Dodaj do ulubionych

Moja dieta a stanik effuniak :)

31.10.08, 20:17
Chciałam się wyżalić,niedługo zaczynam indywidualną dietę u dietetyczki,mam mocne postanowienie wytrwania i przez to musiałam zrezygnować z zamówienia u Ewy.Smutno mi,że nie wiem kiedy ja i mój biust będziemy ładnie wyglądąć...:(
Proszę mnie pocieszyć :)
Obserwuj wątek
    • effuniak Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:20
      cacy cacy :)
      a jak juz osiagniesz upragniony cel to masz u mnie priorytet bo szczerze mówiąc
      właśnie miałam Cię "na tapecie"
      • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:24
        No nie załamuj mnie Ewo jeszcze bardziej,że własnie miałas mi coś pięknego szyć...
        Za to ten priorytet mnie pocieszył,dzięki :)
        • agafka88 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:27
          Winter, trzymam kciuki, żeby dieta się udała - to dla Twojego dobra, a po jej
          zakonczeniu będziesz wyglądała w effuniaku perfekcyjnie :)
          • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:33
            Agaffko,dieta w sumie dla lepszego wyglądu i powrotu do stanu wyjściowego sprzed ciąży :) Bo tak tragicznie to nie wyglądam, Ewa może potwierdzić :)
            Tylko że z biustu mi pewnie troszkę zejdzie i nie wiem z jakimi wymiarami skończę.Dlatego musiałam zawiesić zamówienie.
            • agafka88 winterku :) 31.10.08, 20:43
              Ależ ja Cię nie podejrzewam o tragiczne wyglądanie, kojarzę Cię chyba z galerii,
              prawda? :) A myślę, że skoro odczuwasz potrzebę diety to po jej ukończeniu po
              prostu będziesz się czuła lepiej i od razu się sobie bardziej w effuniaku
              będziesz podobała

              przy okazji diety/dbania o siebie, nie mogę się zmobilizować do pójścia na
              aerobik, a potrzeba mi trochę ruchu :( jak na razie człapię parę razy dziennie
              na 4 piętro i wysiadam przystanek wcześniej niż powinnam, jednak to za mało.
              • winter76 Re: winterku :) 31.10.08, 20:55
                Nie gniewam się wcale :) W galerii zdj. jeszcze nie wstawiała,ale w nowym effuniaku postaram sie wysłać.Tylko to dopiero za jakiś czas.
                Ja kupiłam na Allegro stepper,ale mój zapał do ćwiczeń ma wzloty i upadki...
        • ciri1971 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:29
          Ale pomyśl, kiedy już zakończysz akcję "dieta"- będziesz laska, a do
          tego w effuniaku:)
    • tfu.tfu Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:28
      ja bym sie do effuniaka nawet marchewką żywić zaczęła ;) ale pfff, poczekam,
      może mi co zmigruje najpierw ;)
      Effuniak, jesteś geniuszem! jeśli kiedyś zawitam do Polski, to najadę ;) to
      groźba jest ;)
      • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:37
        Tfu.tfu-oprócz marchewki coś więcej tez będe miała w jadłospisie,więc tak źle nie będzie :)
        Za to może w końcu będę mieć większy wybór staników!Bo w rozmiarze 32J/30JJ to posucha panuje :) A ja freyowa jestem.
        • madzioreck Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:42
          Hm, u mnie wszystko tak samo. A jak Ci nie zejdzie z biustu, tylko z samego
          podbiuścia...?
          • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:46
            Juz kiedyś sporo schudłam i poszło wszędzie :)
            A diete opracuje fachowa osoba,po prostu dobrze ustawi mi jadłospis,nie wnikam w szczegóły tak bardzo :) Ważne,ze działa.
        • tfu.tfu Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:46
          a, łączę się w bólu, właśnie mi panasz odpiłowuje ręce, wgniata mostek i wżyna
          się wplecopierś lewą fiszbiną ;)lepel mi już sutki wgniata (matko jedyna! po
          tygodniu, żeby tak sie za mały zrobił? :/), więc musiałam się z harmony
          przeprosić ;)
          ziemniaki są bezkaloryczne ;)
    • joankb Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:32
      Ja się tuczę jeszcze odrobinę i zaraz zrobię Ewie kolejny głupi kawał... Jeden
      już był...
    • elayne_trakand Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:33
      A skoro juz jestes na diecie to zapraszam Cie do odchudzajacych sie 30-tej na
      wizazu na forum fitness :)

      Nie zdziw sie, ze tam glownie o stanikach gadamy ;)
      • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:40
        Elayne_trakand-na wizażu działam od niedawna,zagladne tam w wolnej chwili.
        Madzioreck-wizyty płatne,więc kolejny argument,żeby sie trzymać hi hi Poza tym jestem 5 osobą z mojej pracy,która będzie się odchudzać,wszystkie wytrwały i schudły,więc ja sie nie wyłamywać nie będę. :)
    • madzioreck Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:34
      Ale za to po diecie będzie wszystko gites. Tylko o biust dbaj w tym czasie :) ja
      tez bym chciała na dietę, ale mam za mało samozaparcia...
    • balbina_alexandra Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:41
      O, to ja trzymam kciuki za powodzenie, temat diet memu sercu bliski, praktykuję
      już od chyba 16 lat :D I jak Twoja dietka będzie wyglądać? Jam jest fanka
      niskowęglowych i niskoglikemicznych, chudnie się jak ta lala, tylko człowiekowi
      uzależnionemu od węgli nie jest łatwo...
      Z doświadczenia radzę podczas chudnięcia biuściastym dbać mocno o biust, jakieś
      kosmetyki pilnie wcierać no i ćwiczyć sporo... dzięki temu mimo naprawdę
      sporych chwilami skoków wagi biust ciągle mój jędrny i ponętny :)
      Swoją drogą zawsze mój każdy aktualny towarzysz życia był mocno negatywnie
      nastawiony do wizji chudnięcia "nie, no biust Ci się zmniejszy..." :D
      • effuniak Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:45
        a moje dietki to wygladaja tak, że 5kg w dół iiiiii......

        7 w góre :)))))
        • tfu.tfu Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:48
          najlepsza dieta to brak diety :P
          ja teraz przymusowo będę na marchewce, bo wydałam wszystko na staniki :P Wasza
          wina ;)
          • semele2 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 11:26
            Co do diet przeprowadziłyśmy kiedyś z koleżanką taki wywód logiczny:

            Odchudzać się można poprzez niejedzenie i poprzez wzmożony wysiłek fizyczny.
            Jednak jak powszechnie wiadomo, najbardziej głodna jesteś wtedy, kiedy nie
            możesz jeść, bo jesteś na diecie. Więc w końcu rzucasz dietę i robisz Obżarstwo
            Życia (obie mamy chudych facetów z gatunku "Jem jak wróbelek - dwa razy tyle,
            ile sam ważę", ale ona ma trudniej, bo ze swoim mieszka ;) ). Jeśli chodzi o
            wysiłek fizyczny, to mądrzy naukowcy twierdzą, że najbardziej tłuszczospalające
            są pływanie i seks. Ale jak już wyjdziesz z tego basenu, to jesteś tak głodna,
            że natychmiast nadrabiasz czekoladą wszystko, co spaliłaś, zaś od seksu można
            zacząć tyć niespodziewanie, szybko i bardzo gwałtownie...

            Wniosek: odchudzanie jest do kitu. Kto się odchudza, ten tyje.

            Jednocześnie wielkie wyrazy podziwu dla osób, u których powyższe mechanizmy nie
            działają. Ja jestem grubą babą i powinnam się odchudzić, ale jakoś nie mogę się
            zebrać. Zmotywujcie Wy mnie jakoś, żebym zaczęła znowu jeździć na łyżwach...
            Teraz jest sezon na krytych lodowiskach, a ja w życiu tak nie schudłam, jak
            wtedy, kiedy raz w tygodniu przez godzinę szalałam na lodzie.
      • madzioreck Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 20:47
        balbina_alexandra napisała:

        Swoją drogą zawsze mój każdy aktualny towarzysz życia był mocno negatywnie
        > nastawiony do wizji chudnięcia "nie, no biust Ci się zmniejszy..." :D)
        No ja właśnie też dlatego nie mam za bardzo motywacji... Mój świeżo poślubiony
        się krzywi na każdą wzmiankę o odchudzaniu, bo mówi, że jakby chciał szczupłą,
        toby sobie takiej poszukał :) A ja bym chciała, bo kiedyś szczupluchna byłam...
        • nathd Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:14
          Ja bym tam chętnie trochę biustu zrzuciła, aby się wbić w rozmiarówkę D-G ;p
          Szczególnie, że mam asymetrię, to bym chętnie tylko na jednej piersi schudła ;p
          Ale co do diety, to ja już wiele razy się odchudzałam i głównie jak już udało mi
          się schudnąć to miałam efekt jojo :) ("Jestem chuda więc mogę znowu jeść") a ja
          tak kocham jeść :) Teraz przeprowadzam się na 3 piętro z parteru i mam remont i
          efekty tej nie-diety są zaskakujące :) Mam nadzieję, że jak już na stałe
          zamieszkam na tym 3 piętrze to będzie jeszcze lepiej. Ma ktoś tak?
          • the_mariska Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:17
            Hmmm, całe życie mieszkałam na parterze, teraz na 8 piętrze w akademiku. Skutek
            jest taki, że zazwyczaj jeżdżę windą :P Ale już udaje mi się pokonać te 8 pięter
            bez zadyszki ;)
            • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:23
              Marisko-w 8 miesiącu ciąży wchodziłam na 9 piętro jak winda była zepsuta.Na 7 piętrze moją zadyszkę słychać było z daleka,ale doszłam i nie urodziłam przed czasem :)
            • nathd Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:34
              Ja nie mam windy:(
              • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:38
                Ja ani windy,ani dużo schodów do pokonania :)
          • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:20
            Ja jestem po przeprowadzce,ale z 9 pietra wylądowałam na parterze,więc poszło w drugą stronę-przytyłam! :(
            Za to mieszkanko w końcu własne.
          • madzioreck Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:25
            Ja mieszkam na 4 piętrze i nic...
          • siamese67 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 22:20
            Mam i ja podobnie. Kupno nowego mieszkania, remont prawie kapitalny, bieganie, załatwianie, dźwiganie, przeprowadzka, a potem szorowanie wszystkiego i urządzanie, czekanie 3 tygodnie na nową kuchnię, obiad raz na tydzień - cudowna dieta. Zapominam, że trzeba jeść. Wszystkie portki zjeżdżają z tyłka. Na szczęście staniki nie zrobiły się za duże. Ile schudłam - nie wiem. Wagi nie mogę do tej pory znaleźć po przeprowadzce....
            • winter76 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 22:23
              Wiesz ile ja rzeczy nie mogę znależć po przeprowadzce? :)
    • milstar Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:31
      Aj, jak ja Cię rozumiem... Odkąd jestem na diecie (czyli od 23.07) nie kupuję
      sobie ŻADNYCH staników. Ale chyba dłużej nie wytrzymam (bez nowego stanika, bo
      dieta jest OK), a nie powinnam nic kupować, bo pracy szukam
      • elayne_trakand Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:44
        A moje staniki zrobiły się na tyle za duże w miseczkach, ze muszę powymieniać.
        Niektórych pozbywam się na prawdę z żalem.
        • milstar Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 21:56
          U mnie na szczęście dieta zbiegła się z migracją, więc staniki się najpierw za
          duże zrobiły, a teraz się robią za małe. Ciekawe, co dalej będzie...
          • elayne_trakand Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 11:21
            U mnie tez raczej zbiegla sie z migracja, bo miedzy 112 cm a 102 byl dobry jeden
            rozmiar stanika, ktory na przemian ciut odstawal lub bulkowal ale teraz juz
            niestety prawie wszystko powiewa bo jednak czesciej miewam 95 cm ;)
    • greylin Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 22:18
      nie wiem czy Cię pocieszę (ale przynajmniej się wyżalę ;) ). jestem od lipca na
      diecie, zleciało już mi 7kg. a z biustem nie mogę dojść do ładu :/ generalnie
      rzecz biorąc: urósł. a potem zmalał. i znowu urósł. i teraz muszę mieć dwa
      komplety staników. w pierwszej połowie cyklu mam nawet 108cm. w drugiej 98.
      właściwie dzięki takiej rozpiętości rozmiarów mogę kupować cokolwiek ;) na
      któryś dzień cyklu będzie dobry :D
      w przyszłym tyg. idę do lekarza więc szaleństwo się skończy ;)
      • plica Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 23:46
        o. mam odchudzajacego sie wlasnie meza. juz 13 kg i wiecie, ze spadlo mu i "w" i "pod" :)
        • agafka88 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 31.10.08, 23:47
          "w" czym? ;)
          • madzioreck :D:D:D 31.10.08, 23:49

          • plica Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 00:17
            haha. no w klatce piersiowej, a w czym :) ciekawe co wyjdzie na koniec diety z aktualnego dumnego eeeeeeee 110D. cos ma blad ten kalkulator chyba. D przy 6 cm roznicy ?
            • the_mariska Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 00:28
              Przy tak dużych obwodach po prostu zaniża bardziej :) Kalkulator nie był
              projektowany na męskie klaty, więc nie przewiduje że męska klata składa się
              głównie z mięśni. Mojemu kumplowi wyszło 95DD, mało się nie popłakał ze śmiechu :)
              • madzioreck Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 00:30
                A ciasno się zmierzył? ;) Może by wyszło jeszcze co lepszego :D
                • tfu.tfu popłakałam się n/t 01.11.08, 00:31

              • kuraiko mój ma 75B :DDD 01.11.08, 00:48
                i to wcale nie dużo zaniżone ;)
                • plica Re: mój ma 75B :DDD 01.11.08, 19:53
                  o. jaki szczupaczek :)
    • kuraiko Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 00:12
      szczerze powiedziawszy to zadroszczę ;) też chciałabym aby się mną
      dietetyk zajął... jedyną dietę miałam przepisaną w wieku 9 lat i z
      tego co pamiętam, to było to ok 1000kcal, głodowe porcje jak na
      dziecko w fazie rozwoju i oczywiście nad tym czuwała mama, czyli
      dieta zapisana właściwie prawie nie była realizowana, a i teraz mi
      jest trudno, zupełnie inaczej byłoby jakbym była na własnym
      utrzymaniu :(
    • ma_go MM 01.11.08, 06:19
      Polecam dietę MM, nie głoduje się, a efekty są.Tak się kieeeeedyś
      odchudziłam na 20-lecie matury i waga się potem trzymała.
      Fakt ziemniaków nie jem do dziś:), słodycze sporadycznie.
      A co do chudnęcia "w" , niedawno spadło mi 10 kg(co prawda
      specyficzne, bo polekowe)-"w" ubyło tylko 2 cm, a potem dziwnym
      sposobem "odrosło":)))
      • effuniak Re: MM 01.11.08, 07:39
        A co to za dieta ?
        Na czym polega ?
        • ma_go Re: MM 01.11.08, 07:58
          nie je się produktów o wysokim IG(indeksie glikemicznym).

          z grubsza trzeba pożegnać:słodycze wszelakie(dozwolona gorzka
          czekolada), białe pieczywo, ziemniaki, ryz ,kukurydzę, gotowaną
          marchewkę, niektóre owoce.
          W necie jest mnóstwo forów na ten temat.
          Do wgryzienia w temat niezła jest książka "Jeśc,żeby schudnac"
          M.Montignac(to jego pomysł) . wydał jeszcze parę parę, w tym jedną
          niby specjalnie dla kobiet.
          Ale mi wystarczyła ta pierwsza.
          Effuniak, a ty zamierzasz się odchudzac?! z kości do ości?
          Z tego co ze zlotu w wawce pamiętam , to szczupła jesteś.
          • ma_go Re: MM 01.11.08, 08:03
            tytuł tej ksiazki dla kobiet "Szczupła bez wyrzeczeń", autor ten sam
          • effuniak Re: MM 01.11.08, 08:05
            W Wawce powiadasz.... a kiedy to było ?
            Jakieś 7-9 kg temu :)))))

            Jak już mi się uda pięknie doprowadzić ciałko blisko ideału (czytaj zlot w
            W-wie) to znak, że znów można zacząć jeść i tak spokojnie wrzucam owe zgubione
            kilogramy aż osiagam masę krytyczną i proces rozpoczyna sie od nowa :))))
            • milstar A może dieta z fachowcem? 01.11.08, 12:03
              Effuniaku, a może też zastosujesz patent z dietetyczką, jak Winter (i ja też)?
              Same zalety: pokazywać się trzeba co miesiąc, więc dodatkowa motywacja, szybko
              wyłapie błędy w diecie (przydaje się zwłaszcza jak ktoś ma tendencje do
              przedobrzania), nie zaproponuje niczego co szkodzi, a i dieta jest tak dobrana
              kalorycznie, żeby potem jojo nie było
          • klymenystra Re: MM 01.11.08, 14:29
            Ooo tak, Montignac to rewelacja (wlasnie zjadlam obiad skladajacy sie z
            kotlecika bez panierki, kilku kawalkow camemberta, kapusty pekinskiej, pomidorow
            i majonezu :D)- i mozna na tym byc przez cale zycie.
      • masza.s Re: MM 01.11.08, 18:41
        Kocham MM!
        Najlepsza dieta pod słońcem. Dieta na całe życie.
      • kura17 Re: MM 01.11.08, 18:58
        ja tez kochalam montignaca... sporo na niej schudlam, zwlaszcza po 1 ciazy. ale
        potem juz nie bylo tak wesolo, zwlaszcza w drugiej ciazy i po... u mnie kazde
        odstepstwo od diety (czyli zjedzenie czegokolwiek zabronionego) konczylo sie
        natychmiastowym skokiem wagi o 1-2 kg. zaobserwowalam to wlasnie w ciazy, gdzie
        po kazdym zachciankowym lodzie (akurat lato bylo jak chodzilam z wielkim
        brzuchem ;) waga leciala momentalnie w gore... a wciaz bylam na diecie mm dla
        ciezarnych... po porodzie bylo tak samo - trzymanie diety, ladnie chudlam, a
        potem zjadlam cos zakazanego i waga bam! w gore :( strasznie sie zniechecilam :(
        zwlaszcza, ze to zakazane to jadalam jakis 1 raz na miesiac i tylam mniej wiecej
        tyle, ile przez ten miesiac schudlam ;)
        teraz jestem na rozstaju, nie bardzo wiem, co zrobic. u mnie obecnie kontynuacja
        mm przez miesiac nie przyniosla ani grama mniej, mimo braku grzechow...

        mam nadzieje, ze tylko ja tak mam ;) nie chce innym psuc radosci z chudniecia,
        bo wiem, jaka jest wielka :)
        • masza.s Re: MM 01.11.08, 19:11
          Kuro, a jesteś pewna, że to dieta tylko? Nie hormonalne zawirowania? Może też
          organizm był b. wyczulony...
          • kura17 Re: MM 01.11.08, 19:18
            do konca nie mam pewnosci... bylam na jednej wizycie u gina po porodzie i
            wszystko wygladalo ok, ale hormonow szczegolowo nie badalam. teraz wybieram sie
            znowu, moze poprosze o dokladniejsze badanie :)
            nie mam zadnych oczywistych oznak zaburzen hormonalnych, ale to oczywiscie o
            niczym nie swiadczy...

            w sumie to bym sie cieszyla, gdyby to byly akurat hormony...
            ale mam wrazenie, ze po prostu moj metabolizm "na starosc" dramatycznie zwalnia...
          • kura17 Masza 01.11.08, 19:32
            a czy Ty jestes z tych bardziej ortodoksyjnych mm-owcow od Zuzla? bo wydaje mi
            sie, ze okolo rok temu, widzialam na tamtejszym forum podobny nick mlodej osoby? :)
            • masza.s Re: Masza 01.11.08, 20:08
              E, nie. Ja od lipca w tym siedzę, ale skutecznie. Zresztą, u mnie zeszło tylko
              kilka kg. :) Na forum się nie udzielam żadnym, nawet zalogowana nie jestem.
              Czasem przepisy kradnę. :)
      • kk345 Re: MM 12.01.09, 16:15
        ma_go i reszta, skoro macie do czynienia z dietą M, to proszę o
        poradę: podobają mi się założenia, mam silne postanowienie
        schudniącia, ale widze problemy techniczne: wiem, ze najzdrowiej
        byloby sobie piers kurczaczka na świeżo smażyć, z sałatą podawać,
        ale klopoty są dwa:

        1) chciałabym zdietować także dwóch moich mężczyzn, a oni malo
        warzywni są, raczej ziemniaczani
        2) obiady gotuję wieczorem na następny dzień, do odgrzania i te
        wykwintne piersi kurczacze, czy inne łososie mocno straca na smaku i
        wartościach odżywczych. Czy MM istnieje także w wersji codziennej,
        takiej normalnej? Macie jakieś sprawdzone, domowe przepisy?
        • la_parisiene portal diety Zuzla polecam 12.01.09, 19:28
          www.montignac.com.pl - wejdź tam i już nie wyjdziesz :D znajdziesz tam setki
          przeróżnych przepisów, świetne dziewczyny, które pomogą Ci układać prawidłowy
          jadłospis.
          • kk345 Re: portal diety Zuzla polecam 12.01.09, 20:20
            la_parisiene, dzięki serdeczne, trafiłam już na kilka forów, ale nie mogę
            zrozumieć do końca zasad, muszę mieć podane przepisy - jakaś mało inteligentna
            jestem. Dieta Zuzla jest dla mnie najczytelniejsza
            • la_parisiene Re: portal diety Zuzla polecam 12.01.09, 23:21
              Ciesze się, że znalazłaś czego szukałaś - ja dopiero kiedy tam trafiłam
              przekonałam się ile błędów popełniałam i jak mi w głowie namieszały książki
              samego MM. U Zuzla jest wszystko ładnie wyłożone i wytłumaczone, no i te
              przepisy, i zaawansowane zuzlomaniaczki spieszące z pomocą...
              Już kilka razy schudłam 18 kilo ;)
              A potem wracałam powoli na równię pochyłą i zaczynałam pochłaniać węgle......
              ale znów tam wrócę :D
    • zazulla u mnie podobnie 01.11.08, 08:06
      Chce odstawic hormony i nie wiem jak zareaguje moje cialo (mam nadzieje, ze
      biust mi zmaleje i schudne :)
      • czarna.czajka u mnie też:))) 01.11.08, 11:27
        Witam w klubie;] Ja właśnie odstawiłam i zapisałam się od dzisiaj na siłownie
        (czynne 1.11) , zresztą co to za święto jak ja właśnie jestem w pracy.........;/
        Do tego mam zestaw ćwiczeń jak dla komandosa i dopiero wtedy będę zamawiać
        effuniaki.
      • semele2 Re: u mnie podobnie 01.11.08, 11:41
        Ja się wczoraj dopiero zorientowałam, że w moim wielkim skoku biustu (w czerwcu
        108-109, teraz 115-116; pod niezmiennie 74) prawdopodobnie miał udział ginekolog
        geniusz. Brałam pigułki i moje pigułki zostały wycofane z rynku. Do lekarza
        chodziłam do prywatnego gabinetu. Jak zadzwoniłam i powiedziałam, że recept nie
        mogę zrealizować, to nie zapisali mnie na wizytę, tylko po prostu kazali przyjść
        po nowe recepty. No ale nie bulgotałam, powiedzieli, że to taki zamiennik i
        skład jest bardzo podobny, więc tak sobie 3 opakowania wybrałam. Ale ten gin już
        mi się od dłuższego czasu nie podobał, więc jak przyszedł czas kontroli, to
        poszłam gdzie indziej. Kobieta się za głowę złapała, że w wieku 21 lat biorę
        przestarzały lek z wysoką dawką hormonów i natychmiast zmieniła, bo "skoro mamy
        postęp w medycynie, to trzeba z tego korzystać!".

        Wczoraj się doliczyłam, że ten niby "zamiennik" zaczęłam brać na początku
        sierpnia i jakoś tak w ciągu 2-3 tygodni zaczęły mi trzeszczeć na biuście
        wszystkie bluzki na guziki. I nadal trzeszczą. Błagam, powiedzcie, że jak się
        teraz przestałam karmić przesadnimi hormonami, to mi te dodatkowe centymetry
        pójdą w kosmos...
        • masza.s Re: u mnie podobnie 01.11.08, 18:44
          Semele, ale to nie tak. To zależy od organizmu. Nie zawsze nowe hormony typu
          Yasminelle są korzystne, niektóre organizmy lepiej sobie radzą z większą ilością
          ee. Wszystko kwestią próby, tak naprawdę.

          Ale zmaleć mogą. ;)
    • angella456 Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 13:03
      Przytyło mi się, niewiele niby, bo 5 kilo w ciągu roku, ale uznałam, ze lepiej
      wziąć się za siebie teraz i te 5 kilo stracić, niż za rok mieć już +10 (praca
      siedząca, zmiana trybu życia mnie tak załatwiła).
      Teraz się odchudzam, sama, głównie na zasadzie ćwiczenia + zmiany w jadłospisie
      (głównie na zasadzie mniej tłustego i słodkiego, a więcej zieleniny i owoców) i
      tylko drżę, czy mi nie ubędzie biustu... Mam 32G i chcę, żeby tak zostało - w
      biuście jest ok, brzuch i uda stanowią problem.:-/
      • elayne_trakand Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 13:26
        Jeśli mogę coś doradzić, to owoce lepiej ograniczyć, fruktoza ma to do siebie ze
        ładuje się bezpośrednio do tkanki tłuszczowej.
        Warzywa jak najbardziej, zwłaszcza zielone (polecam szpinak) i do każdego posiłku.
        • angella456 Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 16:40
          Szpinak uwielbiam i spożywam na tony;). Co do owoców wiem, nie obżeram się nimi
          przesadnie, ale wychodzę z założenia, że lepsza słodka gruszka niż słodka
          czekolada:)
          • elayne_trakand Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 16:54
            Mnie chodzi o nie przesadzanie. Wiele osob mysli, ze jesli bedzie jadlo ''duzo
            owocow i warzyw'' to schudnie a to nie zupelnie tak.
            Wiec owoce umiarkowanie, max 3 dziennie
            • masza.s Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 18:46
              Owoce na czczo. Potem fermentują w żołądku ( prócz chyba jagód, truskawek, jeżyn).
              Można zacząć od gruszki/sałatki owocowej, 30 min później prawdziwe śniadanie.
              • masza.s Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 18:47
                Notabene, ja nie ograniczam wiele owoców, bo ja cukru nie jem, kiedy nie muszę.
                Fruktoza lepsza niż wszystko inne, nie na darmo jedzą ją diabetycy. No i
                pamiętajmy, że cukry to ziemniaki, makarony, chleb, buły... Głównie nawet.
                • angella456 Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 19:25
                  Tak właśnie robię:) Owoce 1-2 raz dziennie.
                  A poza tym pochwalę się, a co - w ciągu miesiąca straciłam 1,5 cm w talii. I
                  jestem przeszczęśliwa, jeszcze trochę i będę się mieścić w ciuchy, w które bez
                  problemu wchodziłam rok temu (ja z tych, którym tycie w brzuch idzie i talia mi
                  od tamtego czasu skoczyła o 5 cm:-/)
                  • kura17 Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 19:29
                    ja tez z tych "brzuchowych" :( i w dodatku jestem po 2 cesarkach :(
                    tragedia :( od miesiaca codziennie cwicze specjalny zestaw fitness na plaski
                    brzuch (ma sie wyplascic po 4 tygodniach) i NIC :(
                    moza ja, jak sugeruje Masza, mam jednak klopoty hormonalne? :(
                    • masza.s Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 20:11
                      Zawsze trzeba się badać, jak coś nie tak idzie. Moim zdaniem. A nuż coś? Łatwiej
                      dietę dobrać i tak dalej. Nie warto katować się dietą, jak długo nie działa. A
                      co do ćwiczeń - dużo czasu trzeba. Ja mam taki leciutko zaokrąglony brzusio ;)
                      ale na spinning chodzę i tłuszcz spalam.
                      • angella456 Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 20:41
                        masza.s napisała:

                        > Zawsze trzeba się badać, jak coś nie tak idzie. Moim zdaniem. A nuż coś? Łatwie
                        > j
                        > dietę dobrać i tak dalej. Nie warto katować się dietą, jak długo nie działa. A
                        > co do ćwiczeń - dużo czasu trzeba. Ja mam taki leciutko zaokrąglony brzusio ;)
                        > ale na spinning chodzę i tłuszcz spalam.

                        Leciutko zaokrąglony brzusio jest ok.;) Dążę do takiego, bo niestety po
                        przytyciu zmienił się w fałdę brzuszną. Ale już powoli wraca do stanu poprzedniego.

                        A co do badań masz rację - kuro, jeśli Ci nie wychodzi samej, to raz, że
                        badania, dwa - może dietetyczka albo wizyta na siłowni i konsultacja z trenerem
                        (tyle że to już droższa zabawa niestety)?
                    • idid Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 20:21
                      Kuro, mamy dzieci w tym samym wieku, tylko ja pierwsze z czerwca, drugie też z
                      września :)

                      I byłam na Montim dokładnie tak jak Ty. Po 1 ciąży schudłam pięknie - do 61kg,
                      potem poluzowałam i znów 70 pykło, po drugiej nadal walczę raczej z mniejszą
                      skutkiem i siłą woli, wahania między 65 a 70 - i obecnie znów mam 70 i w nic z
                      ciuchów nie wchodzę.

                      Co do Montiego to moja koleżanka na forum Zuzla wyczytała, że każde kolejne
                      podejście jest mniej spektakularne od pierwszego. I u mnie to się zgadza, choć
                      walczę nadal. Dzisiaj 5 dzień od kiedy nie weszłam w wymarzony płaszczyk w
                      sklepie i mam nadzieję wytrzymać dłuuugo. Może do tych 61 znów...

                      Może u Ciebie to hormony - zbadaj też tarczycę, często ona jest winna.
                      • kura17 Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 20:29
                        u mnie tez sie zgadza z tym kolejnym podejsciem! za kazdym razem gorzej... a
                        teraz rozpuscilam sie okropnie, bo mialam zupelny brak efektow :( i boje sie na
                        wage stanac...
                        zwlaszcza, ze mi dobry stanik i nowe spodnie pomogly wygladac szczuplej ;)
                        wszyscy mowia, ze schudlam, a ja wiem, ze nie...
                        ... ale o motywacje trudniej :)

                        a Twoje dzieciaki, to jakie? ja mam chlopcow :)
                        • idid Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 20:36
                          Ja też dwóch chłopców :)
                    • milstar Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 20:31
                      A może popełniasz ten częsty przy diecie błąd, że dostarczasz organizmowi za
                      mało kalorii? Wtedy przemiana materii zwalnia i tyje się od wszystkiego. Przy
                      problemach z hormonami raczej ciężko schudnąć w ogóle niż mieć efekt jojo.
                      Oczywiście wizyta u lekarza i badania nie zaszkodzą, a wręcz przeciwnie. Ja
                      zresztą uważam, że odchudzanie powinno się właśnie zacząć od tego (morfologia i
                      hormony tarczycy zbadać obowiązkowo)
                      • kura17 Re: Odchudzam siebie... ale nie biust 01.11.08, 21:04
                        nie ma obawy, nie jem za malo :))
                        jesc uwielbiam, dlatego dieta mm jest dla mnie taka fajna...
                        ... a poza tym ciagle raz dziennie jeszcze karmie piersia, wiec musze jesc, zeby
                        mleko bylo.

                        morfologie mam ok. ale te hormony musze jednak zbadac!
    • kuraiko Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 18:39
      ja bym chętnie jeszcze schudła, ale nie wiem jak... w zeszłym roku
      schudłam na stałe 5kg i utrzymuję wagę 54-55kg. chciałabym zejść na
      stałe do 54, a najlepiej do 52, a jeszcze lepiej do 50kg ;)
      nie mam silnej woli i wsparcia ze strony mamy, która sama utyła, ale
      ma gdzieś zalecenia dietetyków :/ najlepiej byłoby w ogóle nie jeść
      słodyczy, ale nie potrafię :(((
      do tego mój chłopak jest bardzo chudy i lubi śmieciowe jedzenie,
      więc często kupuje czipsy albo inne niezdrowe słodycze i jemy jak do
      mnie przychodzi :(
      • nathd Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 19:02
        Polecam remont mieszkania, najlepiej kuchni ;p A na poważnie to wyrzucenie
        kolacji, albo jedzenie max do 19. Mi pomaga. Na razie.
        • kuraiko Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 19:27
          w związku z tym, że kładę się spać nie wcześniej niż o 1 w nocy (w
          praktyce 2-4), to odpada ;)
          wiadomo, że to ograniczenie kaloryczne, ale z drugiej strony zaleca
          się jeść 5 posiłków...
        • polta Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 19:27
          Ja schudłam 10 kg na jedzeniu produktów o niskich IG i nie mieszaniu produktów
          białkowych ze zbożowymi. Gdy byłam głodna jadłam suszone śliwki.
          • kuraiko Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 19:37
            przejrzałam te IG i to nie dla mnie :((( wyklucza ciemny chleb, ryż
            (nawet nie ten biały!), miód itd :/ jakoś sobie nie wyobrażam
            komponowania tak posiłków z mamą grzmiącą nad głową "powinno się
            jeść wszystko" :/
            • kura17 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 19:43
              Kuraiko :)
              nie jest tak zle! dieta mm NIE wyklucza tych wszystkich rzeczy, o ktorych
              pisalas! tylko w fazie odchudzania nie laczysz weglowodanow y tluszczami.
              a IG do 50.
              MOZNA jesc: ciemny chleb (ale CALKOWICIE z maki z pelnego przemialu" troche
              trudne w polsce do dostania, z mojego doswiadczenia).
              ciemny ryz - kazdy!
              "normalny" ryz - tylko basmati
              makaron - ale tylko z przenicy durum, lub kazdy razowy (a tych jest coraz wiecej
              i super smakuja!)

              miodu rzeczywiscie nie mozna.

              i wlasnie w diecie MM je sie rzeczy z wszystkich grup odzywczych, ale przewaga
              jest (powinna byc ;) warzyw.

              tutaj jest fajna strona, poczytaj!

              metodamontignac.republika.pl/index.html
              • kuraiko Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 19:49
                dzięki :) na razie wydaje mi się to wszystko bardzo skomplikowane
                • kura17 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 19:56
                  przeczytaj (ze zrozumieniem ;) 3 razy i bedzie lepiej :))
                  i pytaj, jak chcesz, najlepiej na adres gazety pisz, ja dlugo bylam na tej
                  diecie, chetnie Ci pomoge na poczatku!
                  ... ale chipsom musisz powiedziec NIE! ;)
                  • masza.s Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 20:16
                    Książki są warte czytania. Dieta o tyle łatwa, że JESZ. Ile chcesz. Ja wręcz
                    czuję się przeżarta i jem za mało na niej. Pycha rybki. Zieleniny dużo. Mniam
                    przepisy. Naprawdę, dieta łatwa, bo nie jest nastawiona na chudnięcie, ale na
                    zdrowy styl życia, co mi pasuje.

                    Słodycze jem rzadko -nie ciągnie mnie. NIC nie słodzę. Herbaty, kawy ( zbożowej)
                    i nie tęsknię.

                    Przez dzieciństwo ( 7 lat niemal, od prawie-jedenastego roku życia) byłam
                    wegetarianką i mam nawyk czytania składu wszystkiego. MM to wzmógł. Żadne
                    jogurty słodkie, żadne zupki z proszku, żadne ciastka - nic. Moim zdaniem to też
                    podstawa. Nie tknę czegoś, co ma glutaminian sodu czy wzmacniacze, nie, kiedy
                    nie muszę. Eliminacja tych rzeczy naprawdę pomaga.

                    A dobrą dietę widać przede wszystkim na włosach, skórze etc.
                    • idid Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 20:25
                      A to fakt, bo moje wyniki po Montim po raz pierwszy w życiu nie wykazywały
                      anemii - całe dzieciństwo, młodość i okres 1 ciąży. Byłam pod okiem hematologa -
                      zjadłam worki żelaza i NIC. A po Montim wyniki krwi miałam wzorowe :D
                    • kura17 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 20:25
                      a z ta cera to prawda! taki bonus diety mm :)
                      ja nawet jak nie chudne, to cere mam super, ani jednego pryszcza...
                      ... od razu widac, kiedy sie skusze na loda (to dla mnie najwieksza pokusa ;),
                      bo mi pryszczory wychodza...
                      • masza.s Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 20:26
                        Też kocham lody. I czasem sobie pozwalam, ale mało. Najlepiej to robić je chyba
                        samemu...
                      • kuraiko Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 02.11.08, 00:54
                        buuu ja też tak chcę :((( ja mam okresy, że nie muszę jeść słodyczy,
                        a kiedy indziej odczuwam potrzebę :/
                        poczytam o tej diecie, ale jak znam siebie i moich rodziców, to nic
                        z tego nie będzie...
                        • kura17 Kuraiko 02.11.08, 13:16
                          masz ochote na slodycze, bo cukier najnormalniej w swiecie uzaleznia! zapewniam
                          Cie, ze po paru tygodniach diety mm (czyli odwyku od cukru, bo tam cukru sie nie
                          je!) ochota na slodycze bedzie coraz mniejsza, az wreszcie przestanie Cie meczyc
                          w ogole :)
                          ale trzeba sie wziasc za siebie i choc sprobowac!

                          nie bardzo rozumiem tej uwagi o rodzicach? czy mieszkasz z rodzicami i z nimi
                          sie stlujesz? rozumiem, ze mama gotuje?
                          to masz dwa wyjscia - zaczac sobie sama gotowac, albo namowic mame, zeby troche
                          poszla Ci na reke. sniadania i kolacje, zakladam, mozesz sobie dowolnie
                          robic/jesc sama, tak? czyli problem w obiedzie. a obiad mm, to tak naprawde
                          troche zmodyfikowany zwykly obiad (np kotlety/ryby bez panierek), ale BEZ
                          zapychaczy typu kartofle, ryz, makaron (ryz i makaron TYLKO bez tluszczy). wiec
                          niech mama gotuje, to co zwykle, a Ty jedz bez zapychaczy, zamiast nich zrob
                          sobie dodatkowa porecje salaty/salatki, albo ugotuj kalafiora/brokula/fasolke
                          (ja jem glownie z mrozonki, bo latwiej, i jest super). a jak wciaz bedziesz
                          glodna, to zagryz jakims serem, byle tlustym ;)

                          walcz, jak sie zdecydujesz, to moze i ja zaczne z Toba? w kupie razniej, mozemy
                          sie wspierac i wymieniac tym, co zjadlysmy ;) i opieprzac za grzeszki :)
                          wchodzisz w to?
                          • masza.s Re: Kuraiko 02.11.08, 13:49
                            Kura ma 100% rację. Wręcz nie zauważysz, jak szybko cukier wyeliminujesz.
                            Herbatę bez cukru piłam zawsze, ale po MM któregoś dnia musiałam coś zjeść przed
                            szkolą, spieszyłam się i wzięłam jogurt jakiś owocowy. FUJ. Za słodkie, byłam w
                            szoku, jak kiedyś mogłam to jeść, naprawdę, a jogurty ja mogłam jeść tonami. Tu
                            nawet nie chodzi o słodycze, ale najbardziej podstępne i niecne są soki ( teraz
                            Fortuna i Tymbark wypuściły soki 100%, bez cukru) i inne napoje, buły, makarony
                            i ziemniaki, których najlepiej nie jeść w ogóle.
                            Polecam kurczaka, można zrobić go na tysiąc sposobów bez panierki, używając
                            ziół, krojąc w małe kawałki, dusząc/piecząc/gotując. Co do porcji sałatki -
                            możesz pokroić słupki ze świeżych warzyw i pogryzać do obiadu, jak nie masz
                            pomysłu. Albo, jak kura napisała, mrożonki.
                            Nie wierzę, byś po takim obierze była głodna, bo nie masz specjalnych ograniczeń
                            co do ilości jedzenia. Większość osób je więcej niż na innych dietach.

                            Dasz radę. A rodziców przekonaj, że dobre nawyki żywieniowe to KLUCZ do zdrowia.
                            Ja mam małe problemy zdrowotne nie ze swojej winy, ale wielu rzeczy można
                            uniknąć/zmniejszyć problem właśnie jedząc zdrowo. Ziemniaki są jednym z
                            najgorszych rzeczy pod tym względem i IMHO są do obiadu zupełnie zbędne. Trzeba
                            obrać i gotować w dodatku...
                            • kura17 Masza - kurczak! 02.11.08, 15:21
                              a znasz przepis na piersi kurczaka z majonezem???
                              robi sie prosto - rozbijasz i przprawiasz piersi. kladziesz na blaszke z
                              piekarnika, na kazda piers po lyzce majonezu (kieleckiego oczywiscie, ja jestem
                              jego fanka :)). na to pokrojona cebula, cukinia, pomidor - co kto lubi (ale
                              cebula, wg mnie, obowiazkowa, oprocz niej moze byc dowolnie). wlozyc do
                              piekarnika na jakies 15 minut, potem polozyc po plasterku sera zoltego i jeszcze
                              zapiekac 5-10 minut. ja sie tym zajadalam! :)
    • e.m.i1 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 20:31
      A mnie moze ktos kopnie, zebym sie wziela za siebie?;/
      Poki co zamierzam chadzac na basen, nawet kostium juz zdobylam :D

      Tylko jaka mam niby diete stosowac jesli nie umiem kompletnie nic gotowac? :/
      • nathd Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 01.11.08, 21:07
        Ja zaczęłam chodzić na basen, bo sobie (nie dawno) kupiłam strój Panache Grace
        1-częściowy (taki basenowy) i w końcu wyglądam na basenie oszałamiająco ;p
        Diety ogólnie przestałam stosować, bo nie potrafię się obejść bez moich
        ulubionych potraw (np. pierogi ruskie, filety w krakersach, pieczone ziemniaczki)
        • e.m.i1 Re: Moja dieta a stanik effuniak :) 02.11.08, 01:32
          A czy taki basen naprawde cos daje? Mnie chodzi glownie o brzuch i dupsko, ze sie tak wyraze.
          Zreszta bardziej mnie na ten basen goni kregoslup, bo jest w stanie oplakanym i juz w moim wieku mi zyc nie daje:(
    • winter76 Łał dziewczyny 01.11.08, 22:25
      nie było mnie tu od rana,a tu juz tyle nowych wątków!Super ;)
      Teraz tak będe latać między dwoma naszymi forami :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka