych samych wihajstrów?
          • yo_anka OT 20.05.11, 13:36
            może nawet spróbować tych samych wihajstró
            > w?

            słychać ze z Pyrlandii :)
            • clarisse Re: OT 20.05.11, 16:28
              A wcale że nie :)
              Moja Mama tak mówiła, a z suwalskiego była O_O
              • kryklu Re: OT 21.05.11, 18:34
                I na Śląsku (tym ze stolicą we Wrocławiu) używa się wihajstrów, chociaż z dynksem też się kiedyś spotkałam.
            • scarlet_agta Re: OT 20.05.11, 18:52
              W Krakowie też używamy wihajstrów. ;)
              • kasica_k Re: OT 20.05.11, 19:04
                IMHO wihajster jest ogólnopolski.
                (Warszawa też mówi wihajster, fpisujcie miasta!)
                • adamantia Re: OT 20.05.11, 19:23
                  Ja mówię dynks!
                  (Warszawa)
                  • koza-1985 Re: OT 20.05.11, 19:29
                    wihajster jest też górnośląski
                    • szolem-a Re: OT 20.05.11, 20:33
                      potwierdzam, wihajster jest górnośląski ;)
                      a mój Dziadek zamieszkały na Śląsku a urodzony na Kresach mówi i tak i tak wobec czego przejęłam ;)
                • jul-kaa Re: OT 20.05.11, 20:45
                  Warszawa i wihajster rzondzi ;)
                  • justinehh Re: OT 21.05.11, 00:24
                    a nie dzyndz -michał ?
                  • marikooo Dziewczyny, kocham Was! :)) 21.05.11, 10:38
    • yarshiva Re: Jak oduczyć kota? 21.05.11, 18:20
      Nasza kotka przez chwilę bawiła się gąbką do mycia naczyń, ale odkąd dorwała moje papiloty, to woli papiloty ;) ale o dziwo nie zjada ich do końca - pogryzie, podrapie, pobiega z nim, popróbuje pograć nimi w piłkę ;) W ostateczności możesz kotu zaserwować papiloty ;)
    • ederlezi1981 Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 11:56
      Podepnę sie pod wątek, bo też chcę oduczyć kota dwóch rzeczy.
      Najpierw o kocie: ok. półtoraroczny kocur, u mnie od ponad dwóch miesięcy, wzięty z podwórka od ludzi, do których sie przyplatał (a nie mogli wziąć do domu, bo domowa kotka goniła). Wg weterynarza mógł mieć rok, maksymalnie do półtora. Okazał się kuwetkowy, choć przez pierwszy tydzień- do momentu kastracji- pare razy oznaczył rózne rzeczy. Zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony.
      Mieszkanie: dwa pokoje, 40 m kw, mieszkam sama, ale często wpadaja różne osoby.
      Problem 1. Gryzienie. Kot ma dwa tryby aktywności- senny i aktywny, kiedy poluje na kulki z alufolii (ulubiona zabawka), wskakuje na biurko, szuka much itd. W trakcie zabawy potrafi ugryźć i gryzie dość mocno (nie do krwi, ale mocno), skarcony ponawia atak lub odchodzi obrazony...i znienacka atakuje nogę. Ostatnio przybiegł do mnie i skoczył z ziemi na moją rękę - nie wiem, czym mnie trzasnął (nie ma śladów zębów)- szczęką, czaszką- ale mam potężnego sińca na pól przedramienia. Co ciekawe, mało drapie, daje się nosić na rękach, podnosić...Nie zdarzyło mu się zaatakowac z niczego osoby obcej, ale mnie nie oszczędza.
      Madre poradniki i google każą karcić, dużo sie bawić itd.
      Problem 2 -załatwianie się do wanny. Jak napisałam kot jest kuwetkowy- i mało kapryśny pod tym względem (tzn. nie wymaga idealnego posprzatania kuwety i do brudnej tez wchodzi), ale...
      Używałam cały czas szarego żwirku bentonitowego (i może stąd kuwetkowy sukces- oprócz kilku doniczek nic nie przypominało u mnie ziemi- same gołe podłogi) i było ok. Pewnego dnia kupiłam bentonit inego koloru (coś a la cegła czy pomarańcz) i zniknęłam na 4 noce- do kota przychodziła siostra z chłopakiem (wceśniej zdarzało mi się zostawiać go na jedną nocsamego). Kot zaczął grubszą potrzebę załatwiać do wanny, ignorując kuwetę. Po powrocie , kładąc się spać, w łózku (piętrowym, w którym kot lubił spac ze mna- ale czasm się zapominał i podgryzał mi nogi) tez odkryłam brązową niespodziankę- stąd decyzja o eksmisji kota z małego pokoju na nooc, co przyjął z godnością.
      Zmienilam żwirek na szary (w tym upatrywałam problemów), a kot wrócił do kuwety. Wydawało mi sie, że po problemie, ale nie. Od czasu do czasu, niemal zawsze z rana, zdarza mi się znajdować "niespodziankę" w wannie. Zaczęłam szukac pewnych reguł i zauwazyłam, ze nigdy się bestia nie załatwiła do wanny podczas mojej aktywnej obecności w mieszkaniu- jak spałam- lub raz, jak wyszłam na cały wieczór. Poza tym zauważyłam korelację z róznymi odwiedzinami:
      - kominiarze z rana, potem kobita po poczte i wreszcie koelżnaka z psem, która porwała mnie nad jezioro- kupa wieczorem,
      - kominiarz po południu, wieczorem sąsiadka z psem- kupa rano,
      - sąsiadka wieczorem- kupa rano...
      Kot od pierwszego dnia u mnie jest z gatunku ciekawskich - wychodzi do każdego gościa i biega wokół niego, daje sie każdemu głaskać itd. - nie jest to jakiś zalękniony koteczek, który chowa się za szafą. Psów nie lubi- mial styczność z dwoma- ale to raczej one się go boją (nie wpuścił basseta do mieszkania, chciał niemal zjeść pół-goldena).
      • filoruska Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 13:20
        ederlezi1981 napisała:

        > Problem 1. Gryzienie.
        To typowe zachowanie kota w stosunku do innych kotów. Jeśli nie przecina skóry, to znaczy, że chwyta w zabawie i ma doskonałe wyczucie, bo nie chce Cię zranić.
        Rozwiązania są dwa: albo się przystosujesz do zabaw z kotem, albo spraw mu kociego towarzysza, żeby bawił się z innym kotem.


        > Problem 2 -załatwianie się do wanny.
        Kot protestuje, bo uważa, że za słabo się nim zajmujesz.
        Zostawiaj w wannie wodę na dnie. Odrobinę, tylko tyle, żeby kot wchodząc moczył łapki. W takich warunkach nie zrobi nic, tylko szybko ucieknie. Ale może przenieść się z robieniem kupy w inne miejsce, jeśli uzna, że musi gwałtownie zaprotestować.
        Może pomóc dostawienie drugiej kuwety. Niektóre koty lubią mieć osobne kuwety do kupy i do sikania.

        Masz młodego, aktywnego, pełnego życia kota. Jeśli nie ma Cię w domu dłużej niż kilka godzin, do tego jeszcze część nocy śpisz, więc wtedy kot z Twojej obecności też nic nie ma, to on po prostu się nudzi. Masz szansę, że za kilka lat, z wiekiem, się uspokoi.
        • kasica_k Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 16:44
          Popieram, mnie z tego wychodzi obraz zwierzaka znudzonego, który stara się zwrócić na siebie uwagę. Koty wbrew pozorom potrzebują tej uwagi dużo. Ludziom często umyka ta potrzeba, bo koty nie domagają się uwagi tak intensywnie, jak psy. Tymczasem jako inteligentne, aktywne, ciekawskie zwierzęta potrzebują, żeby coś działo się w ich życiu. To jest potrzeba, nie fanaberia czy rozkapryszenie.

          Pociągnę dalej porównanie z psami: psy zwykle wychodzą na spacery, rozglądają się po dużym terenie, widują innych ludzi i inne psy - kot domowy (jeśli nie wychodzi na zewnątrz) jest tego wszystkiego pozbawiony. Człowiek wychodzi z domu i robi mnóstwo rzeczy, a świat kota - mieszkanie - jest malutki i nic się w nim nie dzieje. Tymczasem jego psychika i umysł domagają się bodźców zwłaszcza, gdy jest młody. W młodości kot chce się uczyć, poznawać nowe miejsca, zakamarki, nowe przedmioty itd. - jak dziecko.

          Co można zrobić, żeby kot był szczęśliwszy w mieszkaniu?
          1) wziąć drugiego kota
          2) zapewnić mu/im jak najwięcej zabawy = nie tylko miejsc i przedmiotów do zabawy (które powinny się zmieniać, bo z czasem się nudzą), ale także swojego uczestnictwa w tej zabawie
          3) wchodzić z nim jak najczęściej w bliski kontakt, zagadywać do niego, patrzeć na niego, głaskać, itd.
          4) nie ignorować, nie opędzać się od niego, gdy przychodzi, łasi się, zagaduje itd. Jeśli masz jednego kota i mieszkasz sama, pamiętaj, że on ma tylko Ciebie.

          Jeśli kot spędza cały dzień sam w mieszkaniu, najlepszą opcją jest sprawienie mu towarzystwa w postaci drugiego kota, a po powrocie do domu poświęcanie przynajmniej pół godziny czasu zwierzakom. Koty kapryśne, dziwaczne, nadmiernie psotne - to najczęściej koty znudzone i samotne.
          • ederlezi1981 Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 17:29
            Co do drugiego kota...
            Po pierwsze, nie wiem, czy mnie stać, poważnie. Zaszczepiłam, odrobaczyłam, wyskastrowałam. Dla oszczędności kupiłam 15 kg karmy plus nakupiłam sporo mokrej. I co- wiecznie coś mu dokupuję, dołaczam się do zakupów siostry itd. Z drugim byłoby tak samo, wiem...
            Po drugie - mam wrażenie, że ten jest piekielnie dominujący. Co prawda, ludzie, do których się przybłąkal oddali go, bo ich kotka nie wpuszczała go do domu, a na podwórku trzymała na dystans (byłam, widziałam), ale widziałam jego reakcję na młodszego i mniejszego kota mojej siostry. Czytałam masę "kocich" forów internetowych (w ogóle, kilka wątków, czy wrecz dominujących dyskursów zasloguje na uwagę- ale to inna kwestia) i juz sama nie wiem.Nie mówię kategorycznie nie, pewnie musiałabym znaleźć jakieś bezdomne stworzonko...
            I z rzeczy ważnych- od poniedziałku w Lidlu jest czteropoziomowy drapak o wysokości 150 cm za 199 zł.
            --

            ...but before you come to any conclusions,
            Try walking in my shoes
            • yaga7 Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 19:53
              A skąd Ty jesteś? Może z Kraka? Jak tak, to miałabym za free drapak, ale używany i do odbioru własnego ;) Nasze koty go nie drapią i służy tylko jako podstawka do wchodzenia na parapet...
              • ederlezi1981 Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 20:43
                Dzieki yaga, ale jestem z Bytomia, a z tą bestią nie wiadomo- jednym drapakiem wzgardził mimo miliona róznych zachęt, min. próbowałam go nasaczyć kocimiętka itd. Z drapaniem nie mam zbyt wielkich problemów- atakuje mi trzy tapicerowane meble, z czego dwa (kanapa z ohydnego skaju i obita materiałem kuchenna ława) maja u mnie dożywocie, bo szkoda mi kasy na kupienie nowych, skoro były za darmo (po poprzednich wlaścicielach).
                • yaga7 Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 20:45
                  Szkoda :)
                  Nasze też wolą drapać meble - też mają swoje meble do drapania, a poza tym bardzo mało drapią, więc ten drapak i tak jest niepotrzebny.
        • ederlezi1981 Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 17:13
          filoruska, widzisz, ja wiem, ze zwierzeta bawią się gryząc-częstp zdarza mi się "gryźć" ze znajomymi psami lub obserwuje szwagra bawiącego się w ten sposób z kotem siostry(ich kot boi sie wszystkich obcych, wliczając w to mnie) - w przypadku moejgo mam wrażenie, że jest to gryzienie agresywne, niekoniecznie wynikajace z braku uwagi. Ja z kotem duzo rozmawiam, wiecznie go noszę na rekach, jak długo nie widze/słyszę, to ide sprawdzić, czy żyje ;-)
          A co do wanny - najprostszym rozwiązaniem byłoby zamknięie łazienki (lazienka jest tak mala, że duża kryta kuweta nie wchodzi)- ale boję się, że wtedy wybierze inne miejsce. A wannę się przynajmniej latwo sprzata. zresztą, nigdy nie miałam takiego porządku, do jakiego zmusiło mnie posiadanie leniącego się kota.
          • filoruska Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 19:39
            Nie widziałam Twojego kota w akcji. Przeczytałam opis. Mam doświadczenie ze swoimi kotami i tymczasami po przejściach. Agresywny kot zacisnąłby zęby, a nie zatrzymałby się tak, by Cię nie zranić. Jeśli chcesz lepiej zinterpretować zachowanie swojego kota, to zatrudnij behawiorystę kociego, albo zaproś kogoś, kto ma duże doświadczenie z kotami, żeby posiedział u Ciebie kilka godzin i dobrze poobserwował kota.

            Z wanną to Twój wybór. Ja też mam kotkę, która korzysta z brodzika, a nie z kuwety. Pozwalam, bo to kotka po ciężkich przejściach i dobrze, że robi w jednym miejscu. Sprząta się idealnie prosto. Spróbuj wersję z dwoma kuwetami. Kup najtańszą. Jak nie będzie używać, to schowasz. Jeśli to rozwiąże problem, to możesz pomyśleć o kupieniu droższej, bardziej pasującej według Waszych wymagań.

            Drugi kot nie generuje aż takich kosztów. Większość rzeczy jest wspólna. Jedzenie się nie marnuje, bo jak jeden nie zje, to drugi wykończy. Żwirku też nie idzie 2x więcej.
            Jeśli chcesz dopasować koty charakterami, to zwróć się do którejś fundacji. W fundacjach koty są w domach tymczasowych i opiekujący się nimi ludzie dobrze znają charaktery kotów.
            Piszę z doświadczenia. Latami miałam jednego kota. Potem zaczęłam tymczasować koty i naprawdę widzę różnicę na plus w zachowaniu kotów w stadzie, a mój portfel nie ogłosił bankructwa. Jedyna rzecz, którą muszę mnożyć przez liczbę kotów, to wet. W tej chwili mam tylko 3 koty, ale przez ostatni rok najczęściej miałam 5.
          • filoruska o kociej agresji 03.09.11, 11:26
            Tak sobie w nocy pomyślałam, że napiszę jeszcze o kociej agresji. Zęby, to ostatnia rzecz, której użyje agresywny kot. Kot przede wszystkim próbuje odstraszyć konkurenta czy napastnika. Stroszy w charakterystyczny sposób futro, żeby wydawało się, że jest większy. Stawia ogon pionowo, a futro na nim pod kątem prostym do ogona. Może też zrobić się jakby grzebień ze sterczącego futra na kręgosłupie. Kot wtedy patrzy prosto w oczy przeciwnikowi. Wpatruje się przenikliwie. Szczerzy zęby, żeby widać było, że ma się czym bronić. Do tego syczy i miauczy, ale zupełnie inaczej, niż poza walką. Gdy dwa koty walczą, ogony mogą być spuszczone. Takie dwa koty potrafią bardzo długo stać na przeciwko siebie, patrzeć sobie w oczy i groźnie mauczeć i syczeć. Dzielić ich będzie kilka centymetrów. Silniejszy napiera, słabszy się cofa. Ten, który poczuje, że przegrywa, w końcu ucieka galopem, a zwycięzca goni go, aż uzna, że przegonił poza swój teren. Pokaz agresji może się też skończyć walką. Ale to nie jest po prostu ugryzienie. Dwa walczące koty używają zębów i pazurów wszystkich łap. Nie stoją, turlają się po ziemi, bo nie da się jednocześnie stać i używać łap. Walka trwa chwilę, po czym jeden ucieka.
            Kot wie, że jego atutem jest prędkość i skoczność. Na człowieka rzuci się z agresją tylko jeśli zostanie zagoniony w jakiś kąt, z którego nie ma już ucieczki. Gdyby doszło w skrajnej sytuacji do zaatakowania człowieka przez kota, to rany będą wymagały chirurga.
            Koty nie polują na zwierzęta większe i silniejsze od siebie. Nie ryzykują swojego życia, jeśli nie muszą.
            Dodatkowo kot nie zaatakuje swojego człowieka, z którym żyje. Będzie zaczepiał i będzie się bronił. Ale jego bronią będzie ucieczka, a nie agresja. Człowiekowi może się wydawać, że kot jest agresywny, a on tylko imituje scenę polowania np. poluje na ludzką łydkę.

            Głaskanie i gadanie do kota to za mało. Musisz być dla niego drugim kotem: wspólnie biegać, polować, gonić zabawki, a czasami uprawiać zapasy. Młodego karceniem możesz nauczyć granic, ale przede wszystkim musisz mu zapewnić warunki, by się wyszalał. Bardzo dobrą metodą oduczania kota określonych zachowań jest niereagowanie na nie. Zupełne ignorowanie kota, gdy to coś robi. Uzna wtedy, że to zachowanie jest nieopłacalne dla niego, bo nie uzyskuje tego, co chciał.
            • yaga7 Re: o kociej agresji 03.09.11, 12:00
              Czyli jak koty się walą tylko przednimi łapami po pyskach, to to jest zabawa?
              A jak się tarzają po podłodze, to już mniej zabawa?


              My mamy dwa koty, które się tolerują - po 3 wspólnych latach raczej się nie liżą, nie śpią ze sobą, ale już potrafią leżeć razem na jednym łóżku, kiedyś nie potrafiły. Natomiast czasem się ganiają, i czasem się biją. Ale nigdy się nie pogryzły do krwi. No i dość rzadko to występuje, bo oba to wielkie leniwce. Młodszy nawet jak był młody, to się nie bawił, bo się bał każdej zabawki ;)
              • filoruska Re: o kociej agresji 03.09.11, 12:23
                yaga7 napisała:

                > Czyli jak koty się walą tylko przednimi łapami po pyskach, to to jest zabawa?
                > A jak się tarzają po podłodze, to już mniej zabawa?

                Nie widziałam, ale po opisie sądząc, to zabawa. Koty ćwiczą zapasy, ćwiczą walkę. Walenie po mordzie to sposób "rozmowy". Jak za sobą nie przepadają, to czasami sobie nawet mogą futro powyrywać, albo lekko się zranić przypadkiem (np. jak mają za długie pazury).
                Walczące koty kotłują się tak, że widzisz tylko kulę futra. Towarzyszy temu dziki wrzask.
                Koty walczące dla zabawy możesz spokojnie rozdzielić, dotknąć, zawołać. Jeśli koty walczą naprawdę, to niczego poza sobą nie zauważają, ale jeśli ktoś się wtrąci, to musi się liczyć z tym, że też oberwie.
                • yaga7 Re: o kociej agresji 03.09.11, 12:27
                  Dzięki za info :)

                  No to nie mam się czego obawiać, bo nasze można spokojnie dotknąć, czy zawołać, nawet w trakcie największego wyrywania futra ;) Zresztą czasem one same przestają, jak widzą, że za bardzo się na nie patrzymy ;)
            • moniach_1 Re: o kociej agresji 03.09.11, 17:05
              > Głaskanie i gadanie do kota to za mało. Musisz być dla niego drugim kotem: wspó
              > lnie biegać, polować, gonić zabawki, a czasami uprawiać zapasy.

              O, to ja spytam: czy jeśli się z kotem bawię w "baba jaga patrzy" na tej zasadzie, że kot poluje na moje spodnie, ja się odwracam, gonię kota, kot ucieka i się chowa (wtedy też się stroszy, ogon jak szczotka do butelek itd.), ja się odwracam, kot znowu poluje z ukrycia i tak w kółko, to to jest normalna zabawa dla kota? Bo zastanawiałam się, czy ona się nie boi, czy jej nie straszę goniąc ją.
              • filoruska Re: o kociej agresji 03.09.11, 19:05
                Świetnie się bawicie przy tym, prawda?
                Uważałabym tylko z polowaniem na spodnie, bo kiedyś będziesz miała jakieś super rajstopy/pończochy, a kotka skoczy starym zwyczajem na nogę i będzie jedna wielka dziura. Lepiej niech poluje na coś dalej od Ciebie, np. zabawkę na końcu kijka, czy popularną wędkę.
                • moniach_1 Re: o kociej agresji 03.09.11, 22:08
                  Patyki z piórkami to swoją drogą, kotka trochę kicha od piór, ale zabawa jest przednia, a jakie salta skacze to nawet nie wiedziałam, że koty tak mogą ;) Zabawa z ganianiem się wychodzi spontanicznie jak kotu się nudzi a ja mam czas się bawić, a że nie bardzo nam się udało czegokolwiek kota oduczyć, to mogę się pogodzić.
            • ederlezi1981 Re: o kociej agresji 06.09.11, 13:57
              Poczytałam, poobserwowałam i dalej nie wiem.
              Widziałam Rudego w akcji, gdy chciał zaatakowac psa- wygięty w pałąk, zjeżony i syczący. Zdarze mu sie czasem posykiwac na zabawkę w trakcie zabawy- rybę na sznurku lub kulkę z folii- i wygląda to komicznie. Ale to są pojedyncze syknięcia, bez żadnego stroszenia sierści
              Jeśli chodzi o gryzienie, to siła zależy od częsci ciała, w którą gryzie. Np. nie lubi gryźc po palcach, dłoń od biedy- i tu nie mam wątplowości, że jest to gryzienie czysto zabawowe. Gdy gryzl po rekach, nigdy nie miałam sladów (prócz sytuacji, gdy z wyskoku zaatakowal mi ramię- od półtora tygodnia mam siniaka i chyba małego krwiaka pod skórą), na nogach raz, przez cienkie spodnie, ugryzł mnie do krwi (tzn, malutkie przecięcie skóry). Mam wrażenie, że gdy chodzilam w krtótkich spodenkach/spódnicach z gołymi nogami, byłam mniej atrakcyjnym celem ataków- ale moze to kwestia temperatury, bo przy upałach leżal w chłodniejszym pokoju jak nieżywy.
              Gdy gryzie po nogach, nie syczy i w sumie mało drapie (a drapać potrafi- widzialam, gdy raz myślal, że chcę go wrzucić do wanny i się wyrwał), choc używa łap do porzytrzymywania mnie.
              Gryzienie po ogach jest specyficzne i ja je odbieram jako formę karcenia- opisze sytuacje z wczoraj:
              - wróciłam w cienkich bojówkach ze spaceru (z psami, w tym z psem ktorego kilkakrotnie widzial u mnie), kręcił sie pod nogami, zdjęlam spodnie i ubrałam inne (zdjęte z suszarki)- przeszlam do pralki, tamte ciągnąc za sobą- rzucil się na nogawki i gryzł je. Wrzuciłam spodnie do pralki, wróciłam do pokoju, kot za mna- i skoczyl mi na nogi (w "nowych" spodniach) i zaczął boleśnie gryźć, pomagając sobie łapami- miałam problem z uwolnieniem się, w końcu wzięłam wiszący obok pasek, którym osłoniłam sobie nogi, a nastepnie zostawilam kotu do wyżycia się. Po jakimś czasie okazało się, że musze raz jeszcze wyjść- przebrałam się w grube, sztywne jeansy- kot skoczyl mi na nogę, ale miał problem z materiałem i sobie odpuścił.
              • filoruska Re: o kociej agresji 06.09.11, 14:08
                Nikt Ci przez internet nie zinterpretuje w 100% zachowań kota.
                Będziecie ze sobą dłużej, to będziesz go świetnie znać i będziesz dobrze interpretować, o co mu chodzi.
                To zachowanie przy psie, to pewnie się bał i chciał psa odstraszyć.
                A to wczorajsze - nie bawcie się w gryzienie i łapanie nóg, to będzie mniej szans na takie zachowania. Są koty, które polują na ludzkie łydki, bo one tak fajnie się ruszają i do tego człowiek zawsze zauważy kota wczepionego w jego łydkę. Koty to są inteligentne bestie. Jeden z moich kotów jak nie chce, żebym wyszła z domu, to wskakuje mi na kark. Dobrze wie, że to najtrudniejsze miejsce, z którego mogę go zdjąć, a z nim nie wyjdę.
              • zmijunia.lbn Re: o kociej agresji 08.09.11, 21:20
                Hmmmm, mi to również wygląda na kociego focha.
                Mój kot skakał mi na gołe łydki jak był mały - kiedy zamykałam go na noc w przedpokoju (jego nie dotykałam, po prostu zamykałam drzwi do kuchni i łazienki - zasadzał się w butach).
                A potem, jak był już duży, chciał zrobić to samo mojej mamie. Był niegrzeczny - ochrzaniła go i chciała odejść, a on.. szedł za nią, wpatrując się natarczywie (dla cesarowych - fiksacja ;D) w jej łydki. Na szczęście zauważyła to przed atakiem, odwróciła się i ponownie go ochrzaniła - oddalił się obrażony. ;)
    • jul-kaa Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 12:07
      No to i ja skoro wątek odświeżony.
      Jak oduczyć cudzego kota przyłażenia do naszego ogródka (włazi górą, po płocie i murku)? Kot mi przeszkadza, bo robi kupy i zostawia na ogrodowym fotelu kłaki, które mnie uczulają. No i niszczy róże wracając po ich kratce do siebie. Interwencja u właścicieli nie pomogła.
      • satia2004 Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 12:43
        jul-kaa napisała:
        > No to i ja skoro wątek odświeżony.
        > Jak oduczyć cudzego kota przyłażenia do naszego ogródka

        Może spray odstraszający na murek/płot/kratkę?
        • ederlezi1981 odstraszacze 02.09.11, 12:53
          Z odstraszaczy "profesjonalnych" próbowalam Akyszka- spray z jakąs zapachową mieszanką (cytrusy, ale takie dość gorzkie)- działał w moemncie zastosowania, ale chyba wynikało to bardziej z rozpylacza, niż zawartości. Kanapa spryskana Akyszkiem tego samego dnia nadaje sie do drapania.
          Za to o wiele lepiej sparwdzil sie czarny mielony pieprz, którym wysypałam stół w pokoju i szafki kuchenne.
        • jul-kaa Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 13:00
          Płot jest obrośnięty bluszczem, obawiam się, że spray nie da rady (no i czy nie zniszczy liści?), poza tym musiałabym chyba pryskać po każdym deszczu, prawda?
          A może rozłożę na murku (z niego najczęściej korzysta jak wyłazi, ale włazi chyba różnymi stronami...) skórki cytrusów? Tylko czy wtedy nie będzie uwięziony u mnie ;)
          • filoruska Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 13:09
            Cytrusy nie działają na wszystkie koty. Poza tym musiałabyś je jakoś przykleić, bo wiatr porozrzuca. Do tego wymieniać co kilka dni, bo olejki z cytrusów się ulotnią.
      • filoruska Re: Jak oduczyć kota? 02.09.11, 13:07
        Właściciele mogliby jedynie przestać go wypuszczać. Nie mają wpływu na to, gdzie łazi.

        W ogrodzie najlepszym sposobem są zraszacze z czujnikiem ruchu. Zraszacz włącza się, jak przechodzi kot. Koty wody nie lubią, więc po 2-3 próbach, jak zmokną, to przestaną się w takim miejscu pojawiać. Zraszacz na zwykłą wodę dla roślin obojętny, albo i pozytywny, bo podlewa.
        Na You Tube są filmiki pokazujące, jak to działa.
        Z chemicznych rzeczy zauważyłam coś takiego: www.zooplus.pl/shop/koty/drzwi_siataki_preparaty/preparaty_odstraszajace/31882

        Ważne jest, by to działało właśnie w momencie, kiedy kot przychodzi, dlatego czujnik ruchu. Wszelkie inne rzeczy rozpylane na otwartej przestrzeni może po prostu wiatr rozwiać i stężenie będzie zbyt małe, żeby zadziałało.
      • teresa104 Ale jakoś potężnie sra? 02.09.11, 21:30
        Bo może go, zamiast odstraszać, polub. Sezon fotelowy w ogrodzie zaraz się skończy, róże też wejdą w zimowanie i potem je przytniesz, poprawisz. Może te szkody nie są tak dotkliwe w porówaniu z trudem, jaki chcesz sobie zadać, żeby kota odstraszyć.
        • jul-kaa Re: Ale jakoś potężnie sra? 02.09.11, 22:09
          Przede wszystkim sra tam, gdzie bawi się me dziecię. A zabawa kupą, choć pewnie może być kreatywna, to chyba jednak nie jest to, co matki lubią najbardziej ;)
          • teresa104 No tak, 03.09.11, 10:26
            zwłaszcza że piach musiałaś skądś zajumać;)

            To może trzeba się skupić nie na tym, by kot nie przychodził, ale na tym, by nie srał w danym miejscu. I to miejsce chronić odstraszaczami. Od paru dni zwiedzam sklepy budowlane, mam pewne prace do wykonania, i widziałam takie pokrywy na piaskownice. Nie wiem, jak duży jest ten obszar, ale te plastikowe pokrywy też są niemałe, przynajmniej metr średnicy (są okrągłe). Taka pokrywa zasłoni przed deszczem, ptakami, kotami, na zimę ochroni piach przed rozmyciem, żebyś na wiosnę znowu nie musiała kombinować, skąd wziąć piach.
            • jul-kaa No nie... 03.09.11, 10:37
              Piach, Tereniu, zajumałam w piaskarni, pod czujnym okiem właściciela :)
              Piaskownica ma przykrycie, zawsze zakładane, kot nie sra do piachu, tylko obok piaskownicy, gdzie dziecko również się bawi. Całego ogródka przykryć nie jestem w stanie, choć zaczynam rozważać siatkę.
              • teresa104 Siatką pod prądem!:) 03.09.11, 12:33
                Wydaje mi się, że najprościej przejrzeć okolicę zabaw przed zainstalowaniem tam potomka i dozór łap tegoż.

                A może zacznij hodować naturalnego wroga kota. Puchacza lub krogulca. Najlepiej parkę. Widziałam też raz, jak sroki rozprawiły się z kotem. Nie wiem tylko, czy kupa puchacza jest lepsza od kociej.
                • jul-kaa Re: Siatką pod prądem!:) 03.09.11, 12:43
                  No właśnie siatka pod prądem chodzi mi po głowie po wakacjach na wsi, gdzie pełno było elektrycznych pastuchów (niedziałających, ale jednak).
                  Puchacz brzmi nieźle, rozejrzę się. Krogulec za to brzmi groźnie, nie wiem co prawda, jak wygląda, ale słowo "krogulczy" to jedno z tych słów, których się boję.

                  Ogródeczek mam niewielki i cenię w nim to, że nie muszę dozorować potomka cały czas. Kupy zbieram, ale resztka kupy w paszczy potomka też nie jest najfajniejsza.
                  • zmijunia.lbn Re: Siatką pod prądem!:) 03.09.11, 15:32
                    jul-kaa napisała:

                    > Puchacz brzmi nieźle, rozejrzę się. Krogulec za to brzmi groźnie, nie wiem co p
                    > rawda, jak wygląda, ale słowo "krogulczy" to jedno z tych słów, których się boj
                    > ę.

                    Krogulce są śliczne! To takie sokoły są, nic przerażającego. ;)
                    No ale dla mnie wszystkie ptaki są piękne. :)
                    • zmijunia.lbn Re: Siatką pod prądem!:) 03.09.11, 15:36
                      > Krogulce są śliczne! To takie sokoły są, nic przerażającego. ;)

                      Errata: jastrzębie, nie sokoły.
                      Sorry, że odpowiadam sama sobie ;)
                      • jul-kaa Re: Siatką pod prądem!:) 03.09.11, 16:44
                        A ja już skojarzyłam, skąd mój lęk. Otóż boję się nie krogulca, a krogulczego nosa czarownicy z bajek.
    • ederlezi1981 nurtująca mnie wątpliwość 12.09.11, 11:55
      ...która nie zasługuje na osobny wątek.
      Powiedzcie mi- jak się hoduje kocury niekastrowane- np hodowlane- w mieszkaniu? Da się?

      ...but before you come to any conclusions,
      Try walking in my shoes
      • daria_as Re: nurtująca mnie wątpliwość 12.11.11, 00:34
        Ja mam akurat kastrowanego, ale w hodowli, z której go wzięłam, jest kocur i 3 kotki. Kocur nie jest kastrowany i nie znaczy moczem ścian! Nie wychodzi też z domu. Jest bardzo spokojny, żaden macho. Oczywiście kotki są izolowane, żeby nie zachodziły w ciążę kiedy nie trzeba.

        Nie wiem, czy to taki wyjątkowo spokojny typ się tam trafił? Mój kot jest jego synem i ma charakter zupełnie inny ;)
    • koza-1985 kotosław i korki do wanny 11.11.11, 23:45
      Właśnie trwa akcja poszukiwawcza trzeciego już korka do wanny, korki gumowe, bez łancuszka, zwykłe kawałki gumy a jednak cieszące się ogromnym powodzeniem.

      tak wiem, trzeba będzie chyba mieć własną tajną skrytkę, albo przywiązać następny, ale gdzie u licha są trzy które zdematerializował ?
      sprawdzone wnętrze kanapy, wszelkie "zaszafy", "podszafy" itp. sprawdzane kilkakrotni po zaginięciu każdego z korków.
      Skurczybyk chowa gdzieś jak najcenniejsze trofeum, nie bawi się nawet nimi, one po prostu znikają, raz jeden widziałam na środku pokoju korek, ale wtedy nie byłam świadoma że to taki cenny łup należałoby odpowiednio zabezpieczyć.
      Brakuje mi już pomysłów gdzie szukać, może on obserwuje plusk wody w muszli po wrzuceniu ?
      • koza-1985 Re: kotosław i korki do wanny 12.11.11, 00:42
        wybaczcie literówki i styl
        • kolec9 kot kontra gąbka 27.11.11, 17:44
          Polecam mielony pieprz. po myciu jak gąbka wyschnie można ją leciutko posypac pieprzem albo obok gąbki, z papierem nie mam za bardzo pomysłu ale może przeżyjesz leciutko posypane pipeprzem miejsce pod papierem albo na pojemniku tak żeby się obsypał na niego.
          wiem ze drastycznie brzmi.Ja tak walczyłam z załatwianiem się w nie własciwym miejscu i podziałało rewelacyjnie. Moje koty znalazły sobie miejsce na tarasie na robienie kupek, a nie ma to jak o poranku wyjśc na taras i zaciagnąc się kocim kupskiem nie mówiac juz o codziennym sprzątaniu a wokół domu hektar lasu :) no, ale po co schodzić ?
          Próbowałam octu i innych cudeniek ale mielony pieprz był najlepszy i najskuteczniejszy - tydzień posypywania i po problemie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka