Dodaj do ulubionych

białe czy czerwone?

17.11.08, 18:53
Oczywiście chodzi mi o wino. Jakie wolicie? A słodkie, czy wytrawne?
Ja zdecydowanie czerwone, im wytrawniejsze, tym lepiej:)
Piwa pić nie mogę, wynalazków typu whisky przełknąć nie umiem, wódkę
najchętniej w drinkach, a czerwone wino to absolutny król alkoholi,
jak dla mnie.
Wiem że wątek idiotyczny, ale zirytowałam się dziś i potrzebuję
rozrywki:)
Obserwuj wątek
    • tinoola Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 18:57
      ja wina i piwa nie pije, bo nie lubie
      Za litrami moglabym pic mojito :)

      t.
    • monakatia czerwone 17.11.08, 19:02
      zdecydowanie czerwone i wytrawne.
      Wsrod szczepow moim faworytem jest shiraz - po nim natychmiast robi sie jasno i cieplo, jak w poludniowym sloncu :) mmmmm, rozmarzylam sie...
    • madzioreck Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 19:03
      Czerwone i białe, byle słodkie, innych nie znoszę :)
      • madzioreck Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 19:03
        Chyba, ze greckie, może być półsłodkie bo oni jakieś słodsze robią
    • the_mariska Zdecydowanie czerwone :) 17.11.08, 19:05
      Najchętniej półwytrawne, lecz niekoniecznie, lubię też wynalazki typu Kagor
      (mniam!). Nietypowo jak na kobietę najbardziej lubię jednak piwo, i to raczej z
      tych bardziej gorzkich. Zdecydowanie preferuję Żubra i Lecha nad Żywcem i
      Tyskim. Na oranżadki piwne (typu Redds, Gingers, itp) też się czasem skuszę, ale
      to raczej w ramach żartu ;)

      Za wódką nie przepadam, ale wódki zawsze pełno w akademiku więc zdarza mi się
      wypić. Lubię za to dobry koniak i litewskie nalewki na miodzie (na przykład 999,
      kojarzy ktoś? :)). Miodem też oczywiście nie pogardzę :) Za to drinki uważam za
      babską fanaberię, jakoś do mnie zazwyczaj nie przemawiają. Dziwna ze mnie baba i
      tyle ;)

      O matko, jeszcze trochę i wyjdę tutaj na największego forumowego alkoholika. Na
      swoje usprawiedliwienie dodam, że mieszkam w akademiku.. :)
      • aadrianka Re: Zdecydowanie czerwone :) 17.11.08, 19:11
        Mariska, nie martw się. Wątek założyłam, znalazłszy się pod wpływem
        domowej nalewki (dereniówka na spirytusie. Na bardzo dużej ilości
        spirytusu, rzekłabym). A jest poniedziałek, to jakoś tak dekadencko:)
        Jeśli już o nalewce mowa, to popsułam sobie kiedyś laptopa,
        wylewając na niego (niechcący!:)) wiśniówkę...
        A ja lata studenckie mam już za sobą i usprawiedliwia mnie tylko to,
        że wkurzyłam się na głupi bank:)
      • pierwszalitera Re: Zdecydowanie czerwone :) 17.11.08, 19:43
        the_mariska napisała:

        Za to drinki uważam za
        > babską fanaberię, jakoś do mnie zazwyczaj nie przemawiają. Dziwna ze mnie baba
        > i
        > tyle ;)
        > O matko, jeszcze trochę i wyjdę tutaj na największego forumowego alkoholika. Na
        > swoje usprawiedliwienie dodam, że mieszkam w akademiku.. :)

        A kto i kiedy zadecydował, że baby to tylko babskie drinki? Mnie przy tym nie było i dlatego nie piję. ;-) Zdecydowanie wolę piwo. Jasne, czyste, gorzkie, skandynawskie. :-) Wina wolę też białe wytrawne. Najlepiej frankońskie. Frankonia leży w Niemczech, nie mylić z Francją. ;-) Nie gardzę mocną szkocką, albo irlandzką whisky z lodem. Lubię też bardzo wytrawne Martini z oliwką. Albo mieszane z wódką. Tak jak pija James Bond. ;-) Czasem mi odbija i zrobię sobie grzańca. Ale obowiązkowo z dobrego wytrawnego czerwonego wina, cukru z trzciny cukrowej i przypraw. Nie kupuję nigdy gotowych mieszanek w butelkach albo kartonikach, bo od taniego czerwonego wina szybko zaczyna boleć mnie głowa. Pijam ogólnie mniej i rzadziej, za to w lepszym gatunku. Najlepszym trunkiem, jaki kiedykolwiek piłam, była butelka wytrawnego szampana z malutkiej prywatnej francuskiej winnicy. Dostałam kiedyś w świątecznym prezencie od szwagra właściciela. Podobno nie produkują więcej niż kilka skrzynek, bardziej jako hobby i wszystko na domowy użytek. Tym szampanem mogłabym chyba zapić się na śmierć. ;-) Acha, lubię też alkohol ze smakiem anyżu typu Pernod, Ouzo i Raki. Najlepiej z roztrzaskanym lodem. Nigdy nie mieszkałam w akademiku. ;-)
      • semele2 Re: Zdecydowanie czerwone :) 22.11.08, 13:57
        Bo drinki to ponoć najprostszy sposób, żeby się schlać... Zresztą ja lubię
        smakowe wódki. Swego czasu zachwyciła mnie Finlandia Mango, a już absolutnym
        hitem jest ukraińska wódka miodowo - papryczna. Jak mam coś takiego dolać do
        soku albo natychmiast popić sokiem, to po co się bawić w ogóle w doprawianie wódek?

        Za winem nie przepadam. Profan jestem, najbardziej mi smakuje domowe,
        porzeczkowe. Za to raz czy dwa razy w życiu udało mi się napić szampana, nie
        mylić z winem musującym. Nigdy wcześniej i nigdy później nie miałam w ustach
        lepszego alkoholu...
    • elrosa Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 19:06
      Nie wiem, czy można to podciągnąć pod wino, ale w takim dziale je znajduję - miody pitne :) dla mnie przepyszne. Im mniej wody, tym niby szlachetniejsze, ale ze mnie szlachcianka żadna i wolę te z większą ilością wody - nie są aż tak słodkie.
      Najlepsze wino czerwone robiła moja babcia - niestety, nikt z nas nie poznał jej sekretu. Pewnie używała po prostu wszystkich dostępnych owoców ;)
      Generalnie wino pijam raczej czerwone (ewentualnie różowe) i raczej słodkie. A i to tylko okazjonalnie, preferuję jednak piwo :)
      • anyankaaa Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 19:25
        Raczej czerwone, byle słodkie :) Wytrawne mi nie podchodzą, chyba że wyłącznie do obiadu i to jeszcze dobrane odpowiednio smakiem ;)
        Bardzo się zrobiłam wybredna od czasu, kiedy robimy z mężem wino domowe. W zeszłym roku było to wino z czarnych i czerwonych porzeczek. Z czarnych wyszło powalające w smaku, bogate i cięższe, z czerwonych, lżejsze i słodkie. I ten kolor w kieliszku, głęboka czerwień z opalizującym fioletowym odcieniem :)
        Od czasu spróbowania własnego wina, żadne kupne mi nie smakują, po prostu nie ten smak, jakieś takie ubogie się wydają...
        Chyba je wezmę na spróbowanie dla Was na bydgoskie spotkanie z effuniak :))
        W tym roku po raz pierwszy robimy wino z własnych winogron i też pierwszy raz malinowe. Ciekawe jakie wyjdą :)
      • schaetzchen Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 19:29
        Czerwone, wytrawne, choć to pojęcie tyleż pojemne, co niejednoznaczne ;) Lubię włoskie wina, dobre chianti, barolo, albo supermarketowe chilijczyki (yali), portugalskiego eximiusa, czy shiraz który jest to kupienia w leclercu (ale nie mam teraz flaszki zeby sprawdzić - w sklepie poznaję po naklejce).

        Białe (i różowe) lubię latem, z (profanacja!) kostką lodu. Tak samo pijam japońskie wino śliwkowe (ume shu) - i jego chińską odmianę, do kupienia za śmieszne pieniądze w niektórych sklepach. Nie pogardzę lampką porto. Lubię dekadencko słodkie wina typu samos - robione z bardzo dojrzałych winogron (lub rodzynek). Szkoda tylko że są takie drogie.

        Lubię też czasem wypić grzańca.

        Wódka - rzadko, ale czasem mam ochotę. Musi być z zamrażalnika.
        Lubię śliwowicę, nalewki mojego taty (pigwówka!), bailey's, z drinków mojito, gin z tonikiem i milano-torino (campari, martini, lód, plaster pomarańczy)

        Nie lubię piwa (choć czasem bez zmuszania się wypijam małego pilsnera urquella - towarzysko), wódki z sokiem albo colą, advocata, amaretto, wszystkich whiskaczowych wynalazków, metaxy, koniaków itp.

        Ależ mi długa lista wyszła! :-o czy już powinnam się leczyć?
        • madzioreck Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 19:39
          Śliwowicę? To byś się z moim TŻ dogadała :) Taka 70%? Ja nie zdzierżyłam :)
          • schaetzchen Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 19:42
            Tak, 70%. Jest na to prosta metoda: każdy kieliszek śliwowicy musi być
            zrównoważony szklanką wody z cytryną. A przed pójściem spać
            profilaktycznie aspirynka ;).
            • madzioreck Re: białe czy czerwone? 18.11.08, 17:41
              Nie, po prostu pali w buzi i przełyku, mój małż lubi śliwowicę i jeszcze nigdy
              nic mu po niej nie było :)
    • yaga7 Piwo :) 17.11.08, 19:40
      Z alkoholi preferuję piwo. Porządne, czyli mocne i ciężkie. Lubię ciemne piwo -
      Guinness, porter. Ostatnio bardzo lubię Dog in the Fog ;)
      Pszeniczne też lubię :)
      Z jasnych Tyskie, za Żywcem nie przepadam.
      Reddsów itp. nie pijam.

      Z win lubię białe półsłodkie, bądź słodki tokaj, bądź różowe półsłodkie.
      Ale jak mam do wyboru - wybieram piwo ;))

      No i czasem jakieś drinki, lubię słodkie likery - karmelowy Baileys pychotka :)

      Okres picia czystej mam za sobą i dziękuję, to już nie dla mnie ;)))
      Aha, żadnych łyskaczy nie pijam ;)
    • ja_joanna czerwone wytrawne 17.11.08, 19:54
      "im wytrawniejsze, tym lepiej" => pod tym mogę się tylko podpisać

      najlepiej takie gęste, żeby powoli spływało po ściankach kieliszka
      :-)

      nie znam się na winach niestety za dobrze, ale lubię dobre :-)

      zauważyłam, że jak piję wino to maksymalnie jeden kieliszek; przez
      tą wytrawność język mi "drętwieje" i potem ono już nie smakuje;
    • limonka_01 i białe, i czerwone 17.11.08, 21:04
      Ale narobiłyscie mi apetytu. Lubię i białe i czerwone, zależnie od jedzenia jakiemu towrzyszy. Już mi ślinka cieknie na wspomnienie pewnego chilijskiego carmenere. I żadnych słodkości, jeżeli chodzi o wino. Ze słodkości uznaję tylko miody pitne z Apisu
      www.apis.pl/?pl-miodypitne
    • tfu.tfu a to zależy ;) 17.11.08, 21:35
      od pogody, nastroju i posiłku, do którego wino jest serwowane.
      najczęściej czerwone wytrawne, ale czasem białe wytrawne (szczególnie latem :)),
      a jak mam ochotę na prawdziwa przyjemność to muscat (sauternes mi jakoś nie
      podchodzi)
    • wielebnna Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 22:10
      zależy od nastroju ale bardziej białe półwytrawne, lekkie reńskie lub zinfandel
      jakiś
    • helenka333 Re: białe czy czerwone? 17.11.08, 22:23
      kiedys jak Ty uznawalam tylko czerwone i wytrawne ale z wiekiem i z iloscia
      wypijanych ilosci wina;) polubilam i biale i polslodkie...teraz gdy chce sobie
      wypic lampke to wole czerwone polwytrawne, a gdy chce wypic wiecej,zeby w mi
      glowie zaszumialo, to zdecydoiwanie wole biale i polslodkie (bo lzejsze- moze mi
      sie zoladek juz sfatygowal) a slodkiego nie znosze
    • plica wódeczkę 17.11.08, 22:29
      sama lub w drinkach. ew. absyncik lub inny wynalazek. np. "krówka"
      wino tylko i wylacznie towarzysko w mikroskopijnych ilosciach :) pol szklaneczki góra. po szklance sie udusze :)
    • kuraiko czerwone słodkie lub półsłodkie 17.11.08, 22:56
      oraz Gruszka Sandomierska za ok 5zł XDDDD
    • kuraiko kiedyś pobiłam starszego kolegę w piciu wódki :P 17.11.08, 23:00
      ogólnie lubię pić, ale mi się to rzadko zdarza od kilku lat...
      najpierw po coraz rzadszym piciu na studiach poza domem (trzeba się
      było uczyć), a potem po przymusowej kilkumiesięcznej przerwie bo
      brałam antybiotyki głowa zrobiła mi się bardzo słaba....
      chociaż teraz sporadycznie, jak na ostatniego sylwestra, jak się
      porządnie najem, to mogę pić wódkę i wino w niezłych ilościach ;)))
    • evolet fajny cytat:) 17.11.08, 23:54
      nie wiem już skąd, ale
      "po białym winie myśli się o głupstwach, po różowym mówi się głupstwa, a po
      czerwonym popełnia się głupstwa" :)

      a ja z win lubię chilijskie sauvignon blanc albo afrykańskie pinotage, z piw -
      guinnessa, a reszta zależnie od nastroju: czystą, gin z tonikiem, szkocką,
      kolorowe koktajle, grzańce, ukraińską pieprzówkę, babcine nalewki. chociaż wśród
      barmanów pokutuje przekonanie: nieważne co, byle mocno kopało;)
      nie lubię adwokatu, wynalazków typu ginger czy karmi i jeszcze nie zdecydowałam
      się na spróbowanie likieru z karczochów:)
    • ma_go Piwo! 18.11.08, 07:37
      Piwo:)
      Niestety coraz trudniej dostać coś, co smakuje prawdziwym piwem.
      Kiedyś niezła była "Perła Chmielowa".
      Po czerwonym winie mam niestety migrenę/po każdym:( i to nie dnia
      następnego.
      Czyli zostaje białe i rózowe/wytrawne.
      Od słodkiego skutecznie odrzucają mnie wspomnienia stanu wojennego.
      Piło się wtedy z nudów i stresu(niespodziewane "ferie", które nie
      wiadomo ile miały potrwać, a klasa maturalna).
      Zdarzało się wypić i "Ciociosan", i słodkie "Wino"(wymienione za
      dżem, bo akurat w sklepie "dawali" po sztuce tego i tego.Starsze
      panie wymieniały się potem z młodzieżą:)).
      Do popitki/ew.drinków "Ptyś", też słodki.
      Po wspomnieniach "Bałtyku", czystej wódki nie tknę do dziś.
      Eh...., własnie uświadomiłam sobie,że będzie co wnukom opowiadać:P
      Chyba nie zrozumieją.Alkohol po godz.13, no jak to....?
      • madzioreck Re: Piwo! 18.11.08, 17:44
        A próbowałaś piw belgijskich? Np. La Trappe (są różne odmiany, Blond, Dubbel,
        Trippel i Quadruppel). Pyszne, aż gęste. Albo Franciszkaner, też bomba, tylko
        dużo lżejszy.
        • yaga7 Re: Piwo! 18.11.08, 18:57
          Franciszkaner jest pyyyszny :)
          • madzioreck I jeszcze Chimay :) 18.11.08, 19:01

        • ma_go Re: Piwo! 18.11.08, 19:15
          Próbowałam:)
          Wiem,że są dobre.Jakoś tak się składa, że jak coś dobrego trafię i
          kupię na zapas to długo nie stoi:P
          A odkąd Pan Dziecko może alkohol kupować, to się czasem nim
          wyręczam, niestety w sklepie "za rogiem" mają standard:(/puszkowe o
          jednakowym smaku.
      • tfu.tfu Re: Piwo! 18.11.08, 19:13
        hahaha :D no ja miałam dobrze, bo dziadek produkował owocowe w jednym gąsiorze i
        z naszych własnych winogron w drugim :) i nigdy nie miałam "szlabanu" na alkohol
        :D to domowe wino było też dla dzieci (w mniejszych ilościach i z wodą
        początkowo). ze stanu wojennego pamiętam bieganie w beczce po kapuscie do
        kiszenia :D jednak dzieciństwo to taki cudny okres, jak sie mieszka "na kupie" z
        dziadkami :)
    • luliluli wino, piwo, drineczki;)) zwłaszcza wieczorem... 18.11.08, 10:57
      grzane, czerwone, z dodatkiem pachnących przypraw, mniaaaam:)
      a poza tym - uwielbiam czerwone, byle nie słodkie, ostatnio gustuję
      w prostych winach z Mołdawii, Bułgarii, etc.
      Najchętniej nie do posiłku, tylko do wieczorowego spotkania z mężem;>

      Poza tym uwielbiam zimne piwo, zwłaszcza w towarzystwie meczu:P
      I gin z tonikiem, finlandię (chyba to żurawina?) z tonikiem i
      podobne orzezwiające.

      Z hitów - w wakacje pokochałam drinki w wykonaniu prawdziwych
      barmanów, a nie "mieszaczy 2 napojów", moje faworytki to white lady
      i pink lady - obie lejdis na bazie ginu:) mmmniam
    • pinupgirl_dg Re: białe czy czerwone? 18.11.08, 19:10
      Komandos, Leśny dzban, Domator, Lipa z miodem... zaraz, zaraz, już nie te
      czasy... ;).
      Teraz najbardziej lubię kadarkę. Piwem też nie pogardzę, ale nie przełknę
      Tyskiego. Na imprezach wódkę, byle nie mieszać. I tyle :). Drinka jakiegoś od
      czasu do czasu, jak mi koleżanka barmanka zrobi...
      • velika Re: białe czy czerwone? 18.11.08, 19:14
        Łomatko, myślałam, że tylko ja mam z tym doświadczenie!;D Komandos czerwony
        pyyyycha;D Zagryzany czerstwą bułką z żabki;) Dzbanki absolutnie wymiatają, moim
        faworytem jest grzany, ale od dłuższego czasu nie do dostania:( A lipa za słodka;)
        • pinupgirl_dg Re: białe czy czerwone? 18.11.08, 19:17
          Hehe :D Miło mi ;). A co do lipy to się zgadzam - kupiłam raz i do dziś leżakuje
          (ze dwa lata już ;) ), ale znajomi koneserzy win mi powiedzieli, ze złą kupiłam
          - miała być w plastiku a nie w szkle :|... chyba wyjdę na menela :).
          • velika Re: białe czy czerwone? 18.11.08, 19:27
            Plastikowej nie probowałam, do czasu do czasu tylko tą w szkle(oczywiście
            ostrowin:) Obawiam się, że to ja jestem naczelnym menelem tego forum, lepiej nie
            mowić, co w swoim życiu piłam i w jakich ilościach;) Zresztą uważam, że to żaden
            wstyd pić komandosa;) Kurczę narobiłaś mi ochoty na dzbanka, a w najbliższej
            żabce nie ma:/
            • pinupgirl_dg Re: białe czy czerwone? 18.11.08, 19:37
              Też mi narobiłaś smaka :). A już myślałam, że sporządniałam... Po jakimś zlocie
              zrobimy sobie menel-party pod chmurką ;).
    • velika Re: białe czy czerwone? 18.11.08, 19:12
      Najbardziej lubię czerwone wytrawne, ale nie pogardzę żadnym winem. To
      zdecydowanie mój ulubiony alkohol. Lubię też wermuty, grzańce, białe wytrawne i
      wszelkie półswytrawne. Nie jestem wybredna. Piwo najlepiej grzane, mniam, inne
      smakuje mi tak średnio. Ale jeśli już mam pić to dębowe mocne;D Za wódką i
      drinkami też nie przepadam, no może poza wściekłymi i wódką z lodem, spritem i
      cytryną. Od czasu do czasu robię też ze współlokatorami nalewki;D Są
      śmiercionośne i bardzo mocne, trzeba uważać, żeby nie urżnąć się w trupa;)
    • ederlezi1981 zasadniczo czerwone, ale... 22.11.08, 00:11
      Po pierwsze, jestem uboga doktorantką, wcześniej zaś ubogą studentką byłam, co poniekąd wpłynęło na ukształtowanie gustów. Po drugie, lubię wino :-)
      Wina lubiłam zawsze czerwone półsłodkie, chętnie środkowoeuropejskie - np. kadarkę, ale raczej wegierską, niż bułgrską. Z czerwonych Sophii dość lubię Melnik, ale Merlota mam problem wypić, a Gamza wywołuje we mnie odruch wymiotny. Lubię Egri Bikaver mimo okropnej wrecz wytrawności tego wina. Piłam dobre białoruskie i ukraińkie czerwone wina dosłownie za grosze- min. Zamfirę, która ma smak nieprzefermentowanego soku winogronowego...cudowne po prostu.
      Wna markowe oczywiscie tez lubie, jak jest okazja ;-)
      Problem w tym, że na początku wrzesnia przeokrutnie strułam sie jakimś czerwonym wytrawnym made in EU. Białe juz pije, a nawet rózowe- ale czerwone wciąz budzi we mnie lęk.
      Jeżeli chodzi o białe, to tokaj, nawet furmint. Kocham rumuńskie półsłodkie Cotnari, lubię Witoshę (Bułgaria).
      A w ubiegły weekend w plenerze spożywałam wino patykiem pisane o smaku brzoskwiniowym. Bleee :/
      Wódkę, piwo i inne alkohole takoż pijam.
    • nancy_callahan Re: białe czy czerwone? 22.11.08, 10:45
      Zdecydowanie różowe:)
      A jesli różowego brak to białe.
      Półwytrawne.
      Mmm... nabrałam ochoty, chyba dzisiejszy wieczór spędzę przy winku:)
    • skarabeusz_81 Re: białe czy czerwone? 22.11.08, 19:01
      czerwone, polwytrawne/polslodkie, za bialymi nie przepadam, za rozowym tez nie
    • a_gneskka Saluto alcoholico ;) 23.11.08, 02:13
      Wina: zależnie gdzie, kiedy i do czego. We Francji obecnie kupuję Alzackie Pinot Noir (czerwone) – dobrej marki pasuje nawet do ryb i owoców morza, jest lekkie ale o swoim charakterze (a mój TŻ białe niespecjalnie lubi). Ale jeśli mam wybór, a w programie cięższy mięsny posiłek, to wolę wina kupić australijskie, chilijskie czy południowoafrykańskie – mają więcej smaku i aromatu, a cena podobna (w Polsce nawet się nie zastanawiam i półki z winami francuskimi omijam szerokim łukiem - ceny są z kosmosu). Za szampanem nie przepadam więc nawet Dom Perignon mnie nie rusza ;)
      Domowe owocowe wina robią moi rodzice - wychodzi przepyszna wersja deserowa ,uwielbiam, zwłaszcza jeżynowe (ale to od wielkiego dzwonu jest, jak krzaczki obrodzą).
      Latem różowe hiszpańskie profanowane lodem ;D
      Z drinków lubię od czasu do czasu whisky on the rocks, gin and tonic, czasem whisky z colą i wściekłe psy ;)
      A absolutnie kocham nalewkę żurawinową, którą robi mój tato - pyszna, orzeźwiająca, ze skrzętnie ukrytymi procentami; powala ze smakiem ;)
      Piwo: porter albo dębowe, we Francji ciemne, jak jasne to z Piconem (pl.wikipedia.org/wiki/Picon)
    • narcyza5 Re: białe czy czerwone? 23.11.08, 10:50
      białe wytrawne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka