Dodaj do ulubionych

[LWW] omdlenie przy jedzeniu

26.09.11, 19:22
O rany, ale dziwne. Jem obiad, nagle się jakoś dziwnie zakrztusiłam i połknęłam strasznie duży kęs. Przez chwilę czułam silny ból w przełyku, jak mi to niepogryzione jedzenie leciało w dół, po czym mnie nagle ścięło. Jak przez mgłę pamiętam jak się ocknęłam, poleciałam wsadzić łeb pod kran, ale w zasadzie na dobre mnie otrzeźwiło przed chwilą, znów na kanapie, z mokrym łbem i w ręczniku na głowie.
Oczywiście w pierwszej chwili odruchem było zadzwonić do kogoś, a nie wypisywać się na forum (mieszkam sama, więc nikt mnie nie ratuje w nagłych przypadkach ;) ), ale po minucie zaczęłam się już czuć zupełnie normalnie, ciekawi mnie tylko co się w zasadzie stało. Mamy tu jakąś mądrą głowę, która wie dlaczego człowiek nagle traci przytomność kiedy połknie coś za dużego?
Aha, nie jestem typem omdlewającym z wielu przyczyn, zemdlałam do tej pory raz w życiu, kiedy z powodu choroby przez tydzień prawie nie jadłam i dobiło mnie wtedy pobranie krwi do badań.
Obserwuj wątek
    • po.rzeczka Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 26.09.11, 19:52
      Ucisk na nerw, np. błędny? Ale niech się wypowie fachowiec.
    • koza-1985 Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 26.09.11, 19:52
      Dobrze że wszystko już ok
      co spowodowało omdlenie nie wiem, ale może ból? (kilka razy coś mi tak w przełyku utknęlo i pamiętam że piekielnie boli) no bo niedotlenienie chyba nie?
    • besame.mucho Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 26.09.11, 19:56
      Kurde, w zasadzie nawet nie wiem na jak długo mnie ścięło, bo (nie pamiętam kiedy) ale zastopowałam oglądany film, więc nie wiem ile przeleciało (eko życie, oszczędzam prąd nawet mdlejąc ;) ).
      • teresa104 Następnym razem korki wyłącz. 26.09.11, 20:03
        Człowiek często przytomnieje od razu po upadku.

        Powiedz chociaż, co jadłaś.
        • besame.mucho Re: Następnym razem korki wyłącz. 26.09.11, 20:10
          No, następnym razem wyłączę, bo po co się ma światło palić i lodówka pracować jak ja i tak jestem nieprzytomna.

          Samosy z warzywami jadłam. Ze sporą ilością sosu, dlatego się cieszę, że w niego nie rąbnęłam nosem.
          • teresa104 Jedzo ludzie te wymysły, to mdlejo od tego. 26.09.11, 20:24
            E, chyba byś nie zaciągnęła sosu. Człowiek wiotczeje i się osuwa, nosem na stole byś się nie zahaczyła.
            • besame.mucho Re: Jedzo ludzie te wymysły, to mdlejo od tego. 26.09.11, 20:30
              Ja się nie dorobiłam stołu, więc jem na kanapie, siedząc po turecku, nachylona nad podsuniętym do samej kanapy małym stolikiem. Nie wiem czy jakbym porządnie zwiotczała, to przypadkiem nie w talerz ;). Ale teraz fakt, że najpierw mnie tak zaczęło boleć, że się odchyliłam w tył zanim zwiotczałam, więc fakt że szansa na zarycie w sos była niewielka.
    • teresa104 Potłukłaś się? 26.09.11, 19:59
      Potrzeba specjalisty, zagadka jest ciekawa. Nie poddusiłaś się? Chociaż żeby się poddusić, trzeba jednak paru minut i wcześniej człowiek zdąży nieźle spanikować. Może jakieś duże naczynie się ucisnęło? Może nerw? Może to ból spowodował. Pamiętam taki ból z dzieciństwa, kiedy człowiek nieporadnie jadł, okropny jest.

      • besame.mucho Re: Potłukłaś się? 26.09.11, 20:05
        Nie potłukłam, nawet miałam na tyle farta, że opadnięta głowa mi nie wpadła w talerz z sosem ;)
        Ani nie poddusiłam, tzn. przynajmniej sobie nie przypominam, tylko ten ból, silny jak cholera.

        No właśnie zagadka mnie ciekawi, liczę na specjalistki! Wujek gógiel nic nie mówi na hasła "omdlenie przy przełykaniu", itp. Wikipedia tylko dzieli omdlenia na różne rodzaje i jako przykład omdlenia sytuacyjnego podaje "wywołane stymulacją ze strony układu pokarmowego (np. połykanie, defekacja, ból trzewny)". Ale bez żadnych konkretów co, jak i dlaczego.
        • teresa104 W "Na dobre i na złe" 26.09.11, 20:18
          była taka sprzedawczyni tekstyliów, która mdlała przy gwałtownym odwróceniu głowy, ale ona miała chyba jakieś naczynie uwięzione pod obojczykiem.

          Czasem mam takie okresy, że wstanie z łóżka kończy się u mnie za parę metrów na posadzce. Niby nie mdleję, ale tak okropnie mi słabo i rzygliwie, że jestem bliska i widzę tylko ciemność. Wiem, powoli wstawać z łóżka. A najlepiej być noszoną.
      • koza-1985 Re: Potłukłaś się? 26.09.11, 20:08
        jeśli dobrze kojarzę na forum jest jedna lekarka, w dodatku ostatnio nie widzę jej często, więc może być trudno o diagnozę.
        Szperam po internecie i rzucił mi się na oczy zespól zatoki szyjnej, o zadławieniu nie piszą, ale o ruchach głowy czy kołnierzyku jako sprawcy owszem.


        pomóż Igorkowi
    • besame.mucho Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 26.09.11, 20:09
      Znalazłam tylko coś takiego:

      "Osobny problem stanowią omdlenia związane z połyka- niem. Zalicza się je do grupy omdleń odruchowych, podob- nie jak omdlenia mikcyjne czy kaszlowe. Zachodzą one w me- chanizmie bradyarytmii, tachyarytmii i/lub obwodowej wazodylatacji. Bradyarytmie (bradykardia zatokowa, blok zatokowo-przedsionkowy, blok przedsionkowo-komorowy, asystolia) pojawiają się u osób z czynnikami usposabiają- cymi, takimi jak: choroby górnego odcinka przewodu po- karmowego, choroby serca lub przyjmowanie niektórych leków (np. digoksyny) [23]. W pracy Kanga i wsp. [19] za- burzenia te udało się sprowokować i potwierdzić w teście rozciągania balonem dolnej części przełyku. Zabieg ten po- wodował nawet 7-sekundowe epizody asystolii. Podobne objawy obserwowano podczas rozciągania ścian żołądka u osób poddanych endoskopowym zabiegom bariatrycz- nym [28]. Tachyarytmia i obwodowa wazodylatacja są rzad- szymi mechanizmami omdleń związanych z połykaniem. Tłumaczy się je odpowiednio podrażnieniem lub zahamo- waniem sympatycznych włókien czuciowych w górnej i środkowej części przełyku [2, 23, 29]."

      Kurde no, balona nie połknęłam, ale niech będzie, że mechanizm ten sam.
      • teresa104 No to 26.09.11, 20:47
        zostało wykluczyć czynniki usposabiające.

        Ciekawa jestem, co powie Twój lekarz, jak do niego pójdziesz i mu opowiesz o omdleniu i znalezionym tropie. Czy znów się wykręci, pacjenta zniechęci?
      • kk345 Normalnie jak na Discovery! 26.09.11, 20:47
        Taki program widziałam o nietypowych chorobach i tam babka mdlała co jakiś czas, przy połykaniu dużych kawałków- kropka w kropkę jak Ty;).
      • izas55 Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 27.09.11, 07:15
        No proszę, to ja już teraz rozumiem dlaczego mi się kręci w głowie, aż do niemalże omdlenia przy napadach kaszlu.
        • besame.mucho Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 27.09.11, 08:50
          Żesz kurde, byłaś jedną z osób, co do których miałam nadzieję, że wszyściutko będą wiedziały i mi wytłumaczą co się stało ;)
          • izas55 Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 27.09.11, 09:26
            Pogrzebię jak będę miała chwilę i coś znajdę jak już jestem na tropie. Tylko niestety tej chwili mi deczko brakuje, w tej chwili ;-)
        • ja_joanna Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 27.09.11, 14:32
          Ja z tego tekstu nie zrozumiałam, dlaczego kręci się w głowie przy napadach kaszlu, ale też tak mam. W szczególności czasem widzę gwiazdy jak mocniej kaszlę :D
          • ko_kartka Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 29.09.11, 21:07
            WY TEŻ?!
            W sumie, to fajnie wiedzieć, że nie jest się osamotnionym z tymi gwiazdkami podczas kaszlenia.
    • azymut17 Królewna Śnieżka ;-) 26.09.11, 20:47
      Mi się to kojarzy z dwiema historiami. Najpierw z tą:
      wiadomosci.onet.pl/swiat/tragiczny-final-konkursu-w-jedzeniu-pierogow,1,4857579,wiadomosc.html
      Może jak upadłaś, to wstrząs przesunął ten kęs i Cię odetkało? Jak w Królewnie Śnieżce w wersji braci Grimm, gdy upadła im na ziemię trumna i kęs trującego jabłka wypadł z gardła. Możesz zmienić nicka z hiszpańskiego na niemiecki Schneewittchen ;-)
      W każdym razie wydaje mi się, że miałaś dużo szczęścia.
    • mssselfdestruct Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 26.09.11, 23:10
      Mnie się zdarzyło ze dwa razy zemdleć przy połknięciu czegoś bardzo gorącego. Nie wiem, czy to podobne do Twojego przypadku, ale nie jesteś jedyna ; )
    • diuszesa Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 27.09.11, 12:08
      Hmm... Nie wiem, ale podejrzewam, że to może być ucisk na coś, co znajduje się w okolicach przełyku (wiem, odkryłam Amerykę ;-) A myślę tak, bo przypomniała mi się pewna "zabawa" z podstawówki - brało się taką jedną koleżankę, która w tym była specjalistką, w toalecie brała ok. 10 głębokich wdechów, potem naciskało się gdzieś na szyi (chyba między kośćmi obojczyka?), i patrzyło się, jak leci omdlała na podłogę. Więcej nie pamiętam, widywałam rzadko, nie wykonywałam osobiście, bo mi ta zabawa była straszna.
      • marikooo Re: [LWW] omdlenie przy jedzeniu 01.10.11, 12:21
        diuszesa napisała:

        przypomniała m
        > i się pewna "zabawa" z podstawówki - brało się taką jedną koleżankę, która w ty
        > m była specjalistką, w toalecie brała ok. 10 głębokich wdechów, potem naciskało
        > się gdzieś na szyi (chyba między kośćmi obojczyka?), i patrzyło się, jak leci
        > omdlała na podłogę.

        Acha, jak mi koleżanka tak zrobiła, to oprócz omdlenia dostałam drgawek podobno :)) Ocknęłam się chwilę później, bo mi przerażona psiapsiuła po pysku nakładła dla rozbudzenia :))
        I nie wiem, dlaczego tak zareagowałam.
    • teresa104 Wymioty przy zmywaniu 29.09.11, 10:53
      Jestem od paru dni słomianą wdową. Mężczyzna wyjechał, zabagniłam zmywanie, nawykłam, że odstawiam brudne naczynia, a one potem stoją czyste w szafkach. No i dziś postanowiłam wdrożyć jakieś wszczęcia. Najgorszy był garnek z resztką sobotniej zupy pomidorowej. Garnek był przykryty, zupa częściowo obeschła, częściowo spleśniała. Nalałam gorącej wody z płynem, żeby się odmoczyło. Zastanawiałam się, co mam zrobić z tą breją, nie miałam ochoty na wygrzebywanie zupiano-pleśniowych kłaków z odpływu zlewu, zdecydowałam się więc na wylanie tego do muszli klozetowej. No i równocześnie z tą czynnością puściłam koncertowego pawia.

      Czy mogę dostać jakieś zaświadczenie lekarskie, że muszę być dożywotnio zwolniona ze zmywania?
      • besame.mucho Re: Wymioty przy zmywaniu 29.09.11, 11:21
        Bleh, mam to samo z zapachami. Stare, spleśniałe, itd - odruch wymiotny murowany.
        Jestem za tym, żeby osobnikom o takiej przypadłości wydawać dożywotnie zwolnienia od zmywania starych garów!
      • kis-moho Re: Wymioty przy zmywaniu 29.09.11, 11:45
        Tereso, mi sie tez kiedys zdarzylo, wspominam traumatycznie. Podobnie jak probe wyrzucenia smieci do zbiornika z kompostem w pewne letnie popoludnie.
        Myslisz, ze to swiadczy o wybitnej wrazliwosci? Ja chetnie zrezygnuje z takich prac domowych. Moge w zamian za to myc okna, to lubie :o)
        • ko_kartka Re: Wymioty przy zmywaniu 29.09.11, 21:11
          A próbowałyście otworzyć kiedyś zamarynowanego kurczaka w tydzień po terminie jakiegokolwiek przydatności do spożycia? W plastikowym, szczelnym pojemniku? To od razu mówię: WYRZUCAĆ BEZ OTWIERANIA. I wierzcie mi: kij z pojemnikiem. Wielki kij.

          Też uważam, że za zdolności węchowe ponadprzeciętne (a ja palę, dużo...) powinni dawać jakieś ulgi w codziennym życiu.
          • kis-moho Re: Wymioty przy zmywaniu 30.09.11, 08:56
            > A próbowałyście otworzyć kiedyś zamarynowanego kurczaka w tydzień po terminie j
            > akiegokolwiek przydatności do spożycia?

            Ko_kartka, przypomnialas mi jeszcze jedna traume, ktora juz myslalam, ze skutecznie wyparlam z pamieci... W czasach wczesnodoktoranckich wprowadzilam sie do mieszkania bardzo sympatycznej zreszta dziewczyny. Dziewczyna kiedys wyjechala na pare dni, a ja udalam sie na poszukiwania zrodla dziwnego zapachu w spizarni. Dotarlam do zapomnianego wiadra ziemniankow - bylam w stanie je tylko przetransportowac sprintem na balkon (byla zima). Reszte pozostawilam wspolokatorce, ktora okazala sie byc zapachem zupelnie niewzruszona.
            • ko_kartka Re: Wymioty przy zmywaniu 04.10.11, 00:06
              Zgniłe pyry to faktycznie trauma. Kiedyś po urlopie musiałam wyrzucić. Na raz nie dałam rady, musiałam sobie uczynić przerwę, bynajmniej nie z kitkatem...
        • besame.mucho Re: Wymioty przy zmywaniu 29.09.11, 22:51
          > Moge w zamian za to myc okna, to lubie :o)

          Feel invited... :>
          • kis-moho Re: Wymioty przy zmywaniu 30.09.11, 08:57
            > > Moge w zamian za to myc okna, to lubie :o)
            >
            > Feel invited... :>

            Ale kto bedzie w zamian za to wyrzucac moje okazjonalne obrzydlistwa? :o)
      • jul-kaa Re: Wymioty przy zmywaniu 29.09.11, 22:55
        Ja mam umowę z osobistym małżonkiem, że nic do kibla nie wylewam. Po pierwsze generalnie nie powinno się tego robić, po drugie pawia puszczam nawet jeśli wylewana rzecz nie jest szczególnie obrzydliwa.
        • teresa104 Ale kiedy ma się takie schorzenie 30.09.11, 08:41
          a wykonawca umowy zdradziecko wyjeżdża, to co robić? Da się wyszkolić psa do takich czynności?

          Dodam, że jeszcze tego gara nie umyłam. Miałam dość sprzątania skutków ataku choroby.

          Jest jeszcze jedna (jedna z wielu) obrzydliwych czynności związanych ze zmywaniem - mycie zlewu po. Na wyjmowanym sitku gromadzą się odpadki, trzeba wyjąć sitko i wyrzucić zawartość. Żołądek mam wtedy na zewnątrz, przysięgam.

          A zauważyłyście, jak obrzydliwe są reklamy środków do zmywarek? Taka masa gówniano-tłuszczowa się przepycha przez ekran. Twórcy reklam środków do mycia toalet by sobie na to nie pozwolili. W muszlach mamy najwyżej "kamień", "przebarwienia", mamy uspołecznione kolonie sympatycznych żyjątek.
          • jul-kaa Re: Ale kiedy ma się takie schorzenie 01.10.11, 23:40
            Czeka się, aż wykonawca wróci.
            Ja też mam zwrotkę jak widzę odpływ. Czasem wykonawca wieczorem nie umyje sitka. Nie jem wtedy następnego dnia śniadania...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka