Dodaj do ulubionych

Berlin / Niemcy i ja?

16.06.11, 00:08
Mam pytanie do życzliwych Forumek, które zazwyczaj dużo wiedzą, może i mnie coś podpowiedzą. :)
Jestem teraz na etapie kończenia studiów (historia, politologia). Od długiego czasu myślę o tym, co mogłabym robić w życiu, trudno jest coś wymyślić i postanowić, zwłaszcza, że rynek pracy to pewnie szybko zweryfikuje... Nie chcę siedzieć w biurze lub pracować w jednym z centrów handlowych, to wiem na pewno. Dotychczas pracowałam jedynie dorywczo, co było dość łatwe, bo chętnie zatrudnia się studentów. Teraz wymyśliłam, że po obronie pracy chciałabym wyprowadzić się już z domu, zmienić otoczenie i znaleźć się w nowym miejscu, zobaczyć jak żyją ludzie w innym kraju, jakie mam jeszcze opcje poza szukaniem jakiejkolwiek pracy we własnym mieście i mieszkaniem nadal u rodziców. I teraz pytanie konkretnie o Berlin. Czy jestem w stanie znaleźć tam zatrudnienie, jeśli, póki co, mówię jedynie po angielsku, a niemieckiego chciałabym się na miejscu nauczyć (zapisując się na kurs)? Wiadomo, że byłyby to pewnie różne prace fizyczne, co mi nie przeszkadza. Czy byłabym w stanie utrzymać się z takiej pracy wynajmując gdzieś pokój? A z czasem rozwinąć się?
Interesuje mnie sztuka użytkowa, myślę, że może docelowo chciałabym coś wytwarzać (przedmioty domowego użytku, meble, ubrania), remontować lub odnawiać (np. meble, mieszkania) to wydaje mi się najbardziej satysfakcjonujące. Myślicie, że Berlin to dobre miejsce na rozwój w tym kierunku?
Głupio to przyznać, ale ja po prostu nie wiem co ze sobą zrobić i trochę się boję. Pomysł z Berlinem wydaje mi się raz genalny, za chwilę tragicznie naiwny. Chętnie przeczytam wszystko, co Wam przyjdzie do głowy. Dziękuję:)

Obserwuj wątek
    • slotna Re: Berlin / Niemcy i ja? 16.06.11, 01:21
      Ale dlaczego akurat Berlin? Co cie tam ciagnie?

      Pracowalam w Niemczech nie znajac niemieckiego, szybko sporo podlapalam (teraz juz oczywiscie dawno zapomnialam :/), ale uczylam sie tego jezyka przez wiele lat, tyle ze po prostu nie wchodzil mi do glowy. Jakies jednak podstawy mialam i bez nich na pewno dluzej musialabym tam przebywac i intensywnie wkuwac, zeby zobaczyc efekty. Prace znalazlam przez internet, po angielsku, jadac tam mialam juz wszystko zaklepane, lacznie z mieszkaniem, rowniez pozwolenie na prace (bylo jeszcze wymagane). Moja szefowa wyszla za Anglika i znala angielski swietnie, on sila rzeczy rowniez ;) wiec w razie czego gadalam z nimi. Pracownicy w wiekszosci nie znali angielskiego wcale, co pomijajac oczywiste niedogodnosci, mialo ten plus, ze zmuszona bylam poslugiwac sie niemieckim. Rozwijac sie tam nie mialam zamiaru, chcialam troche zarobic i miec nowa przygode, wiec tu ci nie pomoge.
      • sandaltree Re: Berlin / Niemcy i ja? 16.06.11, 12:00
        Berlin jest miastem do życia, a do tego jak na Niemcy dość tanim i multikulturowym. Jest w nim chyba ze 100 tysięcy Polaków, co może być dla niektórych mało zachęcające, ale zawsze możesz się pocieszyć, że oni jakoś sobie dają radę to może i ty dasz;)
        Bardzo zazdroszczę pomysłu, ja chyba bym się bała tak wyjechać, ale ja jak możesz przeczytać, bo się wynurzam w innym wątku, mało pewna siebie jestem.
        Na miejscu są kursy niemieckiego dla obcokrajowców dość tanio, więc na pewno niemieckiego byłoby jak i gdzie się nauczyć (motywacja też jest inna jak musisz się porozumieć).
        Powodzenia i trzymam kciuki. Myślę, że warto zaryzykować.
        • ptacz Re: Berlin / Niemcy i ja? 16.06.11, 13:34
          Dziękuję:) Czytałam Twój wątek, to on mnie zainspirował żeby napisać o sobie, jak zobaczyłam ilość ciekawych komentarzy i pomysłów. Będę chciała poradzić się też konsultanta zawodowego i obmyślam sobie już swoje wady i zalety. :-)
          Najgorsza tylko ta niepewność, też mnie dopada, ale strach bardzo odbiera siły i hamuje. Nie można się mu poddawać. (tak sobie powtarzam:)) Dla mnie odświeżającą myślą była taka, że nie muszę się określać w 100% zaraz i teraz, co chcę robić w życiu, że lepiej dać się ponieść rozwojowi wydarzeń (pilnować tylko żeby kierunek rozwoju nam pasował) i wypatrywać nowych możliwości, być na nie otwartą.
          Ściskam mocno!
      • ptacz Re: Berlin / Niemcy i ja? 16.06.11, 13:07
        Berlin ciągnie mnie jako miasto, w którym dużo się dzieje pod każdym względem, chociażby kultura. Jednocześnie wydaje mi się dość przyjazne - zieleń, scieżki rowerowe. Dla mnie to jest miejsce, gdzie będę miała szanse zetknąć się z mnóstwem nowym ludzi, zobaczyć, jaki jest ich sposób na życie. Chodzi mi też trochę o wyrwanie się ze stagnacji, próba samodzielności.

        Niemieckiego też uczyłam się przez 3 lata liceum oraz 2 na studiach, ale biernie - słówka, gramatyka. Także jakieś podstawy mam.

        Zastanawia mnie tylko kwestia fiansowa, mówiono mi, że w Niemczech można się utrzymać i w miarę normalnie żyć wykonując prostą pracę - chociażby pomocy kuchennej, kelnerki itd. Czy to jest prawda?
        • pierwszalitera Studia? 16.06.11, 15:26
          ptacz napisała:

          > Zastanawia mnie tylko kwestia fiansowa, mówiono mi, że w Niemczech można się ut
          > rzymać i w miarę normalnie żyć wykonując prostą pracę - chociażby pomocy kuchen
          > nej, kelnerki itd. Czy to jest prawda?

          I tak i nie. Ja utrzymywałam się z pracy kelnerki w czasie studiów i wystarczyły mi do tego 2-3 dni pracy w tygodniu po około 6 godzin. Jak masz dobrą pracę, znaczy w porządnym lokalu, to napiwki stanowią nawet drugą pensję. Ale to funkcjonuje, gdy jesteś zatrudniona na zasadach studenckich, znaczy zwolniona jesteś od podatków i ubezpieczeń socjalnych. Na krótką metę jest to jednak dobre wyjście. Nie wiem, jak to teraz dokładnie wygląda, ale chyba możesz się też zapisać na jakąś wyższą uczelnię w Berlinie. To doskonały sposób na podkształcenie języka, wykorzystanie statusu studenta i zorientowanie się w sytuacji na miejscu. Jako studentka znajdziesz łatwo pracę, bo studenci są tani dla pracodawców. Więc jeżeli możesz to wykorzystać (trzeba sprawdzić), to ja bym właśnie tak zrobiła. Tylko jakiś szybki kurs niemieckiego w Polsce, bo egzamin językowy (łatwy) jest chyba warunkiem do podjęcia studiów.
          • kis-moho Praca w restauracji 16.06.11, 15:34
            > Jak masz dobrą pracę, znaczy w porządnym lokalu, to napiwki stanowią nawet drugą pensję.

            Z tym, ze bez znajomosci jezyka na pewnym poziomie takiej pracy nie znajdziesz.
          • ja_joanna egzamin na stuia 16.06.11, 18:00
            Z tą łatwością egzaminu na studia bym nie była taka pewna.
            DSH jest na poziomie Oberstufe, czyli zaawansowanym. Przyjechałam do Berlina ze znajomością niemieckiego na poziomie podstawowym i po czterech miesiącach wielogodzinnej codziennej nauki zdałam ten egzamin, bo się uparłam, że dam radę.

            Chyba, że od 2003 roku coś się zmieniło.


            ptacz, Berlin faktycznie jest jednym z tańszych berlińskich miast, jeśli nie najtańszym, i faktycznie warto mieć status studenta, jeśli jest to dla Ciebie możliwe. Może dałabyś radę się zapisać na jakiś kierunek niewymagający niemieckiego, np. Ekonomia (BWL) jest prowadzona wyłącznie po angielsku (przynajmniej na HU).
            Za pokój we wspólnym mieszkaniu z innymi osobami (WG = Wohngemeinschaft) zapłacisz 150-300 EUR + Telefon/Internet, prąd itp., w zależności od dzielnicy i warunków.

            Myślę, że można się utrzymać w Berlinie wykonując też proste prace typu właśnie sprzątanie, praca w videotece itp. W alternatywnych knajpach (= Kneipe, czyli po prostu kawiarnie, bary itp.) też na pewno można bez problemu pracować nie znając niemieckiego. Mam tu nawet taką knajpę za rogiem, gdzie jedna z obsługujących kelnerek nie mówi słowa po niemiecku.

            Musiałabyś się zorientować w kwestiach opieki zdrowotnej (i pewnie dopóki nie miałabyś statusu studentki najbardziej by się opłacało płacić składki w Polsce).

            Jak chcesz rzucić okiem na oferty pokoi to najlepiej zacznij tutaj:
            studenten-wg.de
            wg-gesucht.de
            I nie przejmuj się, że tam jest napisane "studenten" ;-)
            • pierwszalitera Re: egzamin na stuia 16.06.11, 23:22
              ja_joanna napisała:

              > Z tą łatwością egzaminu na studia bym nie była taka pewna.
              > DSH jest na poziomie Oberstufe, czyli zaawansowanym. Przyjechałam do Berlina ze
              > znajomością niemieckiego na poziomie podstawowym i po czterech miesiącach wiel
              > ogodzinnej codziennej nauki zdałam ten egzamin, bo się uparłam, że dam radę.
              >
              > Chyba, że od 2003 roku coś się zmieniło.

              Ja skończyłym studia w Niemczech jeszcze przed tym czasem, więc nie nie wiem, czy co się zmieniło. Jednak spotykałam na uniwersytecie mnóstwo ludzi, których znajomość niemieckiego była najwyżej elementarna, więc nie przesadzałabym z tą trudnością. Obecnie mam też regularny, prywatny kontakt ze studentkami z Bułgarii i Ukrainy, też nie powalają językiem. Ja jednak nigdy tego egzaminu zdawać nie musiałam, więc nie sprawdzałam tej trudności praktycznie. Zakładam jednak, że kilka miesięcy samodzielnej pracy włożonej do nauki języka, to dobra inwestycja, gdy planuje się żyć i pracować za granicą. Dla mnie było to też normalne.

              • kis-moho Re: egzamin na stuia 16.06.11, 23:30
                Tu informacje z Freie Universität w Berlinie, inne sa pewnie podobne:
                www.fu-berlin.de/en/studienbewerber/kompass/deutschkenntnisse/index.html
                Trzeba miec zdany DaF, nie jest to moze najtrudniejszy egzamin, ale zdanie go po paru miesiacach nauki od zera wydaje mi sie niemozliwe. Natomiast mozna sie zawsze ubiegac o przyjecie na kierunki prowadzone po angielsku, tam niemieckiego znac oczywiscie nie trzeba. Rzuc okiem na strony uniwersytetow, moze znajdziesz cos, co jest i po angielsku, i by cie interesowalo.
                • kis-moho Studienkolleg 16.06.11, 23:39
                  Wlasnie rzucilo mi sie w oczy:
                  www.fu-berlin.de/en/studienbewerber/studienkolleg/index.html
                  Wymagana jest znajomosc jezyka na poziomie Mittelstufe I, co nie jest juz tak strasznie trudne. Jest to jak widze roczny program, przygotowujacy do studiow pod katem jezykowym i pod katem przedmiotow na studiach. Moze to byloby dla ciebie interesujace?
                  • ptacz Re: Studienkolleg 17.06.11, 14:31
                    Dziękuję, poczytałam sobie (tyle ile zrozumiałam:)) o programach wyższych uczelni, ale szczerze mówiąc nie chcę już być studentką. Dopiero co skończyłam 5 letnie studia, chciałabym bardziej działać - usamodzielnić się, zarabiać, odszukać ścieżkę zawodową dla siebie, niż znowu "udawać, że działam". Zwłaszcza, że póki co nie znam wystarczająco języka niemieckiego, żeby czerpać jakąkolwiek wiedzę w ten sposób.

                    Podsumowując - jeśli nie będę studentką, to trudno będzie mi znaleźć pracę. Albo będę zmuszona opłacać samodzielnie polski ZUS (jako tańszą opcję ubezpieczenia), żeby zostać zatrudniona? :/
                    • pierwszalitera Re: Studienkolleg 17.06.11, 14:51
                      O ile wiem, to możesz założyć też firmę usługową na przykład w Polsce i działać na terenie Niemiec. Jeżeli masz więc jakiś konkretny pomysł, to możesz szukać potem klientów w Berlinie. Bo takie przyjeżdżanie i zobaczę, co będą tam robić, to opłaca ci się najbardziej jako studentka. Przecież nie musisz kończyć tych studiów. Przerywanie studiów dla alternatywnych pomysłów na samodzielność jest w Niemczech bardzo popularne.
                    • ja_joanna Re: Studienkolleg 17.06.11, 18:18
                      Tutaj możesz być studentką na papierze i nie wyrzucą Cię dopóki będziesz płacić co semestr, w tej chwili ok. 250 EUR, w tym bilet semestralny na cały Berlin, co już samo w sobie jest świetną inwestycją.
                      Prowadzenie własnej działalności z wpisanym rozsądnie (= szeroko) wachlarzem czym się zajmujesz może być wygodne w znalezieniu pracy na początku. Gdybyś jednak nie była ubezpieczona zdrowotnie w Polsce to niestety taka forma nieźle daje po kieszeni.
                      Nie, to nie jest tak, że nie będąc studentką trudno Ci będzie znaleźć pracę. To jest tak, że będąc studentką będzie Ci znacznie łatwiej :)
                      Studienkolleg z tego co wiem nie jest dla Polaków tylko dla osób z krajów o innym poziomie edukacji, np. gdzie nie ma odpowiednika matury lub jest ona na niższym poziomie niż w Niemczech, żeby wyrównać różnice.
                      • sandaltree Re: Studienkolleg 17.06.11, 18:37
                        przepraszam, wiesz może czy są jakieś limity wiekowe w zapisywaniu się na studia, bo te 250 E/sem to bardzo tanio (w tym bilet!), może bym i ja spróbowała, hihi
                        • pierwszalitera Re: Studienkolleg 17.06.11, 20:47
                          sandaltree napisała:

                          > przepraszam, wiesz może czy są jakieś limity wiekowe w zapisywaniu się na studi
                          > a, bo te 250 E/sem to bardzo tanio (w tym bilet!), może bym i ja spróbowała, hi
                          > hi

                          O ile ja wiem, to nie ma. Studia wyższe są otwarte dla wszystkich grup wiekowych, możesz zapisać się na nie nawet na emeryturze. W każdym razie na moim kierunku (psychologia) było nawet kilka osób po 50-tce. Tylko nie masz wtedy prawa do pomocy socjalnej dla studentów, takich jak Bafög (coś w rodzaju połowa stypendium/połowa kredytu), ale to i tak nie dotyczy nie Niemców.
                        • ja_joanna Re: Studienkolleg 18.06.11, 01:44
                          Nic nie wiem o limitach :)
                          Termin składania podań na studia mija bodajże 15 lipca, ale można się też ubiegać na letni semestr na niektórych kierunkach, czyli bodajże do 15 lutego.
                      • ptacz Re: Studienkolleg 17.06.11, 22:06
                        Rozumiem. Pomyślę o tym i chyba jednak poczekam z wyjazdem, aż będę w stanie zdać na studia, a w tym czasie nauczę się języka. Dotychczas myślałam, że studia w Niemczech są płatne, tak jak w Wielkiej Brytanii. Ale jeśli to jest 250euro za semestr i w tym bilet na komunikację miejską, to warto się zastanowić. Doczytałam, że ubezpieczenie zdrowotne dla studenta kosztuje dodatkowe 60 euro - niedużo.

                        znalazłam np. takie studia: tnij.org/studiaktoreznalazlam coś takiego studiowałabym z chęcią! Czy to prawda, że trzeba przedstawić dowód na to, że posiadam odpowiednie środki finansowe jak jest napisane w informatorze? Typu fundusz powierniczy ;-), wyciąg z konta bankowego lub dowód kredytu. :[ których ja rzecz jasna nie posiadam, bo zamierzam jednoczesnie pracować. hmhmhm
                        • ja_joanna Re: Studienkolleg 18.06.11, 01:47
                          Nie wiem, czy ciągle jeszcze trzeba przedstawiać dowód, że się ma środki do życia. To było konieczne do uzyskania wizy jak zaczynałam studia w 2003, ale w międzyczasie jesteśmy już w UE, więc nie wiem, czy to cały czas jest aktualne.
                          Składka zdrowotna faktycznie jest ok. 65-70 EUR (ale ponieważ oni co i rusz robią podwyżki to ja nie zapamiętuję, ile płacę, ściągają co miesiąc z konta).
                          Ta opłata semestralna to jest w tym semestrze ok. 250 EUR, ale normalnie to coś ok. 280 EUR ostatnio było, to tak gwoli ścisłości. Mieliśmy zniżkę ze względu na kłopoty techniczne berlińskiej kolejki i dostaliśmy zwrot za jeden miesiąc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka