Dodaj do ulubionych

LWW: tycie brzuszne

13.12.13, 08:52
Drogie Pomagaczki.
Mam dziś problem mojej przyjaciółki.
Całe życie była osobą ze średnią wagą, średnią budową, w rodzinie brak otyłości. Lat 37. Urodziła 9 lat temu, więc nie jest to diastasis.
W tym roku w ciągu 8 msc przytyła o 4 kg nie zmieniając sposobu jedzenia. Problem polega na tym że przybrała głównie w brzuchu. Zawsze była raczej szczupłą gruszką (bryczesy). Nagle całe przybranie na wadze poszło jej w brzuch. Wygląda jakby była w ciąży, choć nie jest.
Lekarz nr 1 wzruszył ramionami że to wiek, tak właśnie się tyje blisko czterdziestki.
Lekarza nr 2 rzekł że nie może zlecić żadnych badań, bo badania tarczycy może zlecić tylko osobie ciężarnej.
Koleżanka ma przeczucie że to może być coś poważnego co lekarze lekceważą.
No i teraz: jak jej pomóc? Chciałabym żeby się uspokoiła, sprawdziła, poznała przyczynę. Może są jakieś badania np. tarczycy na które może się zgłosić bez skierowania?
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: LWW: tycie brzuszne 13.12.13, 08:56
      A może usg jamy brzusznej i jajników/macicy tak dla pewności?
      • genepi Re: LWW: tycie brzuszne 13.12.13, 08:57
        Miała robione ginekologiczne, w tym zakresie wszystko ok.
        • yaga7 Re: LWW: tycie brzuszne 13.12.13, 09:39
          To dobrze.

          Więcej pomysłów nie mam, aczkolwiek ja pewnie standardowo bym sobie zrobiła morfologię, OB i pewnie te badania tarczycy, z tym że nie wiem, jak to się ma do NFZ i bezpłatnych badań :(
    • felisdomestica Re: LWW: tycie brzuszne 13.12.13, 10:09
      Myślę, że lekarz ma najprawdopodobniej rację :-). W moim przypadku dokladnie tak było. Talia osy i nagle tycie w brzuchu. Dramat po prostu. Niech walczy, póki może, o zachowanie sylwetki.
    • pierwszalitera Re: LWW: tycie brzuszne 13.12.13, 10:50
      No ale skąd pomysł, że za wszystko zło w życiu odpowiedzialna jest tarczyca? Może być wręcz odwrotnie, nieprawidłowe odżywianie, częste diety, mogą być nawet przyczyną problemów z tarczyców, bo organizm broni się i przechodzi na tryb oszczędnościowy zmieniając gospodarkę hormonalną. Ale co do otyłości brzusznej, to bardzo częsty problem nawet u kobiet wcześniej szczupłych. Powodem jest hiperinsulinemia przechodząca w insuliooporność, a na to nie ma lekarstw dla osób z wartościami glukozy w normie, więc można sobie wszelkie badania podarować, nic nie przyniosą, oprócz wrażenia, że jest się pacjentem, a żaden lekarz nie potrafi nam tak naprawdę pomóc. Samodzielna zmiana stylu życia jest tu najważniejsza, czyli niezbyt częste posiłki, absolutna rezygnacja z przegryzek i wykluczenie z jednego, lub dwóch posiłków węglowodanów. Do tego regularny ruch, odpowiednia dawka snu i nauka technik odprężenia. U kobiet za rosnący brzuszek i oponkę odpowiedzialny jest bowiem bardzo często stres. Chroniczy wysoki poziom kortyzolu zaburza regulację pracy inusliny. Sama piszesz, że koleżanka się martwi, być może martwi się wszystkim w życiu trochę za bardzo i jest nafaszerowna hormonami stresu. A to, że przytyła nagle, nie zmieniając sposobu jedzenia, to żaden dowód na nic. Wcześniejszy sposób jedzenia nie musiał być wcale korzystny, tylko organizm dawał sobie jeszcze lepiej radę. Z czasem błędy się niestety sumują, coraz więcej komórek zmniejsza wrażliwość na insulinę i energia ląduje tam gdzie nie powinna, płacimy za grzechy przeszłości. I to dlatego kobiety w okolicach 40-tki tyją często w brzuchu. Ale na pocieszenie, problem dotyczy wtedy również mężczyzn. Oczywiście tarczycę można też sprawdzić, ale nie ma sensu doszukiwać się tam wyjścia z sytuacji. Szansa, że przez leczenie ewentualnej lekkiej niedoczynności wyszczuplejmy w talii jest bliska zeru. Można też sprawdzić, czy nie mamy przedwczesnej menopauzy, ale takie rzeczy się raczej zauważa na zmianach w cyklu.
    • grecz Re: LWW: tycie brzuszne 13.12.13, 11:28
      "badania tarczycy może zlecić tylko osobie ciężarnej. "
      Idą tokiem rozumowania tego lekarza jestem w ciąży od około 8 lat ;)

