Dodaj do ulubionych

Proporcje i typy figur a ubrania

22.12.14, 15:30
Taki luźny wątek okołoświąteczny proponuję :)
1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bardziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko, rożek itd.)
2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? Czy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?
3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra/facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?
4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie tylko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jednak preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny ostatnio styl oversize?
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 16:04
      urkye napisała:

      > Taki luźny wątek okołoświąteczny proponuję :)
      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)

      Hmm, wiem, że na pewno nie jestem gruszką, jabłkiem, może jestem skrzyżowaniem rożka z czymś tam. Kiedyś mi się wydawało, że może jestem wazą, ale jednak mam bary i plecy, więc może jestem kielichem. Ale z kolei kielich ma długie nogi, ja mam długi tułów ;)

      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      Nie, nie przejmuję się wytycznymi. Dla mnie najważniejsze jest to, jak ja się w czymś czuję.

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?

      Czasem przymierzam fasony i kolory, które nie tyle nie będą leżeć na moim typie figury, ile nie do końca mi się podobają i nie jestem przekonana. Czasem to działa - w ten sposób trafiłam na swoją suknię ślubną, chociaż początkowo myślałam o innym fasonie, a czasem nie działa kompletnie - zwykle nie działają u mnie ciuchy na siłę wyrównujące proporcje - jeżeli coś jest szersze w biodrach, musi być krótsze, jak Kieska, żeby było widać nogi ;)

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?
      >

      Nie, nie lubię wyrównywania proporcji. Wolę siebie w wersji duża góra + chude nóżki, niż w wersji szafy trzydrzwiowej ;)
      Osobiście nie lubię słowa maskowanie w tym kontekście. To, że noszę szerokie tuniki, to nie dlatego, że chcę coś tam zamaskować, tylko dlatego, że mi się podobają. Nie wybieram ciucha na zasadzie, że ma zamaskować to czy tamto, tylko raczej że podkreśli to czy tamto, będzie pasować do tego i tego, ma fajny kolor itp.
    • izas55 Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 16:30
      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)

      Jabłko z większym biustem ;-)

      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      Zupełnie się nie przejmuję

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?

      Tak, przymierzam. Choć częściej daję się namawiać na nowe kolory. Czasem leżą nieźle. Słucham jednak słów krytyki, i choć się nimi nie przejmuję to staram się dostrzec w nich pozytywy. Tak jak pewne forumki skrytykowały kiedyś moją długą spódnicę, bo rzeczywiście w krótkich jest mi lepiej. Zawsze mi się wydawało, że najlepiej wyglądam w ołówkowych spódnicach, a kiedyś spróbowałam lekko rozkloszowanej spódnicy nad kolano i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Albo nigdy nie przypuszczałam, że może mi być dobrze w sukience bombce, albo takiej o kształcie trapezu

      4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?

      Bardzo nie lubię wyrównywania proporcji na siłę, próba zrobienia ze mnie klepsydry i tak spełźnie na niczym. Lekki oversize czasem jest fajny, ale często mam wrażenie, że w moim przypadku tylko podkreśla np. duży brzuch. U mnie zdecydowanie lepiej sprawdza się podkreślanie. Np mam fajne nogi to noszę wściekle kolorowe rajstopy i krótkie spódnice, lekko podkreślam biust i wtedy nie muszę bawić się w robienie talii tam gdzie jej po prostu nie ma.
    • kasiamat00 Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 17:14
      1. Gruszka, do tego z krótkim tułowiem. W szczupłych czasach miałam bardzo mocno zarysowaną talię, ale i tak była to gruszka (zwykle potrzebowałam rozmiar więcej na dole niż na górze - przy biuście w okolicach 28F czy potem 30F).

      2. Nie wiem jakie są wytyczne, ale mam lustro. Do tego po przytyciu zmieniły mi się trochę proporcje, więc nie zawsze stare przyzwyczajenia są dobre.

      3. Przymierzam, teraz powinnam przymierzyć tuniki, bo coś mi mówi, że jak 10 kilo temu było mi w nich bardzo źle, tak teraz może być OK. Kilka dni temu przymierzyłam kurtkę w kolorze beżowym, w którym zwykle wyglądam koszmarnie - przymierzyłam i kupiłam, jest cudowna. Przymierzyłam też pilotkę chłopa i teraz myślę, czy sobie nie kupić takiej samej.

      4. Staram się nie dodawać sobie optycznie dodatkowych kilogramów. Proporcje mam w normie, mogłabym się starać wyrównywać np. przez noszenie ciemniejszych dołów - ale latem mam to gdzieś, chodzę w bardzo jasnych spodniach i kolorowych bluzkach (bo większość bardzo jasnych kolorów przy mojej twarzy to jednak pomyłka). Oversize'a toleruję tylko w postaci za dużych męskich podkoszulków jako odzieży domowej.

      Aha, jestem tak niewymiarowa, że od zawsze jak znajdę coś, co na mnie leży, jakoś wygląda i ma sensowny kolor, to kupuję.
    • bathilda Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 18:35
      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)

      Wydaje mi się że klepsydra. W zależności od wahań w rozmiarze czasem ciut większy jest biust a czasem biodra ale ogólnie są na tyle zbliżone, że nie zastanawiałam się nad bardziej skomplikowanymi typami.

      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      Ja powiem szczerze że jestem w tej kwestii kompletną ignorantką, podobnie jak w kwestii kosmetyków. Czasem mam wręcz poczucie, że brakuje mi podbudowy teoretycznej odnośnie tego jak być kobietą ;).

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?

      Zwykle na zakupy chodzę sama. W dawnych czasach jak chadzał ze mną mąż to mierzyłam to co proponował i zdarzało się że leżało fajnie. Ekspedientkom ufam mniej. Choć u mnie ostatnio problem polega przede wszystkim na chronicznym braku czasu na spokojne zakupy - wpadam do galerii handlowej na godzinę i wiem że muszę wyjść ze swetrem i spodniami. I nie ma przebacz że jest promocja na fajne spódnice i pani ekspedientka tak pięknie zachwala.

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?

      Pierwszą połowę życia nosiłam oversize. Pewnie nawet 2/3. Teraz odreagowuję, z tendencją do lekkiego przegięcia. Słowem jeśli ciuch mi się podoba ale wypadam między rozmiarami to prędzej wezmę ciut za ciasny niż ciut za luźny. I na pewno nie wezmę rzeczy która jest zdecydowanie za luźna w talii - duże wzięcie to chyba największy atut mojej figury, lubię go podkreślać.
      • 100krotna Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 21:17
        Bathildo, przepiękna literówka!!!
        :-D
        • bathilda Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 21:34
          100krotna musiałam 2 razy przeczytać zanim znalazłam a potem oplułam monitor ze śmiechu. Oczywiście mam duże wcięcie (w talii) a nie duże wzięcie. Jako kobieta która pół życia spędziła z tym samym chłopem mam na ten temat pojęcie równie mgliste jak na temat kosmetyków i typów figur ;).
          • 100krotna Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 23:50

            Ja myślę, że powinnaś to mieć w sygnaturce
    • pierwszalitera Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 21:59
      1. Wiecie, jaki macie typ figury?

      Nie wiem dokładnie. Na pewno nie jestem ani klepsydrą, ani gruszką, ani wiolonczelą. Mam długie szczupłe nogi, krótki tułów i to nie zmienia się nigdy. Gdy jestem bardzo, bardzo szczupła, to jestem chyba rożkiem z małym biustem i słabo zaznaczoną talią ala Cameron Diaz, gdy przybieram kilka kilogramów idzie mi w biust/ biodra i staję czymś w rodzaju kielicha albo wazonu z wyraźniejszą talią. Gdy tyję jeszcze więcej zaczyna zanikać znowu talia, możliwe, że w przypadku nadwagi byłabym jednak jabłkiem, ale nie miałam okazji tego sprawdzić.

      2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury?

      Nie, bo mam lustro i widzę w czym mi dobrze. Mogę nosić wiele rzeczy i przeróżne fasony, ale lubię podkreślać szczupłe nogi i uda w wąskich spodniach i krótszych spódnicach w lekko rozkloszowanych fasonach. Jestem na tyle szczupła, że nie muszę podkreślać talii, w krótkich sukienkach typu princeska w lekkiej linii A wyglądam całkiem dobrze. Fatalnie wyglądam w szerokich i długich spódnicach, nie znoszę wszystkiego co dodaje ciężkości dołowi, tulipany, marszczenia, fałdy, klosze z koła itp, od razy wyglądam jakbym miała 10 kg więcej. Dobrze mi na pewno w kopertowych fasonach, ale idealna sukienka musi mieć dół pomiędzy Tubową Kiecką, a Kopertową. Pierwsza jest za obcisła (robi parówkę z marną talią), druga za szeroka na dole (robi gruby tyłek i dodaje brzucha). Lubię też proste męskie spodnie kończące się nisko na biodrach noszone z wąską górą. Nie cierpię i nie wyglądam dobrze w fasonach ze ściśniętą i mocno zaznaczoną paskiem talią.

      3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki

      Na zakupy chodzę zwykle sama i najczęściej wiem dokładnie czego szukam. Niekiedy spróbuję coś innego, ale chyba jestem już za stara i za dużo rzeczy już mierzyłam, bo nie zdarza mi się już bym pomyliła się w ocenie wstępnej fasonu. Wiem, jak co na mnie leży.

      4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie tylko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe?

      Podkreślam zalety mojej sylwetki, znaczy nogi, biust, zgrabny tyłek, ogólną szczupłość. Nie robię z siebie klepsydry, nie podkreślam talii, bo moda retro z zaznaczoną talią dodaje mi kilogramów. Oversize noszę w postaci większej góry, na przykład duże kurtki XL, albo miękkie swetry do wąskiego dołu.
    • mniickhiateal Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 23:00
      urkye napisała:

      > Taki luźny wątek okołoświąteczny proponuję :)
      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)
      Tak, jestem klepsydrą.

      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?
      I tak, i nie, ale raczej to drugie. Najwięcej komplementów zbieram, jak mam na sobie ładną sukienkę z podkreśloną talią, ale już na przykład szalenie polecane dla mnie paski w talii doprowadzają mnie do szewskiej pasji, moim zdaniem bardzo optycznie skracają całość sylwetki, więc ich nie noszę. Co więcej, co z tego, że dostaję komplementy za sukienki, jak najwygodniej mi w spodniach, t-shircie i sweterku w serek. Może nie wyglądam wtedy na najcudniejszą laskę w okolicy, ale jest mi wygodnie i tak mi się podoba, więc to - z pewnymi wariacjami - jest właśnie mundurkiem, który noszę częściej. Staram się jednak w miarę możliwości, acz na starość już bez obsesji, żeby sweterek był raczej taliowany, dół korzystnym fasonem spodni (proste albo marleny) albo spódnic (ołówek albo lekkie A, zawsze za kolano), czasem nie założę pod serek podkoszulka i czasem założę lekki obcas, a nie tylko płaskie buty.

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?
      Bardzo rzadko. O ile, patrz pkt wyżej, dla wygody noszę rzeczy nie maksymalnie zoptymalizowane dla mojego typu figury, to jednak bardzo dobrze znam fasony i kolory, w których będę wyglądać absolutnie koszmarnie (spodnie rurki, marszczone spódnice, zbluzowane, luźne w talii topy, 95% marynarek, z kolorów beże, brązy i pomarańcze, brrrr) i tego wszystkiego nie mierzę i koniec, niech się inni tym nacieszą. A, i jeszcze jak chodzi o kolory, są kolory, w których mi bardzo dobrze i populacja się zachwyca i zachwala i nadziwić nie może, że ich nie noszę, ale co z tego, jak ja się w nich b. źle czuje, bo są zbyt jaskrawe i pobudzające, i nie będę ich zatem nosić i już.

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?
      >
      Nie mam nic do wyrównywania, ale staram się raczej dbać o to, żeby sobie strojem nie dodawać optycznie kilogramów. Z trendu oversize mam całe 1.5 ubrań, jedno to fantastyczna sukienka Martina Margieli dla HM sprzed kilku sezonów, w której wyglądam jakimś trafem bardzo dobrze, 0.5 to spodnie COS o fasonie, który nosi Włóczykij i wyglądam w nich - w sumie nie zdecydowałam jeszcze, jak, ale są śliczne, w ślicznym kolorze, jest mi w nich wygodnie i są w zgodzie z dresskodem mojej firmy, więc z lubością noszę.
    • anka_z_lasu Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 23:03
      1. Wiecie, jaki macie typ figury?
      Najprawdopodobniej wazon w klasyfikacji Trinny i Susannah.

      2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? Czy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?
      W moim przypadku sprawdzają się, a ponieważ dobrze w nich wyglądam to i dobrze się czuję. Mam na myśli ołówkowe spódnice, spodnie bootcut, rękawy 3/4, bluzki dopasowane w talii.

      3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra/facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?
      Czasem wręcz kupuję takie ubrania, na przykład suta rozkloszowana spódnica w pawie oka, która dodaje mi wizualnie co najmniej 5 kilo ale mam do niej słabość mimo to ;) Ale to już muszą być ubrania, które naprawdę mi się podobają i biorę na klatę fakt, że nie wyglądam w nich do końca korzystnie.

      4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie tylko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jednak preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny ostatnio styl oversize?
      Nie muszę specjalnie wyrównywać, lubię podkreślać talię i lubię dopasowane ubrania. Nie znoszę oversize, bo zupełnie gubi moją sylwetkę, wyglądam zbyt potężnie.
      Natomiast mając dość krótki tułów a długie nogi nie przesadzam z podkreślaniem długości nóg. Mierzyłam kiedyś sukienkę ślubną typu empire z podwyższoną talią i gorsetową górą - wyglądałam w niej jak taki pajączek z małym okrągłym brzuszkiem i długaśnymi nogami :P
      • pierwszalitera Re: Proporcje i typy figur a ubrania 22.12.14, 23:40
        anka_z_lasu napisała:

        > W moim przypadku sprawdzają się, a ponieważ dobrze w nich wyglądam to i dobrze
        > się czuję. Mam na myśli ołówkowe spódnice, spodnie bootcut, rękawy 3/4, bluzki
        > dopasowane w talii.

        To są propozycje dla wazonów? To w takim razie nie jestem wazonem. ;-) Zamiast ołówkowych spódnic noszę takie z linią A, spodnie nie bootcut, a rurki, rękawy długie, nie 3/4. Jedynie bluzki mogą być dopasowane w pasie, ale nie przesadnie i bez paska.
        • yaga7 Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 08:06
          No to ja nie wiem, czym jestem, bo chodzę w rurkach, bootcutach i prostych spodniach, spódnicach ołowkowych i typu A ;) I nie jestem w stanie stwierdzić, w czym jest mi lepiej, hehe. Ooo, mam też spódnicę typu tulipan, tylko krótką, tak do połowy uda, też moim zdaniem wyglada dobrze.
    • slotna Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 00:17
      1. Nie wiem. Kiedys probowalam sie zaklasyfikowac dla zabawy, ale nic mi nie pasowalo.

      2. Skoro nie wiem nawet jaki to typ, zakladam tylko to, w czym sie dobrze czuje ;) Wybieram na przyklad bluzki z dekoltem V, ewentualnie innym, ale w miare mozliwosci duzym oraz spodnie typu boot cut.

      3. Czasem przymierzam (rzadko chodze na zakupy), ale nie pamietam, zebym byla zadowolona z efektu ;)

      4. Oversize mnie nie przekonuje. Wybieram to, w czym wygladam najlepiej, po prostu. Czyli powinno byc rownoczesnie wyszczuplajace i wyrownujace proporcje (np. lekko dluzsza bluzka, za biodra, odpowiednio skrojona, zeby mi te biodra poszerzac, ale za to udawac, ze mam talie).
    • teresa104 Prośba o poradę na końcu repliki 23.12.14, 08:55
      Gdybym widziała jakikolwiek problem w swojej sylwetce, jakąś analizę bym wszczęła. Jabłkiem nie jestem.
      Wiem, w jakich ubraniach wyglądam komedyjnie, jest to rozkloszowana sukienusia nad kolanko z podwyższoną talią.
      Wiem, w jakich świetnie, ale nie zawsze świat zniesie tyle seksu;)

      Co do ludzkiej pomocy - dałam się raz stroić młodemu ekspedientowi. Kupiłam wtedy bodaj 5 rzeczy, wszystkie entuzjastycznie przyjęte przez otoczenie, na żadną z nich sama nawet bym nie spojrzała. Eksperyment zatem się opłacił, ale był jednorazowy. Ubrania te noszę.

      I prośba:
      Mam koleżankę z dużym biustem, bardzo masywnymi barkami, bardzo szerokimi, wąską talią (której nie widać w ubraniach), szczupłymi biodrami i nogami. Ok. 165 wzrostu. I poszłyśmy szukać dla niej okrycia wierzchniego, chciała płaszcz. Nie udało się, chociaż przymierzyła cały M&S (na górę konieczny jest rozmiar 20-22, przy czym talia na pewno tyle powietrza nie potrzebuje, na dół o wiele, wiele mniej). Jaki płaszcz na taką sylwetkę, żeby nie wyglądała jak stóg?
      • urkye Re: Prośba o poradę na końcu repliki 23.12.14, 14:35
        A czy koleżanka mierzyła jakiś płaszcz jednorzędowy lub zakładany (coś na kształt szlafroka) ale koniecznie z wiązaniem w talii? Długość do połowy uda lub do kolan. Chyba w pierwszej kolejności bym wypróbowała coś w tym stylu.
        • teresa104 Re: Prośba o poradę na końcu repliki 23.12.14, 14:51
          Ta rozbudowana góra narzuca duży rozmiar i płaszcz zakładany ma poniżej talii olbrzymi nadmiar. Właściwie najlepiej wyglądała w płaszczu etui, prostym i bardzo dopasowanym, za małym i niezapiętym. No ale płaszcz jednak powinno dać się zapiąć, bo rolą płaszcza jest też jakieś grzanie.

          To chyba w ogóle niełatwa sylwetka jeśli chciałoby się uzyskać efekt lekkości, dziewczęcości. Na tych zakupach zrozumiałam raz na zawsze, co to znaczy problem z ubraniem.
      • turzyca Re: Prośba o poradę na końcu repliki 23.12.14, 16:17
        > Co do ludzkiej pomocy - dałam się raz stroić młodemu ekspedientowi. Kupiłam wte
        > dy bodaj 5 rzeczy, wszystkie entuzjastycznie przyjęte przez otoczenie, na żadną
        > z nich sama nawet bym nie spojrzała. Eksperyment zatem się opłacił, ale był je
        > dnorazowy. Ubrania te noszę.


        Ja znalazlam takiego sprzedawce meskich ciuchow, pan ma oko i rozumie, co sie do niego mowi, wiec zazwyczaj po 15 minutach wychodzi sie dokladnie z tym, czego sie potrzebuje. Niestety jego "damskiej" odpowiedniczki nie znalazlam.


        Nie
        > udało się, chociaż przymierzyła cały M&S (na górę konieczny jest rozmiar 20-22,
        > przy czym talia na pewno tyle powietrza nie potrzebuje, na dół o wiele, wiele
        > mniej). Jaki płaszcz na taką sylwetkę, żeby nie wyglądała jak stóg?

        Marks jest do kitu, oni szyja na zupelnie inna sylwetke. Ale tak sie zastanawiam, czy pepperberry w 18SC czy 18SDC dla sylwetki straight nie bylyby rozwiazaniem. Jest pare ciuchow.

        Tyle ze przy cenach pepperberry zaczyna sie oplacac zabawa z krawcem. Tylko gdzie znalezc dobrego krawca?
        • teresa104 Kitowy Marks 23.12.14, 17:35
          Hm, nie jestem przekonana, by wobec ogromu marksowej kolekcji dało się stwierdzić, że szyją na jakąś sylwetkę, raczej jestem skłonna założyć, że chcą dogodzić rzeszy możliwie szerokiej. Kilka dzianinowych (czyli elastycznych) sukienek i kilka tkaninowych na koleżankę pasowało, jedną wzięła. Problemem problemem pozostają wierzchy. Obawiam się jeszcze, że nic droższego od MS nie wchodzi w grę.

          W Marksie z powodzeniem ubiera się moja matka, która dla odmiany wygląda doskonale w każdym płaszczu, oby był beżowym prochowcem;)
          • mniickhiateal Re: Kitowy Marks 23.12.14, 20:17
            teresa104 napisała:

            > Hm, nie jestem przekonana, by wobec ogromu marksowej kolekcji dało się stwierdz
            > ić, że szyją na jakąś sylwetkę, raczej jestem skłonna założyć, że chcą dogodzić
            > rzeszy możliwie szerokiej.

            Ja jestem głęboko przekonana, że szyją oni na brytyjskie gruszki, czyli osoby z wąskimi ramionami i proporcjonalnie niezbyt dużym biustem. Ich spodnie pasują na mnie bajecznie po prostu, ale góry nie jestem w stanie dobrać, w "swoim" rozmiarze się albo nie dopinam na biuście, albo pękam w ramionach, w rozmiarze więcej ciuch wisi w talii i na plecach. Zrezygnowałam z dalszych prób i kupuję u nich wyłącznie spodnie (za to niemało) i mini-marshmallows. A, no i sweterki kaszmirowe i rozciągliwe.
            • teresa104 Gruszka z wąskimi ramionami 24.12.14, 09:07
              to nie jest aby najczęściej spotykana kobieca sylwetka? A Trinny i Susannah, czy jak tam się one nazywają, swoją sylwetkologię stosowaną rozwijały chyba na rodzimym gruncie i zdołały dostrzec jednak jakąś różnorodność nacji.

              Z M&S ja, gruszka bez cycków i z szerokimi ramionami, mam sukienkę i lnianą koszulę. Raczej mam kłopot z ich wzornictwem, to są rzeczy, do których muszę się przekonywać, moje pierwsze wrażenie to zawsze "skład dla starych bab", potem dopiero chowam swój ejdżyzm, którego nie powinno się nosić na wierzchu, i okazuje się, że jest tam kilka fajnych rzeczy. I problemy mam te same, co wszędzie, w biuście powietrze, na tyłku trzeszczy. Za to, jak pisałam, moja matka jest zachwycona, ale ona jest gruba i w mało którym sklepie może po prostu zabrać naręcze ubrań do przymierzalni i wybierać, wybrzydzać, a nie brać to, co wejdzie na ciało.
              • mniickhiateal Re: Gruszka z wąskimi ramionami 24.12.14, 09:51
                teresa104 napisała:

                > to nie jest aby najczęściej spotykana kobieca sylwetka?
                Może i jest i gratuluję MS decyzji zalajnowania się z większością, ale szerokoramienne istoty znajdą sobie tam automatycznie mniej.

                > A Trinny i Susannah, cz
                > y jak tam się one nazywają, swoją sylwetkologię stosowaną rozwijały chyba na ro
                > dzimym gruncie i zdołały dostrzec jednak jakąś różnorodność nacji.
                Nie widzę sprzeczności i się zgadzam.

                >
                > Z M&S ja, gruszka bez cycków i z szerokimi ramionami,
                Nic nie chcę imputować, ale chyba się zatem nie kwalifikujesz na tę gruszkę? W sensie jak szerokie ramiona, to nici z gruszkowatości. Tak przynajmniej pamiętam z lektury, a akurat przy sobie dzieła nie mam.

                mam sukienkę i lnianą kos
                > zulę. Raczej mam kłopot z ich wzornictwem, to są rzeczy, do których muszę się p
                > rzekonywać, moje pierwsze wrażenie to zawsze "skład dla starych bab", potem dop
                > iero chowam swój ejdżyzm, którego nie powinno się nosić na wierzchu, i okazuje
                > się, że jest tam kilka fajnych rzeczy.
                Tak, trza szukać bejzików i rzeczy możliwie gładkich i one są b. fajne. Na ten przykład właśnie tam sobie znalazłam niespodziewanie dżinsy mych snów, w boskim antracytowym kolorze, świetnie leżące, proste i z talią zakrywającą wzgórek łonowy, i do tego mięciutkie i wygodne. Kto by się spodziewał w oceanie sztrasu, kwiatków i aplikacji.
                • teresa104 Bez imputacji 24.12.14, 10:07
                  zatrzymałam się na jabłku (brzuch, biust, chuda pupa) i gruszce (pupa, uda, mały biust). Nie wiem, jakie zmiany do schematu wprowadzają długie obojczyki i takież łapska.
                  Warunkiem brzegowym dla mnie jest szerokość w barkach, dlatego opanowałam samodzielne taliowanie kupionych koszul. Ciut dłuższa zaszewka z tyłu pozwala lekko wybrać także nadmiary w strefie gruczołów.

                  No dobra, jaki sklep oferuje damskie koszule szerokie w ramionach i wąskie w talii?
                  • mniickhiateal Re: Bez imputacji 24.12.14, 13:24
                    teresa104 napisała:

                    > zatrzymałam się na jabłku (brzuch, biust, chuda pupa) i gruszce (pupa, uda, mał
                    > y biust). Nie wiem, jakie zmiany do schematu wprowadzają długie obojczyki i tak
                    > ież łapska.
                    Popatrzyłam na ściągę od Pierwszejlitery i rozważ tego kręgla (o ile tak się tłumaczy skittle).

                    > Warunkiem brzegowym dla mnie jest szerokość w barkach, dlatego opanowałam samod
                    > zielne taliowanie kupionych koszul. Ciut dłuższa zaszewka z tyłu pozwala lekko
                    > wybrać także nadmiary w strefie gruczołów.
                    >
                    > No dobra, jaki sklep oferuje damskie koszule szerokie w ramionach i wąskie w ta
                    > lii?
                    Też bym chciała wiedzieć, bo aktualnie z biuściastych firm najczęściej wybieram Pepperberry i tam jest trochę brytyjsko za wąsko w ramionach, a rozmiar więcej wisi wszędzie. Jak i tak taliujesz, to ja bym popatrzyła na męskie.
                    • teresa104 Mogę być kręglem 26.12.14, 11:54
                      mogę być sumem matematykiem. Jak pisałam nie mam specjalnych problemów z ubraniem się, z zakupami, chyba że postanawiam kupić rzecz bardzo konkretną typu zgrabna szmizjerka czy dopasowana w talii jeansowa koszula. Wtedy klapa, bo takich rzeczy nie ma, a już na pewno nie wtedy, gdy się ich szuka. W każdym razie definicji swojej sylwety i wskazówek postępowania z nią nie łaknę.

                      Męskie koszule to jednak nie to, wolę je na mężczyznach:) Ale gdybym miała potężniejszy korpus i grubsze ręce, to kto wie, bywają bardzo ładne. Jest to na pewno do przemyślenia dla większych pań lub pań, które tak buchają kobiecością, że w takiej koszuli nie wyglądałyby z automatu jak konduktor.
              • pierwszalitera Re: Gruszka z wąskimi ramionami 24.12.14, 14:35
                teresa104 napisała:

                > Z M&S ja, gruszka bez cycków i z szerokimi ramionami,

                Szerokość ramion określa się nie na podstawie układania noszonych ciuchów, a jako relację do bioder. Jeżeli ramiona są szersze/równe wizualnie jak biodra, to na pewno nie gruszka. U mnie ramiona są zawsze odrobinę szersze od bioder, więc pomimo 96cm na dole, biodra wyglądają na szczupłe. Z drugiej strony w biuście powietrze, na tyłku trzeszczy., to raczej typ z przewagą dołu, gruszka, wiolonczela, kręgiel, czy coś w tym stylu.
            • kk345 Re: Kitowy Marks 27.12.14, 23:09
              > kupuję u nich wyłącznie spodnie (za to niemało) i mini-marshmallows

              I jak nosisz te marshmallows? :D
              • teresa104 Ja wiem, ja wiem! 28.12.14, 08:18
                z pianek się robi majtki.
              • mniickhiateal Re: Kitowy Marks 28.12.14, 08:25
                kk345 napisała:

                > > kupuję u nich wyłącznie spodnie (za to niemało) i mini-marshmallows
                >
                > I jak nosisz te marshmallows? :D

                Już się bałam, że Teresa mnie uprzedziła z prawidłową odpowiedzią, ale nie. Tymczasem sprawa jest banalnie prosta: noszę je oczywiście na biodrach, po minimalnym przetworzeniu ;)
                • turzyca Re: Kitowy Marks 28.12.14, 09:58
                  > Już się bałam, że Teresa mnie uprzedziła z prawidłową odpowiedzią, ale nie. Tym
                  > czasem sprawa jest banalnie prosta: noszę je oczywiście na biodrach, po minimal
                  > nym przetworzeniu ;)

                  Szczesciara!
                  Pechowcom idzie w cycki. Oczywiscie najbardziej wtedy, gdy w koncu szarpnely sie na najsliczniejszy stanik swiata...
                  • kk345 Re: Kitowy Marks 28.12.14, 16:08
                    Głos Bogusia Lindy: "Turzyca, co Ty wieeeeeesz o peeeechu..."
                • kk345 Re: Kitowy Marks 28.12.14, 16:09
                  mniickhiateal napisała:

                  > kk345 napisała:
                  >
                  > > > kupuję u nich wyłącznie spodnie (za to niemało) i mini-marshmallows
                  > >
                  > > I jak nosisz te marshmallows? :D
                  >
                  > Już się bałam, że Teresa mnie uprzedziła z prawidłową odpowiedzią, ale nie. Tym
                  > czasem sprawa jest banalnie prosta: noszę je oczywiście na biodrach, po minimal
                  > nym przetworzeniu ;)

                  To jest teraz modne? Nie jestem na bieżąco i wszystko noszę w pasie:D
      • mniickhiateal Re: Prośba o poradę na końcu repliki 23.12.14, 16:36
        teresa104 napisała:

        > I prośba:
        > Mam koleżankę z dużym biustem, bardzo masywnymi barkami, bardzo szerokimi, wąsk
        > ą talią (której nie widać w ubraniach), szczupłymi biodrami i nogami. Ok. 165 w
        > zrostu. I poszłyśmy szukać dla niej okrycia wierzchniego, chciała płaszcz. Nie
        > udało się, chociaż przymierzyła cały M&S (na górę konieczny jest rozmiar 20-22,
        > przy czym talia na pewno tyle powietrza nie potrzebuje, na dół o wiele, wiele
        > mniej). Jaki płaszcz na taką sylwetkę, żeby nie wyglądała jak stóg?

        Zastanawiam się, czy to właśnie nie jest figura do tych wszystkich krótkich oversizowych jajek, albo krótkich płaszczy z olbrzymim, szalowym kołnierzem? W końcu ktoś musi w tych cudach dobrze wyglądać:
        www.cosstores.com/pl/Shop/Women/Coats_Jackets/Curved_seam_wool_coat/46891-21475005.1#c-24479
        www.cosstores.com/pl/Shop/Women/Coats_Jackets/Jacquard_cocoon_coat/46891-22731400.1#c-22755
        www.cosstores.com/pl/Shop/Women/Coats_Jackets/Overlap_front_coat/46891-21924600.1#c-22755
        • teresa104 Trzeba by gdzieś na ziemi przymierzyć 23.12.14, 17:43
          Powiem Ci, kto w takich kurtkach dobrze by wyglądał. Ja;) Jestem wysoka i płaska, taka kapota nie jest w stanie mi zaszkodzić, jeśli tylko nie będzie flejowata. Natomiast nie wiem, jak by to się sprawdziło na wydatnym biuście, czy nie odstawałoby przed kolanami. Tak czy siak zobaczymy, jeśli tylko koleżanka da się namówić.
          • virgaaurea Re: Trzeba by gdzieś na ziemi przymierzyć 23.12.14, 19:00
            a widziałaś Magdę Gessler? włącz koleżance jakiś zimowy czy jesienny odcinek jej rewolucji - ona jest na pewno niepłaska, ma przewagę górnej połowy ciała nad dolną i zgrabne nogi. I chodzi w takich wielkich kapotach, ale nie takich, jak linkowane powyżej "z prostokątnym tułowiem" (sorry za określenie, ale się nei znam na fachowych nazwach) tylko albo pelerynkowatych albo tak skrojonych, że po bokach opadają niżej (są dłuższe), albo jakoś zebranych dołem. Może spróbujcie coś takiego i zobaczcie, jak się koleżanka w tym odnajdzie?
    • mankencja Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 09:29
      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)

      Chyba gruszka. W każdym razie któraś z tych z przewagą tyłka.

      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      Nie przejmuję się, bo wszystkie te wytyczne zakładają, że źle wyglądam w rurkach, a ja lubię rurki.

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?

      Tak, ostatnio jak szukałam sukienki na obronę. Istotnie nie pasowały: przez tyłek przechodziły z trudem, za to powyżej hulał wiatr

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?
      >
      Różnie. Proporcji nie wyrównuję na pewno. Czasem podkreślam najszczuplejsze obszary, a czasem mam w nosie i przywdziewam jakiś ogromny sweter.
    • besame.mucho Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 09:54
      1. Klepsydra.

      2. Nie przejmuję się. Z tego co wiem, to przy mojej figurze polecane są głównie tzw. "kobiece" fasony. Podkreślona talia, duże dekolty i tak dalej. Ja się w takich ciuchach czuję fatalnie, nie jest to mój styl i kompletnie nie pasuje do mojego trybu życia - sądzę, że przy moich aktywnościach w takich sukienusiach à la lata 50 wyglądałabym po prostu śmiesznie. No i zwyczajnie mi się one nie podobają.
      Poza tym jestem dosyć praktyczna i bawią mnie porady według których przy minus dwudziestu na oblodzonym chodniku mam mieć na sobie obcasy, płaszczyk z głębokim dekoltem w szpic, a pod spodem rozchełstany kardigan i krótką spódnicę. Dziękuję, wolę męskie buty na solidnej podeszwie, luźne spodnie, ciepły sweter pod szyję i porządną kurtkę.

      3. Nie. Bardzo często kupuję ubrania, które nie leżą na mojej figurze idealnie, dodają mi kilka kilo i tak dalej, ale robię to dlatego, że dobrze się w nich czuję, że mi się podobają i że podobam się w nich sobie, a nie dlatego, że ktoś mi je poleca. Znam swój styl, wiem co lubię i wiem, że nie ma sensu kupować czegoś, co mnie nie przekonuje, bo nawet jeśli będzie leżało i wyglądało świetnie, to później nigdy tego nie założę.

      4. Ani nie wyrównuję proporcji, ani nie podkreślam najszczuplejszych obszarów, ani nic nie maskuję. Uważam, że ubranie ma mi się podobać, nie mamy przecież obowiązku wiecznie starać się wyglądać na wyższe, szczuplejsze i bardziej promienne. Bardzo lubię męskie ubrania i styl oversize, od zawsze takie rzeczy stanowią jakieś 90% mojej szafy. Ale nie sądzę, żebym coś nimi maskowała. Po pierwsze - oversize oversize'owi nierówny. Sztywną tkaniną mogłabym pewnie maskować całą sylwetkę, ale luźna miękka dzianina chociaż nie obciska sylwetki, to absolutnie niczego nie maskuje, przy każdym ruchu widać jaka figura jest pod spodem. Po drugie - nie sądzę, żeby "nie podkreślać" było synonimem "maskować". Nie staram się ukryć mojej figury, po prostu nie czuję potrzeby podkreślania jej kosztem nienoszenia ciuchów, które lubię.
      • anne_stesia Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 10:41
        Ja w zasadzie mogłabym się podpisać pod besame :)

        1. Jestem gruszką z grubymi łydkami. Na dole mam 1-2 rozmiary więcej, szerokie biodra i okrągły tyłek, a przy tym dość drobną górę. W teorii powinnam albo wyrównywać proporcje, albo podkreślać talię. Jeden i drugi zamysł w gazetach i poradnikach sugeruje mi noszenie ultrakobiecych, ślicznych fatałaszków, których nie widzę na sobie wcale. W dziewczęco-kobiecej sukience czuję się jak w przebraniu.

        2. Nie przejmuję się w ogóle. Noszę ubrania, które po prostu mi się podobają i pasują do mojego aktualnego zamysłu na to, jak chcę wyglądać. Mam całą masę workowatych kiecek, które kocham, bo w najgorszy dzień mogę tenże wór na siebie narzucić i ruszyć przed siebie nie zastanawiając się dalej nad tym jak wyglądam. W takim worze siadam jak chcę, nie myślę, czy mi widać fałdki, ale jednocześnie przez to, że jest miękki i wiotki to czasem na krągłości się zahaczy i jakoś tam jednak widać, że ten wór to nie ja. Nie mam parcia na udowadnianie, że jestem szczupła lub nie - wydaje mi się, że bez względu na ubranie ludzie widzą jakiego rozmiaru jest drugi człowiek, a nawet jeśli nie to co to za różnica.

        3. Noszę to, co pasuje mi do wymyślonego w głowie wizerunku ;)

        4. W praktyce jest tak, że górą ovrsize wyrównuję sobie drobną górę z dołem, ale nie jest to działanie zamierzone. Podobnie kiecki zwężające się ku dołowi i zbluzowane ugóry tak działają, ale znów - niech im będzie dopóki mi się podobają. Lubię nosić spódnice i sukienki, bo lubię dotyk rajstop na nogach, są wygodne i praktyczne, pod warukiem, że sięgają kolan.
        Jedyne, czego bym nie włożyła z własnej woli to rozkloszowana sukienusia (miałam taką na wesele przyjaciół, podobałam się sobie, ale wyglądałam jak w przebraniu adekwatnym do okazji, raz na rok można). Rozkloszowana, jeszcze najlepiej sztywna spódnica robi ze mnie wielgachny abażur.
        • mankencja Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 13:25
          > Jedyne, czego bym nie włożyła z własnej woli to rozkloszowana sukienusia (miała
          > m taką na wesele przyjaciół, podobałam się sobie, ale wyglądałam jak w przebran
          > iu adekwatnym do okazji, raz na rok można). Rozkloszowana, jeszcze najlepiej sz
          > tywna spódnica robi ze mnie wielgachny abażur.

          To ja albo jestem jakąś inną odmianą gruszki, albo lubię abażurowy look. ;)
          • anne_stesia Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 20:07
            > To ja albo jestem jakąś inną odmianą gruszki, albo lubię abażurowy look. ;)

            Ja w ogole podejrzewam, ze mnogosc kobiecych pup i bioder jest wieksza niz biustow. Lubie patrzec na kobiety w rozkloszowanych czy plisowanych apodnicach, moglabym nawet znalezc taka dla siebie, ale wygladam w nich okropnie, bo ona z kazdej strony sterczy. Nie oplywa sylwetki, nie maskuje bioder tylko je potwornie eksponuje. Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale jest potwornie niedobrze i kazdy material mi tak robi. A druga kolezanka z podobnym obwodem bioder wyglada tak jak powinna. Mnie jest lepiej w spodnicach zwezajacych sie ku nogom, nie musza byc obcisle. Wtedy widac okragle biodra, a nie abazur. Zagadka dla mnie.
            • besame.mucho Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 21:14
              A bo można mieć szerokie biodra, a szczupłe uda. Albo średnie biodra, za to spore uda. Sama pupa też może być szeroka, ale płaska. Albo mocno wystająca. Albo większa na dole niż na górze. I tak dalej. Mnie w takich rozkloszowanych czy plisowanych spódnicach jest okropnie - winię okrągły wystający tyłek. Jak taka plisa się na wystającym tyłku oprze, a materiał nie jest lejący i mięciutki, tylko sztywnawy, więc całość zaczyna ostawać jeszcze bardziej, to wyglądam jak kaczka Daisy.
              • anne_stesia Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 21:22
                O dokladnie, kuper taki sie robi.
    • helenka333 Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 10:58
      1- niestety nie wiem i nijak do opisów figur nie mogę dopasować, bardzo bym wdzięczna była gdyby ktoś mi podpowiedział.
      2,3- odnośnie powyższego nie ma znaczenia.
      4- zawsze staram się podkreślić to co uważam za atuty w figurze, czyli aktualnie u mnie biust i nogi.
      • urkye Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 13:53
        Helenka333, opisz swoją figurę, może ktoś coś podpowie :)
      • turzyca Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 16:21
        > 1- niestety nie wiem i nijak do opisów figur nie mogę dopasować, bardzo bym wdz
        > ięczna była gdyby ktoś mi podpowiedział.

        Przypominam o istnieniu metakobiety - tajnej galerii poradnictwa ciuchowego.
        No i nie wiem, czy Maith jeszcze prowadzi swoje poradnictwo sylwetkowe, ona ma niezle oko.
        • helenka333 Re: Proporcje i typy figur a ubrania 24.12.14, 23:14
          To może opisze, ze zdjęciami może być cieżko, bo akurat jestem w ciąży :) Z linka, który podesłała Pierwsza, celowałabym pomiędzy lizaka a kielich. Jestem wysoka i generalnie proporcjonalna, budowę jeżeli chodzi o kościec mam bardzo drobną. W obwodach mam zawsze mniej więcej równo w klatce piersiowej jak i w biodrach, piersi pełne, ale tyłek płaski (co zawsze mnie zasmuca), talia dość wyraźna, jednak spory brzuszek. Bardzo drobne łydki i przedramiona, podobnie delikatne dłonie i stopy, za to przez odkładającą się tkankę tłuszczową spore uda i ramiona. Hmm nie wiem co jeszcze może być istotne?
          • pierwszalitera Re: Proporcje i typy figur a ubrania 26.12.14, 13:10
            helenka333 napisała:

            > To może opisze, ze zdjęciami może być cieżko, bo akurat jestem w ciąży :) Z lin
            > ka, który podesłała Pierwsza, celowałabym pomiędzy lizaka a kielich. Jestem wys
            > oka i generalnie proporcjonalna, budowę jeżeli chodzi o kościec mam bardzo drob
            > ną. W obwodach mam zawsze mniej więcej równo w klatce piersiowej jak i w biodra
            > ch, piersi pełne, ale tyłek płaski (co zawsze mnie zasmuca), talia dość wyraźna
            > , jednak spory brzuszek. Bardzo drobne łydki i przedramiona, podobnie delikatne
            > dłonie i stopy, za to przez odkładającą się tkankę tłuszczową spore uda i rami
            > ona. Hmm nie wiem co jeszcze może być istotne?

            Z tego co piszesz możesz faktycznie być czymś w rodzaju lizaka, czy kielicha. Ale nie piszesz nic o szerokości ramion, a to ważne. Do lizaka i kielicha nie pasują jednak masywne uda. Naprawdę są spore? To możesz być też wazą, a nawet klepsydrą. W określeniu typu pomagają:
            - stosunek tułowiu do nóg, znaczy długie nogi czy raczej długi tułów
            - relacja ramion do bioder (nie biustu), znaczy co w lustrze wydaje się szersze
            - masywność dołu, znaczy bioder i nóg, zwłaszcza ud.
            - wielkość biustu, jako dodatkowy element, znaczy w stosunku do sylwetki mały, średni, duży
            - zarysowanie i długość talii


      • pierwszalitera Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 20:49
        helenka333 napisała:

        > 1- niestety nie wiem i nijak do opisów figur nie mogę dopasować, bardzo bym wdz
        > ięczna była gdyby ktoś mi podpowiedział.


        Tu masz dosyć łatwe do ogarnięcia modele typów:
        fc01.deviantart.net/fs70/i/2012/301/6/6/12_realistic_woman_body_shape_chart_by_ninasquirrelly-d4z9uj5.png
        Na tej podstawie załapałam, że nie jestem jednak wazą, a lizakiem.
        • yaga7 Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 23:14
          Mnie się nic nie zgadza ;-)
          Z tych rysunkow z przodu moze i wiolonczela, ale mam plaski tylek i średnio masywne uda, więc dół nie jest jednak masywny. I zalecają empire waist, w czym ja wyglądam średnio.
    • aadrianka Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 11:04
      1. Kielich/Wazon z lekkimi odchyłami w stronę lizaka.

      2. Nie przejmuję się, bo większość wytycznych odzieżowych zakłada optyczne zmniejszanie biustu. Tu się zgina dziób pingwina, ot co :)

      3. Daję się namówić na przymiarki, ale przeważnie bez zaskoczenia - wiem w czym czuję się i wyglądam dobrze i tego się trzymam.

      4. Generalnie jestem ze swojej figury zadowolona, więc niczego nie maskuję. Wyjątkiem czasami jest brzuszek, bo mam tendencje do tycia praktycznie wyłącznie w tym obszarze. Z tym że ubranie maskujące brzuszek musi jednocześnie podkreślać wcięcie w talii, w przeciwnym razie wyglądam jak znak drogowy - kwadrat na cienkim słupku. Eksponuję długie, szczupłe nogi, długą szyję, spory biust i szczupłe biodra.
    • szarsz Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 11:32
      Niby klepsydra, ale z wygryzionymi biodrami :) Duży biust, szerokie uda, reszta mniejsza.
      Nie zależy mi na ubraniach wyszczuplających, ale nie lubię też pogrubiających, tzn. bez podkreślenia talii. A wszystko, co luźno spływa od biustu do bioder bardzo poszerza.

      Lubię spódnice w A, bo idą od talii, przez biodra i akurat rozluźniają się na udach.
      Spodnie raczej nie biodrówki, tylko trochę wyższe, ale dość dopasowane. Bardzo lubię, jak coś się dzieje przy kieszeniach, jakieś nieduże klapki czy ozdoby, dodaje parę cm w biodrach i ładnie wyrównuje ich linię.
      Góry noszę raczej dopasowane, w luźnych swobodnie maskowałam brzuch w 7 miesiącu ciąży - wyglądałam po prostu na 10 kg cięższą. Lubię dekolty, niekoniecznie duże, bo mam wrażenie, że mój biust mniej rzuca się w oczy, jak jest przecięty linią ubrania niż tworzy monolit z niedajboże jednolitym ciuchem. A dekolty najbardziej lubię kwadratowe (może nie perfekcyjnie, z bardziej miękką linią), lubię też lejące (jak one się nazywają, coś z płynącą wodą), mimo że teoretycznie nie powinno się ich nosić przy większym biuście. I łódkowe, też teoretycznie niedobre. W ogóle wszystkie dekolty lubię, nie lubię tylko wykończenia pod szyją a la t-shirt.
      • mniickhiateal Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 16:39
        szarsz napisała:

        > A dekolty najb
        > ardziej lubię kwadratowe (może nie perfekcyjnie, z bardziej miękką linią), lubi
        > ę też lejące (jak one się nazywają, coś z płynącą wodą), mimo że teoretycznie n
        > ie powinno się ich nosić przy większym biuście. I łódkowe, też teoretycznie nie
        > dobre. W ogóle wszystkie dekolty lubię, nie lubię tylko wykończenia pod szyją a
        > la t-shirt.

        O, właśnie, uwielbiam łódki i golfy, teoretycznie wszak odradzane klepsydrom. A ja uwielbiam i uważam, że ślicznie mi w nich.
    • madzioreck Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 13:14
      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)

      Nie mam pojęcia. Nie ogarniam niczego poza jabłkiem, gruszką i klepsydrą, ale chyba do żadnego z tych typów nie pasuję. Ogólnie chyba mam proporcjonalną figurę, trochę mniej w biuście niż w biodrach, wciętą talię, jestem szczupła. Nie wiem, jaki to typ.

      >2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      Nie przejmuję, ponieważ i tak nie potrafię posiadanej wiedzy teoretycznej stosować w praktyce. Wybieram to, co mi się podoba i w czym się dobrze czuję.

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?

      Bardzo rzadko trafiam na ciuchowe zakupy, bo ponieważ mnie irytuje, że mało jest rzeczy na wieszakach, które mi się podobają i znalezienie choćby jeansów zajmuje mi wieki. No ale powiedzmy, że chadzam na zakupy - często daję się namówić na przymierzenie i z tego powodu zawsze właściwie chodzę na nie z kimś, bo inaczej niczego nie przymierzę ;) I daję się namawiać na mierzenie różnych rzeczy, po które bym nie sięgnęła (nie ze względu na typ figury, tylko po prostu nie). Zadowolona bywam, choć najczęściej i tak noszę to, co zwykle, a od czasu do czasu coś z "tych innych" ;)

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?

      Chyba nie mam niczego do wyrównywania i maskowania, natomiast lubię podkreślać talię, a nie zawsze jest to proste, bo tuż ponad wciętą talią mam żebra-szuflady.
      Od dłuższego czasu robię podejścia do oversize, ale to chyba jest bardziej skomplikowane, niż po prostu założyć wielki ciuch... wyglądam jak strach na wróble, jak nieszczęście. Marzy mi się zestaw typu wąskie spodnie, rurki jakieś, i wielkie swetrzysko, albo wielkie zwiewne coś, ale nawet szefowa, która twierdzi, ze ja mogę nosić wszystko, po zmuszeniu mnie do zmierzenia takiego ciucha, wybuchnęła śmiechem ;)
      • teresa104 Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 13:48
        Pozwalam sobie zabrać głos, bo Cię widziałam na żywo. I tylko dlatego, nie dlatego, że się jakoś tam znam na rzeczy.
        Wydaje mi się, że mogłabyś spróbować z tym wielkim swetrzyskiem pod warunkiem, że byłoby krótkie, tak żeby całe długaśne nogi w wąskich spodniach były widoczne. A wyżej luźna góra. Po prostu jesteś wysoka i sweter do połowy uda jest wielką powierzchnią, za wielką i za szeroką.
        • madzioreck Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 14:02
          A wiesz, że to może jest jakiś trop...
      • urkye Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 13:52
        madzioreck napisała:
        > Od dłuższego czasu robię podejścia do oversize, ale to chyba jest bardziej skom
        > plikowane, niż po prostu założyć wielki ciuch... wyglądam jak strach na wróble,
        > jak nieszczęście.
        mam to samo. Próbowałam różnych opcji, ale za każdym razem wyglądam po prostu karykaturalnie;)
    • urkye Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 14:27
      U mnie jest tak:
      1. Wg ogólnych klasyfikacji raczej klepsydra, ale nie do końca. Wg bardziej szczegółowych typów najbliżej mi do wazy. Teraz, jak karmię, proporcje mam trochę inne - biust zdecydowanie dominuje.
      2. I tak i nie. Czytałam i czytam sporo na temat różnych krojów i tego, co teoretycznie powinno komu pasować. Większość z tych wskazówek się u mnie sprawdza, ale jednak mimo wszystko głównie wybieram to, w czym się po prostu dobrze czuję.
      3. Zdecydowanie tak:) Aczkolwiek nie na zasadzie zakupów, bo praktycznie w ogóle nie kupuję ubrań. Od czasu do czasu szyję sobie różne ciuchy, które teoretycznie nie powinny mi pasować. Na zasadzie wypróbowania innych opcji, bo ile można chodzić w kopertowych i innych, generalnie głębokich dekoltach. No i niestety najczęściej wyglądam w nich jak pokraka;) Teraz przymierzam się do wypróbowania krojów w stylu lat 50. We'll see. W przypadku spodni - bo spodni szyć nie znoszę - idę do sklepu i mierzę różne rodzaje. Zazwyczaj i tak po spędzeniu pół godziny w przymierzalni wychodzę z tym samym fasonem, co zawsze... BTW widziałyście gdzieś jeansy z wysokim stanem (najchętniej takie aż do talii) na relatywnie wąską talię, szerokie biodra, płaski tyłek i raczej szczupłe uda? No nijak nie mogę takich znaleźć, a szukałam w różnych sklepach.
      4. Lubię. I chyba jestem w zdecydowanej mniejszości. Lubię podkreślać pupę i optycznie zmniejszać biust, żeby uzyskać harmonijne proporcje sylwetki. Jak miałam podobnej wielkości biust i biodra, to nie czułam potrzeby podkreślania bioder. Lubię wszelkie kroje podkreślające talię - ale tylko talię. Po ciąży brzuch już do najjędrniejszych nie należy;) Więc nie chcę go podkreślać, ale nie jest to łatwe, bo nie sprawdzają się u mnie kroje luźniejsze, teoretycznie maskujące brzuch - od razu mam+10kg. Za to fajnie się spisują spodnie i spódnice z podwyższonym stanem i sukienki z odcięciem w talii i rozkloszowanym lub zakładkowym dołem. Styl oversize bardzo mi się podoba, ale tylko na innych. Na mnie wygląda groteskowo. Ale;) Mam jedną taką sukienkę letnią, w której chodzę namiętnie latem "po domu". Jest arcywygodna, przewiewna, zdecydowanie z tych oversize, ale wyglądam w niej jak klocek na dwóch patyczkach.
    • turzyca Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 16:33
      Klasyczna klepsydra.
      Ktora na poczatku roku zapragnela rewolucji w szafie, wiec jestem sklonna wyprobowac wszystko. Poniewaz trzon mojej szafy sie praktycznie wyuzywal i co i rusz odkrywam, ze cos jest juz zbyt znoszone, wiec przestalam patrzec, czy nowy ciuch pasuje mi do reszty, ostatnio kupilam pierwsze w zyciu jeginnsy. I pasujace do nich bluzki. Poniewaz chwilowo nie moge jezdzic na rowerze, to nosze sie zupelnie niepraktycznie i przylegajace spodnie sa akurat moim faworytem.
      Oversize'y niekoniecznie, szczegolnie ze mnie wszystko co powiewa i odstaje w koncu wchodzi w parade, poly swetra zaplacza sie z paskiem torebki, a potem tym wszystkim zaczepie o klamke. Ale kupilam pierwsza w zyciu sukienke typu worek i zebralam w ostatni piatek zaskakujaco duzo komplementow.
      Jestem bardzo ciekawa, na czym mi sie ustabilizuje nowy styl.
    • virgaaurea Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 18:53
      Taki luźny wątek okołoświąteczny proponuję :)

      1. Wiecie, jaki macie typ figury?
      Próbowałam dla zabawy kiedyś ustalić, jak się ten podział na 12 zrobił bardziej popularny, ale raczej reprezentuję "mieszankę kilku typów" niż jeden. Ale wiem, w czym wyglądam korzystnie (np. sukienki w linię A, doły ołówkowe, dzianina typu ponti, proste spodnie lub rurki ze sztywniejszego materiału), a co nie (np. doły z pełnego koła, wszelkie zbyt mocno rozkloszowane sukienki, baskinki, ciuchy wiązane w talii, bufki, bluzki odcinane pod biustem itd.)

      2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? Czy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?
      Nie, zupełnie się nie przejmuję. Część rzeczy, które noszę (lub których unikam) pokrywa się z "wytycznymi" (np.nie noszę kwadratowych dekoltów, a mam szerokie ramiona, czy przy długich rękach i nogach czuję się karykaturalnie w długości rękawa/nogawki typu 2-3cm przed nadgarstek/kostkę i wybieram albo bardzo długie, albo 3/4), część zupełnie nie (mam wąskie biodra i ich nie powiększam, a wręcz chętnie zakładam rzeczy dopasowane w tych okolicach). Zasadniczo jednak nie przemawia do mnie ta cała koncepcja wedle której idealna sylwetka to jest jakaś tam wyznaczona (wszystko jedno, czy chodzi o najchudszą możliwą czy najbardziej klepsydrową), a ubraniami mamy sobie zrobić proporcje jak najbliższe tych idealnych.
      O wiele bardziej podoba mi się podejście typu - wybieram to, w czym się dobrze czuję, co pasuje do mojego stylu, trybu życia, albo koncepcji tego, jak w danym momencie chciałabym wyglądać itd. I - co za tym idzie - różnie wyglądający ludzie na ulicy, ale czujący się dobrze w swojej skórze (a nie armia klonów:P)

      3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra/facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?
      Rzadko, ale się zdarza, jeśli ciuch mi się podoba, istnieje niezerowa szansa, że go polubię, a ja i tak już ide do przymierzalni z dwiema sukienkami, to mogę wziąc i trzecią, skoro i tak się będę przebierać. Tyle, że wiem mniej więcej, jak co na mnie leży i mimo, że imho bardzo ładnie leży sylwestrowa sukienka oraz Heleny na Sylwii, sam materiał też fajny i by mi pasował, to nawet nie próbuję zamawiać - dół w sylwestrowej będzie na mnie wisiał, a w Helenach będę się czuła jak ciotka-Klotka. Ale przymierzyłam z pół roku temu taką nowoczesną w kroju, pudełkową, minimalistyczną czarną bluzkę mocno akcentującą ramiona - i o dziwo w zestawieniu z wąskim dołem efekt podoba się nie tylko mi.

      4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie tylko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jednak preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny ostatnio styl oversize?
      Patrz punkt 2 - nie pasuje mi w ogóle ten rodzaj myślenia o równaniu do jakiegoś idealnego wzorca, idealnych proporcji i na pewno nie oczekuję tego od ubrań.
      Oversize to dla mnie raczej styl niż chęć maskowania figury (mi osobiście słabo leży, tzn. niby wielkie, ale krótkie wełniane swetrzysko w połączeniu z dopasowanym dołem wygląda OK, ale ja się jakoś nie odnajduję w tym), niektórym pasuje niesamowicie, więc się zachwycam patrząc na innych;)
    • klymenystra Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 19:25

      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)

      Coś między klepsydrą a wiolonczelą - proporcje fajne, mocno wcięta talia, tylko brzuch nie taki :/ Od przodu wyglądam najlepiej.

      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      Nie przejmuję się, ale często się te wytyczne pokrywają. Lubię ołówkowe spódnice, dekolty, dopasowane bluzki, ale też noszę ubrania odcinane pod biustem, pod warunkiem, że są tak uszyte, że nie gubię w nich całkiem talii. Jeśli gubię, to zakładam bluzkę/sweterek, który tę talię robi ;)

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?

      Nie. Ale czasem sama biorę z ciekawości, a potem pękam ze śmiechu. Np. w swetrach oversize - wyglądam jak bałwan.

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?

      Podkreślam - jak się rzekło, biust, biodra - nie wstydzę się, że są wieeeeeelkie, wystające obojczyki (mimo nieidealnej wagi) i ładną szyję. Lubię też sukienki do połowy uda, bo nogi mam ok, jak mi się wydaje, ale dopiero od połowy ud właśnie :) Nie noszę rurek, za to uwielbiam szwedy i dzwony - podobno optycznie poszerzają, ale ja tak lubię, o ile góra jest w miarę obcisła. Unikam, po wielu latach błędów, rozszerzanych spódnic do kolan z balerinami. Wyglądałam jak pingwin, fuj. A popularną modę czniam :)
      >
    • sbarazzina Re: Proporcje i typy figur a ubrania 23.12.14, 22:30
      1. Wiecie, jaki macie typ figury?

      Nie wiem, ale w sumie chętnie bym się dowiedziała. Mam relatywnie długie nogi, krótki tułow z krótką talią, ramiona szerokości bioder (a może ciut szersze?), w biuście mniej więcej tyle co w biodrach (chociaż w biuście cm robią głównie plecy) i różnica biodra/talia ok 25cm.


      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      Nie przejmuję się, bo nie wiem jakie są wytyczne. Ale nawet gdybym je znała, to bym się nie przejmowała, chociaż chciałabym znać.

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?

      Przymierzam dość często, głownie sama z siebie, bo lubię eksperymenty i czasami nawet zdarzają się niespodzianki.

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?

      Nie dążę jakoś specjalnie do wyrównywania niczego, ale są kombinacje które zdecydowanie mi nie służą - np spódnice w talii + góra w nią włożona. Wylądam wtedy jakbym miała spódnicę pod samymi cyckami i wszystko wygląda wtedy na szerokie.

      Oversizowe swetry noszę od wielu lat. Mam taki jeden który kiedyś nosiłam jako sukienkę mini, teraz się wziął zbiegł i niestety służy tylko za sweter. A może to percepcja z wiekiem mi się skróciła...
      Ale nie uważam, żeby styl oversize maskował całą figurę. Mimo wszystko rzadko kiedy jesteśmy w bezruchu, a ciuch na ciele pracuje i widać ramy sylwetki. No i ja osobiście preferuję oversizowe góry do wąskich spodni albo oversizowe sukienki, więc nogi ciągle widać.
      Nigdy nie przeszkadza mi podkreślanie długich nóg, nawet jeśi wtedy mój tułów wygląda na jeszcze krószy.
    • pinupgirl_dg Re: Proporcje i typy figur a ubrania 24.12.14, 11:21
      > Taki luźny wątek okołoświąteczny proponuję :)
      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)

      Raczej gruszka (czy tam inny kręgiel), trochę mi się zmieniają proporcje wraz z wagą. Mam krótkie nogi i stosunkowo długi tułów.


      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      I tak, i nie...
      Generalnie czasami korzystam z porad, hitem u mnie jest dodanie sobie trochę w ramionach, chociaż nie do końca do mnie przemawia styl forsowany przez T&S itp.

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze
      > leżeć na Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki
      > (koleżanka/mama/siostra /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście
      > zadowolone z tego, jak leżały?

      Na zakupy wolę chodzić sama, ale czasami ulegam sugestiom. Zwykle stwierdzam, że faktycznie wyglądam dobrze, ale nie mój styl.
      Poluję na obcisłe spodnie, w których nie będę wyglądać jak kaczuszka i które nie odetną mi krążenia, jak dotąd się nie udało.
      Co jakiś czas mierzę też klasyczne trencze, niby polecane. Ale tylko po to, żeby się po raz kolejny przekonać, iż wyglądam w tym jak porucznik Columbo. No ale na mnie wszystko wygląda jakoś flejowato.

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może
      > jednak preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny
      > ostatnio styl oversize?

      Bliżej mi do oversize, zdecydowanie. W sumie w kroju bliżej ciała wyglądam lepiej, ale oversize mi się bardziej podoba.
      Nie mam do swojej figury wiekszych uwag, może nie pogniewałabym się za dłuższe nogi.
    • kasica_k Re: Proporcje i typy figur a ubrania 29.12.14, 17:28
      urkye napisała:

      > 1. Wiecie, jaki macie typ figury? Klasyfikacji jest mnóstwo, mogą być i te bard
      > ziej szczegółowe w stylu 12 typów i te podstawowe (klepsydra, gruszka, jabłko,
      > rożek itd.)

      Nie mam pojęcia, nigdy nie byłam w stanie dopasować do siebie żadnego z typów, podobnie się sprawa ma z typami kolorystycznymi. Moim zdaniem to sztuczne klasyfikacje nieprzystające do naturalnej różnorodności naszych sylwetek i "ubarwienia", że już nie wspomnę o upodobaniach. Jeśli chodzi o figurę, mam ramiona i biust szersze od bioder oraz brzuch w miejscu talii :)

      > 2. Przejmujecie się wytycznymi co należy zakładać jak ma się dany typ figury? C
      > zy raczej ufacie sobie i wybieracie to, w czym się dobrze czujecie?

      Nie przejmuję się, bo po pierwsze nie pasuję do typów, po drugie ilekroć natknę się na jakieś wskazówki, zawsze znajduję w nich coś, z czym się kompletnie nie zgadzam. Kieruję się tym, czy w czymś się dobrze czuję, czy pasuje do moich upodobań stylistycznych i nastroju. Zdarza się, że wybieram rzeczy, w których teoretycznie powinnam wyglądać źle, ale podobają mi się na tyle, że ich rzekome dopasowanie lub nie do mojej osoby jest dla mnie nieistotne. Zakładam, że to, co mam na sobie służy nie tylko do upiększania, pasowania tudzież cieszenia oka innych, ale także do manifestowania moich upodobań estetycznych.

      > 3. Przymierzacie czasem ubrania, które Waszym zdaniem nie będą dobrze leżeć na
      > Waszym typie figury, ale ktoś Was namawia na przymiarki (koleżanka/mama/siostra
      > /facet/ekspedientka). Jeśli tak, to byłyście zadowolone z tego, jak leżały?

      Od czasu do czasu sama biorę z wieszaka coś, po czym się niczego dobrego nie spodziewam :) Najczęściej moja niechęć do danej rzeczy okazuje się uzasadniona (tzn. sądziłam, że nie będę się w niej dobrze czuć - i to się sprawdza), ale jednak niekiedy zdarza się, że odkrywam coś ciekawego. Koleżanki, rodzina, sprzedawcy - nie mają na mnie praktycznie żadnego wpływu w kwestii wyboru ciuchów (choć czasem ich własny styl mnie inspiruje), na szoping chodzę sama, więc raczej nie ma szansy, bym dała się na coś namówić. Eksperymenty to moja inicjatywa :)

      > 4. No i na koniec - lubicie strojem wyrównywać proporcje, czy jednak wolicie ty
      > lko podkreślać najszczuplejsze obszary lub maskować te największe? A może jedna
      > k preferujecie ubrania, które mocno maskują całą figurę, np. tak popularny osta
      > tnio styl oversize?

      Wyrównywanie proporcji u mnie nie spełnia założonej funkcji - powiększając dół osiągam po prostu powiększenie całej sylwetki. Nie da się "zrobić talii" tam gdzie jej nie ma i prawdę mówiąc konieczność dopasowywania się do tego wzorca odczuwam jako opresję. Co nie znaczy, że nie noszę czasem np. spódnic bombek albo rozszerzanych ku dołowi. One jednak niczego mi nie wyrównują :-) Na szczęście obecna moda ma sporo do zaproponowania różnym kształtom - mamy jajka, kokony, zwężające się ku dołowi trójkąty. Nie czułabym się dobrze w ciuchu długim i bardzo luźnym wszędzie, lubię jednak czuć się w ubraniu swobodnie, obcisłość dopuszczam lokalnie (np. dopasowane rurki). Nie lubię ubrań krępujących ruchy.

      Styl oversize nie jest równoznaczny z maskowaniem całej figury - przy luźnej górze można np. wyeksponować nogi. Nie podzielam też częstego zarzutu, że luźne ubrania pogrubiają - moim zdaniem to kompletna nieprawda. Luźne ubrania mogą owszem wyglądać brzydko, byle jak - gdy są bezkształtne i po prostu źle skrojone i uszyte.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka