besame.mucho
26.09.11, 19:22
O rany, ale dziwne. Jem obiad, nagle się jakoś dziwnie zakrztusiłam i połknęłam strasznie duży kęs. Przez chwilę czułam silny ból w przełyku, jak mi to niepogryzione jedzenie leciało w dół, po czym mnie nagle ścięło. Jak przez mgłę pamiętam jak się ocknęłam, poleciałam wsadzić łeb pod kran, ale w zasadzie na dobre mnie otrzeźwiło przed chwilą, znów na kanapie, z mokrym łbem i w ręczniku na głowie.
Oczywiście w pierwszej chwili odruchem było zadzwonić do kogoś, a nie wypisywać się na forum (mieszkam sama, więc nikt mnie nie ratuje w nagłych przypadkach ;) ), ale po minucie zaczęłam się już czuć zupełnie normalnie, ciekawi mnie tylko co się w zasadzie stało. Mamy tu jakąś mądrą głowę, która wie dlaczego człowiek nagle traci przytomność kiedy połknie coś za dużego?
Aha, nie jestem typem omdlewającym z wielu przyczyn, zemdlałam do tej pory raz w życiu, kiedy z powodu choroby przez tydzień prawie nie jadłam i dobiło mnie wtedy pobranie krwi do badań.