      Tarczycę bym zrobiła, ale i kierowała się słowami pierwszejlitery.
    • maith Re: LWW: tycie brzuszne 13.12.13, 16:40
      Do głowy przyszła mi jeszcze jedna możliwość - być może to wcale nie jest przytycie.
      Miałam kiedyś wręcz bardzo chudą sąsiadkę, której w pewnym momencie "zrobił się" taki brzuch. Sam brzuch. Na ciążę nie wyglądała tylko dlatego, że miała po 50-tce. I u niej to na pewno nie miało nic wspólnego z niedbaniem o linię.
      • pierwszalitera Re: LWW: tycie brzuszne 13.12.13, 17:18
        maith napisała:

        > I u niej to na pewno nie miało nic wspólnego z niedbaniem o linię.

        A w takim razie z czym? Faktem jest, że u kobiet po menopauzie tłuszczyk rozkłada się nieco inaczej, tak bardziej po męsku, więc głównie na brzuchu. Jak kobieta o siebie nie dba i prowadzi kanapowy tryb życia, to może być, że tym czasie znikają jej jeszcze mięśnie pośladków i nóg, co przy odpowiedniej szczupłej budowie pogłębia jeszcze wrażenie większego brzucha. Insulinooporność prawadzi także jeszcze do gromadzenia się wody w tkance łącznej, więc oponka staje się luźna, a mniejsza elastyczność skóry nie poprawia sytuacji. Jasne, wszystkiemu po przekroczeniu pewnego wieku nie uciekniesz, ale bardzo wiele zależy od naszych starań. Sporty aerobowe takie jak bieganie, rower, nordic walking, stepper, czy orbiterek pomagają zmienić proporcje i zlikwidować brzuch. Niskokaloryczne diety pogłębiające isulinooporność mogą jednak pogorszyć stan mięśni i brzuch utrwalić.
        • maith Re: LWW: tycie brzuszne 20.12.13, 01:53
          Nie wiem czym, nie znam wszystkich chorób.
          Ale to była dość ruchliwa kobieta, jeszcze z psem.
          Do tego była naprawdę chuda, taka żylasta, no nie wiem, jak to określić, ale naprawdę tyjący kanapowiec, to było ostatnie określenie, które by do niej pasowało.
          Widziałam kobiety z otyłością brzuszną, przy szczupłych nogach, to nie to.
          Zresztą właśnie, użyłaś określenia "oponka". A to był taki brzuch tylko z przodu. Określenie "oponka też do niego nie pasowało".
          • teresa104 Re: LWW: tycie brzuszne 20.12.13, 05:39
            Może wodobrzusze?
          • pierwszalitera Re: LWW: tycie brzuszne 20.12.13, 12:03
            maith napisała:

            > Nie wiem czym, nie znam wszystkich chorób.
            > Ale to była dość ruchliwa kobieta, jeszcze z psem.

            Ja znałam dziewczynę z problemem z wątrobą, na liście do transplantacji, miała też taki nienaturalnie duży brzuch. Ale ona wiedziała, że jest chora i pierwsze lepsze badanie krwi pokazywało, że coś jest nie tak. Szansa na to, że nie wykryją nam czegoś poważnego i musimy chodzić z duży brzuchem niewiadomego pochodzenia jest moim zdaniem bardzo malutka.
            A otyłość brzuszna może dotyczyć także "dość ruchliwych ludzi" z psami i nawet takich, którzy całe życie byli szczupli i "żylaści". Ludzie tyją w różny sposób i u niektórych tłuszcz odkłada się wskutek insulinooporności właśnie tylko w jamie brzusznej. Może ta pani była palaczką, popijała do tego chętnie wódeczkę (gdy nikt nie widział), albo cierpiała na chroniczy stres, albo całe życie robiła diety odchudzające? A może miała wyjątkowo dużą predyspozycję rodzinną do cukrzycy? Albo brała stale jakieś leki, na przykład antydepresanty, benzodiazepiny, betablokery, sterdy jak kortyzon, inne środki przeciwbólowe itp. Albo lubiła chrupać czipsy z piwkiem każdego wieczora? Tego nie wiemy i się pewnie nie dowiemy, bo jak mówił Dr. House - "everybody lies", szczególnie gdy chodzi o zdrowie i prowadzony styl życia.
    • indigo-rose Re: LWW: tycie brzuszne 16.12.13, 17:11
      "nie może zlecić żadnych badań, bo badania tarczycy może zlecić tylko osobie ciężarnej" - to mnie rozbawiło. Moim zdaniem warto zbadać tarczycę, ale jeszcze bardziej warto zbadać poziom prolaktyny, bo od tego robi się też brzuszek.
      A poza tym to, co pisały dziewczyny wyżej - mniej stresu, więcej ruchu. I dobrze się przyjrzeć temu "jedzeniu jak do tej pory", bo może tam jakieś grzeszki się pojawiały, a teraz wychodzą na wierzch.
      • kasienka.body Re: LWW: tycie brzuszne 21.12.13, 13:28
        > "nie może zlecić żadnych badań, bo badania tarczycy może zlecić tylko osobie ci
        > ężarnej" - to mnie rozbawiło.

        mnie również. Doprawdy, co to za lekarz? to chorą tarczycę mogą mieć tylko kobiety w ciąży? Dobre sobie.
        Zrobiłabym całą trójkę tarczycową, antyciała i prolaktynę, można by też sprawdzić kortyzol - jego wysoki poziom często powoduje tycie w brzuchu i w okolicach karku i twarzy.
        • pinupgirl_dg Re: LWW: tycie brzuszne 21.12.13, 15:01
          > mnie również. Doprawdy, co to za lekarz? to chorą tarczycę mogą mieć tylko kobiety
          > w ciąży? Dobre sobie.

          Podejrzewam, że to był skrót myślowy, z tego, co się orientuję, to lekarze pierwszego kontaktu mają pewne obostrzenia w tej kwestii. TSH chyba mogą zlecić (ale też raczej nie każdej osobie, która by chciała), ale już nie jestem pewna co do przeciwciał i poziomu hormonów, te przywileje ma chyba tylko endokrynolog (ale nie dam głowy). TSH to akurat dość tanie badanie, niestety, nie pamiętam, ile mnie kosztowały przeciwciała i hormony.
          • pierwszalitera Re: LWW: tycie brzuszne 21.12.13, 15:55
            pinupgirl_dg napisała:

            > Podejrzewam, że to był skrót myślowy, z tego, co się orientuję, to lekarze pier
            > wszego kontaktu mają pewne obostrzenia w tej kwestii. TSH chyba mogą zlecić (al
            > e też raczej nie każdej osobie, która by chciała),

            No i chyba dobrze, że nie robi się wszystkich badań z automatu? Bo niby takie badanie nie jest drogie, ale jak każdy by chciał na życzenie, to pożera to całą masę forsy. Lekarz może zlecić badania, jeżeli wymaga tego sytuacja np. u kobiety w ciąży, albo z racji okresowych badań profillaktycznych (tarczyca nie musi być ujęta w pakiecie), albo gdy uzna to za konieczne, czyli kiedy pacjent ma odpowiednie symptomy. A tycie w brzuchu, bez innych problemów, nie należy zdecydowanie do podejrzeń o złą pracę tarczycy. U mnie lekarze też nie testują tarczycy, bo pacjent sobie zażyczył, a służba zdrowia ma trochę więcej pieniędzy do wyrzucenia w błoto.
            • pinupgirl_dg Re: LWW: tycie brzuszne 21.12.13, 16:05
              > No i chyba dobrze, że nie robi się wszystkich badań z automatu? Bo niby takie b
              > adanie nie jest drogie, ale jak każdy by chciał na życzenie, to pożera to całą
              > masę forsy.

              A ja nie oceniam, czy to dobrze, czy nie, ale poniekąd tłumaczę, dlaczego lekarz rozłożył ręce w tej sprawie. Oczywiście, bada się tarczyce również u nieciężarnych kobiet, ale nie każdemu można zrobić komplet badań na fundusz. Za to prywatnie nie ma z tym problemu, TSH kosztuje mnie parę złotych, przeciwciała i hormony chyba były droższe, ale też nie był to jakiś majątek, z tego co pamiętam.
              • pierwszalitera Re: LWW: tycie brzuszne 21.12.13, 16:45
                pinupgirl_dg napisała:

                > A ja nie oceniam, czy to dobrze, czy nie, ale poniekąd tłumaczę, dlaczego lekar
                > z rozłożył ręce w tej sprawie.

                Wiem, że tłumaczysz i jesteś pierwsza, która zwróciła tu uwagę na oczywistość zamiast wkurzać się na lekarza ignoranta. Moim zdaniem leakrz miał rację, a jak ktoś chce sprawdzić sobie tarczycę, (czy inne prolaktyny) bo ma niejasne, ale niczym nie uzasadnione poczucie, że coś jest nie tak, to musi niestety płacić sam. Tak jest chyba na całym świecie.
                • indigo-rose Re: LWW: tycie brzuszne 23.12.13, 23:04
                  Nie chodzi o to, że lekarz ma wysyłać pacjenta na każde badania, jakich sobie zażyczy, tylko o uzasadnienie. Zakładając, że tamta koleżanka nic nie pomieszała, stwierdzenie, że tarczycę bada się tylko w ciąży, jest bez sensu. Zabrzmiałoby na pewno wiarygodniej i bardziej profesjonalnie, gdyby lekarz powiedział, że np. sam brzuszek nie jest wskazaniem do zbadania tarczycy, bo nie występują inne objawy.
                  • pierwszalitera Re: LWW: tycie brzuszne 24.12.13, 00:05
                    indigo-rose napisała:

                    > Zakładając, że tamta koleżanka nic nie pomieszała
                    > , stwierdzenie, że tarczycę bada się tylko w ciąży, jest bez sensu.

                    Naprawdę ktoś wierzy w to, że lekarz nie wie, kiedy może wysłać kogoś na badanie tarczycy? Więc albo on chciał zmyć przewrażliwioną pacjentkę i umyślnie ją skołował, bo była odporna na racjonalne argumenty, albo pacjentka zapamiętała tylko część tego co mówił. Dla wielu osób wizyta u lekarza jest stresem i nie potrafią sobie potem przypomnieć, co lekarz dokładnie powiedział. Zadawanie konkretnych pytań i otwarte mówienie o swoich lękach i podejrzeniach u lekarza bardzo pomaga. Dla mnie zadzwiające jest, że pacjentka wierzy, że jakaś tam normowana statystycznie wartość laboratoryjna jest ważniejsza od całościowej medycznej oceny praktyka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka