Dodaj do ulubionych

Buty - problem kolorystyczny

25.02.09, 13:11
Kupiłam sobie buty na Allegro, stan pominę milczeniem ale za taką cenę i w
takim wieku (typuję połowę lat 90-tych) ujdą. Urzekła mnie w nich podeszwa,
znaczy kombinacja platformy z obcasem nieszpilkowym, tylko grubym, solidnym
klockiem/słupkiem/nie znam się. Jako że mam podobne półbuty, kupione lat temu
10, z przodu 4cm, z tyłu 8 - zobaczyłam te i uznałam że w czymś takim będę
umiała chodzić (mają 3/9). Bo w sklepach takiej kombinacji nie uświadczysz, a
ja się na innych obcasach zabijam.
Ale do rzeczy - szczerze nie znoszę brązowego koloru, znaczy na sobie, bo na
kimś to mi zwisa. Mam jedne beżowe buty, sandałki, tak to wszystko czarne :) I
zupełnie nie wiem z czym draństwo zestawić, chodzi mi zwłaszcza o kolor
rajstop, płaszcza/kurtki i torebki - bo brąz z czernią za dobrze nie idzie :/
Macie jakieś pomysły?
Lubię i mam w szafie czerń, fiolet, liliowy, oliwkową zieleń, róż w kilku
odcieniach, turkus, biel.
Zdjęcie:
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e89781ec120344a6.html
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 13:55
      Po pierwsze, już niedługo będziesz mogła podobne buty dostać wszędzie, bo platforma z przodu i nieco klockowaty obcas to hit na wybiegach na wiosnę lato, i właśnie wczoraj kupiłam sobie podobne sandałki w niemieckim sklepie obuwniczym. Letnie kolekcje są już u nas do kupienia. Bomba, bo wysokie, ale przez tą platformę z przodu, wysoki obcas da się wygodnie nosić. Moje są z welurowej skórki w leciutkim beżu i podobne nosiałam autentycznie chyba z 10-15 lat temu. Kolory tych butów z nowych kolekcji są zdecydowanie takie trochę vintage, czyli brązy, beże, sporo zdecydowanych kolorów, w krokodyla i podobnie. Ja noszę też sporo czarnego, kombinuję bardzo często z beżem. Z brązem trochę trudniej, wiele zależy od odcienia, czy bardziej w czerwony, czy przygaszony, ale brąz można nosić właśnie najlepiej do takiej mody trochę retro. Jako spokojną równowagę do zdecydowanych kolorów zielonych, niebieskich, zgaszonych czerwieni, fioletu i różnorodnych kombinacji tych kolorów. Tak trochę hipisowsko. Brąz daje się świetnie zestawić z bardzo modnymi teraz ciuchami safari, we wszystkich kolorach natury: oliwkowych, brązowych, beżowych, białych itp. Ja osobiście łączę czasem nawet brąz z czarnym, trzeba tylko w stroju też mieć jakąś powtórkę brązu. Ja szukam teraz ładnej apaszki w leopardzie ciapki do tego celu. Całość spokojnie czarno - brązowa i taka cętkowana chustka, jako akcent i jeszcze afrykańska szeroka bransoletka z drewna. Albo dwie na raz. Klockowate brązowe buty wyglądałyby do tego nieźle. ;-)
      • pierwszalitera Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 14:12
        Moje nowiutkie sandałki wyglądają tak:

        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a633df0a702886fa.html
      • malagracja Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 14:19
        Ja tez czasami zestawiam brąz czernią, ale trzeba to dobrze przemyśleć zanim się
        to zrobi :-)

        Sandałki są bardzo zgrabne :-) Napewno ładnie leżą na nodze.

        A co do platform z przodu, to juz nosilam przez 2 seznony poprzednie, wiec
        liczylam na coś nowego :-) Jednak fajnie, ze moje koturny beda nadal modne :-)
        sa super wygodne.
      • martvica Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 15:08
        pierwszalitera napisała:

        > Po pierwsze, już niedługo będziesz mogła podobne buty dostać wszędzie, bo platf
        > orma z przodu i nieco klockowaty obcas to hit na wybiegach na wiosnę lato,

        O, jeśli rzeczywiście tak będzie, to super. Póki co jak szukam platform to albo
        platforma jest za niska (co to jest jeden centymetr!) albo obcas za wąski. A
        moje ulubione spody może i wyglądają ciężko i topornie, ale za to są wygodne (i
        robią mi taaaakie nogi że och! A w szpilkach wyglądam jak wieloryb i nie
        potrafię w nich chodzić - w obu przypadkach niezależnie od wysokości tychże).
        • malagracja Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 15:20
          A ja dokladnie odwrotnie mam, ze w takich "topornych" butach wygladam smiesznie :)

          Jestem wielka fanka szpilek, nie rozstaje sie z nimi wręcz :-) Kocham takie,
          ktore maja 10cm. Tak, wiem, ze to nie jest dobre itp. Ale hmm..juz tak mam, ze
          wszystkie buty mam takiej wysokosci :) Bardzo dobrze sie czuje z taka szpilka
          lub koturna :)
          • pierwszalitera Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 15:27
            malagracja napisała:

            Ała, to pewnie masz jeszcze młode stópki i kolanka. ;-) Pamiętam moje szaleństwa sprzed lat i zupełny brak zrozumienia, że można chodzić na płasko. W szpilkach, to ja potrafiłam nawet biegać. ;-) Aż trzasnął mi staw w kolanie i kostki w stopach zaczęły się rozjeżdżać. A mam taką delikatną, wąską stópkę, baaaardzo podatną na rozjeżdżanie. ;-) Zmuszona była więc dłuższy czas chodzić bezszpilkowo, wyszło mi na dobre, ale kilka takich par muszę mieć. Staram się jednak nie przekraczać 8cm. :-D
            • malagracja Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 15:37
              Moj problem polega na tym, ze mam tak waska stope, ze na szerokosc pasuje mi 37
              ale potrzebuje na dlugosc 38 :-) Wszystkie baleriny i plaskie buty wygladaja na
              moich stopach jak płetwy :) Przerzucialam sie na szpilki bo zobaczylam, ze mozna
              sobie dopchac od srodka wkladki zelowe i wtedy nic mi nie lata :D A w balerinach
              jest mi niewygodnie z wkładami :)

              Ja tez biegam na obcasach, kurcze to musze uważac. :)
              • pierwszalitera Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 16:19
                malagracja napisała:

                > Moj problem polega na tym, ze mam tak waska stope, ze na szerokosc pasuje mi 37
                > ale potrzebuje na dlugosc 38 :-) Wszystkie baleriny i plaskie buty wygladaja na
                > moich stopach jak płetwy :)

                Ja mam tak samo. :-) Noszę 39, czasem nawet 40, a szerokość mam 38. Z tego powodu ze wszystkich balerin wypadam i nacieram sobie krwawe pięty. Dziwna zależność: im buty droższe i bardziej luksusuowe, tym węższe. Przywykłam, że wchodzę u mnie tylko do dwóch sklepów i nie kupuję zbyt spontanicznie, bo bym zbankrutowała. A te problemy ze stawami przez wysokie obcasy, to tylko jeżeli masz takie predyspozycje. Chociaż właśnie kobiety z drobniejszymi stawami (małe kolana, wąskie stopy, długie palce itp) właśnie są bardziej zagrożone.
                • malagracja Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 16:40
                  Haha, usmialam sie. Ja też odkryłam tą zależność (cena=szerokosc) :-)

                  A z pietami to mialam okropny kiedys problem, w kazdych butach. Teraz nawet jak
                  kupie dobre, to naklejam zapiętki :/
      • plica Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 08:35
        pierwszalitera napisała:

        > Po pierwsze, już niedługo będziesz mogła podobne buty dostać
        wszędzie, bo platf
        > orma z przodu i nieco klockowaty obcas to hit na wybiegach na
        wiosnę lato

        to jest dobra wiadomosc

        Kolory
        > tych butów z nowych kolekcji są zdecydowanie takie trochę vintage,
        czyli brązy,
        > beże,.....

        a to juz niekoniecznie. nie przepadam za takimi rozmemłanymi
        kolorami. w beżu wygladam jak brudna rumunka, w brazie staro i
        brzydko. ja tam musze miec wyrazne i zdecydowane kolorki. jakis
        czarny, biały, grafitowy, wyrazna czerwien, fiolet :)
        czy to dowod na bycie zimą? :)
        • pierwszalitera Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 14:11
          plica napisała:

          > a to juz niekoniecznie. nie przepadam za takimi rozmemłanymi
          > kolorami. w beżu wygladam jak brudna rumunka, w brazie staro i
          > brzydko. ja tam musze miec wyrazne i zdecydowane kolorki. jakis
          > czarny, biały, grafitowy, wyrazna czerwien, fiolet :)
          > czy to dowod na bycie zimą? :)

          E tam rozmemłane kolory. ;-) Zresztą można dobierać na zasadzie kontrastu. Beżowe buty założę do rozmemłanego brązu, mojej dyżurno-uniwersalnej czerni oraz wszystkich zdecydowanych kolorów świata. Uwielbiam na przykład zieleń i czerwień, żółty też włożę, ale takie całościowe looki, czyli buty w kolorze ciuchów, to moim zdaniem nuda totalna, a czasem nawet zdecydowanie too much. Marnowanie potencjału, bo nie wiadomo wtedy, kto gra pierwszą rolę, ciuch, czy dodatki? ;-) W każdym razie na pociechę, w katalogach widziałam też sporo kolorowych bucików. Czarne są jak zawsze, często łączone ze złotem. Złote też są, ale raczej w odcieniu miedzi. Ale najmodniejsze w tym sezonie są buty w kolorach natury (rozmemłane) i jako kontrast w mocnych kolorach turkusu, zieleni, fioletu, intensywnego niebieskiego, czerwieni i pomarańczu. Te kolorowe buty też mi się podobają, ale ja mam ciągotę do tych odrobinę droższych i zawsze trochę sobie przemyślę, czy kupować takie sezonowe cuda.
          No i nie wiem czy jesteś zimą, ale moim zdaniem zima powinna się już kończyć. ;-)))
          • plica Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 14:32
            ale takie całościowe looki, czyli buty w kolorze ciuchów, to
            > moim zdaniem nuda totalna, a czasem nawet zdecydowanie too much.

            tez nie lubie. szczegolnie w wersji rozowej :)
            wyjatkiem jest czarny.
            calosiowy czarny look. dobrze mi robi na zimowe blocko i
            przedwiosenny marazm.

            > No i nie wiem czy jesteś zimą, ale moim zdaniem zima powinna się
            już kończyć. ;
            > -)))

            patrze za okno i widze kupy sniegu na tle błota i zgnilej trawy.
            niechze juz se ta wiosna przylazi z tymi swoimi rozdziamdzianymi
            kolorkami, przynajmniej krajobraz jakis optymistyczniejszy bedzie.
            specjalnie na wiosne nawet moją jedyną zieloną bluzkę wyciagne :)
            • martvica Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 17:47
              plica napisała:
              > tez nie lubie. szczegolnie w wersji rozowej :)

              Mnie zaczyna ciągnąć. Mam różowy sweterek, minispódniczkę, nawet rajstopy sobie
              dokupiłam, jeszcze butów mi brakuje. I odwagi żeby w tym wyjść :D
              • malagracja Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 20:30
                Martvico, nie masz co sie bac. Calosiowy rozowy look byl modny w zeszle lato
                wiec napewno nikt nie bedzie na Ciebie lookal jak na kosmitke. Tylko wazne, zeby
                pasowalo to do siebie :-)

                Jezeli to roz pudrowy to tym bardziej, bo ten jest znowu modny na ta wiosne :-)
    • unrealpast Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 13:55
      To świetnie się składa, bo z wyjątkiem czerni i bieli pozostałe
      zestawy są bezpieczne.Brąz+oliwkowa zieleń to klasyczne
      zestawienie.Fiolet-zarówno bardzo ciemny jak i lila,byle odcień nie
      był ani zbyt czysty ani zbyt różowy.Kolor bakłażana będzie bardzo
      dobry i kolor bzu takoż.Średnio nasycony fiolet raczej nie.Z różu
      dobre będą pastele, najlepiej zgaszony i blady beżoróż.Ostre i
      cukierkowe odcienie różowego do brązu raczej nie pasują.Turkus
      odwrotnie-czysty i nasycony,nie zielony i nie niebieski tylko
      właśnie turkusowy.
      Dodanie do brązu czerni lub bieli też jest możliwe, chociaż tochę
      ryzykowne.Zależy to od tego, czy ich odcień jest chłodny, szaro-
      niebieskawy (wtedy nie) czy ciepły-wtedy tak.
      • martvica Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 15:12
        Dzięki za razy - normalnie nie mam problemów z zestawianiem kolorów, ale brązów
        w mojej szafie nie uświadczysz :/ Oliwkowa zieleń mi przyszła do głowy, będę
        sobie musiała taką torebkę sprawić chyba ;)
        Fiolet pasuje, powiadasz? Hmmmm... Muszę sobie to przemyśleć i poprzymierzać :)
        Miałam taką różową mini, pastelową, w odcieniu jogurtu malinowego albo bladych
        lodów, muszę ją znaleźć i sprawdzić :)
        • unrealpast Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 16:39
          Miło, jeśli się przydadzą.Na ciuchach się nie znam, kolory mieszam
          zawodowo.:-)
          • martvica Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 16:54
            Ja mieszam kolory w biżuterii, ale co innego zestaw szklanych koralików które
            mogą ze sobą kontrastować mocno i wyglądać ciekawie, a co innego zestaw ubraniowy ;)
            • unrealpast Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 17:44
              Tylko trochę co innego.Kolory grają albo zgrzytają tak samo na
              ubraniach,przedmiotach i ścianach .Tylko w naturze nic nie zgrzyta.
              Nie wiem jak ona to robi;-)
              • martvica Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 18:13
                Hmmm, czy ja wiem? Zdarza mi się robić kolczyki które kontrastują baardzo, a
                ubrać się w taki zestaw... No nie. Może to kwestia powierzchni ;)
                • unrealpast Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 13:45
                  Obejrzałam Twoje kolczyki:-).Jestem dziwnie spokojna,że i swoim
                  butom dobierzesz kolory znakomicie.
                  • martvica Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 17:49
                    Ja wiem? Niektóre się troszkę żrą:
                    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/de1364c21c90e980.html
                    zrobiłam też kiedyś pomarańczowo-różowe, na użytek własny, nie mam fotki :D
                    Strrrasznie mi się podobało to połączenie, jak w owocu trzmieliny. Mrrrr :D
                    • pierwszalitera Kolczyki 26.02.09, 19:48
                      No co ty? Te kolory mają się żreć? To wspaniałe zestawienie. Znasz modę z okresu secesji? Dokładnie takie zestawienia zieleni i kobaltowego niebieskiego. Jak z obrazów Gustava Klimta. :-)
                      • martvica Re: Kolczyki 26.02.09, 20:55
                        pierwszalitera napisała:

                        > No co ty? Te kolory mają się żreć?

                        Troszeczkę, tak na pierwszy rzut oka ;)

                        >Znasz modę z okres
                        > u secesji? Dokładnie takie zestawienia zieleni i kobaltowego niebieskiego.

                        Zupełnie nie znam ;)
                        To było tak, że zobaczyłam te zielone rurki i musiałam je mieć, a nie mogłam
                        znaleźć żadnej drobnicy w pasującym odcieniu, odpowiednim rozmiarze i
                        wystarczająco dużej ilości. Poleżały dwa dni, a potem zamknęłam oczy, łapsnęłam
                        te niebieskie i poszło ;)
                        Trochę mi się ten zestaw kojarzy z różnymi przejaskrawionymi zdjęciami zielonych
                        wysp na niebieskich morzach ;)
                      • samo_zloto Re: Kolczyki 26.02.09, 20:58
                        oraz pawie pióra :)
                        • pierwszalitera Re: Kolczyki 26.02.09, 22:59
                          samo_zloto napisała:

                          > oraz pawie pióra :)

                          Dokładnie. ;-) Martvica ma artystyczną żyłkę, odlotowe kolory ze sobą dobiera, a nas tu pyta o jakieś brązy. ;-) Chyba, by się z nas pośmiać. ;-)))
                          • martvica Re: Kolczyki 27.02.09, 09:18
                            Boże broń, tylko szkiełka, zwłaszcza w czystych, intensywnych kolorach, zestawia
                            się zupełnie inaczej niż ciuchy.
                            A przyszarzały brąz to już w ogóle, jakoś się go boję ;)

                            Chciałam wyjść w tych butach jutro, ale chyba nic z tego, strasznie jest mokro,
                            no i istnieje prawdopodobieństwo że musiałabym się czołgać do domu ;)
    • malagracja Lobby Odzieżowe :P n/t 25.02.09, 14:17
    • malagracja A najlepiej jak kolory nie pasuja. 25.02.09, 15:22
      Stawiaj na to, zeby dopasowac do siebie materiały i fasony :-) Moze brzmi
      dziwnie, ale dziala :)
    • besame.mucho Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 16:33
      Tak jak napisała Pierwszalitera - takie buty to pewniak na ten
      sezon, więc będziesz mogła podpatrzeć sporo wybiegowych stylizacji
      :).

      Poza tym jak niemal co roku wraca boho, w tym stylu buty bardzo
      często są właśnie brązowe, a góra hippisowsko-kolorowa. Oliwkowa
      zieleń będzie fajna, tak samo przygaszone rudawe odcienie czerwieni,
      beże, żółcie. Jeszcze niedawno bardzo modne było łączenie brązów z
      turkusami, mnie się wprawdzie już to połączenie znudziło, ale na
      pewno pasuje :).

      Biorąc pod uwagę trwającą cały czas modę na łączenie rzeczy
      delikatnych z ciężkimi i wracające boho, spokojnie możesz założyć te
      buty do lżejszej kolorowej kwiecistej hippisowskiej sukienki i
      drewnianych korali czy bransoletek.

      Kolejny pewniak to kolory ziemi - czyli do brązowych butów inne
      brązy albo beże - im mniej całość jest pstrokata, tym lepiej (tzn
      kiedy inne rzeczy też bierzesz brązowe czy beżowe, to najlepiej
      trzymać się jednego odcienia). Kroje najlepiej proste - szorty i
      bluzka, albo szmizjerka, itd.
      • martvica Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 16:49
        Ehh, rudawa czerwień, beże, brązy i żółcie to wybitnie nie moja bajka, zwłaszcza
        że wczoraj sobie machnęłam włosy na rubinową czerwień ;)

        Oliwki trzymać się będę, i postaram się pamiętać o tych butach oglądając
        spódnice w lumpeksach ;)

        Hippisowskie rzeczy... Hmmm, może czas nareszcie wydobyć z szafy bluzkę z
        kremowej koronki na którą nigdy nie miałam pomysłu i włożyłam ją jeden raz do
        sesji zdjęciowej?
        Bo kremowy z brązem pasuje. Chyba?
        • missmurder Re: Buty - problem kolorystyczny 25.02.09, 18:15
          > Bo kremowy z brązem pasuje. Chyba?

          Pasuje, pasuje. Tylko jeszcze zależy, co na dół założysz :)
          Ja osobiście gustuje właśnie w brązach, a i buty zimowe sobie w końcu w tym roku
          kupiłam brązowe (co prawda nie koturny, tylko ugg'i :)). I łączę z różnymi
          odcieniami zieleni, turkusem, fioletem (jasnym, ciemnym, zależy od dnia),
          wiśnią, czasem żółtym, od czasu do czasu z czarnym - zależy od kombinacji.
          Brakuje mi tylko ciuchów w czerwieni, które np pod brązowy sweter w serek
          pasują. Bo czerwone dekolty do mostka to tak średnio ;)
          Co do brązowych butów, początkowo miałam wrażenie, że się gryzą z czarną wielką
          torbą, ale nie jest źle :) Tylko staram się nosić beżową kurtkę, zamiast
          czarnej. A że czarna jest prawie do kolan, to trochę przy tych butach
          przytłacza. Przynajmniej moim zdaniem.
    • plica OT do martvicy 26.02.09, 08:27
      martviczko, te kulczyki
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cb283935038ceb50.html
      to jakie maja koncowki? srebrne? i Ty sprzedajesz takie rzeczy tak?
      • martvica Re: OT do martvicy 26.02.09, 17:43
        Maila gazetowego używasz? :)
        • plica Re: OT do martvicy 27.02.09, 14:21
          si! poprosze o reklame, oferte i wycene na maila :)
    • kasica_k A ja zestawiam brązy z czernią 26.02.09, 19:03
      z powodzeniem i zupełnie nie mam oporów. Przez całe lata byłam okropnie
      uprzedzona do brązowego, co mi całkowicie i mam nadzieję nieodwołalnie przeszło.
      Brąz z czernią potrafi wyglądać bardzo elegancko, świetnie też wygląda trójka
      brązowy-beżowy-czarny. Jednak w brązie można wyglądać też bardzo pospolicie -
      dobrze jest, gdy rzecz brązowa jest ciekawa, stylowa albo wyraźnie dobrej
      jakości. Można też odziać się od stóp do głów w brązy, ale wtedy koniecznie
      trzeba to dosmaczyć dodatkami w innym kolorze. I to niekoniecznie
      oliwkowozielonym, świetnie pasują też różne inne odcienie zieleni, turkusy,
      niektóre fiolety, pomarańcz... Tylko czerwień moim zdaniem nie za bardzo. Róż
      pudrowy też pasuje (lody truskawkowe z czekoladą ;)
      • besame.mucho Re: A ja zestawiam brązy z czernią 26.02.09, 19:42
        >Tylko czerwień moim zdaniem nie za bardzo.

        A moim jak najbardziej :). Tylko tak jak pisałam wyżej - taka rudawa
        czerwień, a nie jaskrawa. Do ciepłego brązu. Wychodzi tak swojsko
        jesiennie ;)
    • aadrianka Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 20:12
      Ale fajne buty:)
      Tylko który odcień jest prawdziwszy, ten jaśniejszy na zdjęciach od
      frontu, czy ciemniejszy z profilu?
      Całe życie nosiłam czarne buty, w tym sezonie kupiłam brązowe
      kozaki, dokupiłam brązową torbę (przypadkiem odcień zgrał się
      idealnie). Zestawiam ze swoimi kolorami: z fioletem, z czerwienią,
      granatem, marengo i szarym. Z turkusem też się komponuje, choć to
      robi się oklepane połączenie.
      Uważam, że do wszystkiego z Twojej szafy będzie pasować, brąz to
      dość bezpieczny kolor. Dobierz do tego pasek/torbę/szal i będzie
      fajnie. Nawet z czernią brązowy potrafi zagrać, jeśli go powtórzysz
      w kilku miejscach, by uniknąć efektu przypadkowości.

      A co do podeszwy, kiedyś miałam kilka par sandałów na platformie z
      klockowatym obcasem. Były przewygodne. Miło słyszeć, że znów pojawią
      się w sklepach:)
      • martvica Re: Buty - problem kolorystyczny 26.02.09, 20:57
        > Tylko który odcień jest prawdziwszy, ten jaśniejszy na zdjęciach od
        > frontu, czy ciemniejszy z profilu?

        Trudno powiedzieć, bo to zależy od światła i czy się je pogłaszcze w jedną
        stronę czy w drugą ;) Ale jest to chłodny brąz. Nie wiem nawet z czym go porównać.

        > A co do podeszwy, kiedyś miałam kilka par sandałów na platformie z
        > klockowatym obcasem. Były przewygodne. Miło słyszeć, że znów pojawią
        > się w sklepach:)

        Też się strasznie cieszę, mam nadzieję że to będą podobne proporcje co te 10 (?)
        lat temu :)
        • plica Re: Buty - problem kolorystyczny 27.02.09, 14:34
          > Też się strasznie cieszę, mam nadzieję że to będą podobne
          proporcje co te 10 (?
          > )
          > lat temu :)

          ha! przypomnialo mi sie. tez mialam takie strasznie wygodne
          platformy z obcasem na koncu podstawowki czyli yyyyy 14-15 lat temu.
          po drzewach nawet w tym lazilam i byly przewygodne.
          czekam na ten sezon z utesknieniem
          • malagracja Re: Buty - problem kolorystyczny 27.02.09, 15:24
            Ja mialam 6 lat jak w takich chodziłam :)
    • aadrianka czerwień z fioletem 26.02.09, 20:29
      Zestawiacie?
      Bo to dwa moje ulubione kolory, ale jakoś nie umiem się przemóc,
      żeby je łączyć (czerwień noszę rozmaitą, raczej nasyconą, z fioletów
      głównie bakłażan i śliwkę). Pasuje? Gryzie?
      Kolorystycznie prezentuję się tak (tak tak, tu akurat fioletu i
      czerwieni nie ma;))
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cc454aa0e3c17314.html
      • kasica_k Re: czerwień z fioletem 26.02.09, 23:10
        Pewno, że pasuje, ja używam.
      • pierwszalitera Re: czerwień z fioletem 26.02.09, 23:12
        Pasuje. Sama nosiłam. Czerwone bluzki do śliwkowej spódnicy. Mnie się coś takiego podoba, ale ja jestem odważna i jak się patrzą, to nie mam stresu. ;-) Dobrze jest jednak wybrać jeden kolor jako dominujący, a drugi raczej oszczędnie, jako jedną plamę wizualną i ewentualnie powtarzającą się w małych dodatkach. Albo dodatki jeszcze całkiem inne, czarne na przykład. Trzeba tylko dbać, by kolory były w jednej temperaturze. To znaczy albo chłodne, albo ciepłe. Śliwka może być bowiem też ciepła i gryść się z czerwienią w kolorze wina.
      • besame.mucho Re: czerwień z fioletem 26.02.09, 23:17
        Ostatnio pokochałam ten zestaw. Moje ostatnie ulubione połączenie to
        fioletowe haremowe spodnie i czerwone ramiączka stanika lekko
        wyglądające spod czarnej bluzki :). Spodnie w dosyć żywym fiolecie,
        a stanik w żywej czerwieni. Przy większej powierzchni pewnie
        postawiłabym na trochę mniej jaskrawe odcienie - w sypialni mam
        ciemnoczerwone zasłony, a w połączonym z nią (bez drzwi, więc widać
        co jest w środku) pokoiku - ciemnofioletowe. Efekt bardzo mi się
        podoba. W drugim pokoju mam ciemnofioletowe poduszki i czerwony
        stolik (ale ten pokój to w ogóle odzwierciedlenie mojej sympatii dla
        łączenia różnych kolorów, bo mam tam też zieloną kanapę i drugi -
        żółty tym razem - stolik ;) )
        IMO do urody Ci jak najbardziej takie połączenie będzie pasowało -
        raczej chyba chłodne odcienie niż ciepłe (świetnie Ci też w tym
        niebieskim!)
      • pierwszalitera Re: czerwień z fioletem 27.02.09, 13:32
        Hej, pytałaś o fiolet z czerwienią, a to może wyglądać tak:
        lula.pl/lula/1,89887,6313932,Pozegnaj_rajstopy_.html
      • plica Re: czerwień z fioletem 27.02.09, 14:47
        ja czasem zaloze (posiadam 1 taki zestaw) czerwień malinową z takim
        fioletem-kobaltowym. wyglada fajnie :)
        • malagracja Re: czerwień z fioletem 27.02.09, 14:53
          Apetycznie :-)
          • alxandra Re: czerwień z fioletem 01.03.09, 18:03
            Fajny zestaw;)Dzisiaj z powodu pieknej pogody mialam na sobie
            czerwony trencz, fioletowe rajstopy i buty

            W lecie często chodziłam w szarej spódnicy/czerwonym
            sweterku/fioletowych dodatkach. Trochę mix, ale mnie się podobało.
            Aczkolwiek sensacja na ulicy była;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka