Dodaj do ulubionych

lubicie prowadzić?

09.12.08, 14:09
ja uwielbiam :D marzy mi się duży samochód i zjechanie calej Europy.
samochód=wolność. czasem, jak jestem zestresowana, to w ramach
relaksu sobie jeżdżę po okolicach (chociaż działa tylko wtedy, kiedy
nie ma korków ;) no i całkiem często stojąc przed wyborem - jechać
samochodem na imprezę, czy komunikacją/taxi, i móc się napić,
dochodzę do wniosku, że jazda samochodem to większa przyjemność. i
nie uważam, żeby to się kwalifikowało do wątku dziwactwa.

aha, żeby nie było, rowerem też lubię jeździć, ale nie po mieście,
więc najlepiej jest wywieźć rower w plener samochodem, dwie
przyjemności w jednym :D
Obserwuj wątek
    • luliluli bardzo:) 09.12.08, 14:16
      ale tylko w dalekie trasy:) odpowiednia muzyczka w tle, miłe
      towarzysto np. mąż i moge jechaaaać:)
      Ale na codzień zazwyczaj sie spieszę i większość drogi pokonuję z
      ch... i k... na ustach:P bo albo jakiś "ch" zajeżdża mi drogę, albo
      drogowcy trzeci tydzień z rzędu zbiorowo palą papierosy, rozmawiając
      nad dziurą w drodze zamist ją w pół dnia zalepić:(
    • joankb Re: lubicie prowadzić? 09.12.08, 14:27
      Nie. Pozbyłam się diabelstwa i dużo mi lepiej :))
    • agnesp76 Re: lubicie prowadzić? 09.12.08, 14:36
      lubię :) zwłaszcza odkąd zaczęłam regularnie - codziennie jeździć. Nawet dziura
      w zderzaku mi przyjemności nie psuje (a przyznam się że małżonek jeszcze nie wie
      :D a ja drugi raz poprawiłam - i obok dziury mam już pęknięcie przez cały
      zderzak :P)
    • myszaaa163 Re: lubicie prowadzić? 09.12.08, 14:56
      Ja uwielbiam,od chwili kiedy pierwszy raz siadlam za kolko. Gdy dawno temu
      mialam jeszcze na to czas i wieczorem mi sie nudzilo lub mialam zly humor to
      wsiadalam do auta i jechalam przed siebie :)
      Pozniej wycieczki zastapilo przemieszczanie sie z punktu A do B,ale i tak to
      lubilam,nawet w korkach. Wlaczalam sobie ulubiona muzyke,opuszczalam
      szybe,odpalalam papierosa i nucilam/wybijalam rytm na kierownicy :)
      W tej chwili jezdze malo bo TŻ siedzacy obok do cholery mnie doprowadza :)
      • mauzonka a ja nie przepadam za jazdą w trasę 09.12.08, 18:19
        O ile po mieście lubię jeździć, szczególnie po dużych, gdzie jest dużo bodźców, świateł, pasów, znaków i pieszych, o tyle w trasie koszmarnie się nudzę i do tego strasznie się boję. Mam kiepskie auto, które osiąga stówę w ćwierć minuty, do tego z krótkim przodem i w razie zderzenia, miałabym prze(roz-)chlapane. Do tego polskie drogi... nie cierpię. Wyprzedzacze na trzeciego z przeciwległego kierunku jazdy na ogół ignorują takie pirdziawki, jak moja, bo wiadomo - i tak się na szerokość na poboczu zmieści.
    • kasica_k Re: lubicie prowadzić? 09.12.08, 16:39
      Kocham jeździć. Mam prawko dopiero od roku i 6 dni, więc pewnie jeszcze nie
      zdążyło mi się znudzić :) Jedno, czego nie lubię, to jazda w naprawdę dłuuuugim
      korku, no i oczywiście różne nieprzyjemne sytuacje i głupie zachowania, ale tak
      naprawdę, to jest tego mało. Uważam, że w moim mieście Warszawie jeździ się
      całkiem OK i kierowcy w zdecydowanej większości są życzliwi, wbrew temu, czym
      mnie straszono :) Warunek przyjemnej jazdy: dobre nagłośnienie i coś fajnego w
      odtwarzaczu :) No i najlepiej się za bardzo nie spieszyć... bo wtedy każde
      najmniejsze utrudnienie denerwuje.
    • certain_whatsit Re: lubicie prowadzić? 09.12.08, 16:49
      Nie umiem, więc nie wiem. A nie umiem, bo się boję :/

      Stara baba ze mnie, ale jak pomyślę, że miałabym pędzić w metalowym
      pudle choćby 60km/godz, ciarki mi przechodzą po plecach. Ta
      odpowiedzialność... Nie mam problemów z byciem pasażerką, od lat
      jeżdżę z rodzicami/bratem/TŻem/koleżankami na przednim siedzeniu, i
      lęków brak. A najśmieszniejsze, że nie mam problemów z pędzeniem
      60km/godz na nartach gigantkach po oblodzonym stoku - co obiektywnie
      jest DUŻO bardziej niebezpieczne i nieodpowiedzialne. I już raz
      skończyło się dla mnie bardzo poważnymi konsekwencjami.

      Muszę się przemóc i pójść na kurs, żeby chociaż umieć na wszelki
      wypadek, ale jakoś zawsze mi nie po drodze. Zmobilizujcie mnie, bo
      rodzina machnęła już na mnie ręką!
      • certain_whatsit OMG JUŻ UMIEM, ZDAŁAM I LUBIĘ 02.11.09, 16:52
        Musiałam się pochwalić :)
        Przed kursem myślałam, że umrę z nerwów, a w trakcie kursu okazało
        się, że kierowca ze mnie wcale niezły. Dzisiaj właśnie zdałam, za
        drugim podejściem. Jezu, jak się cieszę. Matura, magisterka, ślub i
        doktorat to przy tym nic; dopiero teraz czuję się DUŻA.
        • kasica_k Re: OMG JUŻ UMIEM, ZDAŁAM I LUBIĘ 02.11.09, 17:06
          Gratuluję. Znam to uczucie :-)

          (OMG, właśnie uświadomiłam sobie, że jeżdżę już prawie dwa lata! Ależ
          ten czas leci...)
    • besame.mucho Uwielbiam! 09.12.08, 17:07
      Uwielbiam, jeżdę bardzo dużo i w różnych warunkach. Lubię długie
      trasy, lubię proste autostrady na których można porządnie
      pzyspieszyć, lubię kręte, wąskie, dziurawe drogi, na których trudno
      się z kimś mijać tak jest ciasno, lubię jeszcze węższe górskie
      serpentyny bez barierek, na których zakręt trzeba brać na dwa razy,
      taki jest ostry i wąski i człowiek panicznie się boi, że zaraz
      spadnie w przepaść, lubię miasto, lubię teren, zwłaszcza kiedy są
      roztopy i dużo śliskiego błota, lubię puste drogi kiedy można jechać
      dwieście kilometrów nie mijając nikogo, lubię pełne drogi, na
      których można powyprzedzać. Wszystko lubię.
      I nic mnie tak nie relaksuje. Miałam teraz okropny weekend, dwa dni
      paskudnego doła - jak tylko się ściemniało wskakiwałam za kółko z
      głośną muzyką. Wyjeździłam prawie 400 kilometrów po samej Warszawie,
      ale od razu zrobiło mi się lepiej.

      Nie zamieniłabym mojego czerwonego wielkiego smoczyska na żaden inny
      sprzęt na świecie.
      • kasica_k Re: Uwielbiam! 09.12.08, 20:50
        besame.mucho napisała:
        > lubię kręte, wąskie, dziurawe drogi

        O nie. Dziurom mówimy stanowcze nie, moja Niunia musi mieć gładko :)
        • besame.mucho Re: Uwielbiam! 09.12.08, 23:30
          Mój Foreś aka Czerwony Smok vel moje Kochanie lubi czasem zaszarżować
          na dziurach, nie mogę mu odmówić ;)
          • tfu.tfu Re: Uwielbiam! 10.12.08, 22:31
            subarki zazdraszczam :D
    • tfu.tfu pasażerować 09.12.08, 18:35
      lubię zdecydowanie bardziej ;) chociaż łączenie funkcji pasażera z GPS-em to
      czasem dla mnie za dużo ;)
    • madzioreck Uwielbiam :) 09.12.08, 18:37
      Bardzo bardzo :) I w trasę, i w mieście, i w korkach. W Łodzi panuje chamstwo na
      ulicach, człowiek jest zdziwiony, jak ktoś ustąpi, wpuści. W Krakowie jest za to
      super, przynajmniej dla przyjezdnych są mili :)
      • swierszczowa1 Re: Uwielbiam :) 09.12.08, 20:04
        Ja właśnie próbuję zrobić prawo jazdy. 16 godzin mam juz wyjeżdżone
        i ciągle wydaje mi się to strasznie trudne:/ Juz zaczynam popadać w
        ogromne kompleksy ze wszyscy ludzie się tego mogli nauczyć a ja nie
        mogę. Gubię się na skrzyżowaniach, zapominam o kierunkowskazach, za
        późno sobie przypominam ze mam zredukować bieg, nie potrafię
        jednocześnie skręcać i zmieniać biegu, w ogóle nie potrafię
        jednocześnie co innego robić każdą częścią ciała, nie potrafię
        skręcać w prawo a patrzeć się w lewo i przede wszystkim nie potrafię
        jeździć dynamicznie :(. Jak Wy możecie to lubić? :)
        • kasica_k Re: Uwielbiam :) 09.12.08, 20:40
          Wszystko przyjdzie z czasem. Naprawdę, gwarantuję. To jest tylko i wyłącznie kwestia czasu, praktyki, czasu i praktyki, i jeszcze raz czasu i praktyki :) Nie jakichś tam nadprzyrodzonych zdolności. Nikt się z tym nie rodzi, większość na początku ma ogromne trudności. Na Twoim etapie nauki też wydawało mi się to wszystko kompletnie niemożliwe do opanowania. Dla mnie i 30, i nawet 45 godzin było mało, ciągle byłam niepewna, ciągle robiłam błędy. Nie napiszę, za którym razem zdałam :) A teraz się w ogóle nie zastanawiam, samo się robi. No i od razu uprzedzam, że po zdaniu egzaminu człowiek uczy się dalej, tyle że samodzielnie - tego nie jest w stanie Ci dać żaden instruktor. Ale na początku jest niezbędny. Więc wywal te kompleksy precz i po prostu jeździj, jeździj i jeździj. Moja znajoma zrobiła prawko na emeryturze. Robiła, robiła długo i z pewnością kosztowało ją to mnóstwo wysiłku, ale teraz jest zadowoloną i zrelaksowaną kierownicą :)
        • nikusz przyjdzie z czasem 09.12.08, 20:56
          potrzeba więcej jazdy. to przychodzi z czasem, ja dopiero po półtora roku
          codziennej jazdy po mieście i pierwszej dłuuugiej (tak mi się wtedy wydawało -
          300km w każdą stronę ;) wycieczce w trasę ośmieliłam się odkleić zielony listek,
          bo uznałam, ze nie jestem już taka zupełnie początkująca i jako tako mi idzie.
          moja sis jeździła przez parę lat raz na miesiąc i też jej było ciężko, aż
          sytuacja (i samochód) się zmieniła, zaczęła jeździć codziennie, i to czymś, co
          jej się podobało, i już po paru miesiącach widać było olbrzymią różnicę
        • madzioreck Re: Uwielbiam :) 10.12.08, 22:20
          Bo to wcale nie jest takie hop siup, to wymaga dużo czasu, więc nie dołuj się,
          że nie od razu wszystko umiesz:)
          • swierszczowa1 Dzęki dziewczyny 11.12.08, 22:46
            pocieszyłyscie mnie:) Może jednak się jeszcze nie załamię:)
      • agnesp76 Re: Uwielbiam :) 10.12.08, 09:14
        Madzioreck - nie jest tak źle u nas - mnie prawie codziennie ustępują (sama też
        to robię :) ) - gdyby tak nie było to bym pewnie do roboty na 10 dojechała.
        Problem mam już wyjeżdżając z osiedlowej uliczki, tam problem żeby w prawo
        skręcić, a jak już ktoś przede mną chce w lewo to już po ptokach:D Często
        wyjeżdżam dzięki uprzejmości innych :)
        • madzioreck Re: Uwielbiam :) 10.12.08, 22:12
          No nie mówię, że nie, ale ilu przejeżdża ignorując kierunkowskaz... Mam
          porównanie z Krakowem, chcesz zmienić pas, włączasz kierunek i wpuszczają. Jak
          mnie wpuścił taksówkarz, to się zdziwiłam, jak mnie za chwile wpuściła
          gliniarnia, to mi opadła szczęka...
    • aadrianka Nie mam prawa jazdy... 09.12.08, 19:44
      próbowałam;)
      • kasica_k Re: Nie mam prawa jazdy... 09.12.08, 20:40
        To spróbuj jeszcze raz :)
        • aadrianka Re: Nie mam prawa jazdy... 09.12.08, 21:12
          W końcu będę kiedyś musiała:)
          • ja_joanna Eee tam, nie musisz ;-) 12.12.08, 11:02
            Chyba, że bardzo chcesz :-D

            Ja zdałam za pierwszym razem, 9 lat temu to było, jeszcze do liceum
            chodziłam. Mieliśmy kursy w szkole, więc pół klasy chodziło (jak
            tylko się skończyło 17 lat, można było się dołączyć). Jeździłam
            nieregularnie przez ok. 2 miesiące, aż zrobiłam głupią rzecz, w
            konsekwencji urywając tłumik z rurą wydechową w autku mojej mamy,
            która stwierdziła, że jej nie stać na to, żebym jeździła jej
            samochodem. Od tamtej pory nie siedziałam za kółkiem. No i też mam
            wielkie obawy. Ale z drugiej strony wiem, że wtedy jednak dobrze mi
            szło. Poza tym jeżdżę b. dużo na rowerze po mieście i pewne odruchy
            mam już wyrobione, tylko trzeba je technicznie przenieść na coś
            większego.

            Na razie i tak nie mam i nie będę miała samochodu - w Berlinie to
            się naprawdę nie opłaca. Przynajmniej dopóki nie mamy dzieci. Jak
            już będę miała regularny dostęp do jakiegoś samochodu, to sobie
            wykupię jazdy doszkalające i się nauczę znowu. A przynajmniej nie
            muszę się już martwić jakimś zdawaniem egzaminu.
            • aadrianka Re: Eee tam, nie musisz ;-) 12.12.08, 20:23
              Prawdę mówiąc, coraz więcej ogłoszeń o pracę ma punkt "prawo jazdy
              kategorii B". Na kierowcę się nie nadaję kompletnie, ale prawo jazdy
              okazuje się być potrzebne.
    • missmurder Uwielbiam :) 09.12.08, 20:36
      Podczas najdłuższej mojej trasy (ok 2000km) nie chciałam oddać kierownicy
      współpasażerce ;) Odkąd przekroczyłyśmy granicę, jechało się świetnie. Choć na
      nasze drogi aż tak strasznie nie klnę. Bardzo lubię jeździć, jeszcze odkąd nie
      miałam prawka :P Ale wtedy tylko po bocznych i nieuczęszczanych drogach ;) Na
      kursie nie miałam żadnych problemów, a nawet instruktor uznał mnie za 2gą
      najlepszą kursantkę (albo kursanta, nie pamiętam, wolałabym to drugie ;))
      Choć... jak on śmiał, drugą, phi ;)
      Owszem, jazda w godzinach szczytu po stolicy budzi czasem we mnie żądzę mordu ;)
      Jednak ostatnio miałam pomysł - audiobooki bądź kurs jęz. obcego na płycie i
      czas nie będzie zupełnie stracony :)
      No i mam tak jak kilka z Was, jak jestem w dużym stresie bądź w bardziej złym
      humorze, często wsiadam za kółko i jadę, dokąd mnie oczy poniosą. Ostatnio
      jechałam tzw. gierkówką -wieczór, w tygodniu, mały ruch, głośna muzyka i wio :D
      • kasica_k Re: Uwielbiam :) 09.12.08, 20:48
        A ja jestem uzależniona. Jak przez parę dni nie pojeżdżę, tak jak teraz, bo
        jestem chora i siedzę kołkiem w domu, to strasznie mi tego brakuje. Śmieję się,
        że to mąż mnie w nałóg wpędził, bo odkąd mam prawko, codziennie gonił mnie za
        kierownicę.
        • missmurder Re: Uwielbiam :) 09.12.08, 21:02
          No po roku jeszcze można tak mieć ;)
          Ja mam prawko 8 lat i sporo się już najeździłam. Uwielbiam, ale do uzależnienia
          od jazdy mi brakuje ;) Choć ostatnio, po zmianie samochodu, przyznaję, że czasem
          wsiadałam za kierownicę niepotrzebnie. Ale trzeba się było przejechać ot tak ;)
          Nawet trochę po powrocie do domu z drugiego końca miasta ;) A najlepiej po
          godzinach szczytu ;)
    • plica Re: lubicie prowadzić? 09.12.08, 21:22
      srednio mi wychodzi, ze lubie. lubie jak jestem wyspana jak sie nie spiesze i jak jade i sa ladne widoki. jak dojezdzam do pracy w korkach - zjawisko neutralne. jak jade dlugo w nocy albo w sniezyce i pizgawice - nie lubie. oczy mi sie mecza :)
      a i chce miec lepsze auto. na razie mam seicento :)
      • madzioreck Re: lubicie prowadzić? 10.12.08, 22:15
        Hej, Seicento można całkiem nieźle pohulać, to auto ma niezłą pojemność w
        stosunku do masy. Zatankuj 100-oktanowe V power racing i zobaczysz, jaka radocha :D
        • plica Re: lubicie prowadzić? 12.12.08, 07:36
          zalezy z jakim silnikiem. sa seicenta 0,89 i sa te 1,1. ja mam wersję pierwsza, ktora jest dosc mulasta. poza tym - bez sensu jest tankowac drozsza benzyne, skoro Twoj samochod i tak z niej nie skorzysta, bo nie jest do tego przystosowany. to czesty blad kierowcow. "a zatankuję se lepszą" "na dluzej starczy" "auto bedzie mialo wiekszy power" itd :)
          • nikusz Re: lubicie prowadzić? 12.12.08, 11:41
            też miałam 0.9, mulaste było, ale słodkie, żabka zielona. jak się
            przesiadłam na yarisa 1.3, to się czułam jak w wyścigówce na początku
            a ja się odnoszę do autków jak do żywych stworzonek, więc kiedyś
            mojej żabce dałam 98, bo urodziny obchodziła :D
          • madzioreck Re: lubicie prowadzić? 12.12.08, 21:05
            plica napisała:

            > zalezy z jakim silnikiem. sa seicenta 0,89 i sa te 1,1. ja mam wersję pierwsza,
            > ktora jest dosc mulasta. poza tym - bez sensu jest tankowac drozsza benzyne, s
            > koro Twoj samochod i tak z niej nie skorzysta, bo nie jest do tego przystosowan
            > y. to czesty blad kierowcow. "a zatankuję se lepszą" "na dluzej starczy" "auto
            > bedzie mialo wiekszy power" itd :)

            Owszem, starczy na dłużej. Na wysokooktanowym paliwie przejedziesz więcej
            kilometrów, jest niższe spalanie. przeliczyłam wielokrotnie. I auto ma większy
            power, odczułam dopiero, gdy zatankowałam z powrotem 95. Faktem jest, ze ja mam
            auto z wtryskiem wielopunktowym a Seicento ma jednopunktowy, i dlatego różnica
            oktanów może nie być wyczuwalna w "dynamice" jazdy. Mój pusiaczek na 100 bryka
            jak rakieta :)
            Ale, z kolei jak na to, ze seicento jest lekkie, to ma całkiem niezłą pojemność :)
            • besame.mucho Re: lubicie prowadzić? 12.12.08, 21:54
              Fajno się śmiga na lepszej benzynie. Ja standardowo tankuję 98, ale po
              wlaniu jakiegoś v-powera czy innego bajeru na stacji czuć różnicę
              (najbardziej na dobrej prostej trasie)
              • madzioreck Re: lubicie prowadzić? 15.12.08, 19:56
                Jest też niższe spalanie, nawet przy umiarkowanych szaleństwach. Dopóki różnica
                pomiędzy 95 a v-power nie przekraczała 1 zł, to nawet taniej wychodziło na 100
                km o jakieś 2 zł :)
          • madzioreck Re: lubicie prowadzić? 12.12.08, 21:06
            A, jeszcze jedno, auto nie wymaga "przystosowania" do wyżej-oktanowego paliwa.
            • plica Re: lubicie prowadzić? 13.12.08, 22:05
              przerylam kiedys rozne motoryzacyjne strony, aby miec pewnosc
              i wyszlo glownie: secretservice.za.pl/95kontra98.pdf
              na tvn turbo tez kiedys byl o tym program i wyszlo im na testach, ze lac wiecej oktanow to bezsens.
    • livada Uwielbiam:) 09.12.08, 23:38
      Na początku, przez prawie dwa lata po zrobieniu prawka, jeździłam sporadycznie i
      niechętnie. Potem zaczęłam dojeżdżać do pracy i się rozkręciłam, a odkąd nabyłam
      moje wymarzone malutkie terenowe autko, jestem w siódmym niebie:) Lubię jeździć
      po mieście i na trasie, ale najbardziej lubię zjechać z drogi, włączyć reduktor
      i pohasać trochę po wertepach:)
    • nancy_callahan Re: lubicie prowadzić? 10.12.08, 09:27
      Lubię i nie lubię:)
      Lubię kiedy się nie spieszę, nie ma korków, mogę sprawnie i miło (z
      dobrą muzyczką w tle) dojechać na miejsce.
      nie lubię sterczenia w korkach (zwłaszcza, gdy sterczałam w nich
      codziennie w drodze do i z pracy, co na szczęście mam już za sobą),
      nie lubię dziurawych dróg, ciężarówek jadących ciągami z prędkością
      50 km/h i blokujących całą drogę, nie lubię jeździć w złych
      warunkach atmosferycznych (ulewny deszcz, mgła itp.).
      A tak naprawdę to prawo jazdy mam już prawie 11 lat (co niestety
      ujawnia fakt, iż 17-tką to już nie jestem) i o ile na początku
      mogłabym jeździć prawie non stop o tyle teraz doceniam rolę pasażera
      i coraz bardziej lubię, kiedy to ktoś mnie zawiezie:)
    • origami_21 Re: lubicie prowadzić? 10.12.08, 09:33
      Kocham:) Autko mam małe, ale za to wielce zrywne. W przeciwieństwie
      do Mauzonki jednak wolę jeździć w trasę, w mieście (Krak) niestety
      zostaję zmuszona do używania ogromnej ilości słów niecenzuralnych i
      spalam zbyt dużo fajek - cóż innego mogę robić stojąc w korkach.
      Wyjazdy w trasę to dla mnie relaks, pod warunkiem, że jadę sama. Na
      szczęście praca "zmusza" mnie do częstych wyjazdów, rocznie robię 60-
      80 tys. km
    • helenka333 wlasnie robie prawo jazdy 10.12.08, 11:04
      narzazie jestem na etapie "pykania pytań testowych", ale w tym tygodniu pierwsza
      jazda :DDDD, już się nie mogę doczekać ale z drugiej strony trochę się boje, mam
      nadzieje, ze nie okaże się jakimś beztalenciem bo bardzo chce się nauczyć
      prowadzić ;)
      • nikusz Re: wlasnie robie prawo jazdy 10.12.08, 11:24
        będzie dobrze, po prostu na ogół to zajmuje więcej czasu, niż
        przewidziane na kursie godziny treningu
        mam nadzieję, że wkrótce polubisz jazdę :D
        • helenka333 jutro o 8 pierwsza jazda :DDD 12.12.08, 22:52
          trzymajcie kciuki ;))))
    • balbina_alexandra Re: lubicie prowadzić? 10.12.08, 16:21
      Już nie. Parę lat temu miałam bardzo poważny wypadek, wracając z pracy zostałam
      potracona - szłam piechotą, na chodniku, bardzo daleko od jezdni. I niestety, od
      tamtej pory nie wsiadłam za kółko, choć myślę że byłam niezgorszym kierowcą. Po
      wypadku miałam ciężkie lęki, agorafobię, leczyłam się trochę, kuśtykałam na
      terapię - bardzo mi w tamtym czasie pomógł mój psychiatra i moja terapeutka,
      dzięki nim jestem w stanie funkcjonować normalnie w dzisiejszym świecie. Ale
      dość często poczucie zagrożenia mnie dopada, nie tylko w aucie, także w
      samolocie, nawet w banalnym pociągu... nawet jeśli jestem pasażerem, a czeka nas
      długa trasa, a prowadził mój długoletni chłopak (świetny kierowca zresztą) -
      musiałam brać leki przed drogą. Mam też często objawy choroby lokomocyjnej,
      której nie miałam jako dziecko, tak to jakoś dziwnie się ułożyło... nie wsiadam
      za kółko bo panika jaka mnie ogarnia wtedy sprawia że jestem ogromnym
      zagrożeniem na drodze. Dopiero niedawno dojrzałam do tego, że może jeszcze bym
      chciała pojeździć (lubilam wcześniej). Powoli dojrzewam do tego żeby się
      przełamać, może pójść do dobrej terapeutki i poszukać cierpliwego instruktora...
    • agnesp76 Re: lubicie prowadzić? 11.12.08, 09:02
      a tak jeszcze odnośnie samochodów, odkąd się przesiadłam w duży, to już chyba do
      małych nie wrócę. Początkowo się pieruńsko bałam taką kobyłą jechać, ale trochę
      jeżdżenia i doszłam do wprawy.

      Problemem dla mnie jest jeszcze parkowanie, bo nie mam czasu żeby sobie
      porządnie poćwiczyć, ale ćwiczę że tak powiem na bieżąco :) najwyżej 17 razy
      cofam ;)
    • m.mada pasjami 11.12.08, 20:26
      pilotować też lubię, a najfajniej po bocznych, nawet leśnych drogach, byle mapa
      była dokładna
    • skarabeusz_81 Re: lubicie prowadzić? 11.12.08, 22:55
      dopiero sie ucze, znaczy tak mniej wiecej pol roku temu pierwszy raz za
      kierownice usiadlam; i od razu z kierownica nie po tej stronie co trzeba ;)
      (Irlandia)
      jezdze sobie z mezem jako instruktorem, oficjalnie moge tak jeszcze do 1,5 roku
      zanim bede zdawac egzamin praktyczny;
      podoba mi sie :)
    • wariamiktoria Re: lubicie prowadzić? 12.12.08, 11:51
      9 stycznia ma pierwszy egzamin, kocham być za kółkiem i nie mogę się doczekać
      kiedy będę mogła znowu jeździć. Jazdy już skończyłam, kolejne tuż przed
      egzaminem, bez prawka nie jeżdżę (no dobra, ze szwagierką czasem na łuk pojadę
      potrenować, ona świeży kierowca to lepiej się w jej towarzystwie czuję) więc
      tęskni mi się za kółkiem, ale już niedługo :) a na razie wirtualnie sobie śmigam :D
    • olusimama polubię na pewno, 12.12.08, 20:17
      jak się już nauczę ;-)


      Wstyd, ale mam 35 lat i nie mam prawka. Jakoś mi nie po drodze było.
      Ale teraz mówią, że być może będę mogła dysponować samochodem służbowym. No to
      bym była głupia jeżdżąc dalej autobusami ;-)
    • molowiak Re: lubicie prowadzić? 12.12.08, 22:55
      nie lubię, wolę być wożona, tak księżna pani ze mnie ;)
      niestety córka jeszcze sama się do przedszkola nie zawiezie, a jednak wolę
      jechać autem niż autobusem, więc jeżdżę
    • monika3411 Re: lubicie prowadzić? 13.12.08, 08:10
      Nie mam prawa jazdy i nie chcę go mieć. Paręnaście lat temu zapisałam się na
      kurs, nauczyłam się i bardzo mi się podobało, bo wiedziałam, że obok siedzi
      instruktor, który mnie pilnuje i w razie czego zareaguje. Jednak na egzaminy się
      nie wybrałam, bo wiem, że to nie dla mnie. Nie dostrzegam znaków drogowych, mam
      kiepski refleks. Nie, to nie dla mnie :-)
      • wielebnna Re: lubicie prowadzić? 13.12.08, 10:31
        monika3411 napisała:

        > Nie mam prawa jazdy i nie chcę go mieć. Paręnaście lat temu zapisałam się na>
        kurs, nauczyłam się i bardzo mi się podobało, bo wiedziałam, że obok siedzi>
        instruktor, który mnie pilnuje i w razie czego zareaguje. Jednak na egzaminy
        się> nie wybrałam, bo wiem, że to nie dla mnie. Nie dostrzegam znaków drogowych, mam
        > kiepski refleks. Nie, to nie dla mnie :-)

        też tak mi się wydawało, jednak sesja u terapeuty (NLP) zdziałała cuda i od 9
        lat mam prawo jazdy i lubię jeździć bo to wolność jest
      • ederlezi1981 Re: lubicie prowadzić? 03.11.09, 01:25
        Ja też nie mam. I bardzo,ale to bardzo się nie widzę za kierownicą, nie wiem, dlaczego. A prawo jazdy bardzo by mi się przydało, oj bardzo.
        Przy czym, co najlepsze- jak miałam 16-17 lat, nie mialam kasy, by się zapisać- teraz kasa by się znalazła, ale mam lęki rózne. Inna rzecz, ze cztery lata temu na pasach wpadłam w biały dzień pod auto i jakoś nawet na rowerze mam problem pojeździć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka