Dodaj do ulubionych

Małe, gryzące coś - ratunku

04.06.14, 21:56
Lobbystki drogie, pomóżcie. Coś w liczbie mocno mnogiej ma około milimetra długości i wprowadziło się do mnie do mieszkania. Jest ciemne (szare albo czarne) i chodzi - w sensie: nie lata i nie skacze. Gryzie, a po ugryzieniach zostają swędzące ślady. Być może wzięło się od gołębi, bo pojawiło się niedaleko szybu wentylacyjnego, nad którym te latające chwasty mieszkają. Co to jest i jak z tym walczyć? Na razie spryskałam wszystko środkiem owadobójczym i włączyłam fumigator.
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Małe, gryzące coś - ratunku 04.06.14, 23:51
      To może być obrzeżek gołębi, taki mały wstrętny, gryzący rodzaj kleszcza. Przenosi przeróżne choroby, dlatego gołębiom należy utrudniać dostęp do budynków mieszkalnych. Widziałam kiedyś na gołębiu jako czarne kulki przyklejone wokół oka. Tak to wygląda mocno najedzone, ale może być też o dużo mniejsze:

      https://www.wildvogelhilfe.org/gesundheit/fotos/vogelzecke01.jpg

      Zapytałabym specjalistę jak z tym walczyć, bo domowe środki mogą tu nie pomóc, a jak stosować chemię to lepiej taką skuteczną. Ale słyszałam, że jedyną możliwością by te żarłoczne gady nie weszły nocą do łóżka jest ustawienie nóg łóżka w miskach z wodą. Co oczywiście jest możliwe tylko przy odpowiednich meblach.


      Jeżeli nie kleszcze i około milimetra wielkości, to wchodzą w grę jeszcze wszoły:

      https://www.kanarien-insel.de/bilder/Krankheiten/federling.jpg

      Ale wszoły nie gryzą, więc trochę nie pasuje.

      Istnieją też jeszcze ptasie pchły:

      https://www.wildvogelhilfe.org/gesundheit/fotos/vogelfloehe02.jpg

      Pchły jednak skaczą.
    • pierwszalitera Re: Małe, gryzące coś - ratunku 05.06.14, 00:02
      Przypomniało mi się, że istnieją jeszcze muchówki. Wyglądają jak małe muchy i siedzą przyczepione łapkami na ofiarze:

      https://imginfo.fotofinder.net/80/856470111F766697/half/0297K3744_01.JPG

      Nie pamiętam tylko, czy występują w liczbie mnogiej. Opiekowałam się kiedyś przez kilka miesięcy gołębiami używanymi do psychologicznych eksperymentów i musiałam zapoznać się (teoretycznie) z pasożytami atakującymi te ptaki. ;-)
      • milstar Re: Małe, gryzące coś - ratunku 05.06.14, 00:15
        Dzięki - z Twego opisu najbardziej prawdopodobne są kleszcze, tylko wielkość mi nie pasuje, no i nie chowają się - legalnie chodzą po lodówce.
        Nic, idę jutro do administracji, niech oni się martwią.
        • pierwszalitera Re: Małe, gryzące coś - ratunku 05.06.14, 00:32
          Te kleszcze mogą być mniejsze. Wielkość zależy do płci, wieku (stanu rozwojowego) i stanu odżywienia:

          https://www.labor-enders.de/typo3temp/pics/6bc65dfbc0.jpg

          https://www.drpabel.de/assets/images/Zeckenentwicklung.jpg

          Ta nawiększa to dorosła samiczka.
    • akna Re: Małe, gryzące coś - ratunku 05.06.14, 12:07
      ale kleszcze zostają w skórze i trzeba się ich pozbywać 'mechanicznie'
      a może pluskwy?
      • pierwszalitera Re: Małe, gryzące coś - ratunku 05.06.14, 12:29
        akna napisała:

        > ale kleszcze zostają w skórze i trzeba się ich pozbywać 'mechanicznie'
        > a może pluskwy?

        Są różne kleszcze. Te ptasie nie piją tak długo, jak te "zwykłe" i część cyklu rozmnażania odbywa się poza ofiarą, zwykle w ptasich gniazdach. Mogą się więc porozłażać po okolicy. Normalnie nie atakują aż tak chętnie ludzi, przypadkowy gołąb na dachu, to jeszcze nie zagrożenie. Musi ich być więc tam sporo, gdzieś w pobliżu te gołębie się pewnie gnieżdżą.
        • milstar Re: Małe, gryzące coś - ratunku 05.06.14, 21:55
          pierwszalitera napisała:

          > ołąb na dachu, to jeszcze nie zagrożenie. Musi ich być więc tam sporo, gdzieś w
          > pobliżu te gołębie się pewnie gnieżdżą.

          Tego cholerstwa niestety pełno u nas :(. Znaczy gołębi. Dziś usłyszałam radę, że powinnam petardę odpalić za kratką wentylacyjną - tylko skąd je wziąć w czerwcu? ;)

          Akna: to nie pluskwy, nie są ani trochę czerwone/brązowe i nie mają zapachu
          • szarsz Re: Małe, gryzące coś - ratunku 05.06.14, 22:49
            głupie pytanie: nie masz czym sfotografować dziadostwa?
            • milstar Re: Małe, gryzące coś - ratunku 06.06.14, 22:39
              Próbowałam, ale są niefotogeniczne - małe, czarne kropki. W powiększeniu też wyglądają na kropki.

              Na szczęście jest ich dużo mniej - uff. Może uda się całkiem wyeliminować
              • pierwszalitera Re: Małe, gryzące coś - ratunku 07.06.14, 11:01
                Koniecznie musicie pozbyć się gołębi. Znaczy sprawdzić, czy nie zrobiły sobie gdzieś gniazd i te zlikwidować, bo te pasożyty raczej o tym świadczą. Może trzeba zmobilizować innych mieszkańców, by nie pozwalali gadom siadać na balkonach i dachach? Uświadomić ich jakąś wywieszką, czy coś? Wysprzątać strychy i podobne miejsca, zrobić siatki przed oknami i otworami wentylacji itp. Gołębie na gniazda szukają ciepłych, osłoniętych miejsc. Sprawdźcie też, czy gdzieś tam nie leży martwy ptak, bo to też może być przyczyną rozłażenia się kleszczy.
                U nas też są gołębie, lądują czasem na balkonach, ale nigdy nie zostają na stałe, bo w strategicznych miejscach na dachu zainstalowano podobne szpikulce, teraz nie mogą już tam siadać:

                https://delbis.com/foto_g/l-4reihigEdelstahlTaubenabwehrVogelabwehrTaubenspikessehrstabil1mvormontiertvonMDXDL2.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka